avatar
Aggga IP: 94.230.26.**

Hej,

Nazywam się Agnieszka i jestem w ciąży, podczas której (już na samym początku) pojawiły się problemy z serce. Dziś odebrałam wynik drugiego w ciągu dwóch miesięcy holtera i jestem w szoku. W trakcie noszenia urządzenia dodatkowe skurcze odczuwałam niemal przez cały czas, tymczasem wykryto 1 skurcz dodatkowy komorowy, pięć nadokomorowych, 1 rytm komorowy i 1 rytm nadkomorowy. W diagnozie widnieje jedynie *częstoskurcz napadowy nieokreślony*.

Jak wyglądają moje skurcze? Jest to przerwa w pracy serca wyczuwalna przy sprawdzaniu pulsu i odczuwalna jako uczucie zapierania w klatce piersiowej, po czym następujące po przerwie uderzenie jest wyraźnie odczuwalne w klatce piersiowej, tak zwane *bum* - czasem czuję to uderzenie w gardle lub żołądku.

Przy pierwszym holterze w momencie wystąpienia tych dolegliwości rzeczywiście pojawiły się one w zapisie (jako dodatkowe pobudzenia komorowe). Przy bieżącym badaniu spodziewałam się 10 000 skurczy, a tym czasem wyszło coś, w co nie chce mi się wierzyć...

Czy możliwe jest, żeby podpięto pode mnie cudzy wynik? Wiem, że nikt nie stwierdzi tego przez internet na 100 procent, ale zastanawiam się, czy takie pomyłki są możliwe... A może to nie były skurcze dodatkowe tylko coś innego? Pauz nie było wcale... Jestem w kropce, bo mąż nazywa mnie hipochondrykiem, a ja przecież pamiętam, co czułam mając na sobie holter, zresztą było to wyczuwalne w pulsie...

Będę wdzięczna za każdą radę i sugestię. Za kilka miesięcy poród, a ja martwię sie, że problemy z sercem podczas porodu nasilą się. :( Z góry dziękuję za każdą odpowiedź....

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
as12

Wiesz ,ja mogę ci jedynie napisać ze na holterze wyszło mi kilka tysięcy komorowych i wszystkie odczuwalam,ale czasami jest tak ze czuje przerwy,przeskoki,drżenie i inne dziwne objawy i proszę męża żeby mi posłuchał serca i twierdzi ze bije równo i miarowo pomimo tego ze ja odczuwamy co innego:-) mi się wydaje ze to po prostu mięśnie drza lub przesksakuja gdzieś przy sercu i jest takie wrażenie,no cóż przeklęta nerwica:-( nie stresuj się bo to jeszcze pogarsza sprawę ,wiem po sobie ,jeżeli lekarze twierdza ze skurcze nie są groźne to tak jest przecież nikt celowo by nas nie skrzywdził prawda?? Ja teraz to pomału ogarniam i jakoś żyje z tymi skurczybykami,pozdrawiam

avatar
kasia73 IP: 46.238.211.**

Ja z dodatkowymi żyje już 3 lata+tachykardia. Najgorzej jest w nocy, tak około 2h po zaśnieciu budzi mnie niepokój,boję się ruszyć ciałem,czuję się zdrętwiała.Staram się uspokoić bo jak wpadnę w panikę to dochodzą do tego dreszcze,szczękościsk i wielomocz. Powiem jedno,to już nie to życie co przedtem.Ciągły strach przed arytmią, niespokojne noce uczyniły ze mnie niewolnicę.

avatar
as12

Kasia jakie leki bierzesz i jaki masz rodzaj tej arytmi???

avatar
kasia73 IP: 46.238.211.**

Na początku lekarze stwierdzili,że wystarczy magnez i ewentualnie coś na uspokojenie. Jednak to niewiele pomagało. Stres związany z częstymi skurczami doprowadził mnie do bezsenności.Skorzystałam z prywatnej wizyty u kardiologa.Przepisał propranalol bardzo małą dawkę, obowiązkowo magnez i hydroksyzynę. Jakiś krótki czas jakby się poprawiło.Niestety znowu powróciło, chociaż w mniejszym nasileniu.Jeśli chodzi o badania jakie miałam to holter -wykazał 156 tachykardii, 216 ekstrasystoli nadkomorowych,14 ekstrasystoli komorowych.Echo serca-niedomykalność zastawki trojdzielnej(+)z wpuklaniem( to ono może być odczuwane jako zamykanie,potykanie serca).Natomiast podczas próby wysiłkowej niby wszystko w porządku ale zaraz po zejściu z bieżni wystąpiły tzw.salwy mocno odczuwalne jak uderzenie w krtań.Na szczęście byłam podpięta pod ekg bo już bałam się że lekarz stwierdzi,że wymyślam. Jednak na kardiolog nie zrobiło to wrażenia.Dalej tylko magnez,magnez. Podobno ze skurczami można życ bez obaw,ale ktoś kto tego nie doświadcza na codzień, nie zrozumie.Większość lekarzy z którymi miałam kontakt raczej ich nie doświadcza a ci co je mają szybciutko robią po znajomości ablację...ja na szczęście w czasie ciąż jeszcze miałam spokój.Współczuję Ci bo teraz będziesz potrzebować dużo siły.Życzę jak najmniej tych skurczybyków.

avatar
marian123 IP: 127.0.0.**

Ja z tym żyje 26 lat jaz zabrało mi to młodość i radość życia Lekarz kardiolog przepisał mi Concorde łykam go ponad 10 lat lek nie wytłumił tych skurczy ostatnio przybrały inny charakter następują gromadnie jeden po drugim jak by mi serce zamierało odczuwam je w brzuchu i oczywiście dusze się przy nich i oczywiście koszmarny strach ze to właśnie ten moment ze to koniec

avatar
marian123 IP: 127.0.0.**

Opakorden zrobiłem błąd

Twoja odpowiedź