avatar
nieobecny IP: 213.17.255.**

MR, dzięki za wyjaśnienia. Tak się dopytuje ponieważ mam mechaniczną zastawkę aortalną. Życzę Wszystkiego Dobrego no i trzymam za Ciebie kciuki!

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Piet IP: 89.174.178.**

MR, dołączam się do życzeń, poinformuj nas jak będzie coś wiadomo.
Kamil: najlepiej załóż oddzielny wątek...

avatar
elwira9

Witam ,za kilka dni mój mąż wyjeżdża do sanatorium a właściwie szpitala sanatoryjnego w Nałęczowie, co właściwie powinien ze sobą zabrać oprócz ubrań, bielizny i.t.p., wiem ,że dres buty sportowe ale np szampon, mydło ,ręczniki czy to wszystko się bierze z domu?czy płaci się za jakieś zabiegi ,czy wszystko jest refundowane?....pozdrawiam

avatar
Janek IP: 79.163.179.**

elwira9 zabiegi są nieodpłatne są refundowane natomiast szampon , mydło i wszystko związane z higieną osobistą należy zabrać ze sobą, pozdrawiam

avatar
porfirek

Witam, byłam w szpitalu rehabilitacyjnym w nałęczowie 2 lata temu. Wszystko zależy, gdzie zakwaterują. Zabiegi są na miejscu oraz takie, na które trzeba dojść-niezbyt daleko, przelecieć przez park. Zależy, co przepisze pierwszego dnia lekarz. Na miejscu-gimnastyka, rowerek, muzykoterapia. Należy zabrać obuwie gimnastuyczne, jakiś dres, jeśli będą kapiele, to duży ręcznik i obuwie na basen. Resztę rzeczy,co kto chce.

avatar
Michal IP: 89.75.44.**

Czesc. Niech nie zapomni garnituru bo jest tez wieczorek zapoznawczy i tance. pozdr i Zycze zdrowka.

avatar
zuza IP: 195.72.148.**

Do *porfirek*. Bardzo proszę o odpowiedź jak to jest naprawdę z ta operacją i przeciętym mostkiem? Piszesz że po 3 miesiącach wróciłas do pracy, a ja o tym mostku i całej reszcie słyszałam rózne rzeczy. Że się boję, to mało powiedziane. Wkrótce idę do szpitala i tam w końcu dowiem sie co mnie czeka, czy to już, czy można jeszcze poczekać. Mam niedomykalnośc zastawki mitralnej i aortalnej. Nie wiem, czy będzie konieczna wymiana czy może wejdzie w gre jakaś operacja naprawcza. Jedno jest pewne, na dzień dzisiejszy mam totalnego doła. Życze dużo zdrowia i pozdrawiam.

avatar
abra IP: 83.28.198.**

do Zuzy: Mój Ojciec miał operację wymiany zastawki aortalnej + bajpasy 10 lat temu. Rozcinali mu mostek. Ale po operacji wszystko wróciło do *normy*. Wiadomo, jest ból i trzeba się oszczędzać, ale.... wszystko mija. Najgorsze jest moim zdaniem ciągłe zażywanie leków, ale mówi się trudno :). Będzie dobrze!!!

avatar
abra IP: 83.28.198.**

Mam inny problem. Mój Tata bierze plavix i acenocumarol, który jest u niego ostatnio zamieniony na klexan z powodu krwiomoczu, który zaistniał po kumulacji obu leków. Zasugerowano mu, aby udał się do urologa, który miałby znaleźć lek osłonowy dla pęcherza moczowego, by Tata mógł wrócić do zażywania acenokumarolu i p;avixu jednocześnie, Może ktoś wie coś na ten temat. Proszę o podzielenie się tą wiedzą, Pozdrawiam,

avatar
porfirek

Do Zuzy:rozumiem Cię, każdy się boi, ja także. Ale z perspektywy czasu, to już ponad 2 lata warto było się trochę pomęczyć. Każdy na odmienną psychikę, nastawienie do sprawy. Trzeba myśleć pozytywnie, będzie już tylko lepiej. Jeśli będzie się przestrzegało zaleceń tzn nie nosić ciężkich rzeczy,spać na wznak, wykonywać symetryczne ruchy rękami, to po pewnym czasie będzie ok. Prawdą jest, że do dnia dzisiejszego czasami mostek boli, ale tak już będzie. Do pracy warto wrócić, być wśród ludzi. Zapomina się o tym wszystkim. Jeśli jest konieczność wymiany zastawki, to nie ma co czekać. Ja w szpitalu byłam 7 dni a po tygodniu szpital rehabilitacyjny 3 tygodnie. Po 2 miesiącach mogłam już prowadzić samochód. Życzę powodzenia i podjęcia słusznych decyzji. A jakby co, to pisz. Pozdrawiam

avatar
elwira9

zuza nie bój się tak tego rozcinanego mostka, mój mąz miał operację 29 kwietnia,w ósmej dobie wrócił do domu,przez jakiś tydzień łykał ketonal na noc i męczyło go dżwignięcie się z łóżka, na dzień dzisiejszy może robić już w sumie wszystko, śpi już na boku od jakiegoś czasu, blizna jest klejona chyba i wcale nie wygląda ok, także spokojnie, najważniejsze żeby zastawka która zostanie wszczepiona dobrze pracowała

avatar
elwira9

sorry blizna jest klejona i wygląda ok

avatar
Piet IP: 85.98.209.**

Zuza, pisałem to już wielokrotnie, gdybym wiedział jak poprawi mi się jakość życia, samopczucie i wydolność to zdecydowałbym się znacznie wcześniej. Trochę bólu i niewygody jest naprawdę tego warte.

avatar
zuza IP: 195.72.148.**

Dziękuję wszystkim za dobre słowa. Trochę mnie to nastroiło optymistycznie i przepraszam, że tak marudzę. W końcu wszyscy tu borykamy się z tym samym problemem. *Piet* dlatego tak mi trudno to zaakceptować, bo ja nie mam żadnych objawów. Żyję normalnie, robię wszystko i oprócz sporadycznych częstoskurczy nic mi nie dolega. Mam nadzieję, że już wkrótce wszystko się wyjaśni. A może nie będzie to jeszcze teraz??? Pozdrawiam wszystkich i oczywiście życzę zdrowia. Na pewno się jeszcze odezwę.

avatar
Marek IP: 91.212.223.**

Zuza, rozumiem Cię doskonale, moja mama także nie ma objawów, ale wysoki poziom gradientów (106/60) kwalifikuje na operację. Lekarze mówią, że lepiej teraz, póki serce nie jest osłabione, kurczliwość 60%. Z jednej strony funkcjonuje się normalnie, a tu trzeba poddać się tak ryzykownej operacji. Pozdrawiam Cię, wszystko będzie dobrze. Ile masz lat Zuza?