avatar
Tomek_22 IP: 87.112.74.**

Witam serdecznie,
Zwracam się do was z prośbą o pomoc ponieważ, mam od niedawna nieustające problemy z sercem, przebywam za granicą - UK, a tempo w jakim pracuje angielska służba zdrowia przypomina bardziej *selekcję naturalną* niżeli służbę zdrowia (dla przykładu na badanie EKG czekałem 4 tygodnie). Wiem, że nic nie zastąpi wizyty u lekarza i wykonania wszystkich potrzebnych badań lecz na wizytę u kardiologa muszę czekać jeszcze 3 tygodnie :/.
Moje problemy zaczęły się około 5 tygodni temu, na nocnej zmianie w pracy miałem coś co przypominało swego rodzaju atak (nie wiem jak to nazwać), zaczęło się od gwałtownego osłabienia organizmu, serce zaczęło mi bić bardzo nie rytmicznie, po kilku minutach pojawiła się bardzo przyspieszona akcja serce, ból w klatce piersiowej, problemy z oddychaniem, coś w rodzaju duszenia, uczucie jakby cały czas brakowało mi tchu. Sądziłem,że jest to chwilowe, po 30 min. kiedy moję tetno jeszcze przyspieszyło, zwolniłem się z pracy i poszedłem do domu. Po około 2 godzinach leżenia w bez ruchu moje serce nieznacznie zwolniło i udało mi się usnąć. Po przebudzeniu udałem się prosto do przychodni, lekarz zmierzył mi ciśnienie, było wysokie ale ponoć w normie (nigdy wcześniej nie miałem problemów z wysokim ciśnieniem, wręcz przeciwnie zawsze było za niskie), tętno jeszcze przyspieszone, ale już o wiele niższe. Dostałem skierowanie na badania krwi oraz EKG i zostałem odprawiony z kwitkiem.
Największym problemem jest to, że od tego felernego momentu pojawiły się bardzo dziwne problemy z sercem. Ogólnie ciągle czuje się cały czas bardzo osłabiony, lecz nawet jeśli czuję się lepiej zauważam, że moje serce bije nie rytmicznie, czasami bardzo mocno po chwili puls jest ledwo wyczuwalny, bądź coś co zauważam najczęściej bije różnie w zależności od tego jak oddycham, przy wdechu zwalnia przy wydechu przyspiesza bądź gubi rytm i tak wkoło. Często pojawia się ból w klatce piersiowej, jest on albo silny i chwilowy, tak jakby ukucie bądź bardzo długi lekki lecz uciążliwy, czuje się wtedy tak, jakby ktoś ściskał moje serce w dłoni. EKG zrobiłem w innej przychodni ponieważ ta miała przez 3 tygodnie jakieś *problemy techniczne*. Wybrałem się ponownie do lekarza z wynikami, stwierdził, że mam arytmie, i że badania wyszły ogólnie bardzo źle i wymagają konsultacji z kardiologiem ale nie powiedział mi nic konkretnego. Dostałem skierowanie do kliniki kardiologicznej ale na wizytę muszę czekać kolejne 3 tyg. :/. za 5 tygodni wracam do polski i chciałem w kraju iść do lekarza ale jeśli mój stan będzie się tak ciągle pogarszał jak ma to miejsce w tym momencie to nie wiem czy dotrwam do tego czasu. Dodam jedynie, że żadne z tych zachowań nie jest wywołane wysiłkiem fizycznym, którego staram się unikać. Czy macie jakieś sugestie co może być przyczyną wystąpienia tak gwałtownie takich problemów? Co robić przez ten czas do wizyty u lekarza? Chorowałem wcześniej prze dłuzszy czas (grypa) także z informacji jakie znalazłem tutaj na stronie, objawów oraz tego jak się czuję może to wyglądać na zapalenie mięśnia sercowego? ale to tyko moje spekulację.
Z góry dziękuje za odpowiedz.
Pozdrawiam
Tomek

avatar
Lukas IP: 212.33.92.**

Zmiana rytmu serca wraz z mianą fazy oddychania jest normalna więc nie przejmuj sie tym objawem. Musisz poczekać na kolejne wyniki one powiedzą więcej

avatar
malwina_st IP: 85.14.69.**

Witaj Tomku
Ja mam identyczne objawy do twoich, łącznie ze sciskaniem *przez kogoś* mojego serca. Mi EKG wyszło ok poza ciągłym zbyt szybkim biciem serca. Mi puls nie schodzi poniżej 90 a mam nawet 140 przy spoczynku, gdy zaczyna się atak. Też mam arytmię ale nadkomorową. Tak jak ty czekam na badania - echo i ekg 24-godzinne metodą holtera, które mam teraz w piątek. A to co piszesz o wysiłku, że nie powoduje objawów muszę się z tobą nie zgodzić. Po rozmowie z moim kardiologiem wiem że nawet najmniejszy wysiłek powoduje przyspieszenie akcji serca. U mnie teraz wygląda to tak że leżę na łóżku i mam puls np. 100, a wstanie do toalety i chwilowe pochodzenie po mieszkaniu powoduje przyspieszenie do nawet ponad 120. w tej chorobie chodzi o to, że serce jest zmęczone swoją szybką pracą i dlatego nawet najmniejszy wysiłek będzie nasilał objawy. Niestety abyś miał pełną diagnozę musisz zrobić dodatkowe badania. Wiem że czekanie jest trudne, ponieważ sama przez to przechodzę ale nic innego nam nie pozostaje. Na wizycie u kardiologa na pewno już się czegoś dowiesz. Ja tak jak ty mam 22 lata. Aha gdyby udało ci się dostać te ekg od lekarza, to pokaż je kardiologowi.
Pozdrawiam i trzymam kciuki, napisz jak wyniki i jeśli masz inne pytania a ja postaram się odpowiedzieć
Pozdrawiam

avatar
Marcin IP: 79.67.127.**

Dzieki ya wszystko pomagacie mi naprawde sorry ze nie moge pomoc komus z was ale nic o tymnie wiem i jestem za slaby zeby wam pomagac wczoraj gadalem z szefem i powiedzialem ze odchodze z pracy ale dzis czuje sie lepiej i postanowilem zostac jeszcze piec tygodni znow mialem atak bylem w szpitalu i wszystkow porzadku cisnienie o.k biicei serca o.k wiec to nie moze byc co innego jak nerwica tylko to piecze nie w klatce i zawroty glowy temu towarzyszace ale wydaje mis ie ze dam rade ide jutro do lekarza umowic sie na ekg :) wlasnie zjadlem tabletki uspokajajace i czuje sie dobrze zrobilem sobie wolne w pracy jest dobrze ogolnie mowiac :) musze sie nauczyc zyc bezstresowo dzieki za wsparcie :)

avatar
malwina_st IP: 85.14.69.**

Słuchaj - to nie jest przesądzone że masz nerwice!! Mnie na początku też na nią leczyli a jednak jej nie mam :) Mam arytmię nadkomorową (czy jak wolisz tachykardię, częstoskurcze nadkomorowe - każdy lekarz inaczej nazywa :)) Co do leków uspokajających to one także pomagają przy arytmii i jest to mylne, bo człowiek od razu myśli, że skoro pomogły to na pewno nerwica! Jeśli sam uwierzysz że masz nerwicę, to będziesz ją miał.
Ja miałam pierwszy atak na początku tego roku i lekarz rodzinny stwierdził - nerwica. Teraz przy nasileniu objawów (listopad) poszłam do mojej pani doktor która leczyłam mnie od maluszka i ona ostro zaprzeczyła nerwicy i kazała szukać winy po stronie serca lub tarczycy. Tarczyca jest wykluczona no i wykryli w sercu. Nie pamiętam dokładnie ale u mnie chodzi o jakiś węzeł znajdujący się na koniuszku serca. Za dużo impulsów przesyła na serce i dlatego mam dodatkowe skurcze i częstoskurcze. Nie twierdzę że ty także to masz, ale jesteś młody i warto byłoby zrobić dokładne badania a nie wierzyć, że sie ma nerwicę! Kiedyś na forum przeczytałam post od dziewczyny która była leczona przez 6 lat na nerwicę a okazało się że ma coś z sercem - miała chyba też arytmię nadkomorową.
Pozdrawiam

Twoja odpowiedź