avatar
Wisnia IP: 62.21.115.**

Witam wszystkich.Ojciec moje dziewczyny (41lat) mial zawal i od kilku dni jest w spiaczce.Lekarze powiedzieli ze za dlugo mal niedotlenienie mozgu ale on sie rusza...rekami,nogami,ustami.Czy ktos moze wie jak dlugo moze takie cos trwac i jaka jest szansa na to ze jak sie wybudzi to bedzie wszystko ok?prosze o pomoc.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Dorota IP: 83.22.132.**

Moj ojciec te byl w śpiączce ale nigdy wlasciwie nie obudzil sie do końca !! Tez poruszal konczynami,otwieral oczy,czasami wydawalo mi sie ze mnie sluchal,reagowal na glos ale on byl jak roslinka !! Tylko wiesz kazdy przypadek jest inny i nie trzeba tracic nadziei!!

avatar
artur IP: 79.186.51.**

witam wszystkich moja mama jest w szpitalu ma 59 l i jest wspiaczc miała nie dotlenienie muzgu upadła na ulicy i tyle obecnie niewiem jak długo to potrwa czy wogule da sie ja obudzc jest w szpitalu juz tydzien porusza nerwowo nogami w zasadzie doktozy niechca nic muwic cały czas powtazaja ze bez zmian jest ale ja chciałbym wiedziec co dalej bedzie oddycha jeszce pszez respirator pozdrawiam

avatar
Basik IP: 82.160.97.**

Witam wszystkich mój Tata także jest po zawale dostał go w niedziele na mszy św.reanimowli go zanim karetka dojechala obecnie jest w śpiączce farmakologicznej ale ma w duzym stopniu niedotlenienie mózgu,maja go wybudzac jutro i w środe,jak lekarz powiedzial to powinien juz reagowac na jakies bodzce ale tu bez zmian oczami wywraca ale to wszystko robi nieswiadomia prosze napiszcie mi jakie sa powiklania po śpiaczce czy on juz odzyska w pełni swoja swiadomosc czy wogole o odzyskaniu niema co pisac ja poprostu niewiem co jest ze mna zalamalam sie okropnie prosze o szybka odpowiedz z góry dziekuje i pozdrawiam

avatar
DOKTOR G. IP: 87.99.36.**

Pytanie zbyt ogolne. Skierowane do wróżki raczej. Nie podałaś nawet ile ojciec ma lat, ile trwała reanimacja, ile czasu leżał nieprzytomny zanim przyjechało pogotowie ani jaki miał zawał.

avatar
Basik IP: 82.160.97.**

Tata ma 59 lat tak naprawde nikt nie wie jak długo był nieprzytomny wiem tylko tyle,ze jak dzwonilam do pogotowia to byl w drodze do szpitala(msza byla na 9godz.a o 9-10 byl juz w drodze do szpitala)ale dzisiaj bylam w szpitalu i lekarze powiedzieli mi ,ze moze nastapic zgon w kazdej chwili codziennie jak jezdzilam to sie ludzilam ,ze sie wybudzi a tu takie nowiny zyc sie nie chce ma za duze uszkodzenie mozgu tak wykazala tomografia glowy i koncowy jej opis*(( zczyna goraczkowac od trzech dni pewnie jakies zakazenie sie wdrazylao,dostaje furosemidum bo przestal robic siku nerki mu siadaja chyba to juz jest roslinka*((( tylko najgorsze jest to ze czlowiek nawey mu nie powiedzial za zycia jak bardzo go kocha a teraz jest juz za pozno mimo ze mu to mowie jak do niego jezdze ale czy on mnie slyszy to tez tego nie wiem pozdrawiam*(((

avatar
Nicore

Niestety na Twoje pytanie nie ma odpowiedzi,ponieważ to wszystko zależy od organizmu,od tego jak i jest silny i z jaką sila byl zawał. Nikt chyba nie przewidzi ile może potrwac śpiączka.

avatar
Basik IP: 82.160.97.**

Chciałam wszyskim forumowiczom powiedziec zeby sobie nie lekcewazyli chorób zwiazanych z sercem mo0j tata zmarl chowlismy go z rodzina 07.05 2010r pogrzeb byl okropny ale tata wygladal wspaniale mial taki usmiech jaki nigdy u niego nie goscil na twarzy chyba mu bylo juz dobrze nie chcial juz wracac sie meczyc moze tam na gorze mu bedzie wspaniale *(( pozdrawiam *))

avatar
DOKTOR G. IP: 87.99.36.**

A co było Twojemu ojcu?

avatar
ewag258

Witam.Jestem tu pierwszy raz i bardzo proszę o pomoc .Mój mąż (53 lata) tydzień temu miał operację tętniaka aorty brzusznej i po operacji nerki przestały pracować (obecnie podłączony do sztucznej nerki) i miał kłopoty z oddychaniem i podłączono go do respiratora.Wczoraj spał tak spokojnie.Co mam robić,by czegoś nie przegapić,jak mogę pomóc?Podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami-proszę.

avatar
pegi em IP: 83.25.103.**

Witam, mój ojciec lat 54 tez miał zawał.reanimacja trwała 15 min w domu i pozniej przyjechala karetka i dalej reanimowano go + nastapilo zatrzymanue akcji serca i uzyto elektrofstrzasow.pozniej ojciec mial operacje i zalozono mu 2 steny. Byl poddany spiaczce farmakologicznej i probowano go wybudzic ale bez skutecznie (dostal jakis wstrzasow) wiec poniwnie podano leki na śpiączkę ale nie długo bodajze 72 godz. Tato nie wybudzil się do tej pory (13 dzien) caly czas podlaczony jest pod respirator, bo nie oddycha samodzielnie, nie ma żadnych odruchów, obecnie podają mu antybiotyki, furosamid i jeszcze jakis jeden lek. po 10 dniach zrobiono mu tracheotomia tlumaczono, ze to ulatwia pielęgnację i oddychanie.Lekarze ciągle powtarzają, że niestety uszkodzenie czyli niedotlenienie mozgu jest bardzo duże i są bardzo małe szanse na wybudzenie.stan jest bardzo ciężki i najprawdopodobniej zakończy się to śmiercią. Na dzien dzisiejszy funkcjonuje u mojego taty tylko uklad pokarmowy ( jedzenie dostaje przez sondę), krążenia czyli serce oraz część mozgu odpowiedzialna za to wszystko. Zastanawiam się jak długo można być w śpiączce i czy rzeczywiście nie ma szans na przebudzenie?:/
i.

avatar
Edyta1972 IP: 176.221.121.**

I jak Tata?

avatar
Agata86

Witam moja mama 10 lat temu przeszła ciężki zawał, wyszla z tego, 6 lat temu ze względu na stan serca po zawale potrzebna była operacja. Ciężko bo ciężko, były komplikacje ale wyszła z tego obronną ręką. Trzy tygodnie temu wylądowała w szpitalu z niewydolnościa krążenia, lekarze musieli zmienić jej leki ponieważ niektóre nie dawały już takich efektów. Po tygodniu wyszła ze szpitala w domu spędziła 24 h, dwa tygodnie temu karetka zabrała ja ze szpitala. Mama miała problemy z oddychaniem miała wrażenie że się dusi. Na Sor okazało się że ma czestokurcze, serce szaleje wykonano kardiowersje aby uspokoić serce. Po tym zabiegu serce mamy stanęło i była reanimowana. W tym czasie ja czekałam za drzwiami ponieważ przyjechałam za karetka i blagalam żeby mi ktoś powiedział co z nią i żeby jej powiedzieli ze jestem. Po ponad dwóch godzinach i mojej interwencji wyszedł w końcu lekarz który mi powiedział że mama była reanimowana i jest z nią cienko. Przeżyła, aktualnie przebywa na oiomie w Oleśnicy jej stan jest ciężki ale stabilny tydzień temu znowu się zatrzymała ale po defiblyracji wróciła. Lekarze próbują ja wybudzic i odzwyczaja od respiratora ale ani jedno ani drugie się nie udaje. Mama rusza rękami. Rusza nogami, otwiera oczy, płacze ale nie reaguje na żadne komendy chociaż nam się wydaje że na nas reaguje ale jesteśmy rodziną. Lekarze twierdzą że mama ma uszkodzony mózg i nie jest świadoma. Od respiratora też nie można jej odłączyć bo oddech ma za płytki. Leków sedacyjnych też nie bardzo można całkiem wyłączyć bo jest nerwowa i szaleje na łóżku i nie współpracuje z respiratorem. W najbliższym czasie będzie miała zabieg tracheotomi oraz zostanie przekazana albo do ośrodka albo do domu. Ja chcę zabrać mamę do domu ale tak do końca nie wiem jak za to się zabrać. Bardzo proszę o pomoc osoby które walczyły o powrót do zdrowia swoich bliskich w domu. O jakieś wskazówki, moja mama ma dopiero 57 lat i zrobię wszystko żeby czuła że jesteśmy z nią. Nie potrafię się pogodzić że może mnie wogole nie słyszeć i nie być świadoma mojej obecności. Mój mail agcik86@wp.pl bardzo proszę o kontakt osoby w podobnej sytuacji

avatar
Jagoda58 IP: 89.79.221.**

Witam mam w rodzinie podobny przypadek .Tylko dlaczego tak trudno dogadać się z nie którymi lekarzami , nie ma czasu pielęgniarkami też oczywiście nie którymi jest to samo. Pozdrawiam.

Twoja odpowiedź