witam wszystkich. bardzo prosze o porade. chodzi o mojego tate , 77 lat , dwa lata temu stwierdzono u niego noewydolnosc serca. jest coraz gorzej, bierze garsci lekow a poprawy zadnej, wrecz przeciwnie. przejscie pare metrow to dla niego mega wyczyn. widze jak gasnie w nim chec do wszystkiego. dodam, ze tata ma wiele chorob-cukrzyca, miazdzycabdo tegoa nadwage. czy istnieje chociaz cien szansy na poprawe jakosci jego zycia . moze ktos z panstwa mial podobny przypadek ? bardzo prosze o odpowiedz, nie wiem jak moge mu pomoc