Gość zanetka090 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Witam mam 21 lat i od kilku lat choruje na tachykardię zatokową beta blokery oraz iwabradyna żle toleruje i jestem już po 3 modyfikacjach węzła zatokowego czyli ablacji , moim problem jest , że ablację przynoszą efekt na krótki czas po ostatniej ablacji miałam spokój na 1 ,5 miesiąca i znowu szybkie rytmy powróciły nie wiem za bardzo co robić i dlaczego tak się dzieję wizytę u lekarza mam w połowie października i chyba znowu trzeba będzie kolejną ablacje jest może jakiś inny sposób na zwalczanie tej choroby proszę o odpowiedzi Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Do zanetka090: Hej, ja też mam problem z tętnem, mam napadową tachykardię, najwyższy puls jaki udało mi się zmierzyć to 167.min. U mnie jest to spowodowane głownie nerwicą, nikt nie proponował mi ablacji, mam si po prostu wyciszyć i nauczyć z tym żyć. A jak to wygląda u Ciebie? Masz stale szybki puls, czy napady tachykardii>? Do ilu Ci dochodzi tętno? Znasz przyczynę swoich dolegliwości? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetka090 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Do annam1982 hej u mnie wygląda to , że miałam robione konsultacje u psychologa i psychiatry i wszystko jest ok neurolog i inni lekarze mówią ze to serce u mnie to wygląda tak ze puls stały mam około 90 100 na minutę a najwyszy miałam 214 na minutę i te ablację które miałam pomagają lecz na krótko i to jest dziwne a ataki potrafię mieć nawet do 10 razy dziennie ale to zależy od dnia Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Strasznie Ci współczuję, jak w ogóle sobie z tym radzisz? Ja jestem taką straszną panikarą, że każdy atak, które naprawdę są krótkie, min-kilkanaście minut, najczęściej poniżej 5, wywołuje tak ogromny lęk, że psuje humor na kilka dni. Dla mnie jest to niewyobrażalne, żeby mieć tak wysokie tętno. Pewnie robiłaś usg i holter, co Ci wyszło w badaniach, masz jakąs wadę serca, dodatkową drogę przewodzenia czy jakąś inną anomalię? Co mówią lekarze, to jest rytm zatokowy cały czas, czy już jakiś częstoskurcz? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetka090 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Staram sobie jakoś z tym radzić jest cieszko to jest rytm zatokowy ale jak byłam w poniedziałek na kontroli to wyszło ze jest rytm nadkomorowy na holteże wyszło mi ze mam skłonność do tachykardij zatokowej i najwyszy miałm na holterze 175 a miał robiony holter 2 lata temu bo mam wsobe takie yrzadenie co cały czas monitoruje moje serce i tam wychodzą tam właśnie wysokie rytmy a na usg wyszło mi ze ma niedomykalność zastawki militarnej i podejrzewają ze to od tego , ale to już jest tak meczące , że masakra i jak myśle ze znowu maja mnie przypalć to masakra sory za błedy Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Nie znam się na tym , ale z tego co wiem, to niedomykalność zastawki nie daje aż takich objawów, chyba,że naprawdę jakaś mega duża. Mimo wszystko ja już bym chyba wolała ablację, ale mi nikt jej raczej nie zrobi. Domyślam się jakie to męczące, mnie ogarnia panika, jak mi ledwo przyspieszy ponad 100, a jak mam atak to jestem gotowa jechac na SOR, ale na szczęście póki co w miarę szybko mi przechodzi, dłuższe ataki miałam 4 lata temu, wtedy własnie zdązyłam na SOR i wyszła tachykardia zatokowa. Ja przy tętnie powyżej 120 to już prawie umieram, całe ciało mi się trzęsie, klatka piersiowa lata tak, jakby serce zaraz miało wyskoczyć, pocę się, duszę masakra. Zaciekawiłas mnie tym urządzeniem, co to właściwie jest? Masz to wszczepione na stałe, czy tylko do diagnostyki>? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetka090 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Revil urządzenie podobne do holtera tylko to jest wszczepione pod skórą w okolicach serca jest w wielkości zapalniczki mam to wszczepione od roku i jest to wszczepione na 2 lata i to urządzenie cały czas monitoruje prace serca wszczepili mi to z powodu utrat przytomności bo zdażają mi się nawet do 2 razy w tygodniu i gdy czuje ze jest to kołatanie albo żle się czuje to naciskam na takiego jakby pilota i ten moment się zapisuje w tym urządzeniu i umawiam kontrole w poradni i oni potem szczytują dane z urządzenia a gdzie się leczysz w jakim mieście , mi tez próbowali z początku wkręcić że mam nerwice ale zmieniłam szpital w innej mjejscowosici i się mną profesjonalnie zajeli Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Ja jestem z Łodzi, to, że mam nerwicę, to ja sama wiem, nie muszą mi nawet wkręcać, heheh. A tak na poważnie, u Ciebie problem wygląda nieco inaczej, jeśli tracisz przytomność przy kołataniu, to jest już poważniejsza sprawa. Ja mam po prostu napad mega szybkiego bicia bez bólu w klatce, bez utraty przytomności, tętno jest równiutkie, tylko szybkie. Ataki w zasadzie pojawiają się po dłuższym albo bardzo silnym stresie, potem jakiś czas mam spokój i znowu. Pierwszy atak miałam w 2011 roku po roku bardzo stresującego życia. I aż do tego roku ataki były naprawdę sporadyczne. Czytałam kiedyś o tym urządzeniu,niestety nie wszczepiają go na życzenie pacjenta, więc też raczej nie mam szans. Myślę, że jedyne, co by mnie uspokoiło i pozwoliło w końcu normalnie życ, to badanie elektrofizjologiczne, ciągle żyję w przeświadczeniu, że mam jakąś dodatkową drogę w sercu i stąd moje dolegliwości, Ale po 1 badanie jest obciążone ryzykiem powikłań, a po 2 nie mam aż tak nasilonych dolegliwości, żeby ktoś chciał mi je wykonać, Konsultowałam się u kilku kardiologów, między innymi specjalisty elektrofizjologii i każdy twierdzi to samo - nie ma zagrożenia, muszę sobie z tym poradzić i wyciszyć się, a podobno wszystko mi przejdzie. Tylko niestety nikt nie potrafi powiedzieć mi, jak to zrobic. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetka090 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Rozumiem cię dobrze prze pierwsze 2 lata jak traciłam przytomność to od razu wzywali karetkę i tak mnie trzymali na Sor i dawali tylko kroplówkę i wypuszczali ja miałam 2 badania elektrofizjologiczne i 3 ablację i dalej daje to efekt krótko trwały a potem to wraca ze zdwojoną siła najgorsze jest to że w tak młodym wieku muszę się oszczędzać ale lekarze sami nie wiedzą dlaczego to nawraca i teraz sama nie wiem co mi już zrobią bo leki odpadają a jaki miałaś najwyszy puls może spróbuj słuchać muzykę relaksacyjną. Sama nie wiem o co chodzi najgorzej że lekarz powiedział mi że taka arytmii strasznie wyniszcza serce i w póżniejszym wieku może być jeszcze gorzej Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 9 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Września 2015 Nie wiem, jaką masz dokładnie arytmię, ale czytałam kiedyś artykuł z 2013 roku, którego jednym ze współautorów jest mój kardiolog, był to artykuł o nieadekwatnej tachykardii zatokowej, Opisywali przypadek kobiety, która miała stały wysoki puls do 180/min, oporny na leczenie, Było tam, napisane, ze nie dowiedziono wpływu nieadekwatnej tachykardii na pogorszenie funkcji serca. Tak jak pisałam najwyzszy puls jaki zmierzyłam miałam 167/mim, potem juz wolałam nie wiedziec, wiec przestałam mierzyc. Skoro miałas 2 badania elektrofizjologiczne, to chyba lekarze znaleźli przyczynę tych kołatań. Masz dodatkową drogę przewodzenia czy coś z węzłem zatokowym? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetka090 Opublikowano 10 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Września 2015 Coś z węzłem zatokowym ale dokładnie nie wiedzą co i dlatego próbują całkowicie przepalić i w następstwie wszczepić rozrusznik serca Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 10 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Września 2015 Czyli jest nadzieja, że w końcu Ci to naprawią. Rozrusznik to nie koniec świata. Dziadek mojej koleżanki dożył z rozrusznikiem prawie 101 lat, miał kilka razy wymieniany. Ja wolałabym na pewno rozrusznik niż napady kołatania kilka razy dziennie. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetka090 Opublikowano 11 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Września 2015 Wiesz ja też mam nadzeję ,że zadecydują o wszczepieniu rozrusznika bo po tej ostatniej ablacji spokój był przez 2 miesiące a teraz znowu wróciło są nawet ataki do 10 razy dziennie i to jest jakiś horror bo w takie dni jestem w stanie tylko leżeć i nic więcej Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 11 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Września 2015 To straszne, że po tylu badaniach i zabiegach lekarze nadal nie wiedzą, co Ci jest. W jakim mieście się leczysz? Jak u Ciebie wyglądają te ataki>? Tętno przyspiesza stoipniowo, czy nagle serce zaczyna walić? Czujesz to kołatanie? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetka090 Opublikowano 11 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Września 2015 Leczę się We Wrocławiu w szpitalu wojskowym te ataki wyglądają tak ze serce zaczyna najpierw tak powoli a za sekundę potrafi walić jak szalone i wtedy robi mi się słabo a najgorsze ze wizytę u lekarza mam dopiero w połowie października i do tego zmienił mi się lekarz prowadzący po prostu nie wiem co mam robić dzisiaj znowu mam ataki od samego rana Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 11 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Września 2015 Naprawdę strasznie Ci współczuję, wiem, co czujesz. Przepisali Ci jakieś leki (np. propranolol), żeby spróbować przerwać atak, czy czekasz, aż samo minie> Długo u Ciebie taki atak trwa? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetak090 Opublikowano 11 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Września 2015 Przepisali mi beta zk ale po 2 tygodniach musiała zostaweic bo okropnie mi spadl puls do 45 i ciśnienie 90/60 ataki maxymalnie trwają do 5 min najgorsze ze mam 21 lat musze zachowywać się jak stara osoba żadnychj imprez po prostu masakra ciągle w domu koszmar Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 11 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Września 2015 Moje też w większości tak do 5 min, ale panika straszna. Nie wyobrażam sobie, żeby miała to przeżywać codziennie. U mnie na szczęście powoli się wszystko wycisza, czasem jeszcze kołacze, ale już rzadziej i krócej. Pewnie już tak będzie zawsze. Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 11 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Września 2015 U mnie problemy z sercem też zaczęły się w wieku ok. 20 lat. Ale nie miałam napadów kołatania, tylko ciągle przyspieszone tętno. W holterach nie było żadnych rytmów pozazatowych, ani jednego skurczu, zawsze opisywali je jako skłonność do tachykardii, szczególnie w godzinach czuwania. I tak latami się rozwijało aż przyszły kołatania Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetka090 Opublikowano 12 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Września 2015 Też się boję jak mam atak ze strace przytomności i upaden i może mi się coś stać Cytuj Odnośnik do komentarza
annam1982 Opublikowano 12 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Września 2015 Domyślam się. Ja nigdy przytomności nie straciłam, Natomiast zawsze, jak mam atak to się boję, że mi się serce zatrzyma. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość zanetka090 Opublikowano 12 Września 2015 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Września 2015 Ostatnio jak byłam na kontroli znowu wyszły te wysokie rytmy to aż się popłakałam mam nadzejęże jak pojadę w pazdziernkiu do kontroli to coś zdecydują Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.