avatar
agunia IP: 88.156.126.**

Witam ! pierwszy raz udalo znalezc mi sie strone gdzie widze opisy choroby pt. NERWICA.ciesze sie ze moge posluchac co na ten temat czuja inni.ja walcze z ta choroba od trzech lat.zaczelo sie od zawrotow glowy a skonczylo sie na dwoch pobytach w szpitalu,dokad zabralo mnie pogotowie bo nie umialam oddychac i brakowalo mi powietrza.po przeprowadzeniu wszystkich badan,wlacznie z tomografia glowy i kregoslupa okazalo sie ze jestem zdrowa jak przyslowiowy rydz.tylko co z tego ze czulam sie coraz gorzej?nie potrafilam nawet wyjsc juz z domu bo zaraz za progiem uginaly mi sie nogi i po prostu mdlalam! mialam przed soba najwazniejsze zadanie w moim zyciu,18 maja moj syn szedl do pierwszej komunii sw. obiecalam sobie ze zrobie wszystko aby byc na tej komunii ,nie zemdlec,itd.25 kwietnia ,dwa tygodnie przed komunia poszlam do psychologa(prywatnie).oczywiscie moj lekarz prowadzacy sugerowal mi juz niejednokrotnie ze moga to byc objawy nerwicowe ale ja nie dopuszczalam do siebie takiej mysli ,bo niby z czego mialabym miec nerwice?po wypelnieniu ankiety dotyczacej objawow czysto fizycznych,psycholog potwierdzil silna nerwice somatyczna.poprosil o konsultacje jeszcze psychiatre,ktory po godzinnej rozmowie ze mna tez potwierdzil ta chorobe.blagalam wrecz psychiatre aby dal mi jakies leki,ktore postawia mnie na nogi,poniewaz nie dam rady byc na komunii wlasnego dziecka.ze wzgledu na krotki okres czasu jaki dzielil mnie od komunii dostalam od pana doktora dwa leki; xanax 0,5sr oraz seroxat 20mg. xanax biore dwa razy dziennie,a seroxat raz dziennie rano.efekt? juz po tygodniu objawy meczae mnie od trzech lat prawie alkowicie minely!! a teraz prawie miesiac od rozpoczecia kuracji czuje sie jak mlody bog! mam jeszcze dni kiedy sie troche potrzese i poce,ale objawy ze strony ukladu krazenia i dusznosci calkowicie minely!chcialam polecic te leki bo sa naprawde rewelacyjne,bede je brac chociazby do konca zycia bylebym sie czula tak jak teraz.komunia mojego syna byla najszczesliwzym dniem w moim zyciu! przedemna jeszcze jedna wyzwanie,to wczasy nad morzem w sierpniu,a jednoczesnie pierwszy wyjazd od trzech lat,dalej niz 1km od mojego domu! chce jeszcze dodac ze nie trzeba sie bac psychiatrow! pojscie do niego bylo najlepsz decyzja jaka podjelam,szkoda ze tak pozno.pozdrawiam wszystkich nerwicowcow,trzymajmy sie ludziska damy rade!

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
wikka23 IP: 88.156.175.**

witaj aguniu u mnie ruwniez stwierdzono nerwice wiem jak cieżko z nia życ jak trudno przeżyć każdy dzień gdy nikt nie slyszy twego głuchego apelu o pomoc do dziś trudno mi wogule wstac z łużka i zacząć każdy nowy dzień jak trudno z nią życ a jeszcze trudniej się jej pozbyć ze swego życia

avatar
RENI814

Witam serdecznie.Ja rowniez borykam sie z ta straszna dolegliwoscia.U mnie zaczelo sie 6 lat temu.Na poczatku mialam problemy z oddychaniem oraz cigłe dretwienie konczyn co czesto konczylo sie omdleniem.Obecnie mam 26 lat.Potem nauczylam sie z tym zyc gdyz nie bylo to dla mnie az takim problemem i nie wystepowallo tak czesto.Ponad 2 lata temu znowu wrocilo z pieciokrotna sila.Nie dawalam rady bylam w szpitalu ( badania oki, kazdy lekarz stwierdza jedno ze to silna nerwica).Wtedy prawie codziennie meczyly mnie krotkie oddechy( jak ryba na powietrzu ), nie umialam przelknac sliny cokolwiek jadlam to musialam przepijac lub jadlam tylko to co mi * wplynie do przelyku* zaczelam chodzic na terapie do psychologa( ok.12 wizyt) oraz do psychiatry po leki a bralam Cital( mialam wrazenie ze troche pomaga) niestety musialam przerwac bo wyjechalam za granice do pracy.Dwa miesiace temu wrocilam i czuje sie okropnie , nie radzen sobie w pewnych momentach( wrocily problemy z oddychaniem, z przelykaniem i niesamowite pieczenie,kolatanie serca-bardzo mocne bicie lub czasem odnosze wrazenie ze ze nie bije, nadmierne pocenie sie ) nie mam sily walczyc z nerwica mam wrazenie ze nigdy z tego nie wyjde.Staram sie myslec pozytywnie ale to na krotko.Od jakiegos czasu nie ma dnia( nocy) bym nie miala problemu ze soba Nie dam rady tak dłuzej chce jak wszyscy moi znajomi normalnie funkcjonowac, wciaz wydaje mi sie ze umre ze serce mi siadzie.Czuje jak z dnia na dzien sie poddaje i coraz bardziej słabne...jestem tu pierwszy raz ,bo widze ze nie jestem sama...wszystkich pozdrawiam.Trzymajcie sie

avatar
barbarella

RENI814, a sprawdzałaś tarczycę? Choroby tarczycy dają objawy, które przypominają nerwicę. Jeżeli nie, to zrób badania krwi: TSH, FT3, FT4 i aTPO. Pozdrawiam.

avatar
kajol1

WITAM.
Na poczatku chcialam Was dziewczyny pozdrowic.Wiem jak sie czujecie bo sama to przezylam.Wiem jak jest kiedy nie ma sie sily nic kolo siebie zrobic.Jak sie czlowiek czuje kiedy musi wyjsc z domu a strach nie pozwala.Jesli ktoras z Was chcialaby porozmawiac to podaje moj nr.gg13614324.

avatar
Marlena IP: 83.25.193.**

Witajcie na nerwice zachorowalam kilkanascie lat temu jak mialam 18 lat teraz mam juz 39 lat i wzasadzie urodzilam sie juz z ta choroba bo ona jakby byla we mnie juz zakodowana przez lono matki ktora w tym czasie przechodzila prawdziwe pieklo noszac mnie pod swoim serduszkiem maz ktory pil wstrzynal awantury i nie bede pisac co za tym dalej szlo wiec te chorobe leczylam dwa lata to byly zastrzyki domiesniowe w postaci roznych witamin itd zawroty glowy ciagly lek by wyjsc z domu bo cos mi sie stanie mrowienie w glowie w konczynach dolnych i rak przyspieszenie bicia serca nie moglam skupic mysli rozdraznienie niepokuj i tak jakby wszystkie sily mnie opuscily jeszcze raz ten strach lek urodzilam dziecko w wieku 21 lat i wszytsko przeszlo to byly jakies tylko preparaty ziolowe bardzo slabe bo odczuwalam w minimalnym stopniu te dolegliwosci teraz znow ta choroba sie we mnie odzywa tylko ze do tego jeszcze dretwieje mi lewa reka tak nagle zaczyna mi dretwiec mdlec robi mi sie slabo kreci mi sie wtedy w glowie i brakuje jakby powietrza juz nie wiem czy jestem skazana na te chorobe na zawsze czy mozna to jakos leczyc

avatar
maggla

Witam
Walczę z nerwicą od troche krócej niż pół roku ale juz mam jej dosyć...objawy: nadmierne pocenie się, lekkie drętwienie, wsłuchiwanie się w bicie serca, i duszności- one są najgorsze...dzisiaj nie przespałam poł nocy bo co jakiś czas miałam taki krótki oddech, płytki z wrażeniem że zaraz zabraknie mi powietrza i się uduszę coś podobnego do tego co opisuje RENI814- jak *ryba na powietrzu*. leków nie biore bo na razie bez nich funkcjonuję...biorę tylko czasem- tj dziś kiedy nie mogłam sobie z tym poradzić bellergot...pozdrawiam wszystkich nerwicowców:)

avatar
aga26

Witam wszystkich.:))
Mam na imie Agnieszka i mam 26 lat..
Opowiem wam moja historie z nerwica..:)
5 miesiecy temu zaczal sie u mnie koszmar..
Mam 2 dzieci ktore trafily do szpitala na grype żołądkową, odwodnily sie..Okropne przeżycie..
Po dwoch tygodniach od tego momentu zaczęło sie coś ze mna dziac..
tzn. chwycilo mnie dziwne obce uczucie, ale mnielo po 10 minutach..Natomiast na drugi dzien gdy mąz wrócił z pracy zaczelo sie to samo tylko ze skutkiem tragicznym..juz wyjasniam..
Ucisk w klatce piersiowej, szybkie bicie serca(jakby mialo wyskoczyc), Nadmierna potliwośc, uczucie goraca a nagle dreszcze i uczucie zimna, zawroty głowy, nudności(dosc mocne), ucisk żoładka(ucisk na pecherz moczowy) uczucie parcia..Im wiecej o tym myslalam tym te objawy sie nasilaly..Nie wiedzialam co robic..Wygladalo to śmiesznie ale czulam ze potrzebuje przylozyc do szyi i brzucha czegos zimnego(oklady) i tak zrobilam..Zachowywalam sie dziwnie..nie moglam tego od siebie odrzucic..Bylam strasznie przestraszna i oslabiona..Myslalam ze zemdleje...Mąż wezwał pogotowie..
Lekarz przebadal mnie i stwierdzil ze to wszystko na tle nerwowym..dostalam zastrzyk..po ktorym odplynelam..:))
Kazal mi pójśc do lekarza pierwszego kontaktu po tabletki na nerwy ktore mam brac przez 2 tygodnie..Najpierw trafilam na lekarza ktory przepisal mi Betaloc25(na obnizenie cisnienia) oraz atarax (na lęki ) i magnesB6 .Zalecil rowniez badania z krwi na cukier, tarczyce itd..Wszystkie wyniki wyszly prawidlowe..na nastepnej wizycie trafilam na innego lekarza(raczej bardziej doswiadczonego) ktory powiedzial ze mam nerwice lekowo- napadową!!
A napady mam na maxa,..!!
Wiec przepisał mi Xanax na 2 tygodnie.. Bralam go przez 1,5 tyg,(bo przestawał działac) oraz betalog 25 na cisnienie.A wrazie czego atarax.czulam sie nawet ok nie mialam tych silnych napadow ale bylam strasznie slaba..za kazdym razem gdy mialam wyjsc z dziecmi na dwor, czy na zakupy czy zostac sama z dziecmi w domu ogarnial mnie straszny lek, ze coś mi sie stanie, ze nikt mi nie pomoże a przeciez to sa małe dzieci..itp. itd..Bałam sie dosłownie wszystkiego..( a mieszkamy z daleka od rodziny)
Nie umialam sobie z tym poradzic..Wychodzac na dwor walczylam sama z soba tlumaczac ze nic mi sie nie stanie i ze musze wyjsc..I pomagalo..Bo myslac tak bylam wsciekla na ta Cholerna Nerwice!!!i
Wiec wybralam sie do jeszce innego lekarza prywatnie..Zalecil mi EKG i UKG serca oraz USG tarczycy.Wszystko w normie..Przepisała mi ta lekarka Propranolol oraz neurol..i nie stwierdzila nerwicy...okazalo sie ze moje zawroty głowy ze zaraz zemdleje wziely sie stad iz poprzedni lekarz przepisujac mi betaloc 25 nie wiedzial chyba co robi..a ja jestem niskocisnieniowcem..A ten lek jeszcze bardziej obnizal mi cisnieie i stad te zwroty głowy i uczucie ze zemdleje..
A wiec zaczełam walczyc z Nerwica..Jesli czulam sie rozdrażniona a mam to codziennie rano jak tylko otoworze oczy,(uczucie zdenerwowania jak przed waznym egzaminem) i jak sie zdenerwuje biore zaraz Neurol i po 30 min. ustepuje..Czasem gdy Neurol nie pomaga biore jeszcze Propranolol a gdy leki nie pomagaja do końca biore Atarax!! Przy okazji zajmuje sie czyms by te 30min. szybko zlecialo i jest wtedy ok..I tak robie od 2 miesiecy i czuje ze potrafie w wiekszym stopniu kontrolowac nerwice.Znajduje sobie jakies zajecie wychodze z dziecmi na spacer, prasuje itp...
czasem siedzac mam uczucie jakbym nie mogla utrzymac głowy na karku (dziwne uczucie).
Pomagaja rowniez spacery rozmowy z bliskimi ktorzy rozumieją twoja sytuacje..Dawno nie mialam silnych napadow..Jest jedynie uczucie rozdraznienia, brak apetytu oraz te lęki i to obce uczucie ktore mnie ogarnia i nie wiadomo skad sie bierze..nie moge jechac szybko samochodem bo kreci mi sie w glowie,nogi robia sie jak z waty.. mam lek wysokosci, w Kosciele robi mi sie słabo..w sklepie jak mnie chwyci to ogarnia mnie panika ze zaraz cos sie stanie..ale co? nie potrafie odpowiedziec.. ale to sa uczucia gdy jestem bez mojego NEUROLKA..!!!
Wiecie ze wychodze wszedzie..Sa oczywiscie momenty gdy ogarnia mnie dziwne uczucie ale walcze z tym..!!!
Zamierzam wybrac sie do psychologa na psychoterapie bo wiem ze sama sobie nie pomoge..
Ale najpierw wybralam sie do psychiatry po jakies leki..Dostałam Velafax..
I wiecie co..Wzielam połówke tabletki na wieczór jak mi kazał lekarz i mialam noc z głowy..Wrócily wszystkie objawy jakie mialam pierwszy raz..a serce tak szybko to mi chyba jeszcze nie szalalo...W dodatku jakies schizy, lęki..Nie moglam zasnac.Wstalam i wzielam moje leki..Ustapilo i zasnelam ale na 3 godz.. wiec wzielam ponownie i teraz moge powiedziec ze czuje sie dobrze..Jak na codzien po neurolku i propranolku :)))
chyba juz nie wezme tego leku.. popludniu zadzwonie do mojego lekarza i ciekawe co mi powie,,
Czytalam na innym forach na temat tego leku czyli *VELAFAX* i sa osoby bardzo zadowolone z niego..A to co mi sie po nim dzialo to sa jego skutki uboczne..Ponoc ma je tylko 1% osob..Czyli ja sie zaliczam..:((
niektorzy pisza ze te skutki trwaja pare dni ale potem wszystko sie stabilizuje i jest super..Ale ja chyba juz za bardzo sie boje zaryzykowac ponownie..

Pozdawiam was wszystkich i mam nadzieje ze uda sie mi i wszystkim pozbyc sie tego paskudctwa!!!
Trzymam kciuki...

avatar
aga IP: 80.238.80.**

Witajcie!Jest tu sporo osob majacych ten sam problem-nerwica.Ja walcze z nia juz ponad 10 lat.Dlugo sie nie leczylam,zaczelam dopiero w zeszlym roku.Mialam kilka prob samobujczych.Mam 27 lat i pragne zalozyc rodzine,jednak narazie jest to nie mozliwe.Mam problemy z sercem,to poza nerwica,a do tego jeszczze wiele innych problemow,ale kto ich dzisiaj nie ma prawda.Mam nadzieje ze ulozy sie Wam wszystko i pokonacie ta *zaraze*.

avatar
tomek25

witam !!!
walcze z lękiem 13 lat. przez ok. 6 lat brałem *seroxat*. polecam ten lek. lecz na poczĄtku mogĄ powstać róŹne dolegliwoŚci: sercowe, silne pocenie się, drgawki rĄk lub/i nóg(ok. po 12 godzinach po pobraniu leku). pierwszy tydzień jest najgorszy. po miesiĄcu jest poprawa. lęk ustaje. te róŹne dolegliwoŚci mogĄ się powtarzać, lecz w miejszym stopniu.
równieŹ brałem lerivon na sen. też polecam. mogĄ być brane oba na raz. ale po dluzszym braniu seroxat-u, lerivon można odłożyć. spi sie dobrze. na poczĄtku brałem 1 tabl. seroxat-u rano i 1 tabl. lerivon-u w nocy. pozniej lerivon odlozylem.
jesli ktos sie boi dolegliwoci po seroxacie na poczatku leczenia polecam łamanie jednej tabletki na małe połóweczki. co dzień brać co raz wiecej połóweczek, aż wyjdzie jedna tabletka na dzień.
teraz nie biore lekarstw, lecz chyba zaczne brac seroxat. lęki powróciły. boję się jeŹdzić pociĄgami i autobusami; iŚć do pracy; iŚć na miasto; do koŚcioła.
proszę pamiętać, Źe seroxat najlepiej działa w dawce 1 tabl. na dzień.
pozdrawiam !!!

avatar
karola 8471 IP: 213.158.196.**

witam wszytskich.
mam 24 lata i większość z tych objawów októrych piszecie, tzn. kołatanie serca, niepokoj, drętwienie lewej strony ciała.
zaczeło się to wszystko jakies dwa lata temu, na poczatku objawiało się to tylko omdleniami i osłabieniami. każda wizyta u lekarza konczyła się stwierdzeniem *jest wszystko w porządku*. wizyty u kardiologa też konczyły się stwierdzeniem ze jest wszystko dobrze.
w końcu ktos polecił mi zażywanie magnezu, pomagało do pewnego momentu. od jakiegoś czasu mam potworne stresy w pracy.... a od zeszłej środy czyje się potwornie. mam wrażenie że serce zaraz wyskoczy mi z klatki, jest mi słabo, i drętwieje mi lewa ręka, a własciwie mam wrażenie jakbym nie miała w niej siły. lekarz pierwszego kontaktu stwierdził że to nerwica sytuacyjna przepisał mi proppranolol ale jeszcze go nie zażyłam.....
nie wiem co mam robić, nie da się tak funkcjonować, boję sie wyjśc z domu bo wydaje mi się ze zemdleje.

avatar
kasia25 IP: 77.113.15.**

Witam,mam na imie Kasia,mam 25lat...od conajmniej 3lat mecza mnie takie same objawy.Nie zlicze na palcach dłoni u ilu lekarzy byłam,robiłam wyniki....wszystkie możliwe,wszystkie sa w normie;[nie mam juz siły,nie wiem co robić.Kazdy dzien to wegetacja;[zawroty głowy,kołatania serca,nogi jak z waty,uczucie omdlenia...płytki i szybki oddech,bóle brzucha....i te straszne leki;[płacze prawie kazdego dnia bo juz nie wiem gdzie szukac pomocy....objawy pogłebiły sie gdyz dwa miesiace temu w wypadku samochodowym zginał moj ukochany brat....nie radze sobie z ta sytuacją,i nie wiem jak sobie pomóc.Chciałabym chociaz raz obudzic sie zdrowa;[

avatar
Justyna. IP: 78.155.116.**

Witam.
Mam na imię Justyna i mam 15 lat.
Od kilku miesięcy męcze się z czymś podobnym do nerwicy ale nie wiem czy to dokładnie jest to.
Objawy niestety na to wskazują.
Czasami (zazwyczaj wieczorem lub w nocy) kiedy już leże na łóżku i np.czytam książkę ni stąd ni zowąd zaczyna mi walić serce, pocą mi się ręce i mam wrażenie jakby za chwile miało mi braknąć powietrza. Czasami jest też tak że wsłuchuje się w bicie mojego serca i mam dziwne fobie jakby za chwile miało stanąć. Do tego dochodzą drgawki i lęk przed śmiercią. Boję się wtedy zasnąć z myślą, że już się nie obudzę.
Zamierzam się wybrać do psychoterapeuty ale nie wiem czy jest sens i czy naprawdę jest po co bo może to tylko moja głupia wyobraźnia? A może dziewczyny w moim wieku po prostu tak mają?
Już zupełnie nie wiem co mam robić..

Pozdrawiam Was wszystkich i życzę powodzenia w walce z tych wstrętnym choróbskiem!

avatar
ewa IP: 84.38.94.**

dobrze byloby zrobic test na borelioze,mialam podobne objawy i tez przypisywano mi nerwice i inne choroby,lekarz neurolog kazal zrobic test na borelioze(dzieki mu za to) i okazalo sie ,ze mam ostra aktywna borelioze.Polecam wszystkim ktorzy maja takie wlasnie objawy,aby ten test..a wczesniej poczytajcie o boreliozie.Moje zakazenie bylo swieze(a swieze moze siegac nawet 5lat) bralam antybiotyk 2 miesiace teraz jest dobrze.a moglo sie sie zle skonczyc,bo mialam powazne dolegliwosci ze strony serca.

avatar
skorpion IP: 195.117.146.**

AGUNIU!!!
Jakbym o sobie pisała!!!
Twoja opowieść to moja opowieść.Jednak u mnie nie jest tak kolorowo.
Mój syn jest już w szóstej klasie,a ja ciągle borykam się z tym problemem!
I brałam naprawdę różne dobre leki.
Pozdrawiam