Skocz do zawartości
kardiolo.pl

Mętlik w głowie u narkomanki


Gość tesa201

Rekomendowane odpowiedzi

.. Czuje sie strasznie źle.. Ale postaram się zacząć od początku. Moje dzieciństwo nie było kolorowe, ale nie było także złe.. takie zwyczajne ale jednak zabrudzone przez coś o czym nie będę mówiła... Kilka lat temu spłonął mi dom.. w moim pokoju były bezpieczniki.. nastąpiło spięcie.. i od tego wszystko się zaczęło.. Odcięłam się od wszystkich i od wszystkiego, zapomniałam o wszystkich pozytywnych i dobrych wątkach w moim życiu, pamiętałam tylko te złe.. Jestem narkomanką, w prawdzie od 5 lat niczego nie biorę ale nadal nią jestem. na początku było ciężko, później wyszłam za mąż i urodziłam prześlicznego synka.. zapomniałam o narkotykach.. myślałam że już będę szczęśliwa że już wszystko będzie dobrze. Jednakże od pewnego czasu, od jakiś 6/7 miesięcy, nie umie przestać o tym myśleć.. i z dnia na dzień jest coraz to gorzej.. boje się.. nie układa mi się z mężem ciągle się kłócimy.. nie raz podniósł na mnie rękę, ale tylko i aż jeden raz mnie uderzył.. Zaczynając rozmowe na temat rozwodu, on mnie straszy (wie o mojej przeszłości) mówi ze spakuje siebie i małego i zabierze go, że nie dostane praw rodzicielskich, bo jestem narkomanką, bo byłam taka a nie inna.. nie chce stracic jedynego sensu mojego życia nie chce stracic mojego synka.. To on jest moim światełkiem w tunelu tylko jego kocham, kocham go nad życie.. mam straszny mętlik w głowie, potrzebuje pomocy i rady.. nie mam już siły.. nic mi się nie chce che tylko mieć małego blisko.. tylko przy nim mam siły na to by nadal żyć..
Odnośnik do komentarza
witaj, nie wiem na ile pomogą Ci słowa napisane ale może... Zaczne od tego, że jesteś WIELKA!!! a wiesz dlaczego, że już od 5 lat nie sięgasz po narkotyki. WIELKA, bo odważyłaś sie mieć normalną rodzinę, masz cudnego syneczka. Piszesz, że boisz sie bo coraz częściej myslisz o narkotykach... Wiesz, ja co prawda nie miałam do czynienia z narkotykami ale mam raka, jestem amazonką po amputacji piersi. Operacja była 4 lata temu i wg ksiązki jestem wyleczona. Wcale nie jest tak, bo tez w każdej chwili może nastąpić wznowienie, czego dowodem są moje koleżanki (co trochę któraś ma nawrót) i wtedy trzeba wszystko zaczynać od nowa, a więc znowu cierpienie zwiazane z operacją, potem przystosowanie sie z nową kolejna proteza jesli to druga pierś (ale może nastapić przerzut na inny organ), chemioterapia po której wychodzą wszystkie włosy (tak jak u mnie), potem naświetlania, które niszczą komórki chore ale tez niszczą zdrowe komórki. Ja mam tez męża i trójke dzieci- co prawda dużo starsze ale to nieistotne, zawsze była u mnie wola walki , powiedziałam sobie , że sie nie dam, ze to ja jestem silniejsza, mam dla kogo żyć i to mnie trzyma. Proszę pomysl o tym, przecież jak nie dla męża to dla dziecka warto życ i byc *normalnym*. Przepraszam za to słwo ale tak jest. Popatrz jakie piekne czekają Cię chwile, całe jego dzieciństwo, dorastanie, nie spapraj sobie tego . Idzie wiosna, potem lato piekne pory roku człowiek budzi sie do życia a Ty chcesz żeby Twoje zycie było szare??? Trzymaj sie bo faktycznie tylko to jak beędzie dzlaej od Ciebie zależy a narazie jesteś WIELKA i niech tak pozostanie, pozdrawiam Cię KP
Odnośnik do komentarza

Tak piszcie jej, że jest WIELKA ..., bo przestała ćpać. Dzieciaki się naczytają i pomyślą *Jak tu być wielkim ...a wiem, uzależnię się, potem odstawie dragi i będą mówili, że jestem wielki/-a*. Wielkimi są Ci co po nie nie sięgają. Ona jest co najwyżej rozsądniejsza niż była wcześniej.

Odnośnik do komentarza

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×