avatar
magdaes

Witam serdecznie dwa tygodnie temu mój tata przeszedł udar mózgu od tygodnia jest w spiaczce jest z nim kontakt - sciska dłon kiwa głowa gdy o cos pytam jednak lekarz prowadzacy nie daje wiekszych nadziei mówi ze leki nie działaja jestem załamana nie wiem co myslec boimy sie z rodzenstwem ze dojdzie do najgorszego tata ma dopiero 68 lat moze ktos mógłby nam cos przekazac co da nam nadzieje bo lekarze niestety takiej nie daja

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
ania05 IP: 83.30.6.**

Cięzko dac nadzieje jesli lekarze jej nie daja (na szczęście lekarze też sie mylą !!!!!!!!!)udar to nie wyrok i wielu ludzi wychodzi z ciężkich udarów a niektórzy umieraja po wzięciu aspiryny więc najważniejsze żeby tato czuł waszą obecnośc i że nic mu nie grozi .

avatar
magdaes

Dziekuje bardzo także wierzymy ze tata z tego wyjdzie chociaz jest bardzo ciezko .

avatar
444 IP: 80.54.173.**

,,prognozy** sa uzależnione od tego czy to był udar krwotoczny,czy niedokrwienny i której częsci mózgu dotyczył, oraz jak był rozległy.A także po jakim czasie od wystąpienia udaru udzielono pomocy.Prognozy też zależą o tego jaki był ogólny stan zdrowia pacjenta przed udarem[czy ma inne choroby itp].Najgorsze rokowania są przy krwotoku do pnia mózgu .Jedyne,co możesz robić, to masować mu dłonie[głaskanie] i stopy. Być może pomoc była udzielona zbyt póżnop i nastąpiło niedotlenienie....trudno powiedzieć nie znając szczegółów.Życzę wiary w wyzdrowienie.

avatar
magdaes

Nie wiemy jaki był to udar napewno prawostronny i bardzo rozległy w drugiej dobie w szpitalu nastapił drugi udar takze bardzo powazny ogólny stan zdrowia taty jest nie najgorszy nie ma cukrzycy ani innych przewlekłych chorób nadal jest w spiaczce a kontakt z nim z dnia na dzien słabnie pani doktor okresliła to tak *on gasnie*

avatar
MARTA75

Ja udar mózgu przeszłam w grudniu 2009 byłam w śpiączce 9 dni lekarze nie dawali mi żadnych szans przeżycia miałam 34 lata 2 dzieci 13 i 9 lat na dodatek samotna matka to był szok dla rodziny , lekarze przygotowywali ich do pożegnania ze mną ostateczna decyzja lekarzy do środy jest pod aparaturą po tym dniu odłączamy . W poniedziałek się wybudziłam sam tak po prostu w szpitalu przebywałam od 18 grudnia po rehabilitacji na własnych nogach szpital opuściłam 10 lutego.
Lekarze twierdzą że to cud mój stan jest świetny a po mnie w ogóle nie widać że przeszłam udar co więcej ludzie którzy nie wiedzą nie mają pojęcia . Cuda się zdarzają a lekarze nie potrafią tego wytłumaczyć dlatego też głowa do góry i wierzyć że będzie dobrze.

avatar
RafalS IP: 217.206.51.**

Witam, mieszkam w Londynie od 9 lat a rodzice w Polsce.
W w zeszly piatek moja mama (59l.)miala lekki udar mozgu ale w domu go nikt nie rozpoznal poniewaz zmienila leki od cukrzycy na mocniejsze i wszyscy mysleli ze to przez to (chwilowa utrata swiadomosci, lekki niedowlad, zaburzenia mowy) po odstawieniu lekow wszystko przeszlo, ale tylko na jeden dzien, w sobote zdiagnozowano lekki udar muzgu i zabralo ja pogotowie. W szpitalu bylo juz ok. Rozmawiala, sama jadla itp.
W poniedzialek nastapilo pogorszenie, Zapadla w spiaczke, oddycha przez maszyny, nic sie nie poprawia, lekarze nie daja nadzieji ale ojciec mowi ze sie polepsza poniewaz probowala wyjac te rorki z nosa, rusza troche nogami, jak sie denerwoje a ktos jej przytrzyma dlon to od razu sie uspokaja. W sobote przylatuje do Polski zobaczyc mame. Moze ostatni raz.
Najgorsze jest to ze miala do nas przyleciec na swieta zobaczyc swojego wnuka (teraz ma 2 tygodnie). Wszyscy mowili ze byla ostatnio taka podekscytowana, pelna zycia. Jestem zalamany ale ciagle przy nadzieji ze bedzie dobrze.

avatar
444 IP: 212.96.228.**

Nie martw się, jeżeli udar nastapił w szpitalu i od razu została jej udzielona pomoc, to bedzie poprawa.W udarze najważniejsze ,aby pomoc została udzielona przed upływem 3 godzin od wystąpienia udaru.Jak przyjedziesz, to dowiedz sie od pacjentów z sali o której godz. to się stało i czy szybko została udzielona pomoc.Z tego ,co piszesz widać,ze mama nie może mówić,ale słyszy i rozumie,a to dobry znak.Rusza konczynami...A to też dobry znak.Porozmawiaj też z mgr fizjoterapii,który na pewno pracuje w tym szpitalu i zajmuje się pacjentami po udarze.On udzieli ci informacji na temat rehabilitacji. Wiele zależy od tego czy to udar niedokrwienny czy wylew oraz od tego jak jest rozległy tzn. którą część mózgu objął i jakiej wielkości jest to ognisko.Mama jest jeszcze młoda, więc pewnie da radę.Bądź dobrej myśli.

avatar
RafalS IP: 217.206.51.**

Dziekuje za slowa otuchy. Tego mi naprawde teraz trzeba.
Pierwszy udar wystapil w piatek rano co potwierdzilo pogotowie ktore zabralo ja w sobote do szpitala. Badania wykazaly wtedy ze ma niewielki zator jakiejs malej zylki w mozgu i to spowodowalo obrzek co doprowadzilo do niewielkiego udaru i na to byla leczona. Ale byla swiadoma wszystkiego. Rozmawiala, zartowala, sama jadla. Rozmawialem z nia przez telefon to mowila za juz jest lepiej i zebym sie nie martwil bo niedlugo sie zobaczymy.
Pogorszenie nastapilo w poniedzialek okolo pol godziny po wizycie ojca, o czym dowiedzielismy sie nastepnego dnia od osob ktore lezaly razem z nia w sali. Mama ma nadcisnienie, miazdzyce i cukrzyce, dotego duzo pali.

Caly czas mam nadzieje.
Nie poddaje sie i mysle ze ona tez bedzie walczyc.
Jeszcze raz dziekuje za pocieszenie i pozdrawiam.
Rafal

avatar
RafalS

Niestety mama odeszla w dniu swoich imienin. 13 Grudnia o 15.05.
Miala za duzo chorob, przez miezdzyce zostaly zablokowane tetnice szyjne, jedna w 100% a druga w 50% co pogorszylo obrzek mozgu.

avatar
Aga0909 IP: 31.175.113.**

Bardzo współczuje. To straszne. Moja babcia właśnie trafiła do szpitala, miała obustronny udar, co prawda lekarz powiedział, że nie był silny. Ale ja strasznie się boję, mój dziadek umarł na udar 3 lata temu. Nie wyobrażam sobie życia bez niej... Jest dla mnie jak matka, od małego się z nią chowałam. Babcia przez 2 tygodnie strasznie cierpiała z bólu, bolał ją kręgosłup. Byliśmy u trzech lekarzy jeden powiedział, że musiało ją gdzieś przewiać, drugi że to półpasiec, a trzeci że rwa kurszowa. Dopiero jak pojechała do neurologa prywatnie to powiedział że podejrzewa udar i skierował do szpitala, i okazało się że miał racje. Babcia leży w szpitalu już 4 dzień, ale ciągle boli ją głowa lub łopatka. Boję się strasznie:((((

avatar
Annik IP: 80.50.54.**

Witajcie, to co piszecie mnie przeraza, a jednoczesnie dodaje mi otuchy. Moja babcia,ktora rowniez jest dla mnie jak druga matka, miala tydzien temu udar - tzn. prawdopodobnie bo lekarze sami nie sa do konca pewni czy to byl udar czy zaburzenia elektrolityczne. Po jednej dobie bardzo jej sie polepszylo i zaczela wracac do zdrowia. Zaczela siadac, mowic coraz wyrazniej i zartowac. Po tygodniu doszlo do drugiego udaru w nocy albo nad ranem. Udar jest bardzo rozlegly i prawdopodobnie prawej półkuli bo lewa strona jest sparaliżowana. Minela doba i teraz lezy nieprzytomna. Jedynie sciska reke troche i rusza nogami ale nie otwiera oczu. Nie wiem co robic... przeraza mnie to wszystko tym bardziej, ze nie wyobrazam sobie zycia bez niej...

avatar
Julia22 IP: 212.244.241.**

Witam. Mój przyjaciel 38 lat miał wylew krwotoczny. Był zdrowy, nie miał żadnych przewlekłych chorób ale niestety miał nie leczone nadciśnienie tętnicze. Wylew był rozległy i zalana została cała lewa półkula mózgowa. Pomoc przyszła szybko, miał zabieg chirurgiczny i przez 2 tygodnie był w śpiączce farmakologicznej. Lekarze byli optymistami, twierdzili że jest młody i powinien dać radę. Powoli zaczęli go wybudzać ze śpiączki. Początkowo było okey, zaczął sam bez problemu oddychać, ale niestety potem okazało się że nie szło to dobrze i z powrotem go uśpili. Teraz twierdzą, że mało prawdopodobne że się wogóle wybudzi. Jego żona a moja przyjaciółka jest załamana, ma dwoje małych dzieci... Proszę powiedzcie czy ma jeszcze szansę? Czy ktoś zna jakiś podobny przypadek? Nie wiem jak ją pocieszyć...

avatar
Maciek84 IP: 83.24.75.**

Cześć Jula jak tam kolega wyszedł z tego wylewu.
Pozdrawiam

avatar
mmm86 IP: 95.160.53.**

Witam. mój tata w wtorek miał udar tata jest cukrzykiem bierze tabletki jest po zawale serca pali papierosy i pije alkohol nie codziennie ale często niestety do szpitala trafił dopiero w środę rano z domu zabrała go karetka był przytomny bez problemu zapytany przez lekarza przypomniał sobie date swojego zawału serca który przeszedł kilka lat temu po kilku godzinach w szpitalu odwiedziła go mama rozawiała z nim itd jak pojechalismy do szpitala drugi raz po moim powrocie Z pracy tata był w złym stanie mówił niewyraźnie a kontakt z nim był utrudniony był bardzo pobudzony dostał leki na uspokojenie po czym zasnął dzisiaj rano mama pojechała do szpitala okazało się że tate przeniesiono do innego szpitala bo jego stan pogorszył się nagle tata zapadł w śpiączkę został mu założony drenaż obrzęk mózgu sie zwiększył obawiam się że leki nie działają... mam głęboką nadzieje że tata obudzi się i wyzdrowieje jednak czytając wasze wpisy jestem przerażony...