avatar
Andrzej IP: 83.16.144.**

Witam. Mam 21 lat, za miesiac minie mi rocznica moich poważniejszych problemów zdrowotnych, do 20 roku życia byłem zdrów jak ryba, opróczp omniejszych problemów nerwicowych i lekkiego zespołu Barlowa. Wszystko zaczęło się we wrześniu tamtego roku, po wizycie w pubie z kolegą, która skończyła się lekkim pijaństwem (ale w granicach rozsądku) na drugi dzień dostałem dosyć dokuczliwej zgagi. Zrobiłem to co zrobiłby każdy - ranigast, czekamy aż przejdzie. Ale zgaga nie przechodziła tydzień, drugi. Leki obniżające kwasowość jakby tylko pogarszały sprawę. Zdecydowałem się w końcu wybrać do *specjalisty od wszystkiego i od niczego* czyli lekarza rodzinnego, gdzie Pani mi w dosyć łopatologiczny sposób objaśniła że to niegroźny refluks, przepisała jakiś trochę mocniejszy lek i kazała czekać. Leki nie pomagały, dopiero w listopadzie zgaga jakby cofnęła się, po przebytej w tym miesiącu anginie i terapii antybiotykowej. (W międzyczasie byłem u gastrologa, który swtierdził, że to najprawdopodobniej nadwrażliwośc błony śluzowej żołądka, przepisał no-spe (Na refluks - sic!) i Ranigast - leki nie pomagały.) Czułem się dobrze może tydzień, ale zgaga wróciła ze zdwojoną siłą, pieczenie promieniowało aż pod łopatki na plecach - ogólnie powodowało to zupełną niechęć do życia i jakiejkolwiek aktywności fizycznej czy psychicznej. I tak ciągneło się to ąz do grudnia, kiedy na święta zgaga magicznie zniknęła, a raczej nie zniknęła ale osłabiła się i albo jej nie ma, albo daje bardzo znikome objawy aż do dzisiaj. Wsyzstko skończyłoby się szczęśliwie w tym miejscu, gdyby nie to iż zaraz po końcu przygody ze zgagą, dopadła mnie dosyć dziwna przypadłość, przez 2 tygodnie pobolewały mnie ręce w nadgarstkach i stawach łokciowych, miałem lekkie zawroty głowy, mniej-więcej w tym samym czasie pojawiło się lekko podwyższone ciśnienie (140/90) oraz duszność, która w mniejszym lub większym stopniu utrudnia mi oddychanie do teraz, czyli do sierpnia. Od 3 dni zaś do duszności dołączył dokuczliwy bół głowy, pod postacią *ucisku* za uszami i w okolicach podstawy nosa + lekkie otumanienie, ciśnienie cały czas w normie (120/79 maksymalnie 130/85), nie mam pojęcia co z tym robić, gdyż utrudnia mi to w dosyć znacznym stopniu życie. Tydzień temu byłem u lekarza rodzinnego, przepisał berodual na odwal się na duszności. Jutro wybieram się znowu. Na koniec chiałbym napisać, iż w ciągu roku miałem robione wszystkie badania (Krew, USG serca, pasożyty, EKG, spirometria, prześwietlenie płuc) i były w normie, a w przypadku krwi nawet bardzo dobre (lekarz powiedział, że czerwone krwinki mam na poziomie sportowców), jedynym problemem był cholesterol na ciut podwyższonym poziomie. Pomóżcie proszę!

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
dimedicus

Andrzej,napisz do mnie na e-maila

avatar
Andreew1989

Wysłany dimedicus. Czy ktoś z was, może spotkał się z podobnym problemem?

avatar
ja IP: 83.23.14.**

Witam,

Przachodziłem mniej wiecej to samo co ty, czyli podwyższone cisnienie, dusznosci, ciagle mi było nie dobrze, tachykardia nieraz ogólnie brak chęci na wszystko. Zdecydowałem sie na zioła uspokające typu. głóg, korzen kozlka lekarskiego,melisa, itp. mnie pomogło.

avatar
Andrzej IP: 83.16.144.**

Wczoraj byłem u lekarza rodzinnego. Osłuchowo żadnych zmian, ale ciśnienie 150/110. Pani dr. najpierw lekko sie przestraszyla i chciala mi dawac zastrzyki na obnizenie, pozniej jednak sprawe olala i stwierdzila, że mam je tylko kontrolować i zapisywać. Oprócz tego skierowanie na usg brzucha nie bardzo wiedzieć czemu (na skierowaniu napisała, że ze względu na ciśnienie). Dzisiaj duszności trochę mniejsze, ale ból głowy nadal dokucza. Jest dosyć niespecyficzny, czuje jakby *gorąco* po skórą i od czasu do czasu ukłucie bólu w okolicach nad uszami, przy czubku głowy. Bardziej wskazuje to na jakieś sprawy nerwicowe, czy też może migrena?

avatar
Andrzej IP: 83.16.144.**

Czy przypadkiem takie objawy nie mogą wskazywać na guz nadnerczy lub inną chorobę nerek?

avatar
Andrzej IP: 83.16.144.**

Nie bardzo wiem jak się zachować, bo ból głowy nie ustępuje w dalszym ciągu a został zignorowany przez lekarza. Takie objawy kwalifikują się do wizyty u neurologa?

avatar
gregory666 IP: 89.174.121.**

Czesc Andrzej mam bardzo podobna historie do twojej tez okolo roku temu zdiagnozowany refluks terapia pomogla ale problemy zaczely sie zaraz po odstawieniu lekow i trwaja do dzisiaj bylo roznie teraz jest najgorszy moment. bole glowy i stawow przestaly dokuczac jakis czas temu zaczely sie bole plecow kregoslupa. I od sylwestra mam straszna zgage taka jakiej jeszcze nigdy nie mialem wrocilem do lekow Controloc i nospa narazie nie pomaga. Lekarze na moje bole zareagowali tym ze sobie je wymyslam czyt nerwica

Twoja odpowiedź