avatar
Piet

Billymarks, nie przeraź się, wszystko do wytrzymania :)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
jarek1983

A później jest co wspominać, co nie??

avatar
billymarks

Panowie, a co sądzicie o tym jeśli powiem wam, że mam duszności cały czas od powstania wady. Tzn. nie mogę wziąć pełnego oddechu, czasem się udaje. Czy Wy też coś takiego mieliście lub podobnie o mniejszym nasileniu????? Pytam, bo mnie to trapi. Płuca zdrowe i czyste, a jednak coś jest nie tak.

avatar
Ewa29ToF IP: 83.145.149.**

No, Piet, to przyłączam się do wspominek o drenach i ich wyciąganiu:-) Fakt, najgorsze uczucie. Do tego za którymś razem, nie pamiętam już, czy w USA, kiedy miałam 8 lat, czy w Warszawie, kiedy miał 17 lat, lekarz wyciągający dsreny nastraszył mnie, że jak się poruszę, czy jęknę w czasie ich wyciągania, to bedzie to jeszcze dłuższe i bardziej bolesne :(
Z liczby blizn po soattniej operacji wnioskuję, że miałam 2 dreny. Po pierwszej chyba tez tyle, bo nie widzę starszych śladów.
Poza tym tez mam tętniaka aorty (5, 6 cm) i musze czekac, aż mi się jeszcze bardziej poszerzy, bo na razie operacja jest zbyt ryzykowna.
Billymarks: Może nie może wciągnąć głęboko powietrza z nerwicy ( ja tak czasem mam), albo źle oddychasz.
Zdrowia i szczęścia Wam wszysktim życzę w tym 2011 roku!

avatar
Marek87

Do billymarks, nie martw się dusznosciami to normalne. Ja dopóki moja zastawka nie była tak bardzo zwęzona nie brałem leków, nie miałem dusznosci. Potem sie one pojawiły dokladnie takie same objawy jak u Ciebie nie mogłem odetchnąc tzw. pelną piersią. Kardiolog przepisał mi leki bisocard i preducal mr. Po nich mialem 3 latka spokoju lecz teraz wada juz się tak rozwineła że mimo że biorę leki nadal zdarzają się dni że cięzko oddycham to przy okazji dzwigania ciezkich rzeczy czy stresu. Kardiolog proponuje mi plastykę zastawki ktora jeśli się uda a jest na to 50% szans poprawi jakośc zycia i odwlecze wymiane zastawki. Miał może ktoś z formułowiczów plastykę zastawki? Jak to dokładnie wyglada, od strony pacjenta?

avatar
Piet

Billymarks, duszności są typowe. Jakby do połowy i dość. Na siedząco lepiej niż leżąc na wznak. Na prawym boku gorzej niż na lewym. To jak mi powiedziano efekt niewydolności krążenia i gromadzenia się wody w różnych przestrzeniach np. jamie brzusznej i płucach. Od tego zaczeło się u mnie, wylądowałem w szpitalu bo się dusiłem, mogłem zaczerpnąć - jak mi się wydaje - może 1/10 normalnego oddechu + uczucie pełności w brzuchu. Tam mnie odwodnili dużą ilością forosemidu - co bardzo pomogło - no i zdiagnozowali przyczynę.

avatar
billymarks

Jakby do połowy i dość. Dokładnie to mam. Dzięki wielkie. Ktoś jeszcze może zabrać głos w kwestii oddechowej? Trapi mnie jeszcze kwestia ciśnienia skurczowego krwii. Rozkurczowe wiadomo, ze się obniża w tej wadzie. A co się dzieje ze skurczowym??? Co się u Was działo??? Moje ciśnienie skurczowe jest znacznie powiększone, a słyszałem, że u Innych np. było takie samo jak przed wadą tylko rozkurczowe się obniżyło. Jak to jest???

avatar
Piet

No więc miałem skurczowe podwyższone, 150-160 bez leków i tętno 110-120. Rozkurczowe niskie, 70 do nawet 50. Z bisocardem się normalizowało, tętno 90, ciśnienie 130/70

avatar
billymarks

To podobnie do mnie ciśnienie tylko, że ja mam puls niższy. Przy wysiłku nawet niewielkim, wejście po schodach itp. serce wali jak oszalałe, chodzi mi o siłę skurczu, mam wrażenie, że mi żyły w szyi rozerwie, wtedy pewnie ciśnienie skurczowe bardzo wzrasta. Czy miał ktoś podobnie??? Dzięki Piet. Idę spać, bo późno:):):)

avatar
jarek1983

No ja tak miałem że tętnice mi prawie rozsadzało. Ale to że ciśnienie skacze i duszności to pikuś, to się da wytrzymać. Ja pół roku przed operacją dostawałem jakieś migotania albo arytmie praktycznie bez ostrzeżeń żadnych prawie przytomność się traci ogromny strach że nie przejdzie i że będzie koniec. Jakieś 2 tygodnie temu miałem znowu coś podobnego ale trwało dość krótko ale to podobno jeszcze serce się przyzwyczaja do innej pracy i do zastawki. Nie wiem jak u was ale u mnie po operacji moje serce bije równo mocno i naprawdę czuje się dużo lepiej i pewniej.

avatar
akucyk IP: 79.163.101.**

Marek87 odnośnie plastyki zastawki, to zależy o którą zastawkę chodzi i na czym polegała by plastyka.Ja miałam przezskórną plastykę zastawki mitralnej tzw komisurotomię i tego bym Ci niepolecała , lekarz twierdził że sie udała powinna sie pani dobrze czuć a ja z każdym tygodniem czułam się gożej.w końcu podjełam decyzje o operacji.Podczas zabiegu wymienili mi mitralną a trójdzielnej zrobili plastykę...i to jest to.Zaczynam wracać do zdrowia, pomału ale juz jest lepiej- od operacji minęło prawie 5 miesięcy.Pozdrawiam i życzę zdrowia,

avatar
akucyk IP: 79.163.101.**

Billy max Twoje objawy sa identyczne jak ja miałam a może naweet miewałam gożej, koszmar jak ja to znosiłam kilkanaście lat, a ostatnie 4 lata były tragiczne.Głowa do góry po operacji bedzie dobrze, ja juz w to uwierzyłam a cieżko było.Niezwlekaj zbyt długo, niewarto.

avatar
billymarks

Dzięki wszystkim!!! Kończę już z narzekaniem i szukaniem podobnych objaw u innych:):):) To wada serca i tyle, a co za tym idzie złe krążenie krwi, zła praca narządów itp. Pozdrawiam!!!!!!!!

avatar
Ewa29ToF IP: 62.108.185.**

Billymarks i reszta):-) : Pomyslcie sobie, że jesteśmy elitą, bo wrodzoną wadę serca miała i śp. Maria Kaczyńska, i ma ją Robert Friedrich *Litza* z Acid Drinkers i Arki Noego. My zwykle mamy różne talenty, głównie artystyczne :-) Tętniaka aorty (nie wiem, czy piersiowej, czy brzusznej) miał też śp. Grzegorz Ciechowski. Warto to wykorzystać.

avatar
jarek1983

To ja bym wolał nie być w tej elicie tylko być zdrowym. A talentów nie mam żadnych.