dziekuje Krystynko,dziekuje Nati za cieple slowa,dzisiaj 1 raz zarejstrowalam sie do psychologa,mam na 8 pazdziernika,troche puzno ale...jes to facet i niewiem czy bede potrafila sie otworzyc przed nim,mam nadzieje ze to bedzie starszy pan,bo kobiety niema.Tutaj na forum jest mi latwiej pisac bo wy ta chorobe rozumiecie,a u lekarzy sie poce i wszystko zapominam,niewiem jakie pytania bedzie zadawal psycholog,i niewiem jak mam odpowiadac zeby nie uznal mnie za wariatke bo przeciez nia nie jkestem ale przez nerwy moge cos palnac,jest ciezko z ta choroba,czasami mam wszystkiego dosyc,CO TO ZA ZYCIE,skoro czlowiek boi sie bolu,ataku ktory w kazdej chwili moze przyjsc,i niemozna go powstrzymac,tak bardzo chce pracowac,pujsc na jakis kurs obojetnie a NIEMOGE,nie mam sily,no i ten strach przed atakiem,zreszta caly czas sie zle czuje,moze jestem glupia ale zazdroszcze ludzia ktuzy normalnie funkcjonuja,moga chodzic gdzie im sie zywnie podoba a ja wrak czlowieka,do niczego sie nie nadajezawsze bylam silna,wlasnie-kiedys teraSZKODA SLOW,Krystynko piszesz ze ta choroba jest niegrozna a ja mysle ze moja droga do smierci jest juz krutka,bo jak wytlumaczyc te bole,czasami nie mam juz sily walczyc,pozdrawiam wszystkich.