avatar
Emi80

Witam, mam 32 lata. Miesiąc temu po dwukrotnej utracie przytomności i późniejszym zdiagnozowaniu bloku serca III stopnia, choroby węzła przedsionkowo-komorowego z napadowym MAS wstawiono mi stymulator serca ( Medtronic Adapta DDDR). Kardiolog poinformował mnie, że po zabiegu będę mogła normalnie funkcjonować, tak jak przedtem - tymczasem oprócz bólów lewej piersi (mam nadzieję, że miną z czasem) odczuwam zmęczenie przy byle wysiłku- nawet podczas spaceru, czasem nawet odczuwam wtedy lekki ból w okolicach serca. Dodam, że przed zabiegiem dość intensywnie uprawiałam sport więc niewielki wysiłek fizyczny nie powinien stanowić chyba aż takiego problemu. Oprócz tego kiedy odpoczywam lub idę spać, odczuwam mocniejsze bicie serca (nie przyspieszone) tak jakbym czuła kiedy włącza się stymulator. Czy ktoś z was miał podobne problemy? Czy to minie z czasem?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
odp.. IP: 89.191.172.**

ja mialam podobne problemy po wszczepieniu, rozne mocniejsze bicia itp, ale z czasem przeszlo, na kontroli dodatkowo zawsze wybadaja czy wszystko dziala ok, pozdrawiam

avatar
puddy IP: 95.96.222.**

Witam, ja mam juz od prawie 4 miesiecy wszczepiony rozrusznik. Lekarze podczas operacji przecieli nerw prowadzacy impulsy do komór. Jezeli chodzi o silniejsze bicie serca, to mam dokladnie to samo. Najbardziej odczuwalne jest w momencie spoczynku. Niestety do tej pory nikt nie mogl zdiagnozowac od czego to sie wzielo, a wiec nie moglam dostac odpowiednich leków. Obnizenie napiecia pradu równiez nic nie dalo. Zmniejszenie nieprzyjemnego uczucia dalo odstawienie rozrzedzaczy krwi. Jednak nadal czuje silne uderzenia. Moj stymulator pracuje non stop, a mimo to czasem odczucie jest mniej lub bardziej silne. Niestety nie moge Ci pomoc, jedynie powiedziec, ze nie jestes sama :) pozdrawiam

avatar
Emi80

Dziękuję wam za odp.Wczoraj byłam na pierwszej kontroli mojego stymulatora, troszkę mi go *podkręcili* - zobaczymy czy będzie poprawa.
Powiedziałam lekarzowi o moich dolegliwościach, męczenie się ma ponoć mija z czasem, ale te mocniejsze uderzenia raczej nie... Podobno niektórzy pacjenci tak właśnie reagują na pracę stymulatora, szczególnie podczas odpoczynku i nic się na to nie poradzi- tak poinformował mnie lekarz. Ta dolegliwość nie zagraża ani życiu ani zdrowiu, jest tylko uciążliwa. Nie wiem jednak czy to prawda bo przekopałam stosy materiałów na temat funkcjonowania z rozrusznikiem i nie znalazłam żadnych informacji, które potwierdzałyby teorię, że takie dolegliwości są normalne- a wręcz przeciwnie, wg fachowej literatury nie powinno to mieć miejsca. Cóż, będę nadal drążyć temat, jak tylko znajdę jakiekolwiek informacje, dam wam znać.

avatar
elwlos

Witaj Emi80, od Twojego ostatniego wpisu minęło sporo czasu i bardzo ciekawa jestem co u Ciebie słychać, jak sprawuje się Twój stymulator i czy znalazłaś odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Jestem po wszczepieniu stymulatora (luty 2012r.) i mam identyczne bóle i odczucia jak Ty opisywałaś w swoim poście, dlatego też bardzo mi zależy żebyś się odezwała i napisała co u Ciebie słychać. Mam 33 lata i bardzo mnie niepokoi ten stan.
Pozdrawiam, Ela

avatar
Skunks IP: 83.19.88.**

2012.04.14.....
Ciekawie...16.04.12 ok 13ej wszczepiono mi stymulator.Zemdlałam przy badaniu ekg wysiłkowym.Wcześniej (pażdziernik) też mdlałam, dwukrotnie w ciągu 2 godzin.Na oddziale ratunkowym szpitala kt mnie ratował w pażdzierniku nikt się nie zorientował co było powodem.
W następnym dniu po wypisaniu, czyli 3 dniu po wszczepieniu też miałam mocny ucisk w mostku, drętwienie rąk, zimne palce , wrazenie zslabnięcia.
Paskudne uczucia, nigdy dotąd nieznane.Nachodziłam się w zwiazku z tym po lekarzach. Konsultacje, sprawdzanie rozrusznika; nie za wiele to zmieniło.Pierwsza wizytę po wszczepieniu mam w czerwcu.
Bóle minęły a słabość mija ale nigdy dotąd nie musiałam się liczyć z takimi dolegliwościami. Nie mogę już wbiegać po schodach, nad czym się dotąd nie zastanawialam tylko biegłam...Powodzenia!

avatar
martak IP: 188.147.139.**

Witajcie! To może ja opiszę swoje przeżycia po wszczepieniu stymulatora.
Operację miałam w styczniu tego roku, mam 21 lat.
Do szpitala przyszłam 2 stycznia a wyszłam 6.
Dwa dni później zaczęły się bóle, ręka była spuchnięta, bardzo bolała, w ogóle cała lewa strona źle wyglądała. 9 pojechałam na SOR, okazało się, że zrobiły się dwa skrzepy. Do końca kwietnia brałam zastrzyki p.zakrzepowe - acenokumarol źle tolerowałam.
Też wszystko mnie męczyło, najmniejszy wysiłek powodował częstoskurcze, zadyszkę, ból w klatce. Jednak po pewnym czasie się uspokoiło.
Na zmianę pogody jednak czuję tą stronę, dziś coś mnie *rwało* czasami ręka jest podpuchnięta. Miałam już kontrolę rozrusznika, nawet dwa razy - raz była dodatkowa, bo straciłam przytomność w wyniku częstoskurczu i sprawdzali zapis.

avatar
adamusek IP: 31.174.150.**

W sierpniu 2013r. mialem wszepiony rozrusznik po dwuch tygodniach zaczely sie bule w klatce piersiowej przewaznie przy schylaniusie,wiekszym wysilku,anawet jazda samochodem. i trwa to do dzisaj nadal mimo uplywu 6ciu miesiecy? Niewiem jak to dlugo potrwa?Obyminelo jaknajszybciej dlamnie jest to okropnie ucizliwe pred zabiegiem tego niemilem.Pozdrawiam

avatar
Zolza

Witam. Ja stymulator DDDR mam od 19 lutego 2014.
Poza tym że spadła mi kondycja po 2 tygodniach leżenia przed i po wszczepieniu to w sumie zaczynam czuć się dobrze. Jeszcze trochę boli mnie mięsień, czuję strzały stymulatora w zatrzymaniach i ucisk przy schylaniu. Tętno też mam wrażenie jak by było mocniejsze (jestem przed pierwszą wizytą kontrolną) i przyśpieszone w stosunku do tego do jakiego się przyzwyczaiłam, ale zaczynam się przyzwyczajać.
Może powinnaś porozmawiać z lekarzem o dostrojeniu *sterownika* ? ;)
Ja będę nalegać na zwolnienie ustawień referencyjnych (jako były sportowiec świetnie się czuję przy tętnie 42-50 teraz mam ustawienie na 60 minimalne.) bo też cały czas mam wrażenie jakbym właśnie dobiegła do uciekającego autobusu..
Tak czy inaczej ja tam dochodzę do siebie i nie przyjmuję do wiadomości że 8 marca kiedy skończy mi się zwolnienie mogłabym być jeszcze nie na chodzie. Pozdrawiam.

avatar
michas IP: 99.250.101.**

To ja tez sie podziele z wami.Nie chcialem bo dlugo sie przyzwyczajalem do ciala obcego w moim organizmie jakim jest rozrusznik.Kto to wymyslil?,nie no zartuje ,chwala mu.
Mam 55 lat,uprawiam sport zawsze,fitnes,plywanie I wszyscy mi daja takie 42 lata bo mam fajna sylwetke i wlosy na glowie.Rozrusznik mam wszczepiony od 2 lutego 2015.Dzisiaj jest 24kwiecien.Otoz pierwsze poltora miesiaca to normalne bole gojenia sie tylko.Niemniej zgodnie z tym co powiedzial mi lekarz,po poltora miesiaca moge juz wszystko robic.Tak wiec rzucilem sie na fitness,bieganie i plywanie.Jakie bylo moje zdziwienie kiedy okazalo sie ze sie mecze bardzo szybko.Moja wydolnosc spadla o 50%!.To mnie zmartwilo.Wyjscie po schodach sprawialo mi duzy problem.Moja kontrola jest przewidziana dopiero na polowe maja.Moj lekarz internista powiedzial mi jednak ze musi nastapic adaptacja organizmu do tego*obcego ciala*To po prostu, powoduje oslabienie organizmu
Dzisiaj po 1 miesiacu chodzenia do fitnesu i plywaniu 5 razy w tygodniu,moge powiedziec ze wraca mi wydolnosc.Czuje codziennie jak moj organizm lapie spowrotem sile i wydolnosc.Moge juz biegac na 80 procent tego co przed zabiegiem.W fitnesie,jak ktos chodzi, jedynie unikac nalezy dziwgania ciezarow po stronie rozrusznika powyzej ramienia
Na koniec podsumuje tak,cwiczyc,dieta i czekac cierpliwie na adaptacje organizmu do obcego ciala.Bedzie dobrze i bedzie tak jak bylo przed zabiegiem plus bezpiecznie bo rozrusznik uchroni przed atakiem serca
Powodzenia!

avatar
evas IP: 127.0.0.**

Ja mam implantowany rozrusznik serca od 8.11.2017, z tym, że 10.11 (po dwóch dniach) była korekta zabiegu, trzeba było wymienić jedną z elektrod. Czuję się dość dobrze, z tym, że wciąż przeszkadza mi *to coś* z lewej strony pod obojczykiem, ale mam nadzieję, że te niedogodności miną po całkowitym wygojeniu się szwu. Na razie jest to miejsce zgrubiałe i ciągnie. Jeszcze jestem na zwolnieniu lekarskim, które kończy mi się 30.11. Bardziej martwi mnie mój stan psychiczny, bo wciąż nie mogę zaakceptować tego obcego ciała w klatce piersiowej. czy macie podobne odczucia, czy można się do tego przyzwyczaić i normalnie żyć?

Twoja odpowiedź