avatar
czarnowidzka IP: 91.231.83.**

Co robić?
10 lat temu było ich zaledwie 1000, obecnie jest 22 tysiące przedwczesnych pobudzeni komorowych serca. Będzie ich coraz więcej, a po kilku latach pojawi się niewydolność lub kardiomopatia serca.
Morfologia OK, potas, magnez OK, serce organicznie zdrowe, nerwica wykluczona, hormony tarczycy wyrównane.
Nie chcę leków, nie chcę ablacji bo na ludzki rozum to nie są dobre metody, ale lekarz kardiolog nie ma nic innego do zaoferowania.
Patrzą na mnie dziwnie lekarze.
Czy jestem dziwna, czy wiem o co chodzi? Np. leki beta-blokery właściwie nie leczą arytmii, tylko ja tłumią, a po latach zażywania mogą doprowadzić do większych komplikacji niż sama arytmia. Dalej ablacja wypala lub zamraża część serca, która się zagoi i pozostanie blizna, czy konsekwencje ablacji nie wyglądają tak samo jak zawał serca? Jeżeli się nie uda wypalić część serca to będą mi tak wypalać aż w końcu trzeba będzie założyć rozrusznik serca, a na koniec wykonać przeszczep serca. I do końca życia będę musiała odwiedzać Panią kardiolog, już mam wizytę na grudzień 2015. Super, tylko się cieszyć.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
kardiolog Marek Kośmicki

Witam Czarnowidzkę,

Z Pani listu wynika, że wie Pani wszystko i nie chce się nieczego nowego dowiedzieć, a jeżeli lekarze przedstawią Pani jakąkolwiek propozycję - to tak wie Pani swoje.

Proponuję zaufać kardiologowi, który bierze odpowiedzialność za Pani stan zdrowia. Nie trzeba oglądać całego świata w krzywym zwierciadle, ponieważ nie jest to obraz prawdziwy.

avatar
kinowidzka IP: 91.231.83.**

Niczego nowego się nie dowiem od kardiologa, który może mi polecić tylko swoja wiedzę medyczną, nic poza tym. Wszystko co mi mówią znam już na pamięć, byłam u trzech kardiologów i każdy radzi mi to samo, więc o żadnych nowych informacjach nie ma mowy. Ich zlecenia są wyciągnięte prosto z podręczników które są dostępne na studiach medycznych a obecnie na stronach internetowych. Proszę nie być aż tak bardzo *odpowiedzialnym*, śmiechu warte są Pana insynuacje na temat odpowiedzialności. Otóż to ja jestem odpowiedzialna za swoje życie a nie mój kardiolog. To ja zażywam te leki które nie leczą arytmii i to ja podpiszę zgodę na ewentualne przeprowadzenie ablacji i czy się uda czy nie to ja będę musiała z tym żyć, a kardiolog będzie czysty, bo zlecił to czego go nauczyli na studiach. Jak na razie nie zakochałam się w żadnym kardiologu i nie wierze ani nie ufam im bezgranicznie.

avatar
orzeszek1 IP: 89.72.232.**

Dziwna jesteś.
Skąd wiesz, że będziesz musiała mieć stymulator? Kto Ci naopowiadał taki głupstw, że serce po ablacji jest jak po zawale?
Masz dodatkowe skurcze komorowe a nie częstoskurcze to dwie różne rzeczy. Jesteś mądrzejsza niż każdy lekarz.
Nie będziesz miała ablowanego węzła. Ani przedsionkowo-komorowego ani zatokowego, więc nie będzie potrzebny stymulator.
Kto Ci powiedział, że nawet posiadając rozrusznik będziesz musiała mieć przeszczep?
Ludzie takie urządzenia wspomagające pracę serca mają wszczepiane właśnie po to, aby uniknąć przeszczepu.

Ja jestem po dwóch ablacjach, oraz po wszczepieniu stymulatora i jak dotąd nikt mi nie powiedział o przeszczepie.

Jeżeli jesteś taka mądra to lecz się sama a nie chodzisz po kardiologach.

avatar
Czarnowidzka IP: 81.161.192.**

MA pani racje , lekarze nie dbają o zdrowie pacjentów jakby się wydawało, to my musimy dopomóc sobie i walczyć o swoje zdrowie i nalega aby coś więcej usłyszeć na temat swojego zdrowia,

avatar
kormoran IP: 46.170.30.**

Popieram. Ten doktorek który tutaj napisał o jakiejś odpowiedzialności kardiologów jest zabawny. Dostaniemy migotania komór to nie można im przecież nic zarzucić bo powiedzą ,że nie dało się tego przewidzieć Przepisują kolejne blokery dobrze wiedząc ,że żaden z nich nie działa ale przecież trzeba udawać leczenie więc można sobie eksperymentować.

avatar
Ciocia dobra rada IP: 109.207.155.**

Tak , tak, CZARNOWIDZKA to do Ciebie pasuje !
Juz pisalam migotania komor to sie od tak nie dostaje , no niestety nie kazdemu jest dane zyc dlugo i zdrowo.
A jakby kazdego czlowieka dalo sie wyleczyc .................to kiedy umrzec?

avatar
Ciocia dobra rada IP: 109.207.155.**

Jak CZARNOWIDZKA nie chce ani lekow ani zabiegu ( ablacji) to co jeszcze mozna chciec?

avatar
katherina72

Witam wszystkich.
Ja 12 grudnia 2017 roku miałam zabieg ablacji w Bydgoszczy. Mialam czestoskurcze nadkomorowe z czestością serca okolo 240/min.Po zabiegu przez jakis czas mialm skurcze dodatkowe. Ale z biegiem czadu ustaly.Bylam przeszszesliwa ze wreszcie mogę byc wolna i zdrowa.Moja radość niestety nie trwala dlugo.
Niecaly tydzień temu zaciagnelm ciezki wózek z zakupami na drugie piętro. Od tego momentu zaczął się moj koszmar. Mam komorowe skurcze dodatkowe jest ich naprawdę sporo.Najbardziej dokuczają gdy leżę. Zrobilam holtera czekam na wyniki.Moje pytanie jest takie:czy od nadmiernego wysilku mozna dostać dodatkowych skurczy komorowych ktorych nigdy przedtem nie miałam? Nie wiem co robic.Boje się.

avatar
kormoran IP: 46.170.30.**

Ja dostaję głównie od wysiłku siłowego więc jak widać można. Noszenie ciężkich rzeczy jak najbardziej może wywołać lub nasilić komorówki.

avatar
alicja123

Mój wynik holtera,

416 dodatkowych pobudzeń nadkomorowych,10 epizodów bradykardii.171 epizodów tachykardii
1171 dodatkowe pobudzenia komorowe,190 typu kuplet,0 typu salw
odchylenia ST maksymalnie do 0,248

lekarza mam za trzy tyg.

bardzo się denerwuje ,może ktoś mi napisze co przedstawia ten zapis

Twoja odpowiedź