avatar
Anna29

Witam,jestem tutaj nowa. Od dłuższego czasu miewam silną nerwicę lękową. Ciągle boję się,że coś mi się stanie...okropnie utrudnia mi to codzienne funkcjonowanie. Wejście do autobusu by wrócić z pracy to horror. Pocą mi się dłonie,klucha w gardle,kłucie w mostku,gniecenie,kołatanie i te ciągłe uczucie dyskomfortu w żołądku. Codziennie wmawiam sobie,że przecież dam.sobie radę itp,ale to nie pomaga...😢chciałabym zacząć normalnie żyć... zaraz pędze na zebranie rodziców bo jestem nauczycielką,a już boli mnie żołądek,wali serce i jest mi.niedobrze. Napewno jest tu ktoś kto cierpi podobnie jak ja,albo i już się z tego cholerstwa wyleczył

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Asia91 IP: 78.152.245.**

Mam to samo... a do tego wiele wiele więcej zdrowotnych stresujących objawów *choroby* dodam że jestem już chyba po wszystkich możliwych badaniach i nikt nie jest wstanie mi pomóc... Mam 26 lat a czuje się jak staruszka😐

avatar
Asia91 IP: 78.152.245.**

Może jakiś psycholog lub psychiatra Pani pomoże... Ale najważniejsze jest się nie poddawać! Życzę dużo siły

avatar
Marcel122 IP: 176.103.164.**

Witam, ja tez mam nerwice i straszne kołatania serca, doszło do tego, że panika tak mną zawładnęła, że siedziałam i tylko ryczałam o to serce. Poszłam do psychiatry, dostałam antydepresant, musiałam wziąć, bo już nie było rady i jest lepiej ,,, tych cholernych kołatań mam bardzo , bardzo mało ..,.

avatar
Anna29

Właśnie też muszę wybrać się do psychologa,nie mam już chyba wyjścia. Dziś szłam na rozmowę w sprawie nowej pracy. Masakra.... po drodze myslałam że wyskoczy mi serce, było mi duszno,zawroty głowy... jak emocje puściły myślałam,że pęknie mi głowa.. Mam prawie 2-letniego synka i jak patrzę na to ile czasem tracimy czasu to płakać mi się chce;( melisa uspokaja mnie na jakiś czas. I najgorsze jest to,że nawet jeśli nie ma sytuacji stresującej to i tak potrafi mi dac w kość.

avatar
Anna29

Dodam również,że palę papierosy i zawsze też jak zapale to wszystko we mnie ,,buzuje*. Kawy też nie piję bo okropnie byłam pobudzona

avatar
Janowski IP: 178.235.179.**

Do Anna 29.
Twoje objawy to klasyczna nerwica lękowa. Miałem ja również. Ciągle mi się spieszyło, ciągle *musiałem* być dobrym lepszym najlepszym.
Dostępny dla klienta 24 /h na dobę ( mam własną działalność, usługi dla firm). Nie moglem sobie pozwolić na choćby jeden dzień choroby. Moim mottem było być zawsze dostępnym dla klienta. Piątek-światek czy niedziela. Zawsze.
Wreszcie zdrowie powiedziało *dość*. Świat mi wirował w oczach, zawroty głowy. Trafiłem do szpitala na oddział neurologi. Wypisany po 3 dniach jako zdrowy. Zdrowy nie byłem. Sam od siebie udałem się do psychiatry. Z początku nie chciał mnie leczyć - uważał, że mój przypadek to nie dla psychiatry ale po rozmowie przepisał mi tabletki, jeżeli dobrze pamiętam Spamilan i Bioxetin. Dawki *dziecinne* ale miałem zażywać ... i zażywałem. W między czasie udzieliłem sobie tydzień wolnego. Zrobiłem sobie rachunek sumienia czy aby warto tak dalej żyć.
Pieniądze są potrzebne ale dla żyjących. Pomyślałem sobie że w moim przypadku - jak tak dalej będę postępował to za długo nie pożyję. Odstawiłem to *bycie najlepszym*, teraz robię to samo tylko psychicznie jestem wyluzowany (po tym rachunku sumienia). Owszem stare nawyki dają czasami znać ale skutecznie z nimi sobie radzę.
Moja rada: weź tydzień urlopu. Wyjedź * w Bieszczady*. Myślami zlekceważ swoje obowiązki (zdążysz je zrobić). Wrzuć na luz.
Poproś lekarza o jakąś tabletkę (pomaga na początku zmagań).
Powodzenia.

Twoja odpowiedź