Gość Laura Opublikowano 19 Czerwca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Czerwca 2010 kurcze szkoda że Kasiu zgodziłaś się na zabieg, chociaż pewnie się bałaś przed nim jak każdy i się nie udało :( Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość yellow Opublikowano 29 Czerwca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2010 Wczoraj miałam ablację, na która dość długo czekałam. Dziś już oczywiście jestem w domu. Jakie wrażenia? Wszystko odbyło się szybko: w sali szpitalnej byłam o 9:00, a pół godziny później zawołano mnie na zabieg, który trwał półtorej godziny i się dał. Zarówno zabieg, jak i wielogodzinne leżenie z wyprostowaną nogą z opatrunkiem uciskowym, były nieprzyjemne:( Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Laura Opublikowano 3 Lipca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Lipca 2010 oj przykro mi :( dobrze chociaż że zabieg udał się bez żadnych komplikacji i skutków ubocznych :) sama nie wiem jak to się stało ale leżenie po zabiegu minęło mi bardzo szybko Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość yellow Opublikowano 4 Lipca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Lipca 2010 No, nie było tak źle:)już tak mnie nie żałuj:)trzeba było leżeć to leżałam. Najważniejsze jest to, że mam teraz taki komfort psychiczny, że już mnie nie *złapie* żaden częstoskurcz:))) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Laura Opublikowano 5 Lipca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Lipca 2010 oj tak to bardzo ważne :) i cieszę się, że się udało :) Cytuj Odnośnik do komentarza
magdusia Opublikowano 6 Lipca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2010 Yellow a gdzie miałąś robioną ablację. Ja mam mieć zabieg w poniedziałek 12 lipca w Aninie. Bardzo się boję, mój pierwszy zabieg nie był udany. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Laura Opublikowano 6 Lipca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2010 Magdusia a po jakim czasie stwierdzono u Ciebie że zabieg nie był udany? Po prostu znowu zaczęły Cię męczyć częstoskurcze jak wcześniej? Były takie same? A może krócej trwały, rzadziej występowały po 1 ablacji? Powiedz mi jeszcze jeśli możesz czy tylko częstoskurcze Cię wtedy męczyły czy np jakieś dodatkowe bóle serca albo coś. Z góry dziękuję za odpowiedź :) Cytuj Odnośnik do komentarza
magdusia Opublikowano 6 Lipca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2010 Yellow ja mam dodatkowe skurcze komorowe, a po ablacji miałam kilka ataków częstoskurczy, których przed zabiegiem nie miałam. Ja sama stwierdziłam, że zabieg jest nieudany zaraz po ablacji, ponieważ dodatkowe skurcze dokuczały mi tak samo jak przez ablacją, niby jest ich mniej, ale ja tego nie czuję. Cieszę się, że u Ciebie jest dobrze. Mam nadzieję, że ja za kilkanaście dni też będę mogła napisać na tym forum, że zabieg się powiódł. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Laura Opublikowano 6 Lipca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 6 Lipca 2010 Więc będziemy trzymać kciuki za udaną ablację :) Cytuj Odnośnik do komentarza
magdusia Opublikowano 7 Lipca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 7 Lipca 2010 Dziękuję bardzo! Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość yellow Opublikowano 19 Lipca 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Lipca 2010 Magdusia! pewnie jesteś już po ablacji...wybacz, że piszę dopiero teraz, ale nie zaglądałam na forum. Ja ablacje miałam w Krakowie w szpitalu im. Jana Pawła. Zabieg się udał, a ja obecnie czuję się świetnie:) Cytuj Odnośnik do komentarza
magdusia Opublikowano 5 Sierpnia 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 5 Sierpnia 2010 Hej. Jestem już po ablacji komorowych zaburzeń rytmu serca, która trwała 5 godzin. Miałam wypalanych wiele miejsc, ale jak na razie nie czuję zbytniej poprawy. Mam nadzieję, że to się zmieni bo inaczej chyba tego nie zniosę. Pozdrawiam! Cytuj Odnośnik do komentarza
nina25 Opublikowano 19 Sierpnia 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 19 Sierpnia 2010 Witam wszystkich użytkowników forum, mam ogromna prośbę, a mianowicie czy mógłby ktoś napisać jak wygląda sam zabieg ablacji? ponieważ w przyszłym tygodniu mój tata ma mieć ablację u doktora Walczaka w Aninie, ponieważ ma silne migotania przedsionków i musi mieć przeprowadzony ten zabieg. Chciałabym jeśli Ktoś z was miał taki zabieg, to żeby napisał parę słów jak przebiega ten zabieg?czy jest to w znieczuleniu ogólnym, jak długo trwa, czy jest bolesny i czy mogą wystąpić jakieś komplikacje?itp. Bardzo proszę o szybką odpowiedź, ponieważ mój tata ma 55 lat i bardzo się stresuje tym zabiegiem, aż ostatnio znowu dostał migotania, więc może jak przeczyta list od osoby, która przez to przeszła osobiście, to może się uspokoi. Serdecznie Wszystkich pozdrawiam i będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Nina Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość fred Opublikowano 29 Września 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Września 2010 Fred 29 09.2010 jestem 9 m-cy po zabiegu ablacji mam 64 l czuję się znakomicie przed zabiegiem migotałem 2x dz. zabieg trwał4godz.w szpitalu na Banacha.znieczulenie miejscowe;mały dyskomfort przy przypalaniu miejsc które generowały dodatkowe pobudzenia powikł-ania - chyba sporadyczne nie słyszałem 48 godz. po zabiegu byłem zrodziną nakolacji wigilijnej pozdrawiam zespół dr. Kożluka Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Szymon Opublikowano 21 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 21 Listopada 2010 Witam , za miesiąc mam mieć przeprowadzony zabieg ablacji,a dokładnie 27.12. I czy po tym zabiegu ,jak już wyjdę do domu to czy będę mógł dalej normalnie funkcjonować ,a czy przede wszystkim będę mógł spędzić *normalnie* sylwestra :D ? ?czekam na odp. Cytuj Odnośnik do komentarza
wbastek1 Opublikowano 22 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 22 Listopada 2010 Do Szymona Odpowiedż na tak postawione pytanie jest trudna. Wszystko zależy od tego jaki rodzaj arytmii będzie ablowany. Jak długo trwa zabieg i jak jest rozległy. Rana w pachwinie goi się do tygodnia. Więc sylwetra będziesz mógł spedzić *normalnie* przed TVi. Jaki by to nie był zabieg to dla Twojego dobra dałbym sobie luz do miesiąca. Jestem po dwóch ablacjach. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Szymon Opublikowano 23 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Listopada 2010 Witam , za miesiąc mam mieć przeprowadzony zabieg ablacji,a dokładnie 27.12. I czy po tym zabiegu ,jak już wyjdę do domu to czy będę mógł dalej normalnie funkcjonować ,a czy przede wszystkim będę mógł spędzić *normalnie* sylwestra :D ? ?czekam na odp. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Szymon Opublikowano 23 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Listopada 2010 Acha ,no bo mi chodziło czy raczej będę mógł się zabawić na sylwestra,ale czytając komentarze,watpię czy wyjdę z domu .:( Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość xXx Opublikowano 23 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 23 Listopada 2010 Szymon jak będziesz miał siłę to pewnie spędzisz go jak będziesz chciał. Pytanie tylko czy warto ryzykowć dla paru godzin przyjemności całe życie. Zabie to zabieg. Rany w sercu, niezrośnięta jeszcze tętnica w pachwinie. A z tego robią się czasem dziwne rzeczy ( np tętniaki). Tak więc Ty decydujesz. Ja jestem po 3 ablacjach 2 kardiowersjach i 2 badanich elekrofizjologicznych serca i to tylko w ciągu ostatnich 3 lat. Powiem Ci że nie warto ryzykować jak się już coś osiągnęłu. Tak jak napisał wbastek1 nie wiesz co Ci będą robić a ryzyko, że przesadzisa z zabawą w sylwestra nawet przy małym zabiegu jest duże. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Szymon Opublikowano 24 Listopada 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 24 Listopada 2010 Dzięki za wasze zdanie :) teraz już wiem na co się nastawić , zdrowia !;) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość szymonn Opublikowano 29 Grudnia 2010 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Grudnia 2010 Witam Wszystkich ,jestem po zabiegu ablacji ,miałem go wczoraj. Wszystko pszło pomyślnie i powiem że moge nawet sylwestra spędzić na imprezce. :) Zabieg praktycznie był nie odczuwalny ,jedynym problemem było to że musiałem 2 godziny leżeć na stole operacyjnym i umierałem z nudów. Szczęśliwego nowego roku 2011 .! Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Ciekawa Opublikowano 2 Lutego 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Lutego 2011 Pytanie do Laury. W jednym z pierwszych postów napisałaś: *Toaleta? Wiadomo, nie można się ruszać, trzeba wołać pielęgniarki, one przynoszą Ci coś, robisz i wiesz...* Mam do Ciebie pytanie. Pielęgniarki cię podnosiły, czy jak? Bo będę miała robioną ablację w tym samym miejscu co ty i bardzo krępuje mnie sprawa załatwiania się po ablacji :( Będę ją miała za tydzień... Proszę o odpowiedź :) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość Iwonam Opublikowano 3 Lutego 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Lutego 2011 Witam wszystkich mam takie może nietypowe pytanie. Czy częstoskurcze lub migotania dostawaliście przy zażywaniu leków czy bez? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość znowu monika Opublikowano 15 Września 2011 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Września 2011 Witam po długiej przerwie. Nie wiem, czy Laurka tu jeszcze zagląda? Jeśli tak - odezwij się do mnie, Kochanie. Ja od grudnia 2009 jestem stabilna i spokojna, pomijając ostatnie bardzo nerwowe chwile w moim życiu (się serducho buntowało, ale to były kilkusekundowe podrygi, na szczęście), potrzebuję jeszcze porozmawiać o Twoim zabiegu. Okazuje się, że częstoskurcz jest u nas dziedziczny. Córa ma 17 lat... Iwonam - także w trakcie przyjmowania leków. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość iveet Opublikowano 4 Lutego 2017 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Lutego 2017 Witam,czy ktoś tu jeszcze zaglada? Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.