Hej! Przeczytałam Twój post i bardzo Cię rozumiem – sama przez to przechodziłam. Magnez naprawdę może pomóc, zwłaszcza przy nerwicy i stresie. Ja biorę 200 mg dziennie (cytrynian magnezu) i czuję różnicę: mniej drgawek, lepszy sen, mniej tego ciągłego napięcia. Na początku też brałam więcej, bo czułam, że organizm domaga się uzupełnienia, ale teraz trzymam się tej dawki i jest ok.
Moje rady:
Nie przesadzaj z dawką – 250 mg na raz to trochę dużo, zwłaszcza jak dopiero zaczynasz. Spróbuj rozłożyć na 2 razy dziennie (np. 100 mg rano i 100 mg wieczorem).
Pij dużo wody – magnez może zaparzyć, a herbata (zwłaszcza czarna) wypłukuje go z organizmu.
Zacznij jeść więcej orzechów, bananów, ciemnej czekolady – to naturalne źródła magnezu.
Ja też miałam takie dziwne ruchy mięśni (jakby podrygiwania) i okazywało się, że to przez stres i niedobory. Magnez + witamina B6 (bo pomaga w przyswajaniu) bardzo mi pomogły. Ale uwaga – jeśli ból serca nie ustępuje, to koniecznie idź do lekarza, bo to nie żarty.
Przeczytaj sobie ten artykuł, bo fajnie tłumaczy, jak magnez działa na stres:
https://www.diaz-art.com/czy-magnez-pomaga-na-stres-to-zalezy-od-tego-z-czym-masz-do-czynienia/