avatar
Julia1991

Witam. Mały skończył 9 lat a już go wciągnęło do gier komputerowych i internetu. Kontakt z nim kiedy siedzi przed komputerem i kiedy nie siedzi jest znikomy albo dialog z nim tyczy się tematu gier. Po przyjściu ze szkoły rzuca plecak na ziemię i siada przed komputerem. Gra do późnych godzin mimo że musi wcześniej wstać. Już nawet nie jada obiadu. Jest bardzo szczupły-praktycznie zaczyna przypominać dziecko z Oświęcimia.. je tylko łachotki ze sklepu: chrupki, ciastka itd i pije napoje z butelki. Już nawet nie bawi się na podwórku z innymi dziećmi.. sypia góra 5 godzin. Zakładam ten temat bo.. boję się o jego zdrowie. W maju ma komunię a ja jako matka chrzestna (ojca chrzestnego już dawno nie ma) muszę mu kupić większy prezent. Już nie chodzi o to, że na prezent będzie trzeba wydać krocie i że córka w tym samym dniu też ma komunię ale o to, że gdy pytałam co chciałby dostać odpowiedział mi, że laptop albo tablet a ja się boję, że jeszcze bardziej go wciągnie. Jego matka kiwa ręką *a niech sobie gra* jakby miała go gdzieś. Jakby wcale nie miała matczynych uczuć.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Ewa Marczak IP: 83.145.136.**

Samo uzależnienie jest już poważną chorobą. Wyniszcza organizm fizycznie i psychicznie. Najlepiej, aby Pani już interweniowała, na przykład u pedagoga lub psychologa szkolnego, skoro rozmowy z mamą chłopca nie działają. Na pewno nie można tego tak zostawić.

avatar
Julia1991

Szkolny odpada. Od dziecka ma problemy logopedyczne i poważną wadę wzroku-wina p. Okulistki bo źle go prowadziła a potem umyła ręce i skierowała go do Poznania. Ma problem z czytam i pisaniem. Był w poradni psychologicznej. Teraz ma nową wychowawczynię. Poprzednia była dla niego wyrozumiała i mniej wymagająca. Potrafiła go zmotywować do dalszych postępów a nowa? Na dzień dobry niszczy jego samoocenę. Szkoła dostała opinię z poradni ale nauczycielka może i przeczytała ale ją olała. Jak tak dalej pójdzie to moi rodzice (prawni opiekunowie) zmienią mu szkołę.

avatar
Julia1991

W szkole i w domu jest grzeczny. Jego problemy zdrowotne mogło wywołać to, że jego matka ukrywała ciążę i wiedząc, że jest w pierwszym trymestrze ciąży łykała tabletki antykoncepcyjne.

avatar
Julia1991

Rodzice od niedawna prawnymi opiekunami i jego 2 braci. Ich matką mieszka z nimi ale nie ingeruje w ich wychowanie. Ludzie z góry zakładają, że jak moi rodzice mają te 3 w rodzinie zastępczej to śpią na forsie ale prawda jest inna. Leczenie siostrzeńca pochłania dość sporo (prywatne lekcje u logopedy, okulista, dojazdy) a CPR-owi bardzo zależy na tym żeby im ich zabrać. Gdzie tu sens? Dzieci mają wszystko co najważniejsze: dach nad głową, bieżącą wode, własne łóżka, ubrania, jedzenie, opiekę medyczną, książki, pomoc w nauce, zabawki.. no dosłownie wszystko co potrzebne do życia. Kochają ich i dbają o nich jak o własne dzieci.

avatar
444 IP: 212.96.228.**

Jeśli rodzice od małego daja dzieciom srajfony i komórki ,tablety, to takie są skutki.Dziś widziałam matkę wiozącą dwulatka!!!!!!!! na wózku i ten miał telefon i w cos grał!!! Szok,jakie matki sa głupie.Albo widzę taką scenę: przechodzę koło biedrony,a tam matka z siedmiolatkiem i drugim dzieckiem rocznym w wózzku.Starszy zrzędzi, że chce napój.Dała mu 5 zł,a ten kupił red bulla!!!! Matka otwarła puszke, dała się napić temu w wózku,a resztę wypił ten starszy. Mój dyr. w LO mawiał,że dzieci należy zacząć wychowywać ponad 20 lat przed ich urodzeniam!!! I to jest święta prawda.Najpierw rodzice powinni być wychowani.Aby prowadzić auto, trzeba zdać egz. na prawo jazdy,ale aby zostać rodzicem, można być nawet głupkiem.Cóż poradzić w takiej sytuacji..... Ktoś, kto opiekuje się takim dzieckiem MUSI spędzać z nim współnie dużo czasu.A Młodemu na komunię kupić hulajnogę albo rower.I konieczne aby zmiał z kim na tej hulajnodze czy rowerze sopędzać czas,np. kolegę czy kogoś z rodziny.Chyba w ty przypadku trzeba w umiejętny sposób odwrócić jego uwagę i zainteresowania w inną stronę.Znam przykład samotnej matki, której córka ,lat 13 zaczęła mieć nieciekawe zainteresowania.Matka wiedziona intuicją tak zrobiła: zainteresowała turystyką i sportem.Razem ze swą koleżanką i jej mężem zaczęli organizować rowerowe wypady w ciekawe miejsca w okolicy.Najpierw młoda musiała znaleźć to na mapie i przeczytać przewodniki turystyczne,wyznaczyć trasę wspólnie z kolegą i koleżanką.I rodzice jeździli razem z nimi.Nauczyli sie też szykować jedzenie i zdrowe picie na te wycieczki.Moja koleżanka mając dwóch chłopców przeznaczyła jeden pokój w mieszkaniu na komputer,pokój jest zamknięty na klucz.Dla jednego i drugiegi jest otwarty tylko godzinę dziennie.I nie ma dyskusji na ten temat.Szokuje mnie fakt,że rodzxice bez umiaru pozwalają korzystać z komuptera.Znam nawet chłopca ,który w 4 klasie dostał ataku padaczki ,siedział vcały dzień i całą noc przy komputerze.BYł to sylwester.Rodzice zajęci przygotowaniami nie zwracali uwagi na dziecko,które od rana siedziało przy komputerze,jak wyszli na bal tak go zostawili.Gdy wrócili o czwartej rano,leżał na podłodze pod biurkiem.

avatar
Julia1991

444 praktycznie w całej twojej wypowiedzi widzę *!!!* Mój mąż jest nerwowy, chorobliwie zazdrosny choć nie daje mu żadnych powodów do zazdrość i czepia się o byle co. Zawsze szuka jakiegoś kozła ofiarnego. Z reguły to ja. Zawsze jakieś najsłabsze ogniwo. Chcę być samcem alfa. Weź mu powiedz że ma pójść pogadać z psychologiem i wywołasz awanturę na pół wsi. Mam początkowe objawy depresji lękowej właśnie dzięki niemu. Co do małego to trafił pod ich opiekę niedawno. Mój Tata stopniowo ogranicza mu dostęp do komputera bo nie można tak od razu zabrać komputer. Sama mam dwie córeczki a one napewno pomogły by mu z tego wyjść. Rodzice naprawdę starają się jak mogą. Rower? Odpada już na starcie bo mały za diabła go nie tknie ponieważ z zeszłym roku złamał rękę przez idiotę który mu podjechał. Od tamtego feralnego dnia po dzień dzisiejszy nie ma zamiaru wsiąść na rower.

avatar
Julia1991

Byłam w niedzielę u rodziców i... Pozytywny szok. Mały ze mną siedział, rozmawiał, bawił się z dziewczynkami. Serio widzę poprawę. Rodzice mają na niego dobry wpływ.

Twoja odpowiedź