avatar
Piotrek8119 IP: 127.0.0.**

Cześć.
Jestem Piotr, 36 lat. Od ok 3 tygodni mam problem z brzuchem.
Odczuwam dziwne rozpychanie i dyskomfort po lewej stronie, pod żebrami. Nie jest to ból a raczej uczucie nadmuchanego balonika. Do tego od czasu do czasu biegunka, mocne burczenie w brzuchu a ostatnie 3 dni stan podgoraczkowy ( po antybiotyku ustąpił). Miałem zrobione USG jamy brzusznej, badanie krwi i moczu. USG ok, mocz ok. Crp podwyższone 11,7. Glukoza też niewiele ponad normę. Mój lekarz rodzinny nie wie już co więcej może zrobić. Przypisała mi leki na zespół jelita drażliwego oraz jakiś antybiotyk (podejrzewa zapalanie uchyłków) Dostałem skierowanie do chirurga. Zapisalem się też prywatnie do gastrologa. Muszę czekać kilka dni.
Dodatkowy problem to mój stan psychiczny. Jestem w fatalnej formie. Każda wzmianka o nowotworze działa na mnie okropnie. W jednej chwili denerwuje się , pocę i myślę że zaraz umrę. Jest to coś nie do opisania. Fakt że lekarz nie umie mi pomóc skłania mnie do poszukiwań przyczyny moich dolegliwości i za każdym razem natrafiam na informacje o nowotworach co jeszcze bardziej potęguje poczucie strachu i bezsilności. Zresztą nie tylko to jest przedmiotem moich nerwów. Martwię się o dzieci o żonę, o bliskich. Praca stresująca, odpowiedzialna - zresztą jak każdy w tej chwili.
Myślę że moje nerwy i problemy z brzuchem to dwie różne sprawy. W pewnym sensie jednak powiązane. Bardzo proszę o odpowiedź co może mi dolegać jeśli chodzi o brzuch... Bo nerwica czy coś w tym stylu to jasna sprawa. Pozdrawiam.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Twoja odpowiedź