avatar
bona IP: 5.172.255.**

Czy może mi ktoś pomóc i napisać czy niewielka niedomykalnosc zastawki aortalnej zawsze się powiększa z czasem i powoduje powiększenie lewej komory i niewydolność serca?
Czy może zostać bez zmian przez całe życie? Dodam że niedomykalnosc powstała pawdopodobnie przez niewielkie zwloknienia na tej zastawce.
Proszę o pomoc !!

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
zastawiec IP: 87.205.206.**

Ja mam wadę wrodzoną zastawki aortalnej która mi się stale pogarsza... ale stan ten trwa od 47 lat :) więc jak widzisz pogłębianie wady nie oznacza odrazu operacji :) ... jeżdzę na rowerze ale na spokojnie swoim tempem nie rzadko po 100 km dziennie a takim minimum jak już wychodze na rower to jest 20-30 km. Dużo spaceruję tak 5,5 km/h i na przykład w ciągu roku robię 1600 km średnio w jednym marszu min 10 km a max nawet 30 km. Z rzeczy których nie robię to zero siłowni niestety... no i alkohol - obecnie praktycznie nie spożywam... ale to raczej dlatego, że taki styl życia jakoś sam mi się załączył bo piwo czy dwa raz na jakiś czas by nie zaszkodziło :)

avatar
Dami1990

Witaj Bona postaram się po krótce odpowiedzieć na Twoje pytania. Czy niedomykalność zastawki zawsze się powiększa, jestem przykładem że nie zawsze. Moja wada od 11 lat pozostaje bez zmian ciągle mam te same wyniki jeśli się różnią to minimalnie. Czy może zostać bez zmian przez całe życie?? Na to pytanie niestety nikt Ci nie odpowie gdyż każda wada rozwija się inaczej. Dodam również że są przypadki w których wada się nie pogłębia a operacja serca i tak jest konieczna np. Pogorszenie się samopoczucia , zmniejszenie tolerancji na wysiłek. W razie jakichkolwiek innych pytań chętnie pomogę. Pozdrawiam Damian

avatar
DAMIEEE IP: 188.127.19.**

Cześć :)

To i ja dodam coś od siebie. 6 lat temu miałem zdiagnozowaną dwupłatkową zastawkę aortalną z II stopniem niedomykalności (łagodny/umiarkowany).

Od tamtej pory badam się mniej więcej co rok i cały czas praktycznie wyniki identyczne.

Jeśli chodzi o ograniczenia, to fakt, niewskazane są ćwiczenia statyczne (podnoszenie ciężarów), lepiej dynamiczne - bieganie (do pierwszego zmęczenia, marsz, rower, pływanie, itp :)

Kolega wyżej wspomniał o alkoholu - mój kardiolog powiedział, że nie ma przeciwskazań - wiadomo, nie upijać się do nieprzytomności, ale tego nawet *zdrowy* człowiek nie powinien robić :) Nic nie szkodzi sobie od czasu do czasu rozrzedzić krew :D

Nikt nie jest w stanie stwierdzić KIEDY przyjdzie czas operacji, bo to wszystko zależy od organizmu. Jeden z kardiologów po wykonaniu echo powiedział, że mogę potrzebować operacji za 2 lata albo za 30 lat. Trzeba obeserwować. Dobrze, że o tym wiesz, to też ważne. Bo czasem ludzie nawet nie wiedzą, że mają wadę i żyją *pełnią* życia. Chodzi tu głównie o siłownie itp, wiesz np. żeby się trochę oszczędzać i przede wszystkim kontrolować. :)

avatar
bona IP: 94.254.129.**

Dziękuję Wam za odpowiedz. Umiecie człowieka na duchu podnieść.
Ja generalnie nie czuje się źle. Ale odkąd wiem ze coś jest nie tak to nawet jak zasypiam to denerwuje mnie boje bicie serca. I psychicznie ciężko dać radę jak się wie ze coś nie tak z sercem jest. Wiem ze trzeba myslec pozytywnie i staram się jak mogę.
Wiec mówicie ze żyć normalnie jedynie kontrolować i zbytnio się nie ograniczać ? Oprócz ciężarów oczywiście na siłowni. A co myślicie o fitness ie czy zumbie? Można ?

avatar
DAMIEE IP: 188.127.19.**

BONA, przy niewielkiej niedomykalności aortalnej, jesteś zdrową osobą, możesz robić wszystko bez ograniczeń. Ja miałem w 2012 roku zdiagnozowaną dwupłatkową zastawkę z łagodną niedomykalnością (II stopień) i też mi się świat o 180 stopni zmienił, zacząłem wsłuchiwać się w serce, zacząłem codziennie je czuć, choć wcześniej prowadziłem aktywne życie, nie oszczędzałem się, ale też nic nie wskazywało na to że mam taką wadę, bo i chodziłem na siłownie - ba, nawet podnosiłem większe ciężary niż koledzy, miałem lepszą wydolność niż większość moich znajomych, potrafiłem wejść szybko na 9 piętro bez zadyszki. A nagle po diagnozie się jakby coś mi w głowie przestawiło, że jestem chory, że mam wadę serca, że coś może mi się zaraz stać, doszły okropne lęki, które po dziś dzień mnie męczą, po prostu jakaś nerwica przez to wsłuchiwanie się w siebie, zacząłem mierzyć codziennie po kilkanaście razy dziennie ciśnienie, jakby to coś miało zmienić, jestem teraz innym człowiekiem. Napisałem Ci to żeby Cię ostrzec póki jeszcze nie jest za późno. Dlatego przestań tu nawet wchodzić a przede wszystkim doszukiwać się w sobie choroby, bo nakręcanie się na coś czego nie ma jest 100 razy gorsze, uwierz mi. Dlatego głowa do góry, jesteś zdrowa, zrób sobie echo, raz na rok czy 2 lata i nie myśl o tym. Pozdrawiam :)

avatar
bona IP: 94.254.132.**

Napisałeś całą prawdę !!! Właśnie mam tak samo. Przed tYM badaniem żyłam ze świadomością ze mam zdrowe serce. Robiłam wwszystko bez ograniczeń i nigdy serce nie dawało mi o sobie znać. Badanie echo zrobiłam profilaktycznie i załamało mnie to co usłyszałam. Niby lekarz mówi ze wyniki są dobre i ze wystarczy raz na 3 lata kontrola ale w głowie juz siedzi ta myśl że coś jest nie tak.
I tak jak ty mam myśli czy sobie czymś nie zaszkodze i czy mi się coś nie stanie nagle.
No i właśnie to wsłuchiwać ie się w swoje serce albo mierzenie ciśnienia mam identycznie.
Ale masz rację póki nie mam nerwicy lękowej powinnam przestać o tym myśleć i żyć normalnie. Wykonując jedynie co 2/3 lata echo kontrolne.
Poza tym medycyna ogromnie się rozwija juz teraz praktykowane są rekonstrukcje zastawki aortalnej co daje lepsze wyniki niż po prostu wymiana zastawki.
trzeba myśleć pozytywnie przecież tyle ludzi jest po operacji i normalnie żyją nie ograniczają się zbytnio. Ty też staraj się o tym nie myslec bo to człowiek oprócz choroby serca jeszcze głowę będzie miał chora.

Twoja odpowiedź