avatar
kuba IP: 194.187.181.**

czesc.czy mozna wyleczyc, usunac skurcze dodatkowe.czym pomagaja leki a jak tak to jakie.czy macie swoje sprawdzone sposoby jak z tym cholerstwem dawac sobie rade.bardzo prosze o rady.ja mecze sie z tym ponad dwa lata i to praktycznie odmienilo moje zycie(mam nadzieje ze nie w sposob nieodwracalny)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
BARBARA IP: 87.207.241.**

a jak duzo odczuwasz tych skurczy? masz takie momenty ze ich nie ma np przez miesiac? miales robione UKG serca? masz jakas wade czy to na tle nerowwym , ja mam je od dwoch lat i tez nie moge z nimi zyc, mam 27 lat

avatar
kuba IP: 194.187.181.**

skurcze pojawiaja sie nieregularnie.czasem bywa tak ze nie ma ich przez tydzien dwa.z reguly odczuwam kilka pojedynczych napadow dziennie.moje antidotum na nie to sport(biegam regularnie).po wysilku czuje sie swietnie.czesto sie zdarza ze odczuwam je np.siedzac czy to przy komputerze czy tv.cały czas wsluchuje sie w swoje serce.przeszedlem przez szereg badan i kilku lekarzy a moja dokumentacja medyczna(dotyczaca serca)nie miesci sie w jednej teczce.oczywiscie mam nerwice i lecze sie u psychiatry. jesli chodzi o badania to mialem kilkanascie razy ekg(na moje zyczenie), dwa razy robilem test wysilkowy(19 i rok pozniej 20 met*s), dwa razy usg serca i dwa razy holtera.badania nie wykazaly patologi a jedynie niemiarowosc oddechowa i skurcze dodatkowe. kilku lekarzy potwierdzilo diagnoze i zapewnilo ze z tym trzeba zyc wiec zyje ale juz nie tak jak kiedys.cale zycie kreci sie wokol serca.czasami jestem kompletnie zalamany i chce mi sie wyc(choc tak naprawde to juz nie umiem plakac).pozdrawiam

avatar
elżbieta IP: 83.10.107.**

Cześć Kubo! wiem co czujesz..niestety jesteśmy bezsilni i to jest najgorsze.Nie wiem ,gdyż nie napisałeś-bierzesz jakieś leki?.Jeżeli te skurcze bardzo uprzykszają ci życie to powiedz o tym swojemu lekarzowi.Przecież są leki z grupy beta -blokerów które naprawdę umożliwią ci normalne życie.Ja męczę sie z ty sporo lat- kiedyś brałam tylko dorażnie propranolol.W zeszłym roku serducho dało mi jesienią nieżle do wiwatu.Od pół roku biorę sektral 200(bloker),dzięki niemu zaczełam w miarę normalnie funkcjonować-ale stopniowo.Wiem że w 80% nasze dolegliwości związane są ze stesem i tempem życia, nie wie jak ty? ale ja jestem osoba bardzo wrażliwą i nerwową i to mnie gubi.Pij dużo soku z pomidorów ,łykaj magnez ,pij meliskę,ale unikaj używek.A najważniejsze jest to abyś się nie nakręcał-pomyśl sobie że nie jesteś sam! pozdrawiam gorąco!

avatar
kaśka IP: 83.20.17.**

Czytam wasze posty, i ryczę, ryczę i ryczę, bo mi od 3 tygodni skurcze dodatkowe nie dają żyć. Jestem tak pochłonięta wsłuchiwaniem się w serce, że nic innego nie potrafię robić. Jestem nerwicowcem, mam nawracającą depresję. A skurcze miałam chyba zawsze, ale 1, 2 na dzień, czasem na tydzień, czasem na pół roku. Teraz jes szaleństwo, i co najgorsze, przy wysiłku. To nawet nie jest żaden wysiłek, bo rpzy chodzeniu. Mam lęk przed wychodzeniem z domu. Do pracy mam 15 minut pieszo, ale ta droga jest dla mnie koszmarem, w ciągu tych kilku minut mam taki lęk, że płaczę, nerwowo się rozglądam, jestem bezradna. Jutro będę mieć holtera. Chcę, żeby wszystko wróciło do normy. Bardzo mi pomaga świadomość, że nie jestem sama. Czytam, co piszecie, i mam nadzieję, że wszystkich nas wkońu zostawi to w spokoju.

avatar
Vertico IP: 83.144.125.**

Nie ma an to rady. Nerwica przychodzi i odchodzi kiedy chce. Czytałem sporo na ten temat i jedną jedyna metodą wyleczenia jej jest skuteczna psychoterapia. Nie leki, ale wlasnie psychoterapia, bo najprawdopodobniej twoje objawy sa wynikiem podświadomości, która w ten głupi sposób komunikuje ci o problemie o którym zapomnialas lub wręcz nie chcesz pamietać.

Wiem że cięzko jest nie myslec o tym. Najłatwiej mówic a jak przychodzi co do czego to przerażenie jest murowane, ale cóz, trzeba próbować. Jezeli fizycznie nic ci nie jest, znajdx dobrego psychiatre. Tylko nie bierz psychotropów!

avatar
kaśka IP: 83.20.17.**

No tak, nie chcę psychotropów, zażywałam przez rok i wyszłam z depresji. Lekarz mówił, że to leki na zawsze, a ja sama stopniowo je odstawiłam, i przerwałam leczenie u psychiatry. Było dobrze przez 4 lata. Myślałam, że stoje już na własnych nogach, ale teraz faktycznie nie wiem czy się obejdzie bez wsparcia lekam. Mam nadzieję, że jak serce zostanie zdjagnozowane, to się trochę uspokoję. Kiedyś miałam identyczny scenariusz, tyle główną dolegliwością był zwariowanie szybki puls, a tylko czasem skurcze. Teraz odwrotnie, i dużo bardziej nieprzyjemnie.
Przeraża mnie jutrzejszy dzień w pracy.
Trzymajci za mnie kcuki, żeby się obeszło bez paniki.
Pozdrawiam

avatar
elżbieta IP: 83.10.120.**

Kasiu ! wiem co przeżywasz ,bo też w tych najgorszych momentach musiałam jechac do pracy .Był to dla mie koszmar! liczyłam przystanki z niecierpliwoscią,wpadałam w panikę że zaraz coś mi się stanie- dla zwykłych ludzi jest to nie do zrozumienia. Ja nawet nikomu nie opowiadam o moich fobiach,bo to jest bez sensu.Napewno lekarz przypisze ci leki ,które uspokoją twoje serduszko-ja też niedawno miałam ciężki okres.Przez te dodatkowe skurcze nie mogłam normalnie funkcjonować -jest lepiej ,pojawiają się rzadziej i są pojedyńcze.Nie załamuj się i nie płacz-wiem że łatwo mówic (ja też uzalałam się nad sobą)będzie dobrze -zobaczysz! pozdrawiam cie gorąco!

avatar
Vertico IP: 83.144.125.**

Kaśka? Naprawde?
Zupełnie tak jak ja, tyle że u mnie przerwa była 5 letnia. Ja tez kiedyś częstoskurcze,ale puls regularny a teraz odwrotnie :)
Piatka! To chyba ta sama choroba hehe

avatar
kaśka IP: 83.20.34.**

Witam Was.
No i jestem po Holterze, opis mam odebrać w środę. Tak się cieszę, że przed nami kilka dni świąt. Razem z mężem w domu, nie będzie może takiej histerii, bo te trzy ostatnie dni, były fatalne.

To może te nawroty, to się tak co 4 , 5 lat pojawiają?Ale teraz najbardziej mnie interesuje, ile mogą trwać!!! Wtedy jakoś szybciej mi się skończyło, a może nie było tak regularne. Tym razem, to już 3 bite tygodnie. Bez poprawy. Mam nadzieję, że leki coś zmienią.
Dzięki Wam za słowa wsparcia. Bardzo mi pomagają.
Wszystkim życzę spokojnych ( rytmicznych) świąt, spokoju i słońca.
Pozdrawiam

avatar
BioComp IP: 62.179.74.**

Elżbieto - powiedz jak się czułaś po Propranololu? Mi tez to lekarz przepisał na skurcze dodatkowe.

avatar
elżbieta IP: 83.10.124.**

Witam cię ! jeżeli chodzi o propranolol to brałam go bardzo dawno temu,jest to bardzo stary lek ( nie neguję że jest zły).Moje serce po tym leku bardzo zwalniało,brałam 20-tkę 2xdziennie.Potem przez parę lat nic nie brałam bo było znośnie.Od pół roku biorę sectral 200-beta -bloker,gdyż propranolol nie skutkował na moje dodatkowe skurcze.Jest lepiej ale nie komfortowo,chyba muszę zacząć brać dodatkowo coś na uspokojenie

avatar
arrrtur IP: 83.15.2.**

skurcze dodatkowe skutecznie usuwa ablacja metoda carto

avatar
pablo IP: 62.89.121.**

witaj, na początek może lekki pocieszenie - przeżycia większości ludzi z tzw ,,skurczami dodatkowymi sa własciwie takie same: lęk, skupienie na sercu, bezskuteczne poszukiwanie pomocy u coraz to nowych lekarzy, strach przed wyjazdem a nawet wyjściem z domu, wizyty na ostrych dyzurach ekg, holtery itd itd.
Sprawy zazwyczaj ciągna się latami. Leki raczej niewiel dają. Psychoterapia jest bardzo pomocna bo wiel tych zabużeń nasila się na tle nerwowym ale niestty zawsze jest też jakas inna przyczyna morfologiczna, ze reaguje własnie serce a nie inne narządy.
Jaka jest na to metoda - po pierwsze nie szukaj kogos kto cię z tego wyleczy ale zdiagnozuj dokladnie czy jest to dla ciebie bezpieczne czy nie. Tak samo z częstoskurczem, który równiez się czasem pojawia.
Jeśłi lekarz powie, ze nie widać jasnych przyczyn ( a tak pewnie będzie) ale natura zaburzeń jest nie jest niebezpiczna dla życia - przywyknij.
Wiem, że to niezmiernie trudne ale pamiętaj, że z tym się zyje do śmierci (późnej :)).
Ja się juz z tym bawię latami ale ponieważ pojawiły się (jednak) skutki uboczne sprawa skończyła się ablacją. Patrz forum - ablacja.
Do zwyklych skurczów dodatkowych przyzwyczaiłem sie po około 5 latach (to i tak dobry wynik) i wiem, ze to najlepsze wyjście. Jak o nich zapomnisz to przestaniesz je czuć. Najgorzej jest własnie jak gdzieś usiądziesz w psokoju i wsłuchujesz się w swoje serce. A, i jeszce jedno PSYCHOLOG a nie psychiatra. To ważna róznica!

avatar
olry IP: 80.48.93.**

Lokren nie pomógł, betaloc też nie, polfenon pomagał mi na jakieś 4 - 5 dni na samym początku tez coś brałem ale nazwy nie pamietam i nie pomogło.
Obecnie biore ( od grudnie 2007 ) i pomaga Opacorden ale sami lekarze mówią że to paskudny lek ( ale pomaga ) ?????