avatar
Ilajla IP: 88.135.160.**

Witam 9 miesiecy temu mając 39 lat dostałam zawału serca(osoba cwicząca i bez nałogów ,ale zestresowana pracą i życiowo) przeszłam zabieg angioplastyki z wszczepieniem dwóch stentów typu DES,nie miałam czasu na konkretne rozmyslanie czy sie zgodzic poprostu zaufałam lekarzom ktorzy ratowali moje życie ,sam zabieg oceniam jako całkowicie bezbolesny(w sumie dziwne uczucie kiedy współpracujesz z lekarzem i widzisz na monitorach jak gmerają ci w sercu:))na szczescie u mnie wszystko poszło dobrze lekarze okazal sie bardzo profesjonalni i czułam sie bardzo bezpiecznie czego życzę wszystkim ,byłam w PAKS Bielsko Biała

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Mea IP: 83.23.124.**

Przedwczoraj przeszłam koronarografię. Zabieg wykonany z nadgarstka, bez zakładania stentów, bez plastyki. Trwał pól godziny. Pewnie do najprzyjemniejszych nie należy. Uczucie rozpychania w ręce, a przy podaniu kontrastu okropny ból w klatce piersiowej. Ale da się wytrzymać. :) Niestety nadal ręka jest nadal spuchnięta i boli.

avatar
jola05

Cześć,,dziewczyny,mam 41 lat,ja obecnie jestem na L4,bo się fatalnie czuję,,wada serca-niedomykalność zastawek,Wieńcówa i do tego jak by było za mało Astma oskrzelowa,,życie dało mi kopa,,stres,nerwy,rozwód z babskim bokserem i alkoholikiem,w Lipcu mam planowaną koronog....... boję się jak cholera,,tyle się słyszy o niepowodzeniach,,na necie przeczytałam jak facet opisuje śmierć swej żony 37 lat na stole koronograficznym,,Maskara,,ale chociaz wy podniosłyście mnie na duchu,,w jakim miejscu byłyście nakowane,,i jak sie czułyście po ?? pozdrawiam .

avatar
jola05

Jak możecie,to napiszcie jak byłyście przygotowywne do zabiegu,SLAJLA Ty też tak młoda a juz zawał,,jak sie tera czujesz?

avatar
AAA IP: 192.162.151.**

Jestem 3 dni po , Postanowiłem napisać na gorąco bo jak wszyscy czytałem komentarze przed i się nabuzowałem do tego stopnia,że mało nie eksplodowałem , Sam zabieg jest w moim przypadku totalnie bez bolesny wręcz przyjemny ( pielęgniarki i lekarz przy zabiegu o wszystkim co robią informują na bieżąco więc masz wrażenie ,że wszystko jest pod kontrolą i tak jest.) . Zabieg trwał 15-20 minut. Trochę kłopotu jest po zabiegu .Ucisk na rękę jest nieprzyjemny i bolesny trwa 30 minut potem jest luzowany i trwa 11 godzin , i to wszystko . W dniu którym miałem robiony zabieg na mojej sali było 8 osób po zabiegu z różnymi stanami . I nikt nie narzekał po a przed to dramat. Więc naprawdę nie ma co się obawiać .Ryzyko zawsze istnieje ale jest bardzo minimalizowane . Lekarze którzy robią zabiegi są bardzo doświadczeni w moim szpitalu myślę ,że rocznie wykonuję 300-500 zabiegów , więc wiedzą co robią.

avatar
sonia1091947 IP: 93.89.199.**

Miałam koronarografię w wieku 62 lat /dwa lata temu/ po ciężkim zawale serca. Sam zabieg jest w sumie prawie bezbolesny, nawet zakładanie stentów...Horror przeżyłam po zabiegu bo przy koronarografii miałam ciętą żyłę w pachwinie prawej nogi, a z takich lekarze po zabiegu robią mumię przy pomocy szerokich bandaży elastycznych; nie można się ruszyć bo tak być powinno /groźba natychmiastowego wykrwawienia się i śmierć!/. Bardzo niekomfortowa poza na 3 doby! i nikogo!!! Nie wysiusiasz się, nie jesz, nie pijesz bo i jak?! Gdzieś na końcu korytarza słyszałam śmiechy pielęgniarek i tyle. Lekarza zobaczyłam po 3 dobach bo trzeba zdjąć bandaże i założyć nowe...i dalej ten sam horror! Ostrzegam wszystkich szykujących się do koronarografii przez tętnicę w pachwinie...wcześniej odwiedźcie Bank i zapewnijcie sobie płatną opiekę na kilka dni; koniecznie, jeśli koronarografia ma być wykonana w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie!!!

avatar
sanmai IP: 193.22.83.**

Szukałam informacji na temat właśnie koronarografii, gdyż staram się zrozumieć dlaczego odszedł mój wuja. Mój wuja zmarł tydzień temu - nie chorował, źle się poczuł, pojechał do szpitala, rano miał robioną koronografie - ale badanie źle się dla niego skończyło - podobno pękło serce. Przechodził ukryty zawał dwa tygodnie temu... Trudno jest mi się z tym pogodzić - to taki wspaniały człowiek, zawsze uśmiechnięty i zadowolony. Może gdyby nie ta koronarografią to spędzał by święta z rodziną... Myślę, że jak z wszystkim trzeba uważać z każdym badaniem.

avatar
syn IP: 178.235.74.**

Moja mama teżzmarla po koronarografi. Kiedys miala wszczepiony kardiowerter i robiono koronarografie wtedy bo byla ponoc potrzebna do tego wszczepienia i serce mamie stanelo ale udalo sie reanimowac i pilegniarka powiedziala zeby mama sie nigdy nie zgodzila na to badania bo wtedy malo nie umarla. KIlka lat pozniej źle sie poczula, nie wiem czy by oprzezyla czy nie ale napewno koronarografia przyspieszyla śmierc bo natychmiast po zabiegu serce stanelo i mama zmarla. A mama stracila przytomnosc na izbie przyjec wiec lekarze bez jej zgody zrobili badnie. Mordercy!!!!!!!!!!!!!

avatar
hmm IP: 89.238.38.**

Mojego ojca też zabił lekarz tym zabiegiem. W sumie upłynął rok , ale pytanie jest czy było konieczne. Piękne święta miałem i Nowy Rok.

avatar
Marekmarek IP: 127.0.0.**

Nie straszcie do końca tych co mają poddać się koronografii. Obawy o bliskich , co z pracą itp wystarczająco stresują. Na chwilę obecną nie mamy za bardzo innej alternatywy.
Mam prawo to pisać jako pacjent z *doświadczeniem*- trzy zawały,pięć razy koronografia (jutro ma być szósta)
Raczej dodajcie otuchy.A wypadki ejscia pacjenta niestety się zdarzają - bez teej może nie najlepszej metody lecz brak obecnie alternatywy

Twoja odpowiedź