avatar
patryk676

Witam. Mam 19 lat. W przeszłości byłem bardzo aktywnym sportowcem prowadziłem zdrowy tryb życia, cieszyłem się ze wszystkiego co mam. Pracowałem przez pół roku w Anglii, potem wróciłem do Polski i teraz pracuje na miejscu. Chciałbym podkreślić, że nie czuję stresu tutaj w pracy i jestem z niej zadowolony. Mam znajomych którzy mnie akceptują i bardzo się cieszę. Pracuję tutaj drugi miesiąc. Jednak miesiąc temu zacząłem się czuć słabo. Już wszystko wyjaśniam. Czuje się zmęczony nawet podczas spoczynku, co chwilę muszę wziąć głęboki wdech z powodu uczucia niedotarcia tlenu do płuc. Czuję jakby moje płuca były ograniczone i tlen nie docierał do końca. Bywają momenty, że mogę w miarę normalnie oddychać jednakże wtedy mam uczucie jakby ciężkiego serca. Podczas przeciągania czuje się co najmniej jakbym ćwiczył intensywnie troche czasu. Jednak zawsze gdy mierzyłem ciśnienie było w granicach normy 125/79 i tym podobne. Poszedłem do kardiologa. Przesłuchał mnie słuchawką dokładnie kilka razy, tętnice, zastawki itd. i powiedział że serducho działa świetnie. Wywiad przeprowadził i skierował mnie na badania krwi. Wyniki na tarczyce były, potas i cukier, morfologia też. Z wyników wyszło, że mam niedobór potasu i lekko niski cukier w granicach tolerancji. Przepisano mi aspargin, który mam przyjmować 3 miesiące (biorę już miesiąc) i po miesiącu zrobić badania kontrolne(byłem dzisiaj i czekam na odbiór jutro i zmierzam z nimi do kardiologa). Chciałbym zauważyć, że nie poprawia mi się raczej i ostatnio w pracy zasłabłem, poddenerwowałem się już tym wszystkim i poszedłem do pielęgniarki w zakładzie. Zmierzono mi ciśnienie i miałem za wysokie ale obstawiałbym, że to było z powodu lęku (163/93ok.) Chwilę później ponowny pomiar pokazał, że ciśnienie spada. Cukier był w normie, ekg zrobione i było w normie. Dostałem tabletke na uspokojenie (atarax 10mg) i zostałem odeslany do domu. Poszedlem spać. Po półtorej godziny obudziłem się i zacząłem się znowu stresować. Tak po prostu niczym. I dostałem naprawdę mocnego ataku. Całe ciało mi zdrętwiało, serce zaczęło dudnić. Zacząłem prosić rodziców by zadzwonili po karetkę. Ręce mi się zacisnęły w tak jakby stożek i miałem mocne zaburzenia w wymowie. Język również zaczął drętwieć. Zacząłem strasznie panikować. Nie mogłem wypowiedzieć litery R nawet. Pogotowie przyjechało. Po wywiadzie lekarze stwierdzili że to napad nerwicy jednakże ciągle byłem roztrzęsiony i tak dalej. Poprosiłem, że chcę jechać do szpitala na sor. Na sorze wylądowałem około godziny 16. Wzięli mnie na wstępny wywiad, zrobili ekg, cukier, ciśnienie, wszystko w normie. Zalecali mi, żebym poszedł sobie do domu ale chciałem zostać bo nadal byłem zaniepokojony. No i czekałem. Cały pobyt na sorze trwał od ok godz 16 do 3:30 nad ranem. Dostałem zastrzyk w pośladek uspakajający i dwie kroplówki. Na koniec co prawda wcale nie czułem się lepiej ale podejrzewam, że było to spowodowane tym całym dniem i nocą męczarni. Staram się nakreślić wszystko cokolwiek mogę. Na przykład gdy zaczynam się gorzej czuć i się denerwować nawet nie wiem czym to najlepszym sposobem dla mnie było przegryzanie sobie wargi. Tak wiem. To już jakby śladowo wskazywało na jakieś objawy nerwicy. Zgodzę się z tym ale niepokoi mnie ten fakt ogólnego zmęczenia i problemów z oddychaniem. Nawet jeśli to nerwica to czy może to wpływać na mój organizm, że trwa to ciągle i jestem po prostu nieświadomie ciągle zdenerwowany? Lekarz na sorze przepisał mi relanium gdyby taki atak mnie brał. No i dzisiaj znowu lecz w porę zareagowałem i użyłem. Jestem niby spokojniejszy no ale samymi uspokajającymi też nic nie zdziałam. Staram się nakreślić cokolwiek mogę i przepraszam za taki bałagan w tym wszystkim. Piszę wszystko co mi przyjdzie do głowy. Często łapie mnie ziewanie ale jakbym nie mógł go dokończyć i wyraźnie wtedy czuję chyba żyły jakby nad mostkiem. Czy wszystko wskazuje na nerwice? A może moje osłabienie w pewnym sensie wywołuje u mnie lęki które przekształcają się w nerwice? Miewam bardzo leciutkie skurcze i czasami leciutki prąd przechodzący przez żyły, jakby mi się tylko skóra poruszała lekko ale to też gdzieś tam momentami mnie denerwuje. Nie palę papierosów, alkoholu nie piję prawie w ogóle. Prosiłbym Was o pomoc i podzielenie się doświadczeniami i co mogę na to poradzić. Bardzo ciężko mi się usypia nawet mimo zmęczenia. Z góry dziękuję za pomoc i porady. Gdyby coś nie było jasne postaram się odpowiedzieć w komentarzu. Prawie bym zapomniał. Miałem również robione usg jamy brzusznej i jedyne co wyszło to powiększona do granicy śledziona. Reszta w normie

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
patryk676

Chciałbym podkreślić, że często spędzam czas na komputerze. Żadnych lekarstw raczej nie przyjmuje oprócz xylometazolinu do nosa i tego asparginu. W przeszłości brałem izotek na trądzik ale odstawiłem go z myślą, że to może być tym wywołane

Twoja odpowiedź