avatar
zwolu

No niby nie ale: zażywanie prochów nigdy nie jest dobre dla flaków chociażby, tabletki *rozrzedzają* krew 2 lub 3 krotnie co wpływa znacznie na ryzyko urazów nie tylko tych gdzie pojawiają się rany ale również stłuczenia, siniaki, krwiaki, musisz poddawać się regularnej kontroli INR, a to jest badanie krwi (w przychodni szpryca, z aparatem paluszek), kontrola diety (np nie możesz sobie tak po prostu bez kontroli zjeść szpinaku, czy innej zieleniny) i najważniejsze to to, że tak naprawdę nie masz 100% gwarancji uniknięcia reoperacji. Mimo to nadal decyzja należy do Ciebie. Najlepiej skonsultuj się z kilkoma lekarzami i posłuchaj co mają do powiedzenia.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
piotr79786 IP: 62.21.54.**

Ja na szczęście jeszcze nie muszę i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał poddać się operacji

avatar
Ewa29ToF IP: 83.145.149.**

Zwolu, nie wiem, gdzie miałeś operacje, ale w Aninie nikt pacjentom nie dawał balkonika...Przynajmniej w 1998 r. Ani specjalnych kamizelek ścigających.

avatar
billymarks

Piotr nie wiem czy twoja mama miała od dziecka stopień 4. Jak tak to serce się rozrasta i wada mogła się zmniejszyć, a może oceniał Ją ktoś niedokładny i po prostu napisał wada 4 stopnia. Teraz w przychodni mogą być dokładniejsi kardiolodzy, którzy mają dostęp do kolorowych Dopplerów. Mógłbyś podać Mi objawy Swojej Mamy tzn. czy miewa duszności, jakie ma ciśnienie krwii??? Ja mam ten sam stopień tzn 2/3 i jest to dla mnie ważne. Ewa nie wiem czy chciałbym paradować na scenie jak jakiś model:) Nie lubię tego typu prezentacji. Co to miało by dać ludziom po operacji, skoro większość z nich nie może dostać świadczeń o niepełnosprawności nawet jeśli chcą. Jeżeli dostał bym tę zastawkę pokrytą nanokrystalicznym diamentem to może bym się zgodził:) Swoją drogą co do zastawek mechanicznych to najlepszą dla mnie jest ON-X. Jej działanie jest perfekcyjne, żadnej fali zwrotnej. W grę wchodzi niestety leczenie antykoagulacyjne:( Może ma ktoś z Was wiedzę na temat prototypów zastawek mechanicznych, do których nie trzeba stosować antykoagulantów??? Dobrym rozwiązaniem byłoby zbudowanie On-X*a z nowych materiałów na których nie krzepnie krew, ale nie wiem, czy jest to wykonalne. Co do blizny to człowiek po operacji kardiochirurgicznej zazwyczaj posiada bliznę na klatce piersiowej. Świadczy to zapewne o czasach w jakich się urodził. Są to czasy w miarę dobre. Mam nadzieję, że za 15 lat będą bardzo dobre:):):) Ja nie przejmuję się tym, że będę miał bliznę. Nie boję się ich. I nikt z was nie powinien. Dla mnie ważne jest moje SERCE, jego miarowa praca, nieprzerastanie, łatwe zasypianie, niekołatanie, normalne ciśnienie krwii, oddychanie pełnymi płucami, normalne aktywne życie!!!! Nie jest normalne myślenie o swojej skórze, gdy o pomoc prosi serce, bez którego nie istnieje ludzkie życie. Nie ważne jak wyglądasz, ważne jakim jesteś człowiekiem. Życie mknie do przodu i zamartwianie się z powodu jakiejś blizny jest co najmniej nie na miejscu. Jeżeli ktoś brzydzi się swojej blizny proponuję zestaw dla Pani i Pana. Opcją dla Pana jest tatuaż na klatce np. metalowe sztuczne serce z wielkimi zaworami:P, opcją dla Pani natomiast różyczka z łodyżką wzdłuż cięcia:P Byłby problem z tuszem podczas reperacji, albo i nie tego nie wiem, ale zawsze można spróbować. Życie jest krótkie, ale zawsze może być hardcoreowe:):):):P Zwolu dzięki za odpowiedź:) Pozdrawiam wszystkich!!!!

avatar
jarek1983

Ewa ty w 1998 w Aninie byłaś? To ja sporo wcześniej bo w 92 miałem tam operację. No i później już o mnie zapomnieli bo mieli mnie wezwać jak ukończę 18 lat by sprawdzić zastawkę i nie wezwali :(

avatar
Ewa29ToF IP: 83.145.149.**

Jarku: Tak, dopiero wtedy byłam w Aninie, na cewnikowaniu, a potem dwóch operacjach. Wcześniej leczyli mnie w Akademii Medycznej w Gdańsku, ale w sumie to nic nie zrobili poza wysłaniem mnie do USA, a potem, w 1996 r. czy 1997 r. do Wawy-Anina, choć już w 1983 r. koleżanka miała korekcję tej samej wady w warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka, ktore się mieści kilka przystanków autobusowych za Aninem.

Billy: No, u mnie z tatuażem to nie tak szybko. Musiałabym wziąc antybiotyk przed jego zrobieniem i po tym fakcie. Ale pomysl mi się podoba.
Co do pokazu mody, to chodziłoby mi o wziększenie pewności siebie u nastolatek i młodych kobiet po operacjach serca. Miałaby to być forma terapii psychologicznej, której wymagamy (każdy przed operacją i po niej), ale jej raczej nie otrzymujemy (stąd szukamy pocieszenia i zrozumienia na takich forach).
Amazonki, czyli kobiety po amputacji piersi z powodu raka, od kilku lat wydają np. kalendarze ze swoimi mniej lub bardziej nagimi zdjęciami.
Do tego osobom z niektórymi wadami serca, np. moją, tetralogią Fallota, odradza się przekłuwanie ciała, np. języka.

avatar
billymarks

Ewa cieszę się, że ci się podoba pomysł:) Twój także nie jest zły, ale ja odpadam, bo na razie nie mam blizny i nie lubię paradować w ciuszkach po wybiegu:):):) To raczej dla kobiet:)

avatar
Ewa29ToF IP: 83.145.149.**

Spokojnie, Billy, nie ma zamiaru Ciebie, czy innego obecnego tu faceta gonić do wystąpienia na pokazie. Ale jeśli już do niego dojdzie, zaproszę Cię jako widza, wszak dojedziesz tylko w godzinę...

avatar
piotr79786 IP: 62.21.54.**

A gdy już przychodzi do wyboru mechanicznej czy biologicznej to po prostu można sobie to wybrać bez żadnych przeciwwskazań ?

avatar
jarek1983

Niby tak ale mnie nie pytali co chce kardiochirurg zadecydował i wszczepił co uważał za słusznie, i dobrze.

avatar
piotr79786 IP: 62.21.54.**

A jaką zastawkę posiadasz ?

avatar
billymarks

Piotr, a Ty jakiego stopnia masz wadę??? Piszesz że nie musisz się poddawać operacji, nie masz skutków ubocznych tej wady????

avatar
piotr79786 IP: 62.21.54.**

No ja mam pierwszy stopień

I mam niedomykalność zastawki mitralnej a nie aortalnej

avatar
billymarks

To nic Ci nie jest:) I pewnie nie będzie:)

avatar
piotr79786 IP: 62.21.54.**

Mama nadzieję, że będzie jak mówisz :))
Ale sam fakt, że mam coś takiego w sobie i to, że moja mama ma 2/3 stopień oraz to, że moje zdrowie zawsze mnie martwi bo jest dla mnie najważniejsze sprawiają, że martwię się o przyszłość