avatar
ika1228

Witam chciałabym napisac pare słow o mojej nerwicy a raczejj leku o własna smierc.Zaczeło sie gdy miałam 18 lat siedziałam u kolezanki w barze i ni stad ni z owad miałam podwojne widzenie i ten strach ktory mnie nagle dopadł tak ze bałam sie wrocic sama do domu pomogła mi kolezanka co najgorsze po przyjsciu do domu i połozeniu sie spac nagle sie zerwałam i zaczełam sie bac ze cos mnie sie stanie zimne poty na przemian z goracymi drzenie całego ciała i trzymałam sie za puls tak po prostu jakby to był nie przypadek tata wezwał pogotowie ale nic mu nie powiedzieli dali mi tylko zastrzyk i na tym sie skonczyło.drugi atak i znowu karetka i tak w kołko az przez 2 miesiace.Najgorsze było przedemna jeszcze nie wiedziałam co ale to juz było we mnie.Gdy zamieszkałam u chłopaka bałam sie wyjsc z domu jak juz wyszłam to dochodziłam pare metrow i zawracałam bo bałam sie ze sie udusze tak jak bym nie mogła złapac powietrza i jeszcze te zawroty głowy na dodatek masakra kładac sie spac trzymałam reke na sercu czy ono dalej normalnie bije w zimie potrafiłam spac przy otwartym oknie bo twierdziłam ze ciagle mi jest duszna i ze zaraz umre.Nie wychodziłam nigdzie ciagle chciało mi sie spac bałam sie przestrzeni po za domem w domu czułam sie bezpieczna.gdy zaszłam w ciaze to było dlamnie bardzo przerazajace miałam wiele mi juz znanych objawow a na dodatek nic nie mogłam brac.Gdy zmarł moj tesciu nie wytrzymałam i poszłam do psychiatry przepisał mi doxepin ktory biore do tej pory mało tego gdy zaszłam po raz drugi w ciaze zmarł mi tata przezyłam to bardzo w siodmym miesiacu nawet doxepinu brac nie mogłam tylko tabletki na bazie ziołka meliska jakos tak po smierci taty przezywam teraz bardzo mocno wszystko co sie dzieje czy dziecko mi zapłacze czy nie tak mi przejdzie pies koło nogi ja juz zaczynam szalec serce zaczyna mi bic bardzo mosno i szybko kreci mi sie w głowie mam rece i nogi lodowate jest mi zimno czuje dreszcze nawet na koniuszkach moich włosow maz mnie uspokaja ale dopiero jak wezme doxepin bo ma juz na mnie sposob ;-) powiem wam ze po tylu latach i po tylu badaniach co zrobiłam u lekarzy to chyba zadem chorowitek tylu nie ma.A wiecie co jest jeszcze najgorsze w tym ze od 2 lat mam sny ciagle cos mi sie sni od koszmarow w miare normalne sny rana wstaje jestem tak wypompowana ze nawet nie chce mi sie pracowac ale to mnie trzyma przy zyciu z tym czyms nie da sie walczyc to jest juz w naszej posranej przychice i nie wiem jak byscie chcieli to tego nie da sie wyleczyc mozna to tylko podleczyc.majac juz ja 12 lat wiem cos na ten temat leki działaja jak narkotyk a juz zaczynam teraz juz tak myslec czuje sie jak stara babinka o lasce mimo ze jestem jeszcze młoda.To dla tych ktorzy szukaja pomocy przy nerwicy ale i tak nam juz to nic nie da bo ona ciagle wraca mimo ze probujemy o niej nie myslec przychopdzi taki czas ze ma sie atak i tak od nowa.Pozdrawiam nerwuskow.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
anula34

NO,niezle. Co za cholerstwo. TY IKA Z PANIA JADWIGA to istne weteranki.

avatar
jadwigaszpaczynska

Witaj Ika.
Poczytaj sobie historie meżczyzny, który wyszedł z nerwicy lekowej ( nawet ja sobie wydrukuj) i zaznacz te fragmenty i zdania, które odnosza sie do Twoich objawów. Sa w niej informacje JAK SOBIE RADZIC Z AGORAFOBIĄ, Z ATAKAMI PANIKI , uwazam ją za jeden z lepszych zestawów informacji psychologicznych na te tematy. Podaje namiary http:moja-nerwica.republika.pl
Oczywiscie zapraszam Cie na mój watek *Lęk jest naszym przyjacielem*, gdyż dzieki praktykowaniu jiogi, medytacji, dzieki przeczytanym ksiązkom dot.psychologii, pozytywnego myslenia i naprawde ciężkiej pracy nad soba poradziłam sobie z nerwica i nie tylko i jestem dziś szczęsliwa osoba.Ale musiałam dokonac REWOLUCJI JEŚLI CHODZI O MOJE MYŚLENIE I EMOCJE. Nerwica JEST ULECZALNA , ale trzeba sie nad tym napracowac.Na moim watku podaje namiary na strony , link do filmu *Sekret*, którego obejrzenie Ci polecam i inne informacje, ktore Ci moga pomóc
. Nic nie piszesz o psychoterapii.Nie brałas w niej udziału ?
Ten lek przed smiercia własną, czy lek o bliskich jest do przepracowania przy pomocy terapii.Pozdrawiam

avatar
ika1228

Witaj może i masz racje ale po tylu latach trace nadzieje ze to wszystko mi minie za duzo juz przeszłam a jest ciagle gorzej boje sie o swoja smierc wmawiam sobie ze moge dostac zawał tak jak moj tata przewaznie gdy cos mnie lekko zakłuje lub zaboli ja mam odrazu atak nawet nie potrafie jak kiedys ogladac tv bo jak cos widze nie tak to zaraz mnie bierze.Pytasz mnie czy byłam na psychoterapi nie bo przez te lata sama probowałam jakos to zwalczac nawet nigdzie nie potrafie z mezem i dziecmi wyjechac bo jak juz wyjezdzamy to 20km od domu szukam szpitala jest to bardzo meczaca sprawa przełamałam sie tylko jak w tamtym roku pod przymusem meza wyhechalismy nad morze ale i tam nawet miałam doxepin w razie gdyby mnie cos łapło.Wiem ze zycie jest piekne i mozna sie z niego cieszyc ale ja juz nawet tego nie potrafie wszystko mnie meczy najlepiej to bym z łozka nie wychodziła tak mi zle z tym.Mam nadzieje ze to w koncu odejdzie ale nadzieja matka głupich a film ktorego podałas tytuł napewno ogladne moze to mi da cos do zrozumienia.pozdrawiam

avatar
ika1228

anula34 a powiedz mi kto to taki czyzby ta pani takze ma to cos tak długo.pozdrawiam

avatar
anula34

IKA, PANI JADWIGA JUZ DALA ZNAC.Korzystaj z JEJ uwag i nie zamartwiaj sie.Razem bedzie razniej.

avatar
anula34

PANI JADWIGO, czy mozna do PANI pisac bezposrednio?

avatar
mekenyk

droga ika1228 też miałem a może mieliśmy to samo co ty ja też do dzisiaj tez coniekturych lęków sie nie mogę pozbyć słuchaj ja mam to chorelstwo od urodzenia
zaczynało się od jąkania potem miałem wade wymowy potem sie zacinałem że normalnie na początku zdania sie zaciołem można powiedziec że to gówno rozwijało się razem ze mną nie raz byłem u logopedy i u psychologa a potem też pżeżyłem załamanie nerwowe i też myslałem że to koniec ale przez to co przeszedłem przezte wszystkie lata to ci powiem że nauczyłem sie z tym życ teraz jest narazie wyleczona a raczej * uśpiona * zobaczymy z czym pózniej namnie wyskoczy ;) a co do lęków też miałem ciężko dlatego zaczynałem sobie wspominać stare dobre czasy z dziecinstwa i udało się teraz jak gdzieś idę to sobie wspominam jak to kiedyś było ;) hehehe ostatnio wspominałem sobie odcinki Czarodziejki z Księżyca ;) hehehe chłop 23 lata a o takich żeczach mysli ;) no ale każdy znas lubi co innego ...dasz radę Ika ;)

avatar
aga36 IP: 195.116.133.**

Witaj IKA1228.Mam pytanie.
Ja jestem teraz w ciazy w 6 miesiacu i chciałam zapytac Ciebie jak Ci minął poród z nerwicą?Czy działo Ci sie cos podczas porodu,czy miałas jakies kołatania serca albo dusznosci,czy wtedy zapomniałas o nerwicy i poród odbył sie bez problemu?Ja boje sie ze podczas porodu wystapi u mnie jakaś arytmia ,dodatkowe skurcze.Odpisz prosze.

avatar
Jagoda65

Aga , ja też w czasie nerwicy rodziłam i to dwa razy i powiem ci ,że w czasie porodu nie myślisz o nerwicy tylko chcesz jak najszybciej urodzić.A też miałam takie same obawy jak ty.Powiem ci ,że poród to dla mnie był pikuś w porównaniu z tym co mnie później czekało.Nie wyspane noce ,zajmowanie się dzieckiem 24/dobę itp.Doprowadziły mnie do takiego wyczerpania,że myślałam,że umrę .Ale u ciebie nie musi być tak samo.
Apropo nerwicy , choruję już na nią ponad 15 lat, z małymi przerwami i muszę
przyznać,tak jak Iga,iż watpię,że kiedykolwiek wyleczenie się z niej będzie moim udziałem :). Pozdrawiam.

avatar
ika1228

witaj aga36 pytasz mnie czy miałam ataki owszem miałam cała ciaze jak i jedna tak i druga ale gdy doszło do porodów starałam sie myslec tylko zeby szczesliwie urodzic bo tak naprawde gdy juz sie ma skurcze to głowa jest zaprzatnieta tylko tymi myslami ale najgorzej miałam po porodzie bo bałam sie zasnac chociaz by na godzinke po karmieniu miałam atak tak silny ze nie byłam nawet w stanie racjonalnie myslec i wtedy wychodziłam z sali i chodziłam po korytarzu zajmujac mysli czyms innym i starałam sie oddychac najpierw nosem puzniej powietrze przez chwile trzymałam i wypuszczałam i wiesz co pomagało bo dla mnie najgorsze były noce bo wszystkie objawy mam jak sie zaczyna robic ciemno.Wiesz co dasz rade ja dałam rade przy dwoch porodach ty rowniez bedziesz silna własnie ze wzgledu na dziecko ktore masz w sobie.Pozdrawiam i głowa do gory.

avatar
ika1228

anula34 dzieki za słłowa otuchy.

avatar
ika1228

jagoda65 masz racje tego nie da sie wyleczyc a jedynie mozna podwpływem lekow tak jak w moim przypadku do tej pory biore doxepin aby moc spac normalnie i wkurza mnie to ze jestem po nim taka ze tak naprawde wszystko olewam nawet wtedy nie potrafie sie bawic z dziecmi bo padam na pysek poprostu nie daje juz rady ale dla dobra dzieci musze byc silna bo tylko one mnie trzymaja przy zyciu.Pozdrawiam

avatar
ika1228

Mekenyk ale mnie rozbawiłes heheheheheh pierwszy raz sie spotykam aby koles ogladał czarodziejki hehehhe dobre no a z nerwica nie da sie walczyc ona poprostu jest juz w nas i watpie aby ktos przy nerwicy lekowej miał inne objawy bo wszystko sie skupia tylko do jednego SMIERC nie chcemy umierac chcemy zyc.Pozdrawiam