Gość mareczek Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Przepraszam za błąd z komentarzem pisownia się kłania Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Mareczku, zuza, artur, dziękuję wam, że jesteście, że rozumiecie, jak nikt inny ;-). to prawda zuza to prawdziwy anioł a artur to nasz stróż ;-) i to jest piękne. Często jest tak, że wydaje mi się, że jestem sama na tym świecie, ale tak nie jest i to miejsce zawsze mnie o tym przekonuje. Pozdrawiam was gorąco. Też nie wiem czemu nas akurat to spotkało, ale ważne, że mamy siebie ;-))) Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość mareczek Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Nie jesteś sama jesteśmy MY Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Hej wszystkim co myslą i mówią o mnie dobrze Dzieki za miłe słowa. Z markiem pogadalismy na GG i jest wszystko ok.Zreszta jak ktos ma potrzebe też zapraszam. Dla mnie najwiekszym szczesciem bedzie jak wiecej mi czestoskurcz nie wskoczy a te potykanie sie serca da się życ jakna koniec powiedział mi lekarz który mnie grilował. hej Cytuj Odnośnik do komentarza
zuzanna78 Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Witajcie :) Ja też Wam bardzo dziękuję za tak ciepłe słowa :). Ja aniołem ??? :) No chyba, że z takimi małymi różkami, bo diabła mam za skórą ;). Pozdrawiam cieplutko :). Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 26 Kwietnia 2012 Ja też mam takie marzenie, żeby wszystko nam przeszło, pobożne wręcz życzenie ;-) i tego nam wszystkim życzę. Śpijcie dobrze... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 28 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 28 Kwietnia 2012 Hejka, wypoczywacie już czy jeszcze praca? ja mam przec sobą 9 dni wolnego i jestem przeszczęśliwa :-))). Jak wasze serducha, słoneczko świeci to chyba cieplutko ;-) pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość mareczek Opublikowano 28 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 28 Kwietnia 2012 Ja wypoczywam przez tydzień ,zdrówka życzę ,a póżniej zobaczymy Ps do zuzanny nie piszę bo mam kłopoty z GG ale myślę że niedługo się skończą Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 29 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Kwietnia 2012 Cześć Wszystkim!! Ja się dawno nie odzywałam bo u mnie dużo się działo, niekoniecznie dobrego... Po tej próbie ablacji trafiłam znów do szpitala po utracie przytomności - utrata przytomności była spowodowana częstoskurczem :( Nie było dobrze, na oddziale mnie reanimowali, leżałam przez pewien czas na R-ce. Sprawdzali mi stymulator to w ciągu 2 dni było 21 częstoskurczy... 9 maja idę po raz kolejny do szpitala, będzie próba ablacji. Jeżeli się nie uda to czeka mnie operacja z dostawaniem się do serca przez żebra - cięcie będzie z boku od żeber do łopatki... Mam nadzieję, że teraz się uda. Miałam chwilę załamania, teraz już jest lepiej. Dobry humor powraca, samopoczucie też :) Za kilka dni mam odstawiać leki więc to będzie horror... Mam nadzieję, że teraz się już uda. Kciuki mile widziane. A jak Wy się czujecie w te upały? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość mareczek Opublikowano 29 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Kwietnia 2012 Martak jak to mówi kiepski jak nie jak tak musi się udac no a co do trzymania kciuków to trzymam je mocno i mam nadzieję ze bedzie OK .Upał daje po ..... ale cóż trzeba jakoś życ.Siemanko dla wszystkich. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 29 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 29 Kwietnia 2012 Marta no to jednym słowem masakra. O tyle dobrze, że mieszkasz w dużym mieście.. Współczuję ci i na pewno będę trzymać kciuki. Napisz mi czy masz też czasem uczucie, że ci to serce staje? Słuchajcie ja już się nacieszyłam wolnym, znów jestem chora i do niczego... eh, jak nie urok to... pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 30 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Kwietnia 2012 A i jeszcze mam takie pytanko marta czy nigdy nikt nie sugerował kardiowertera defibrylatora? On podobno zatrzymuję napady częstoskurczu. Tak kiedyś czytałam. pzdr Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 30 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Kwietnia 2012 Digimon, przed wszczepieniem stymulatora zastanawiali się nad kardiowerterem, tak na prawdę do końca sama nie wiedziałam co w końcu będzie, ale powiedzieli, że skoro czekam na ablację to dadzą mi styma. Jeżeli ta ablacja się nie uda to czeka mnie odnerwianie... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość casta Opublikowano 30 Kwietnia 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 30 Kwietnia 2012 Martak, napisz coś więcej o tym odnerwianiu. O co chodzi? Dziewczyny, nie dajcie się. Wiem, że łatwo się mówi, ale cóż nam pozostaje... Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 1 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 1 Maja 2012 Eh, jakoś się trzeba trzymać, ale chyba pogoda będzie się zmieniać, bo czuję już cosik nie tak. Nie jest łatwo, ale ważne że kolejny dzień mogliśmy być tutaj ;-). do jutra.. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 2 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Maja 2012 Cześć serduszka :-) co słychać? Jak długi weekend Wam mija? Ja się przygotowuję do ablacji , leki idą w odstawkę. Może być ciężko... A odnerwianie to nowatorska metoda w polsce - robią ją tylko w Krakowie. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 2 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Maja 2012 Hej,, kolejny dzień i kolejna walka o przetrwanie, nie pomaga 10h snu i popołudniowe drzemki. Ledwo chodzę, ledwo żyję. Kilka kroków i tętno 140, ciągle mi słabo i nie mam czucia ani siły w mięśniach. mam dość. Dlaczego ja? Dlaczego my? Na czym polega odnerwianie? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość martak Opublikowano 2 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Maja 2012 Ja dziś jestem pierwszy dzień bez leków i też średnio się czuję. Spałam dwie godziny, jak tylko wstałam i przeszłam do drugiego pokoju to zaraz częstoskurcz do 160/min coś czuję, że nie wytrzymam do 9-tego tylko szybciej wyląduję w szpitalu. Jeżeli przestanę w pewnym momencie pisać, to znaczy, że jestem na oddziale. http://www.termedia.pl/Czasopismo/Postepy_w_Kardiologii_Interwencyjnej-35/Streszczenie-16464 artykuł na temat odnerwiania Cytuj Odnośnik do komentarza
artur46 Opublikowano 2 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Maja 2012 Wytrzymasz wytrzymasz ja tez tak miałem po ksiązke sie chyliłem i ciach 180, przy kompie usiadłem i bach 160 juz nie dawalo sie żyć.Jak ci to złapią i dobrze przypali wrócisz jak nowa. hej Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 2 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Maja 2012 No nie, właśnie dlatego nie cierpię komputerów. Tyle się napisałam i się wziął i wyłączył! niech to.. pewnie coś wcisnęłam. Teraz straciłam wątek, ale to nic może później wróci. Teraz idę grać z synem w pędzące żółwie, córa śpi, potem wrócę ;-) samopoczucie kiepskie, nadal rozważam jakiś sor.. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 2 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 2 Maja 2012 Jestem, czytałam artykuł na tej stronie napisany zresztą przez moją panią profesor. Postanowiłam zapisać się do twojego lekarza od ablacji artur. Dziś dzwoniłam, ale nikt nie odbierał, zresztą to raczej zrozumiałe, spróbuję po niedzieli. Nie wiem czemu ale wydaje mi się, że jak w jakimś instytucie cieszą się dobrą czy też znakomitą kadrą i opinią to nie chcą jej psuć trudnymi przypadkami, albo wręcz mogą sobie pozwolić na skutki uboczne.. Jak jakiś instytut dopiero pracuje na swoją renomę to zrobi wszystko żeby nawet w ciężkich przypadkach osiągnąć sukces. tak myślę. I kombinuję.. Marta dasz radę, licz dni. Pomyśl, tyle już przeszłaś, co to dla ciebie tydzień. To na prawdę dobrze, że odstawiasz leki masz dużo większe szanse na powodzenie. Niech złapią wreszcie tego skurczybyka! Mi nie kazali odstawić leków, a brałam dość mocne i nic nie wyszło. Szkoda prądu. Niby twierdzą że co ma wyjść to wyjdzie, ale każdy organizm jest inny. Ja teraz mam tak rozklekotane to serce, że przypuszczam, że wyszła by im cała gama różnorodnych brykaczy.. Ale muszę przeżyć do października, a to nie lada wyzwanie. Marta jesteśmy z tobą. Jesteś dzielna. Nigdy nie piszesz że się boisz, wiem że masz pewne obawy, ale podziwiam cie za to że nie piszesz o strachu, ja żyję w ciągłym... Tak wogóle to czy ktoś ma coś z zastawkami? Jakieś wiotkie czy wypadające? Poza tym dodatkowe objawy, typu bóle mięśni, zawroty głowy, uczucie odpływania, mdłości tylko podczas zaburzeń, itp. Czy zupełnie nic z tych rzeczy.. pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza
zenek21400 Opublikowano 3 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Maja 2012 Witam jestem po ablacji 2 tygodnie czuję się super, mama pytanko dlaczego nie można pić alkoholu ani solić ani jeść słodyczy (żadnych)? Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość digimon Opublikowano 3 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 3 Maja 2012 Phi, nie mam pojęcia. alkohol to na razie normalne ze trzy miesiące, bo pobudza, a serce musi sie teraz unormować, ale pozostałe rzeczy nie wiem. Cytuj Odnośnik do komentarza
Gość casta Opublikowano 4 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Maja 2012 Słuchajcie, byłam parę dni temu u prof. Kułakowskiego (będę mieć u niego ablację za 2 tygodnie) i powiedział mi, że moje tachykardie, których przed pierwszą ablacją nie było, mogą być spowodowane tym, że jak przypalali w okolicy węzła komorowego, to mogli coś uszkodzić w nerwach i teraz one powodują przyśpieszenia. Nie wiem, czy dokładnie to zrozumiałam i przytoczyłam, ale może ktoś z was zetknął się z podobnym zjawiskiem? Cytuj Odnośnik do komentarza
zuzanna78 Opublikowano 4 Maja 2012 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 4 Maja 2012 Witaj Casta :) Ja może nie miałam identycznej sytuacji, ale po mojej drugiej ablacji też czułam się o wiele gorzej, wręcz fatalnie. Tak się zdarza. Każde przypalenie pozostawia przecież blizny. Ja nie zagoiłam się poprawnie tak jak powinnam i było bardzo kiepsko. Dopiero trzeci zabieg troszkę postawił mnie na nogi - tzn. wróciłam do punktu wyjściowego z przed pierwszej ablacji. Zatoczyłam koło i narazie nie mogą dla mnie nic więcej zrobić. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.