avatar
Leszek55

Melduję sie po podrozy. Lot, chociaz dlugi, bo 6 godzin, wytrzymalem bez problemu. Mialem *pozwolenie* od mojego kardiologa, ale obawy tez mialem. Biore leki rozrzedzajace krew, wiec caly pobyt znioslem idealnie. Kraj byl tropikalny, ale wszedzie klima, a to wazne w takiej sytuacji. Pozdrawiam:)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Lena1900

Witamy
Miło znów cię *usłyszeć* u nas niestety trochę chłodno najważniejsze samopoczucie zdrówka pozdrawiam Lena

avatar
wlodekb

Witam. byłem u lekarza rodzinnego po receptę. obejrzał moje papiery, zdumiał się lekko i wypisał skierowanie na obszerne badania. no i trzeba będzie zrobić. pogoda w Lublinie znośna, trochę padało ale teraz jest fajnie- świeci słońce i nie ma wiatru. dłubię w samochodzie bardziej z przyzwyczajenia niż z potrzeby. pozdrawiam zawałowców, stenciarzy i bajpaśników.
wlodekb.

avatar
Lena1900

Witam
w Krakowie dziś była też fajna pogoda spacer, rower fajnie było ale wieczorkiem dziwne kołotanie serduszka , jakaś dobra rada pozdrawiam zdrówka życzę

avatar
Leszek55

Witam i pozdrawiam. W Łodzi też pogoda fantastyczna. Widać wreszcie, że wiosna przyszła całą gębą. Chociaż pewnie czas pomyśleć o lecie? I najważniejsze, co z wakacjami? Dostałem nowy lek, ma pomóc na skurcze dodatkowe i migotania. Nazywa się Cordarone. Podobno powoduje wiele skutków ubocznych, trzeba też się chronić przed słońcem.
Pozdrawiam serdecznie:)

avatar
arkawroc IP: 79.110.1.**

W styczniu zawał i 2 stenty , teraz planowy zabieg i 3 stenty- ile dostaliscie L4 po zabiegu bo mi lekarz teraz wystawił tylko 5 dni , wczesniej miałem 29 dni zwolnienia. pozdrowionka dla wszystkich sercowców

avatar
Leszek55

Ja po zawale i stentach miałem dwa miesiące wolnego. Potem były bajpasy i dołożyli mi jeszcze cztery. Ale w trybie *dawkowania*, czyli każdorazowo dostawałem około miesiąca zwolnienia i potem mi przedłużali. Z ZUS*u miałem ze dwie kontrole, musiałem stawić się przed komisją lekarską. Trochę to było niewygodne, bo przed budynkiem były schodki, a ja nie bardzo miałem siłę na nie wejść. Pozdrawiam serdecznie forumowiczów, a forumowiczki to szczególnie:)

avatar
wlodekb

Witam. minęło już ponad miesiąc od ostatniego wpisu (tfu, co za słowo). niejako z obowiązku muszę coś napisać. zacznę od pytania o zdrowie, jak się czujecie w to nie- wiadomo co- lato czy jakaś pora przejściowa. w dzień było fajnie ponad 24 stopnie a teraz raptem 16. coś dzieje się niedobrego z naszym klimatem. choć daje się słyszeć głosy, że to normalne. LESZEK55, nasz kraj traktuje nas jak przestępców. my bez przerwy musimy udowadniać że nie jesteśmy wielbłądami. w głowie się to nie mieści ale jednak. wracając do codzienności, wybieramy się na zlot miłośników i posiadaczy wytworów naszej nieistniejącej już Fabryki Samochodów Osobowych. pogadamy, pochwalimy tym co zrobiliśmy aby owe wytwory upodobnić do samochodów. moje zdrowie jak zwykle w normie, coś czasem mnie gdzieś dziugnie i zaboli ale to oczywisty dowód że żyję. jak się mężczyzna po pięćdziesiątce budzi i nic go nie boli, znaczy że umarł.
pozdrawiam zawałowców, bajpaśników i stenciarzy.
wlodekb.

avatar
Leszek55

Włodku, czekalem, kto tu się wreszcie zamelduje z jakims wpisem!
Pewni forumowicze są niezawodni, w odróżnieniu od pogody. W Łodzi dziś słońce i upał. Tylko pić zimne piwo pod parasolką. Ze zdowiem ok, frakcja ostatnio poszla w górę(jest 40, kwietniu straszylo 28), wiec samopoczucie mam swietne. Smarując łańcuch rowerowy, mam świadomość Twoich zdolności mechanicznych. Mówiąc wprost, to zazdroszczę i podziwiam. Podobno mam przecieki na zastawce mitralnej, ale szczegóły za miesiąc. Pozdrawiam serdecznie całe Grono.

avatar
wlodekb

Niedomykalność zastawki mitralnej przychodzi z wiekiem więc jeśli mieści się w normie to problemu nie ma. piwa mój organizm nie toleruje- ból głowy po połowie szklanki. wolę się napić czystej wódki, nawet po solidnym chlaniu kaca nie odczuwam. na zlocie dałem solidnie w palnik i nic. obudziłem się całkiem zdrów, bez żadnych sensacji. faktem jest że lubię też zjeść solidnie przy wódce. taki typ. na zlot i z powrotem Polonez przejechał 450 km i spalił 38 litrów LPG. pamiętajcie- wódka rozszerza naczynia krwionośne i rozrzedza krew. to jest dla zawałowców lekarstwo. oczywiście natenczas leki z dużą zawartością odczynników chemicznych odstawiłem.
pozdrawiam zawałowców, stenciarzy i bajpaśników.

avatar
jark

Witam. Rano byłem na przechadzce w lesie. Korzystam z jeszcze „umiarkowanej” temperatury, bo tydzień zapowiada się nam gorący i nie wiadomo czy da się chodzić w tej spiekocie.
Test wysiłkowy, który robiłem bez bisocardu polegał na w miarę szybkim podniesieniu tętna do +170 i sprawdzeniu reakcji serca. U mnie bez incydentów kardiologicznych. Od miesiąca biorę tylko 1,25 mg w,/w, czyli pół najmniejszej tabletki. Teoretycznie dobrze. A w życiu różnie. Trochę pracy przy ziemi i betonie, a mina i samopoczucie rzednie. A może za dużo wymagam. Zapominam, że latka lecą i brak przyzwyczajenia do cięższych prac robi swoje. Po prostu ten typ tak ma- nawet bez kłopotów z sercem. Tak jak wcześniej Włodek pisał. Po 50-tce ból, duszności i inne- to dobre oznaki – żyjemy.
Całe szczęście jest lato (w tej chwili +30), spacery, rowery, samochody, no i naleweczki itd., itp. Jest dobrze!?
Pozdrawiam Wszystkich.

avatar
jark

Witam. Rano byłem na przechadzce w lesie. Korzystam z jeszcze „umiarkowanej” temperatury, bo tydzień zapowiada się nam gorący i nie wiadomo czy da się chodzić w tej spiekocie.
Test wysiłkowy, który robiłem bez bisocardu polegał na w miarę szybkim podniesieniu tętna do +170 i sprawdzeniu reakcji serca. U mnie bez incydentów kardiologicznych. Od miesiąca biorę tylko 1,25 mg w,/w, czyli pół najmniejszej tabletki. Teoretycznie dobrze. A w życiu różnie. Trochę pracy przy ziemi i betonie, a mina i samopoczucie rzednie. A może za dużo wymagam. Zapominam, że latka lecą i brak przyzwyczajenia do cięższych prac robi swoje. Po prostu ten typ tak ma- nawet bez kłopotów z sercem. Tak jak wcześniej Włodek pisał. Po 50-tce ból, duszności i inne- to dobre oznaki – żyjemy.
Całe szczęście jest lato (w tej chwili +30), spacery, rowery, samochody, no i naleweczki itd., itp. Jest dobrze!?
Pozdrawiam Wszystkich.

avatar
Leszek55

Tak trzymaj, Jark! :) A ja lubię lato a nawet upały. Niby wiosna jest piękna, a jesień bogata. Jednak to lato ma dla mnie najwięcej uroku. Wczoraj miałem badanie zastawki mitralnej, niedomykalność na poziomie drugim (a nie trzecim, jak wcześniej mi sugerowali). Więc na razie bez żadnych zabiegów i dodatkowych konsultacji. Mam oszczędnie pić wodę, żeby nie przeciążać serca, zalecają mi rowerek i siłownię. Za pół roku ponownie trzeba zrobić echo. Pozdrawiam:)

avatar
jark

Wakacje trwają, cisza na forum, ale życie nie znosi próżni. Od trzech tygodni zero marszów - spacerów. Ból piszczela i lekko spuchnięta kostka. Wrażenie miażdżenia kości. Lekarz rodzinny szybko zrzucił winę na kręgosłup.U ortopedy termin na grudzień. Został internet. Diagnoza - w najlepszym wypadku to zespół przeciążeniowy piszczeli. Spotkał się ktoś z taką przypadłością, podobno często występuje u biegaczy. Dobra wiadomość to taka, że serce schodzi na dalszy plan, a aroniówka w słoneczku pięknie się maceruje.
Pozdrowienia.

avatar
Leszek55

Witam. Jark, nie miałem nigdy takich dolegliwości.. Jak mnie boli łokieć czy kolano, to z powodu przeciążenia od ćwiczeń. Wtedy pomaga smarowanie voltarenem, ale też tylko chwilowo i doraźnie.
Ostatki lata za oknem, można wpaść w nastrój nostalgiczny.
A ja czuję się dobrze, ale we wtorek będę mieć rezonans magnetyczny serca. Ciekawe, czy wyniki są zaraz po badaniu, czy też trzeba będzie poczekać.
Kondycja jakaś u mnie jest, chociaż szału nie robi.
Pozdrawiam wszystkich.