avatar
anonimowy IP: 82.146.244.**

Witam . Mam 13 lat i byłem swiadkiem tragicznej chwili ,mój tata chciał się schylić i nagle zaczął szybko oddychać i chciał szybko do okno. Położyliśmy go na ziemię ,a on cały siny ,po 5 minutach przychało pogotowie. Podali 4 zastrzyków adrenaliny ,300 mg czegoś oraz 6 defibliracji. Wkońcu go zabrali. Okazało się że serce ma jak wrak. Przynajmniej chore od 10 lat. Ma poważną miażdyce i teraz godz. 21:54 ma 3 godzinną operację serca. Moja mama ma tętniaka więc nie mogę jej denerwować ,ale to mnie zjada od środka. Pewnie będzie potrzebny przeszczep serca...Jakieś porady błagam.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
dedal IP: 89.231.54.**

Bądż dobrej myśli - obecnie kardiochirurgia , nasza polska, jest na światowym poziomie.
Trzymamy kciuki za Ciebie, tatę i mamę.
Jesteś dobrym dzieckiem.
Napisz jak tata czuje się po operacji. Pozdrawiam.

avatar
arbert IP: 176.107.106.**

Mam 13 lat. Mój tata miał 57 gdy zmarł w szpitalu na zawał, miał jeszcze jeden, ale 9 lat wcześniej. Umarł w lipcu br. Zapadł w śpiączkę, gdyż karetka nie zdążyła przyjechać w porę, był wówczas u swojego brata, ale ten mieszka w chatce w lesie, gdzie trudno dojechać. Karetka jechała prawie 30 min. W 2008 roku wyjechał z moją siostrą na Filipiny, a przyjechał tego roku w czerwcu mnie odwiedzić, a po dwóch miesiącach miał wyjechać z powrotem. Widziałem się z Nim po jego przyjeździe 2,5 tygodnia.
Przed wyjazdem na Filipiny był przystojny nie miał zbędnego ciałka, ale był dość potężny, a gdy przyjechał tu po 4 latach był chudy jak patyk i pomarszczony. Żeby ustalić dlaczego umarł zrobiono mu sekcję. Teraz w swojej świadomości wspominam go jako drobniutkiego i chudziutkiego człowieczka.

avatar
b1956 IP: 178.42.138.**

3 lipca 2014r. w wyniku rozległego zawału serca odszedł mój przyjaciel. Miał 55 lat.Bardzo za nim tęsknię.

avatar
5211andrzej IP: 89.71.14.**

W tym roku mam nadzieję skończę 63 lata.Przez te lata poza grypo-przeziębieniami nie chorowałem.W szpitalu bywałem tylko jako gosć.Nie liczyłem nigdy kalorii ale nie obżerałem się,Nigdy nie miałem ąni kilograma nadwagi ,zawsze miałem wagę katalogową,Nigdy nie miałem nadciśnienia.Nie miałem cukrzycy,Piłem tylko okazyjnie do tego stopnia aby o własnych siłach trafić do domu.Dużo chodziłem i jeździłem rowerem.We wrześniu 2013 r.pojechałem z silnym bólem w klatce piersiowej i wszystkich kości od pasa w górę.Wszedłem sam na piętro przychodni i poprosiłem lekarza aby mi coś dał na uśmierzenie bólu a on mi zameldował że mam ciężki rozległy zawał ściany przedniej STEMI .Potem to już szybko poszło .Wstawili mi stent i po 3 miesiącach wróciłem do pracy i tak jest do dziś
Andrzej

avatar
smierc IP: 80.111.9.**

Moj tata byl herosem pracy, zawsze aktywny ...ok lubil tez poimprezowac, ale kto z nas nie lubi, byl mlody w miare, nie palil, wsiadl na rower i spadl..a najgorsze jest to , ze nie bylo mnie przy nim:( tak tesknie..nigdy nie spodziewalabym sie , ze moj tata umrze w tak nieoczekiwany sposob...nigdy sie z tym nie pogodze..

avatar
hary66 IP: 94.254.144.**

Ciśnieniomierz to dobra profilaktyka na zawał i udar. Krążeniowe sprawy to wada genetyczna głównie. Przechodzi z pokolenia na pokolenie. Dowiedziałam się tego w poradniku dotyczącego udarów. Dla seniorów polecałbym ciśnieniomierz Sanity, bo ma bardzo duży wyświetlacz. Dodatkowo bo nie uciska ręki.

avatar
arykld IP: 91.222.118.**

Jak patrzę po swoich znajomych to większość wychodzi z założenia – że ich problemy ze zdrowiem nie dotkną. Myślą że zawały i udary to się zawsze zdarzają – tym innym. A to niestety nie jest prawda. Ja kupiłam sobie ciśnieniomierz na początku lata i bardzo mi się przydaje, kontroluję sobie ciśnienie i widzę jak duże są wachnięcia w zależności od pogody choćby.

avatar
wadac IP: 188.114.85.**

Cały problem jest w tym że złego ciśnienia to się często nie czuje i trudno to samemu stwierdzić, ja tak miałem ostatnio czułem się okej, a jak zmierzyłem ciśnienie to tam cuda wianki 150 na 100...

avatar
sosenka48 IP: 91.240.196.**

Witam.Chciałam Wam opisać ból zawałowy serca,przeżyłam zawał i naprawdę boli to bardzo nie da się tego bólu opisać,ale spróbuję,to silne skurcze serca jakby ktoś złapał za serce i je ściskał z całej siły,ból straszny. Mi się udało przeżyć, widocznie nie wybiła moja godzina.Miałam śmierć przed oczami nie życzę nikomu takiego cierpienia i takiego widoku oraz świadomość że to zbliżająca się śmierć.Paniczny lęk mnie ogarnął i ogromny ból, nie da się tego opisać. Śmierć zawałowa to niesamowity ból przy czym człowiek nie jest w stanie odezwać się ruszyć ani wezwać pomocy.

Twoja odpowiedź