avatar
serdi IP: 127.0.0.**

Witam

Brat 28.12.2017 miał zabieg wymiany zastawki aortalnej na mechaniczną po kilku dniach został wysłany do innego szpitala na oddział chorób wewnętrznych i od tamtej pory zaczął się źle czuć , zaczął mu się zbierać płyn w osierdziu , wczoraj dostał jakieś leki na to ale dostał na nie jakiegoś wstrząsu i podali mu kroplówkę , dzisiaj zrobiono mu echo i wyszło dwa razy więcej płynu a lekarze określają jego stan jako zagrożenie życia i nie wiedzą co mają robić dalej, czy jest szansa że brat z tego wyjdzie? Ma dopiero 23 lata

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
LUBELL IP: 127.0.0.**

SERDI, mam nadzieję, że u brata już wszystko ok i się ustabilizowało. Daj znać jak się czuje.

A jak u Ciebie, z tego co pamiętam też miałeś mieć w niedługim czasie wymianę zastawki aortalnej?

avatar
serdi IP: 127.0.0.**

Hej Lubell

U brata zaczyna się pomału wchłaniać ten płyn i dalej obserwują , a u mnie to różnie. Generalnie to w lipcu byłem w szpitalu w poznaniu na badaniach ( koronarografia , echo , rezonans z kontrastem ) i lekarze po konsylium stwierdzili żeby jeszcze chwilę poczekać, teraz mam jechać na kontrole 1.03 ale pogorszyło mi się przez tą operacje brata , po prostu przeżyłem to podwójnie bo i mnie to czeka a widziałem jak to wygląda. Myślę że pójdę prywatnie u siebie na echo i jak wyjdzie pogorszenie to będę starał się dostać skierowanie do Poznania a co u Ciebie?

avatar
Ewa36zToF IP: 127.0.0.**

Jeśli płynu jest dużo, to się go ściąga inwazyjnie. Miałam tak po pierwszej operacji, w 1989 roku. Po trzeciej operacji (i na razie ostatniej)w 1998 r. też mi się trochę płynu zebrało, ale się wchłonął po lekach. Jeśli w Poznaniu nie wiedzą, co robić, niech brat się zgłosi do Warszawy, np. do Instytutu Kardiologii w Aninie, gdzie mają bardzo duże doświadczenie w operowaniu osób z wadami serca.

avatar
Alizee IP: 127.0.0.**

Serdi daj znać po kontroli co tam u Ciebie i Twojego brata :)

avatar
LUBELL IP: 127.0.0.**

SERDI,

u mnie póki co odpukać wszystko w porządku, nawet można powiedzieć, że dużo lepiej niż rok temu. Jednak psychika duuuużo robi, jeśli się myśli pozytywnie to jakoś wszystko inaczej się układa. Wcześniej miałem depreche, szczególnie od czasu diagnozy zastawki dwupłatkowej. Oczywiście zaczęły się lęki, nerwica, ciągłe wsłuchiwanie się w serce, mierzenie ciśnienia co chwile itp :P No i nie powiem rozwinęło się to i straciłem w pewnym momencie nad tym kontrolę, bo o niczym innym nie myślałem, tylko o tym, jakieś pobudzenia komorowe doszły, to już w ogóle nic tylko się położyć i czekać na wiadomo co, hehe. Teraz jednak trochę inaczej do tego podchodze, nie powiem, nie jest idealnie z moją głową i pewnie nie dam rady z tego w 100% wyjść bo już w psychice jest *blizna*, ale próbuję z tym walczyć.

Byłem u kardiologów robiłem holtery, echo, mówią, że na razie jest ok. Skurczami mam się w ogóle nie przejmować, bo widać, że to na tyle nerwowym, bo nasilały się jak byłem zakładać holter a potem godzinę przed zdjęciem, wtedy było najwięcej, bo właśnie wtedy o tym myślałem, a dla porównania podczas snu zero.

Wiadomo wada jest, sama nie zniknie, ale trzeba się cieszyć, że żyjemy w tych czasach, że robi się takich operacji tysiące rocznie, a technika ciągle prze do przodu i mamy coraz lepsze mechaniczne jak i biologiczne zastawki, ciągle polepsza się technika wykonywania samych operacji, a ryzyko maleje.

Trzymaj się SERDI i dawaj znać jak wyniki :)

Twoja odpowiedź