avatar
Karolina34 IP: 127.0.0.**

Od dziecka miałam słabą kondycję fizyczną pomimo ogólnego dobrego stanu zdrowia (mało chorowałam, waga do chwili obecnej w normie), w biegach i zawodach sportowych na czas prawie zawsze miałam ostatnią lokatę. Nawet krótki bieg np. do przystanku bardzo mnie męczył. Obecnie nadal łatwo się męczę, mam wiele planów, ale nie mam na nie fizycznej siły. Nie służy mi kawa, nawet w niewielkiej ilości (mam po niej łomatanie serca). Intensywne zajęcia sportowe czy na przykład choćby bardziej intensywne sprzątanie mieszkania mnie bardzo męczy. Mam kondycję gorszą od wielu osób starszych ode mnie o dekadę.
Jakie badania u kardiologa powinnam zrobić? Dodam, że nie palę.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Ewa Marczak IP: 127.0.0.**

Jeśli u kardiologa, to na początek ekg, a potem echo, o ile będzie taka potrzeba.Szybsze bicie serca po wypiciu kawy to nic strasznego, po prostu działanie kofeiny. Warto też zbadać poziom elektrolitów we krwi i w ogóle badanie krwi zrobić (morfologia, OB, CRP).

avatar
bona IP: 127.0.0.**

Witaj. Ja również proponuje ekg, ekg wysiłkowe i echo serca. Te badania powinny wyjaśnić przyczynę Twoich dolegliwości.

avatar
Karolina34 IP: 127.0.0.**

Dziękuję. Badania krwi zostały zrobione i wszystkie wyniki były w normie.Od dziecka zaś nie mogę biegać, już po 5-10 minutach miałam wrażenie wyplucia płuc, ciągle byłam ostatnia na mecie.
A z wiekiem wiadomo, gorzej.

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

Zrobisz te wszystkie badania a i tak niczego się pewnie nie dowiesz. Doktorki stwierdzą ,że taka jest twoja uroda i oni nie wiedzą dlaczego tak jest. Oni ogólnie mało wiedzą ale najlepiej to wiedzą jak liczyć kasę z prywatnych wizyt (bo oczywiście na wizyte na nfz nie masz co liczyć szybciej niż pól roku). Pewnie są też kardio którzy znają się na sercach naprawde dobrze ale gdzie ich szukać... Ja też od zawsze beznadziejna kondycja teraz dodatkowo arytmia i leczenie jej jakimś syfem który absolutnie nic nie daje. Bierz sobie magnez to ci na bank powiedzą doktorki ;) ode mnie masz tę radę za darmoche. Pozdrawiam i

avatar
bona IP: 127.0.0.**

Karolina 34 jeżeli masz jakieś nieprawidłowości w budowie serca czy zastawek to na echo na pewno to wyjdzie!! A może być tak że któraś z zastawek Ci szwankuje i dlatego szybko się męczysz.
Ja Ci proponuje wykonać badania jak najszybciej i działać bo samo raczej nie przejdzie.

avatar
Lusik1 IP: 127.0.0.**

Do Kormoran: nie ma leczenia arytmii farmakologicznego, leki mogą co najwyżej powodowac że mniej się ją odczuwa. Wyleczyć może jedynie zabieg ablacji, który spowoduje usuniecie ogniska arytmii. Jestem po 2 zabiegach, czuję się o niebo lepiej i uważam że była to bardzo dobra decyzja. Ablacja nie usuwa arytmii do konca życia, bo ponoć lubi wracać, ale dobre i kilka lat pożyc normalnie, potem mozna ponownie ablowac. Pozdrawiam

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

Lusik wiem o tym. Każdego dnia modlę się o ablację. Jedynym moim marzeniem na nowy rok jest ablacja. Tylko co z tego ,że ja jej chcę i jestem przekonany ,iż jej potrzebuję? nie mam kasy na powtarzanie holtera aby ktoś wreszcie złapał te najgorsze dziadostwo... już raz miałem wyłapane straszne rzeczy ale nie chce mi się ponownie o tym pisać wolę o tym nawet nie myśleć. Lusik *normalny* kardiolog cię kierował na te zabiegi? co było powodem? ile skurczy na dobe i jak uformowane?

avatar
LusiK1 IP: 127.0.0.**

Mnie *normalni* kardiolodzy zbywali, *leczyli* betablokrem, po którym mi tętno spadało i ciśnienie, które i tak mam zwykle bardzo niskie - było rzędu 80/55. W holterze mi wyszły dodatkowe nadkomorowe w ilości ok. 900 + częstoskurcze napadowe i do tego komorowe też w ilości ok. 900. Niby niewiele ale bardzo odczuwalne i powodujące stany przedomdleniowe i inne dziwne uderzenia nagłego wysokiego tętna, uczucia słabnięcia, drżenia mięśni. Szukałam dalej kogoś kto mi pomoże i zaproponuje inną alternatywę niż nie działające na mnie betablokery, i tak trafiłam do kardiologa - elektrofizjologa, który zajmuje się zaburzeniami rytmu serca, rozrusznikami itp. Ten od razu mnie skierował na ablację, od razu mi powiedział, że muszą być 2 zabiegi bo osobno wypalają nadkomorowe i osobno komorowe. Po 1 zabiegu dodatkowe nadkomorowe już nie wytąpiły i częstoskurcze też, teraz jestem 2 tyg po drugiej ablacji, gdzie likwidowali komorowe, i czekam cierpliwie te 3 miesiące i zobaczymy jaki będzie efekt. CZuję ich dużo mniej, ale ciągle czuję te komorowe jeszcze, mam nadzieję że jak się serce unormuje przez te 3 miechy to już będę mogła normalnie żyć i nie myśleć o sercu.
A ty gdzie się leczysz? JA leczę się u lekarza a Krakowa, zabiegi miałam w Przemyślu.
Pozdrawiam,

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

Do Krakowa mam daaaleko ;-/ ogólnie jestem z małej mieściny gdzie jest tylko jeden kardiolog. Nie wiem gdzie szukać takiego elektrofizjologa w okolicy może w Łodzi. A jakie badania on ci wykonywał? czy miałaś wyniki holtera swoje i mu pokazałaś a on uznał ,że potrzeba ablacji?

avatar
LusiK1 IP: 127.0.0.**

To że jesteś z małej mieściny w niczym nie przeszkadza, ja mieszkam na wsi ale to mnie w niczym nie ogranicza. Do Krakowa mam 100 km do Przemyśla też jakoś tak,,, Pojechałam z wynikiem holtera, który robiłam też prywatnie, wizyta była też w prywatnej przychodni gdzie ten lekarz przyjmował. W Warszawie jest prof. Szumowski, który tym się zajmuje, podaję link: https://ranking.abczdrowie.pl/d/5233,lukasz-szumowski

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

A robili ci jeszcze jakieś badania , holtery lub coś takiego przed ablacją? czy po pierwszej wizycie u tego kardiologa on ci dał skierowanie na ablacje i sie umówiłaś w szpitalu dali ci termin i wypalili?

avatar
LusiK1 IP: 127.0.0.**

Przed ablacją przy przyjęciu do szpitala robią krew, ciśnienie. Potem na oddziale temp, ciśnienie, ekg, holtera nie robili przed zabiegiem. Robą natomiast następnego dnia po zabiegu żeby zobaczyć pierwsze efekty ablacji, bo ostateczny i miarodajny wynik zabiegu jest po upływie 3 miesięcy od zabiegu, wtedy się wykonuje jeszcze raz kontrolnego holtera i widać czy i w jakim stopniu zabieg się udał.
Pozdrawiam i życzę zdrowia i wytrwałości.

avatar
LusiK1 IP: 127.0.0.**

Po wizycie u elektrofizjologa dostałam skierowanie do szpitala, poza tym sam lekarz mnie zgłosił do zabiegu w szpitalu i po 3 miesiacach zadzwonili z terminem za 5 dni. Tak to u mnie wyglądało.

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

Zazdroszczę Ci. Dobrze trafiłaś na takiego lekarza. Postaram się też jakoś dostać do elektrofizjologa bo wydawanie kolejnych pieniędzy na takich zwykłych kardiolców raczej nie ma sensu :( Oczywiście sama ablacja nie jest 100% pewnikiem ,że wyleczy zaburzenia rytmu ale jest jakąś realną szansą w przeciwieństwie do betablokerów itp. Ja również mam niski puls i ciśnienie i nie mogłem brać nawet minimalnej dawki dlatego biorę poniżej minimum. Może to i dobrze bo skoro i tak nie pomoże to po co się tym faszerować a jak wiadomo to ma wpływ na serce w przyszłości. myślę nawet aby całkowicie to odstawić bo po co mam się truć ;-/ trochę też dziwne dlaczego pierwszą ablację ci wypalali nadkomorowe a nie komorowe skoro to te drugie są groźne dla życia a nie nadkomorowe :P no ale coż to pewnie polska logika :P Wszystkiego dobrego i oby te ablacje w 100 % zadziałały :) pozdrawiam

Twoja odpowiedź