avatar
dawid990 IP: 176.96.151.**

Witam
Mam 21 lat, od mniej więcej 11-tego roku życia zacząłem odczuwać niepokojące zaburzenia rytmu serca (dodatkowe skurcze, krzywe uderzenia, pojedyncze - bardzo mocne uderzenie serca, które zdarzyło mi się ok. 3 razy w życiu). Były momenty w których bardzo się bałem o swoje zdrowie, jednak po wizycie u kardiologa oraz badaniach okazało się (przynajmniej w teorii), że wszystko jest ok. Wtedy przestałem się tym przejmować i zaburzenia jako tako ucichły. Niestety raz na jakiś czas, podczas snu doznaję bardzo niepokojących objawów, pierwszy raz przeżyłem to, kiedy miałem 13-14 lat. Porównałbym to dosłownie do MIGOTANIA komór serca, z tym, że serce jako tako pompuje krew do mózgu. Co ciekawe, często zdarza się to po przyjęciu magnezu w tabletkach. Podczas snu, czuję, że z sercem dzieje się coś bardzo złego, czuję jak gdyby ktoś dosłownie blokował mi żyły biegnące od serca, grzebał kijem w sercu oraz je uciskał, nie dając normalnie pracować mięśniom, przez co serce wydawało się bardzo niewydolne, czułem to całym ciałem, czułem krytycznie nierówne ciśnienie w głowie rozrywające moje bębenki w uszach, bardzo nierówne, chaotyczne bicie serca, to cud, że jeszcze żyję, bo były momenty, że czułem, że serce powoli przestawało pracować. P A S K U D N E uczucie. Zawsze objawy te miały miejsce podczas pół-snu. Pamiętam, że wtedy często śnię i w tym właśnie śnie trzymam się za serce i chcę umrzeć, żeby to się już skończyło. Byłem świadomy, jednak nie mogłem się obudzić. Kiedy się budziłem, serce wracało do normy, jednak czułem zmęczenie serca i klatki piersiowej.
Proszę nie pisać, jakoby wszystko działo się tylko we śnie, poniewaz tak jak pisałem wcześniej, wszystko świadomie odczuwałem, nawet często budzę się z jękiem rozpaczy.
Niestety spełniam chyba wszystkie przyczyny psychiczne jeśli chodzi o choroby serca, jednakże tak jak pisałem wczesniej, zaburzenie rytmu serca mam od 12r.ż., gdzie wszystko było okej. Przestałem zwracać uwagę na zwykłe zaburzenia pracy rytmu serca, które w porównaniu do tego co się dzieje w nocy są nędznym pryszczem. Kiedy zaburzenia pracy serca sięgały apogeum a miało to miejsce ok 2-3 razy, zamykałem oczy i czekałem, aż odpłynę. Wtedy się budzę.....

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Twoja odpowiedź