avatar
None IP: 127.0.0.**

Cześć! Mam 20 lat. Dziwie sie samemu sobie, ze zakładam temat jednakże jest to chyba zaspokojenie niepokoju i stresu.

Dokładnie rok temu w wyniku złej diety (1500 kcal dziennie) uczęszczając na siłownie codziennie przez około 3-4 miesiące, nie uzupełniłem żadnych witamin, zero słodyczy tylko restrekcyjna dieta i kompletnie nic więcej aż do pewnego czasu. Grając w piłkę poczułem ze serducho nie pracuje jak należy, tłumaczyłem sobie tym ze lada moment ustanie.
Wracając autem do domu puls podniósł bardzo wysoko co zaniepokoiło mnie tak bardzo ze zacząłem bardzo głęboko oddychać. W połowie drogi nogi zaczęły mi drętwiec, pózniej ręce i następnie pół głowy.

Trafiłem do szpitala, w którym badania wykazały dosyć mocne wyjałowienie sie z mikroelementów i nic poza tym. Od tamtej pory nie trenuje, zdarzył sie epizod miesięczny ale odpuściłem po kolotaniu jakim doznałem podczas treningu i w trakcie spoczynku.
Przeszedłem szereg badań tj. Tomograf głowy(zniesienie powietrznosci wyrostka sutkowatego prawej kosci skroniowej), rezonans magnetyczny serca, usg, echo, badania na tarczyce, holtery, cholesterol(genetycznie powyżej normy około 200) i wszystko wyszło poprawnie, brak jakichkolwiek błędów. Mam kompletny mętlik w głowie gdyż czuje paniczny strach kiedy dostaje kolotan przez około minutę, jednocześnie myśle o tych wynikach i nie potrafię tego wytłumaczyć.

Po roku zrobiłem holter który zarejestrował około 10 skurczy nadkomorowych. Jednakże kardiolog stwierdziła ze taki urok iż je odczuwam. Od tamtej pory nie uprawiania sportu mój puls w dzień jest szybszy, gdy staram sie zasnąć również(Ok. 90-96).

Często reaguje emocjonalnie na sytuacje stresowe, holter zarejestrowal około 180 pulsu. Przy schylaniu bądź przy głębokim wdechu dostaje pojedynczych skurczy dodatkowych. Czasem okolicach lewego zebra występują kłujące nerwobole które trwają bardzo krótko. Mam wadę kręgosłupa o nazwie kreozmyk jeżeli by to dawało jakieś dodatkowe informacje.

Nie ukrywam ze trudno mi sie z tym żyje gdy widze jak inni rówieśnicy nie odczuwają tego co ja i nie zawracają sobie głowy tym.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Ana30 IP: 127.0.0.**

Witaj w klubie

avatar
Ana30 IP: 127.0.0.**

Mnie teraz bardziej niż zawsze męczą te skurczybyki ze normalnie nie da się funkcjonować. Człowiek stara się nie myśleć zajac się czymś a pomaga to tylko na chwile albo i wcale. Do szpitala mam jechać i co? Znowu powiedzą to samo.
Czytam teraz forum nawet stare wpisy i tak myśle o co w tym wszystkich chodzi.
Przecież ja zaraz popadnę w depresje...
Chce żeby one zniknęły i dały mi spokój w końcu. BŁAGAM
ale puki co pozdrawiam wszystkich skurczybykow cieplutko i razem damy radę
Jestem z Wami

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

Ana to ty wróciłaś do nas?? :) czy jakaś inna Ana? Pracowałaś w Anglii kilka miesięcy temu tutaj pisałaś i przestałaś się odzywać :(

avatar
Ana30 IP: 127.0.0.**

Tak to ja heh
Jakoś mnie złapał dół i przestałam pisać bo bym tylko marudziła i nic od siebie nie dała na forum
Ciężko było i jest nadal
Co tam u Was słychać
Czytam forum ale ostatnio taka cisza wielka

avatar
Ana30 IP: 127.0.0.**

Ja sobie teraz leżę oglądam tv i oczywiście daje mi popalić to nasze pikanie. Już oczywiście się nakręcam chodź wiem ze nie mogę tego robić bo to największy błąd. Już myśle o szpitalu ze mi się zaraz tak rozpędzi serducho ze nie wyrobie itd.
Ale jak tu wytrzymać już się nie da
I co łykać i ileż można

Piszcie co tam ciekawa jestem jak sobie radzicie kochani
Może jakieś cudowne odkrycie:)

Ja tu byłam ze trzy miesiące temu u kardiologa i oczywiście ta sama śpiewka co wszędzie
Na trochę mnie to uspokoiło
Wiecie jak to jest zapewne
A teraz się mecze
A wam lepiej gorzej?
Coś czytałam teraz ze od żałądka mogą być kołatania od jego niestrawności itd
Co Wy na to?
Ja tam kupię tabletki osłonowe na brzuch
Nie pomogą to nie a zaszkodzić nie zaszkodzą
No sama nie wiem
Tonący brzytwy się chwyta
A matka dziecia potrzeba
Heh i dlatego nie pisałam bo mam głowę właśnie w takich emocjach
Pozdrowionka
Czekam na wasze wypociny🙂

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

Cieszę się ,że to Ty :) miło cię widzieć :) ano jest cisza bo każdy się boi cokolwiek napisać bo jeśli ktoś pisze tutaj szczerze ,że się boi i cięzko mu się żyje z tymi skurczami to pojawiają się super bohaterki które go wyśmiewają itp. ;-/ nawet w necie sobie nie można ponarzekać bo jakieś oszołomy wyskakują i się wywyższają :P Jak ty sobie radzisz? rozumiem ,ze skurcze nadal męczą ale psychicznie jakoś to lepiej znosisz? ja korzystam z psychologa i też biorę antydepresant no i trochę lepiej tzn mam to wszystko trochę bardziej w d.... ale oczywiscie kiedy mam silne i ciągle skurcze to żaden pscyholog nie pomoże ;-/

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

No może być to tak naprawdę od wszystkiego również od żołądka. Nie wiem czy widziałaś ale Martulek ostatnio napisała ,że ma boreliozę i jakieś problemy z płucami. Ja tez planuję iść zbadać płuca ale jakoś ciężko mi się wybrać bo już mam dosyć tych doktorków kombinatorków co się na niczym nie znają a jedynie na braniu pieniędzy... kleszcza też miałem pare lat temu i może też mam borelioze kto to wie co w nas siedzi ;-/ wysiłkowe mi wyszło nie najlepiej i w końcu kardio raczył coś z tym zrobić i dostałem skierowanie na badanie serca no ale na nfz to muszę pół roku czekać oczywiście...

avatar
Ana30 IP: 127.0.0.**

Tak tak czytałam. Płuca bolerioza i Jeszxze te skurczybyki och No trzymaj się tam Martulek
I dawaj znać co i jak
Mnie właśnie obudziły cholery i teraz mam panikę teraz i na cały dzień o kurcze
I jak tu normalnie funkcjonować to nie wiem
Trzymajcie się cieplutko i miłej niedzieli mimo wszystko

avatar
Ana30 IP: 127.0.0.**

None poczytaj sobie trochę forum a znajdziesz odpowiedzi na pytania.
Skoro wyniki masz dobre a badań masz więcej zrobionych niż ja. Rezonanse i te inne heheee
Ja tylko cholter i nic więcej. Nawet echa nie miałam czy próby wysiłkowej ale to niewazne teraz. Chodzi mi o to ze taki już nasz urok. Serce zdrowe i tyle. Może trzeba wybrać się do psychologa i opanować strach i wtedy ci to minie. Tak jak wspomniałam poczytaj forum.
A bierzesz jakieś leki?

No nie zasnę już tak mi dokuczają aaaaa!

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

Ana a ty w końcu bierzesz tę hydroxyzyne czy nie? jeśli nadal mocno przeżywasz tak każdy dzień ze skurczami to mogę polecić branie tego co ja obecnie. Baaardzo się obawiałem rozpocząć kuracje ponieważ wszędzie czyutłem o kardiotoksyczności antydepresantów i o skutkach ubocznych m.in. arytmia ale absolutnie nie wpłynęło to na mnie gorzej na skurcze a jestem dużo spokojniejszy i potrafię się nawet czasami uśmiechnąć ;) poprosiłem doktorka aby mi przepisał coś co nie jest tak bardzo toksyczne na serce i zapewniał ,że sertralina jest wręcz wzmacniająca serca (w co mu aboslutnie nie uwierzyłem i nadal nie wierzę). To była najlepsza decyzja dla mnie bo co innego nam zostało skoro nie można wyleczyć arytmii? trzeba się do niej dostosować i udawać ,że jest ok a bez tych leków było by mi ciężko. Biorę minimalną dawkę i piję meliskę a hydro nie brałem od bardzo dawna. Oczywiście kiedyś to będę musiał odstawić i kto to wie jak będzie ze mną ale na obecną chwilę to jest mój niezbędnik małego skurczybyka. Martulek jest bardzo silna i sobie świetnie radzi a przy tym nie poucza nas którzy lubimy tutaj sobie ponarzekać na los pomimo tego ,że ona jest pewnie w jeszcze gorszej sytuacji od nas. To dobra kobieta :D Pozdrowionka

avatar
Ana30 IP: 127.0.0.**

Hejka
Nie biorę hydro mam ja ale leży biedna w szufladzie
A co bierzesz konkretnie? Jaki lek? Może tez spróbuje
Ja łykam magnez potas i ziołowe na noc i melisa cały czas
Śmieje się ze w moich żyłach płynie melisa:)
Ślinka ta nasza kobietka wiem
Pozdrawiam Cię serdecznie Martulek
My ulepilismy bałwana Hehee bo śnieg w UK
Mimo tych skurczybykow jakoś przebrnęłam bo czego się nie robi dla dzieci.

avatar
kormoran IP: 127.0.0.**

Ten lek to Zotral. Pierwsze dni to makabra ale później już coraz lepiej a naprawdę fajnie jest po 2-3 miesiącach. Trzeba cierpliwości i wytrzymać te pierwsze dni/tygodnie.
Zazdroszczę ci tej WB bo mi w Polsce ciężko się teraz żyje a wyspy bardzo lubię.

avatar
Ana30 IP: 127.0.0.**

Już nie wiem co mam robić
Mecze się okropnie, mówię sobie olewka ale jak tylko się pojawiają dranie to dopada strach i smutek. Porażka
Jak sobie z tym poradzić hmmmm ja nie umiem:( może kiedyś się nauczę ale teraz mam przechlapane.
Dajcie jakieś czarodziejskie rady pliz;)
Boje się ze zaraz się tak rozpędzę ze padnę
Pocieszające jest to ze większość z nas ma podobnie i Jeszxze nikt nie padł heheee
Jak się Wy czujecie kochani?
Pisać pisać bo cichutko strasznie jest ostatnio
Wyzdrowieli wszyscy? To super ale podzielcie się doświadczeniami w jaki to sposób heheee
Ach co za los:(

avatar
Ana30 IP: 127.0.0.**

Kormoran poczytałam o tym leku co nie co
Bierzesz go z betablokerem?
Naprawdę muszę coś zrobić bo już ledwo daje radę. Może by mi ustały trochę te skurczybyki po jakimś dobrym leku na uspokojenie.
W lekarzach pomocy brak ani w pl ani tutaj
Jeden h.. w naszym bezsensownym przypadku zdrowych ale chorych serc:))))