avatar
Ewa30zToF IP: 83.145.149.**

Kasiczka, fajnie, że i tu zawitałaś :-) Mam nadzieję, że tym razem twoje wspomnienia po operacji będa lepsze, niż te z dzieciństwa. Mają lepsze leki przeciwbólowe, lepszy sprzęt...Te operację potraktuj jako prezent na Dzień Matki i Dzień Dziecka ( w koncu wadę masz od dzieck, nie? :-)
Ja dzisiaj poszłam na darmowe usg piersi. Taki prezent na 30-te urodziny :-) Wynik w porządku:-) Nie takie badania ( i operacje) straszne,więc korzystajcie ludzie z dobrodziejstw medycyny.
Kiedy leżałam na oddziale pooperacyjnym po trzeciej operacji, przyrzekłam sobie, że już nigdy więcej przez to nie przejdę, nie zgodze się na to, co wtedy czułam, fizycznie i psychicznie. Ale bez tamtych okropnych chwil nie byłoby mnie do tej pory na świecie, nie mogłabym wspierac innych, pocieszać, promować wiedzę o wadach sercach, metodach ich leczenia.
Wiem, że kiedyś przyjdzie czas, że po raz czwarty położą mnie na stół, ale decyzję o tym po raz pierwszy podejmę osobiście. Boję sie tego, ale przecież trzeba czasem cierpieć, by żyć..

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
jarek1983

Co tu sie dzieje? kdz jakieś dziwne pytania i licytowanie co do stażów. No to ja też mam trochę doświadczenia a wiekiem jestem młodszy bo lat mam 28. Ewa ty nie daj się tu prowokować.

avatar
Ewa30zToF IP: 83.145.149.**

Jarku, trochę przechwałek nie zaszkodzi ;-) Poza tym moze ktoś, kto czeka dopiero na operację stwierdzi, że jedna to naprawde minimum w naszym kręgu sercowych VIP-ów:-)

Opowiem Wam na dobranoc anegdotkę z pobytu kilka lat temu w IK w Aninie (tylko badania, kilka dni w miłym towarzystwie: na sali trzy polonistki..). Jedna z nas dopiero przed operacją, do tego odwiedza mnie koleżanka też po trzech operacjach. Wchodzi ksiądz i pyta, co nam dolega, a ja wyjasniam: ja jestem po trzech operacjach, koleżanka po trzech (ksiądz się nieco załamał), druga po jednej tylko, a czwarta z nas jeszcze nie miała żadnej, więc dopiero czeka na przyjęcie do Klubu VIP-ów :-) I ksiądz wyszedł pocieszony :-)


Oto inna anegdota: ta sama sala, te same dwie koleżanki. Wieczorny obchód...Lekarz, którego widzimy pierwszy raz, pyta, jak się czujemy, ale patrzy ciągle w telefon komórkowy, jak sroka w gnat. Jedną z nas dłużej wypytuje, bo ma stan podgorączkowy, ale nawet na nią nie rzucil okiem, tylko gada do komórki...Wreszczie wyszedł. Jak tylko klama trzasnęła, natychmiast wszystkie trzy ryknęłyśmy śmiechem.. Cud, że nie wrócił.
Potem lekarka prowadzą naszą trójkę stwierdziła, że nie musi sprawdzac numeru sali na drzwiach, bo trafia do niej po odgłosach śmiechu :-)
Tak się bawią ludzie z poważnymi problemami sercowymi :-)

avatar
dorka1997

I nadal nic niema dla mnie chomografu a ja czuje sie coraz gorzej mam byc operowana w łodzi czy tam o mnie zapomnieli

avatar
dorka1997

Mam dopiero 14 lat chce życ ile kto czekał nijdłurzej mam jeszcze tetniaka i zastawke do wymiany na ludzki chomograf

avatar
piotr79786 IP: 62.21.36.**

Cześć. To znowu ja. Mam pytanie odnośnie mostka ostatnio znowu natknąłem się na jakiś artykuł i jestem ciekawy jednej rzeczy. Jeśli załóżmy pęknął by mi mostek po operacji to co by mi się mogło stać? Bo tak na zdrowy rozsądek to to samo co zdrowemu człowiekowi. Mostek by był złamany ale by się potem zrósł.

Mam rację?


Pozdroawiam

avatar
Ewa30zToF IP: 83.145.149.**

Piotrek, zajmij się czymś pożytecznym...
Pamiętaj, że podczas operacji lekarze nie tylko rozcinają mostek, ale i serce, na którym też zostają blizny, robią się zrosty. Mostek łączą metalowymi klamrami.
Pęknięcie mostka przed jego całkowitym zrośnięciem się byłoby więc chyba niebezpieczne dla serca.

avatar
piotr79786 IP: 62.21.36.**

Nie umiem przestać myśleć co będze po operacji

avatar
Ewa30ToF IP: 62.108.185.**

Piotrek, skup się na wyobrażaniu sobie, że będziesz lepiej się czuł :-) NMie ma co rozmyslać o drenach, czy bliznach..

avatar
piotr79786 IP: 62.21.36.**

Ja po prostu nie wiem czy przeżyje bez sztuk walki i siłowni wiem, że to dziwne podejście bo najważniejsze jest zdrowie no ale cóż charakteru i ulubionych rzeczy nie zmienie ot tak.

avatar
billymarks

Przecież Ty nigdy nie będziesz miał operacji:):):) Niby czemu masz mieć? Już o tym gadaliśmy trenuj i się badaj dwa razy w roku u jednego kardiologa. I to wszystko. Tak robią zawodowcy tak rób i Ty. Pozdrawiam!

avatar
piotr79786 IP: 62.21.36.**

No a jak mi się nagle pogorszy stan? nigdy nic nie wiadomo niestety

avatar
Ewa30zToF IP: 83.145.149.**

Nie nakręcaj się tak, nie pogorszy Ci się. Przecież jesteś pod opieką kardiologa. Jesli się nagle gorzej poczujesz, zgłos się do szpitala lub wezwij pogotowie. Ale nie sądzę, by śladowa niedomykalność z dnia na dzień zrobiła się znaczna.

avatar
billymarks

Moim zdaniem problemem nie jest to, że np. ktoś ma śladową niedomykalność zastawki. Takich ludzi jest wiele i są to nawet sportowcy. Są różne uwarunkowania. Np. u sportowców można zauważyć niedomykalność I stopnia zastawki trójdzielnej. Nie stanowi to raczej żadnego problemu. Wiele zastawek może się lekko nie domykać i nie powodować żadnych zaburzeń. Problemem jest jednak, gdy zastawka serca jest nieprawidłowo zbudowana, za bardzo przepuszczająca, sklejona, za cienka! To jest wg. mnie problem. Przecież gdy ma się prawidłowo zbudowaną zastawkę mitralną o mocnych grubych płatkach do tego niedomykalność I stopnia to może się to przez całe życie nie ruszyć? Jak Wy myślicie??? Pozdrawiam!

avatar
Piotr12332 IP: 62.21.36.**

A co z tatuażami ? Można jakiś sobie zrobić ? :)