~wojtek,
2007-12-04 20:21:30 (IP: 85.89.1***)
Witam, już dawno nie pisałem czułem się dobrze bo nie miałem dodatkowych skurczy aż do dzisiejszego dnia znów mnie napadły jak jechałem z pracy do domu i to przy dużej prędkości wieczorem wszędzie ciemno, trasa długa napiszcie czy ktoś miał taki przypadek zwolniłem i nie wiedziałem co mam robić bo w około nikogo myślałem że to już koniec, ale napiszę jeszcze że długo mi trzymały.
Ostatnio byłem u kardiologa i mówił mi znowu że to nic groźnego jak dalej żyć uwierzcie że jak tylko dostaje skurczy to się żegnam z życiem.
Poradzcie coś.
~Sylwka,
2007-12-04 22:29:23 (IP: 212.244***)
Wojtek, widzę, ze wiesz od lekarza, ze Twoje skurcze nie są groźne. To tak jak moje, chociaż komorowe, to monomorficzne, czyli pojedyncze. Ja z nimi żyję 4 lata - minęły te 4 lata 15 maja, bo wtedy poczułam je po raz pierwszy i nigdy tego nie zapomnę. Bałam się ich przez ponad 3 lata, aż wreszcie je oswoiłam i choć czasami odbierają mi chęć do życia i myśle, że to już koniec - to potem wracam do równowagi i dalej żyję z tymi skurczami. To już taka sinusoida , raz na górze, raz na dole, ale do przodu. Ja na co dzień biorę sotahexal, 2x80, ale jak się źle czuję, to biorę dodatkowo polfenon i robi mi się lepiej, choć dodatkowe NIGDY mi nie przechodzą. Mam je codziennie, w każdej minucie, ale zapominam o nich, uczę się o nich nie myśleć. Po prostu nie chcę, żeby były w moim dobrym życiu najważniejsze. Uwierz mi, że można nauczyć się takiego nastawienia. Nie wymądrzam się, po prostu czuję to wszystko na własnej skórze i przeszłam okropne chwile, łącznie z tym, że biegłam w nocy do pokoju mojego dziecka i po cichu żegnałam się z nim, bo myślałam, że to już koniec. Czasami brakuje mi sił, ale zawsze się podnoszę i nie zamierzam się poddać, bo mam tylko jedno życie i nie chcę zmarnować. Z tą chorobą można żyć, a są takie, z którymi nie, więc nie jeswt z nami tak źle. Wojtek, miałeś pewnie gorszy dzień (czy noc), ale to minie - zawsze tak myśl i przekonasz się, że zawsze tak jest.Pozdrawiam Cię, dasz radę, skoro ja dałam, to i Tobie się uda. Już po prostu zawsze tak będzie, a może medycynna, ktora tak świetnie się rozwija, wymyśli kiedyś jakąś pastylkę na naszą dolegliwość. Trzymam sie tej wersji, bo brzmi różowo. Dobranoc
~Alicja,
2007-12-05 09:31:30 (IP: 83.21.1***)
Cześć Sylwka,
ja tez mam pojedyncze komorowei mniej więcej od podobnego czasu - od 3,5 roku. Mam podobne odczucia do Ciebie - tez moge porównać moje życie do sinusojdy, raz jest lepiej raz gorzej. Też miałam złe, a nawet bardzo złe chwile,ze myślałam, że coś mi się stanie. Ale wiem, ze moje też są niegroźne i teraz gdy dopada mnie złe samopoczucie to jakoś przeczekuję i udaję sama przed soba,ze nic sie nie dzieje. A skurcze dod. mam każdego dnia (ok 4000 na dobę wg ostatniego holtera). Biorę Concor, dawkę 7,5 mg na dobę i odpukać od jakiegoś czasu jest dobrze. Ja też pocieszam się, że są gorsze choroby.
Pozdrowienia.
~jakubpiotr,
2007-12-05 15:34:24 (IP: 62.87.2***)
Do wojtka
doskonale cie rozumiem, cierpie na zaburzenia rytmu od 4 lat i mimo ze kazdy spotkany lekarz twierdzi ze to nie grozne to ie umiem z tym zyc. za kazdym skurczem przezywam ogromny lek i obawe przed utrata zycia.o dyskomforcie nie wspomne. mnie lapie wszedzie, za kokiem takze. i wlasnie prowadzac auto najlatwiej mi je przezwyciezyc, gdyz musze skupic sie na jezdzie, czasem jest to trudne, bardzo trudne.
wierz mi ze mimo 4 letnich zmagan z tym gownem, z zyciem zegnam sie prawie codziennie...
~wojtek,
2007-12-05 20:59:27 (IP: 85.89.1***)
Dzięki że chociaż są ludzie i mnie pocieszą dzisiaj jest tych skurczy komorowych dodatkowych trochę mniej, to chyba taki dzień, ale pomimo brania leków nadal są i chyba zostaną.
Brałem już wszystkie możliwe leki na te dodatkowe i chyba leksykon leków mi sie skończył, no może jeszcze parę zostało, a najdziwniejsze jest to że nigdy nic mi się nie stało raz leżałem w szpitalu ale i tak mi nic nie dali powiedzieli że przejdą i muszę z tym żyć.
Dzisiaj znów jechałem szybko byle być w domu bo co będzie jak zemdleję, to chyba jakaś obsesja - tak to sobie samemu tłumaczę. Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia jutro się odezwę.
~Sylwka,
2007-12-05 21:39:21 (IP: 212.244***)
Widzę, Alicjo, że mamy się podobnie z tymi dodatkowymi. Trzeba się po prostu pogodzić z tym, że mogą zostać z nami do końca naszego dłuuuuugiego życia. Ja też nieraz udaję, że to nie dzieje się naprawdę, że nic wielkiego mi nie dolega, zwłaszcza, jak jestem w pracy i nie mogę ani nie chcę pokazać swojej słabości. A w samochodzie w przypadku dużych skurczów to niezła jazda, dwa razy musiałam zjechac z drogi i dojść do siebie. Jakoś przeszło. Pozdrawiam
~jakubpiotr,
2007-12-06 12:59:50 (IP: 90.156.***)
Dlugo sie nie odzywalem.sorry. ale na na temat zaburzen rytmu to mi sie zygac chce. tak mi to przeszkadza. wojtek-tez raz bylem w szpitalu-w srodku nocy nie wytrzymalem i pojechalem. albo niech cos zrobia albo niech to sie skonczy pomyslalem.zrobili: kroplowa(magnez,potas) i do domu, a po paru godzinach a piac od nowa. musze sie przyznac ze w styczniu bede mial wszczepiony stymulator, gdyz najwiecej dodatkowych i innych zaburzen pojawia sie w czasie wolnego tetna ( 50, czasem mniej na minute w ciagu dnia). stymulator to pomysl PROF. WALCZAKA, wiec nawet sie nie zastanawialem. i od razu mowie ze nie przyjmuje zadnych zlych opini na temat stymulatora, gdyz opinia PROF WALCZAKA jest nie podwazalna!!!.jak dla mnie przynajmniej. a o klasie tego specjalisty niech swiadczy chcocby fakt ze podczas wizyty w szpitalu bardzo sympatyczny lekarz uciąl sobie ze mna rozmowe na temat serca. troche sie *wymadrzal* ale gdy powiedzialem ze jade do PROF WAlCZAKA na wizyte i byc moze bede mial stymulator ten powiedzial: * to ja sie nie wtracam, nie wypada. Wyzej w Polsce pan nie zajdziesz. WALCZAK to guru.*
~fenix,
2007-12-06 14:42:02 (IP: 145.237***)
Ktos tu wspomnial ze ma zapalenie miesnia sercowego. Mam pytanko, jak sie to diagnozuje? pewnie z EKG, ale nie tylko? podobno nie zawsze ekg pokazuje zapalenie.
~wojtek,
2007-12-06 15:33:36 (IP: 85.89.1***)
Do jakubpiotr - napisz proszę czy wcześniej byłeś kiedyś u Profesora Walczaka bo jest najlepszy, też o tym myślałem tylko nie wiem jak tam trafić.
Napisz też jakie badania musiał wykonać Profesor że podjął taką decyzję ? bo na pewno trochę Cię musiał wypytywać rozmawiać z Tobą, a swoją decyzję oprzeć na badaniach.
Dziś mam w pracy noc i trochę strachu bo jestem sam i od czasu do czasu moje serduszko się kałacze. Pozdrawiam.
~jakubpiotr,
2007-12-07 12:05:06 (IP: 90.156.***)
Wojtek- mecze sie z tym od 4 lat, bylem u wielu lekarzy szukajac pomocy. ilosc badan jakich wykonalem nie miesci sie w jednym segregatorze(EKG, USG, test wysiłkowy, spirometrie, holtery w tym 12 odprowadzeniowy - ten dla Profesora jest najwazniejszy bo na nim bazuje). wiec ja zadnych badan przed wizyta nie robilem oprocz tego holtera 12-odprowadzen. Konsultacja trwala okolo poltorej godziny( tak poltorej nie 15 minut).Prof uswiadamial mi ze to niegrozne i gdzies na koncu zasugerowal ze jakbym sobie z tym nie dawal rady to moze stymulator. zapewnienia o tym ze to nie grozne biora w leb zawsze gdy tylko te zaburzenia mnie dopadaja. wczoraj nie przespalem ani minuty, ciagle dolegliwosci, nocne tulanie sie po miescie...
od ostatniej wizyty minelo 10 miesiecy a ja mam wrazenie ze jest coraz gorzej, coraz wiecej skurczy i innych trudnych do opisania doloegliwosci. w listopadzie bylem znowu w warszawie i analizujac wszystko Prof chce mi wszczepic stymulator dla poprawienia komfortu zycia.
u mnie nasjwiecej dolegliwosci pojawia sie na *wolnym *tetnie, wiec nawet leki antyarytmiczne nie wchodza w gre bo zwalniaja akcje jeszcze bardziej..
Trafic do Warszawy chyba wiesz jak. Klinika znajduje sie na ulicy Płowieckiej .
wszystko jest na :www.ckanin.pl
jak dzwonilem w listopadzie do do profesora robili zapisy na styczen. w lutym placilem 250 zl.warto.
~wojtek,
2007-12-07 16:22:31 (IP: 85.89.1***)
Do jakubpiotr - wiesz że u mnie właśnie też najwięcej skurczy jest na wolnym tempie, a lekarze nadal mi plotą że to nie groźne może i nie, ale jakość życia z tą dolegliwością to okropne, też nie mogę zbytnio brać leków antyarytmicznych bo po nich czuję że serce mi staje i jest mi raz gorąco raz zimno i bardzo źle sie czuję a skurcze jak były tak są.
Po nowym roku wezmę urlop zadzwonię do tej kliniki i chyba się zdecyduję tam pojechać bo tutaj już chyba nikt mi nie jest w stanie pomóc.
bezinteresowny,
2007-12-07 21:40:16
Do jakubpiotr-zamierzam sie wybrac do prof Walczaka ponownie wiosna 2008,mam pytanko do Ciebie o ten stymulator:ile masz srednio skurczy w 24 godz holterze?chcialem porownac i pomyslec nad czyms takim bo takze wiekszosc skurczy mam na wolnym tetnie(powiem ze na im wolniejszym tym silniejsze ale moze to autosugestia).Dzieki za odp.pozdrawiam
~jakubpiotr,
2007-12-08 00:07:04 (IP: 87.105.***)
Do bezinteresowny: holterów miałem już kilkanascie. na pierwszym wyszlo mi okolo 200 nadkomorowych, w kolejnych bylo wiecej i pojawialy sie sporadycznie komorowe do max 60 na dobe. najwiecej holter zanotowal 2800 nadkomorowych i 60 komorwych. u mnie od jakiegos czasu najgorzej jest wieczorami, w ogole w ciagu dnia mam niskie tetno.
mam jednak wrazenie ze nie wszystko udalo sie uchwycic na holterach
~jakubpiotr,
2007-12-08 00:07:55 (IP: 87.105.***)
A i kolejna nieprzespana noc przede mna.wczoraj bylo fatalnie, dzis spac tez nie moge
~EWKA,
2007-12-10 19:25:44 (IP: 83.6.18***)
Witam ! Jakubpiotr to wygląda na to że wkrótce przestaniesz się męczyć i bedziesz mógł spokojniej żyć. Życzę Ci tego z całego serca:) Ja ostatnio rzadko TU pisze ale czytam WAS codziennie . Czuję się niefajnie :(
Krychy - też nie widać ale Sylwka się pokazała :) Nadmorski zaś nad morzem i za daleko ma do forum ... a mi tak optymizmu potrzeba !