avatar
kruk75 IP: 195.38.12.**

Koma ja wystartowałem w 2001 z niedomykalnością ++/+++ do 2007 wada właściwie stała w miejscu, może tam lewa komora i aorta powiększyły się o 2-3 mm. Aż przyszedł beznadziejny rok 2007, stres i nerwy spowodowane sytuacją rodzinną i dość znaczne pogorszenie wyników, przejście z niedomykalnością na ++++. Do 2009 roku lewa komora i aorta cały czas rosły, jak wtedy kardiololog wspomniał o operacji to się przestraszyłem i przestałem do niego chodzić. Ale za to zacząłem pilnować systematyczności przyjmowania leków bo wcześniej to różnie z tym bywało. Jak wróciłem do nowego kardiologa na początku 2014 to zrobił dość duże oczy, że przez 4 lata bez opieki kardiologicznej wada właściwie stała w miejscu.
A do operacji przekonał mnie ukraiński lekarz pierwszego kontaktu z mojej przychodni. Wziął długopis, kartkę, rozrysował serce i wytłumaczył jego mechanikę i wtedy do mnie jako inżyniera to trafiło. Przekonał mnie i chwała mu za to.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Angeloss

Słuchajcie mam problem. Lekarz zmienił mi lek z acenocumarolu na warfin. Pobralam krew,inr 4,3 i pytanie moje. Jakie dawki leku braliscie przy takich wynikach?

avatar
Koma

ANGELOSS jak Twoja sytuacja. Załatwiłeś coś w Aninie? Jak to wyglądało?

avatar
Angeloss

Koma
Pierwsze kroki po przejechaniu do Anina postawilam do poradni wad wrodzonych żeby zapytać gdzie mam się zgłosić z dokumentacją. Tam panie kanały mi poczekać i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu po chwili przyjął mnie lekarz. Powiedział mi że fakt wyniki nie są dobre ale kluczowe jest tutaj moje samopoczucie. Jeśli czuje się jeszcze w miarę ok to nie będziemy operować. W lipcu mam wizytę i szereg badań i w tedy zobaczymy.

avatar
Noni IP: 31.0.47.**

Witam Wszystkich
Powiem Wam, że wpadam w malutką panikę, bo nie wiem jak już rozumieć tę sytuację a Aninie. Czy jest ktoś kto jeszcze jeździ na wizyty do Poradni? Czy jeśli zawozicie skierowanie to celem pójścia na oddział i na operację? Pytam może z głupia frant, ale mam mętlik w głowie. Zawiozłam skierowanie i echo do sekretariatu. I mam czekać na telefon bo profesor obejrzy echo i zakwalifikuje. Ale z echa nie wynika że mam nową zastawkę i że zależy mi na kontroli i nowym echu serca. No i obawiam się, czy nie dojedzie do nieporozumienia.

avatar
Koma

ANGELOSS wielkie dzięki za informację. Pewnie też wybiorę się do Anina za jakiś czas.

MATEUSZR możesz mi powiedzieć jakie miałeś powikłania po plastyce?

Po wizycie u drugiego kardiologa dowiedziałem się tyle, że mam się zapisać do poradni kardiologicznej. Za pół roku zrobią mi badania i ocenią sytuację. Dowiedziałem się też, że plastyki zastawki się nie robi tylko wymianę. Przejrzałem strony anglojęzyczne na ten temat. I co ciekawe w USA zalecają właśnie plastykę zastawek a wymianę jako ostateczność. Amerykanie twierdzą, że po plastyce zastawki komfort życia jak i prognoza jego długości jest taka sama jak ludzi zdrowych w tym samym wieku.
Będę drążył temat dalej.

avatar
Bet

ANGELOSS
Pytanie postawione przez Ciebie nie jest precyzyjne. Każdy z nas może brać inne dawki, bowiem zależy to od enzymów w wątrobie. Najpierw musisz wiedzieć na jakim poziomie musisz utrzymywać wskaźnik INR? Skoro już jakiś czas zażywasz Warfin, i widzisz, że INR jest zbyt wysoki lub zbyt niski, to odpowiednio regulujesz dawkami leków. Np: INR wyszedł Ci 1,9, a powinien być 2,5 - powinno się zwiększyć dawkę. I odwrotnie: Masz INR 4,3, a powinien być 2,5 - zmniejszasz dawkę. Jeśli jeszcze nie potrafisz samodzielnie tego regulować - idź do lekarza, ten powinien Cię nauczyć i ustawić stosownie do Twojego organizmu i potrzeb zdrowotnych.
Pamiętaj również, że dodając leku lub odejmując - nie reaguje on natychmiast. Przeczytaj ulotkę i dowiesz się, że dzisiejsza dawka (zmniejszona / zwiększona) spowoduje zmianę za kilka dni.
Pamiętaj również, że Twoja dieta może mieć także wpływ na wysokość wskaźnika INR: warzywa zielone, kapustne - zawierają witaminę K i *zagęszczają* krew, natomiast np.:żurawina, czosnek, alkohol - *rozrzedzą*.
Zatem do dzieła :) - powodzenia w regulowaniu wskaźnika :)

avatar
Angeloss

Bet tu nie chodzi o to że nie wiem oco chodzi w regulowania wskaźnika bo wiem,po prostu zmieniłam lek i on działa trochę inaczej niż poprzedni i chciałam się jedynie zasugerować waszymi dawkami. Leki przeciwzakrzepowe biorę już prawie 15lat ale był to acenocumarol który po ostatniej operacji zaczął mi płakać figle z tad zmiana leku. Ale i tak dziękuję

avatar
IlonaT

ANGELOSS, moj inr aby był w granicach 2,5 to biorę 9, 9, 9, 8,5 i znowu 9,9,9,8,5 itd. Jestem 4,5 miesiąca po operacji, na początku ciężko było uzyskać taki wynik. Dawkowanie to faktycznie sprawa bardzo indywidualna, czasami potrzeba częstych badań aby dobrać waściwą dawkę leku.

avatar
Bet

ANGELOSS
to się nawymądrzałam :) Przepraszam
Moje dawki to 10 / 12,5 mg. To jest sporo, porównując do innych osób, chociaż kiedyś, ktoś podobnymi dawkami się chwalił :) Wyższą dawkę przyjmowałam początkowo 3 razy w tygodniu, ostatnio zmniejszyłam do 2 razy. Może niedługo zejdę jeszcze niżej??? Mój INR niestety skacze do dzisiaj, a jestem 6 lat po operacji. Podobno jest to jego cecha przy przyjmowaniu Warfinu. Jednak sporo osób przyjmuje stałą dawkę cały czas i nic się nie dzieje, prawie książkowo utrzymują swój wskaźnik. Ja mam mieć go na poziomie 2,5 - 3,0.

Powodzenia w dobraniu odpowiedniej dawki i oby Ci nie skakała!:)
Pozdrawiam wszystkich.

avatar
Dorotta

Cześć!

W temacie dawkowania Warfinu, myślę że w końcu po 4,5 miesiącach testowania różnych kombinacji udało mi się uzyskać pewną stabilizację INR przy dawce 8 mg Warfinu codziennie przez 9 dni, 10 dnia 9 mg itd.
Mi osobiście znacznie trudniej było ustabilizować INR z Acenokumarolem, który brałam przez 3 miesiace po pierwszej wymianie zastawki.

Mineło niemal pół roku od mojej operacji i czuję się w 80% zdrowa. Po 2,5 miesiącach wróciłam do pracy, potem stopniowo do wielu ulubionych sportów i podróżowania. W marcu wyjechałam na 2 tygodnie na Kubę. W bagażu podręcznym miałam aparat do mierzenia INR oraz nakłuwacze, ale ku mojemu zdziwieniu, na lotniskach (Warszawa-Paryż-Havana) nikt zupełnie się tym nie zainteresował.

Zastanawiam się, czy mogę już uznać, że mój mostek jest na tyle zrośnięty, żeby powiedzmy na przykład znowu stawać na rękach? Nie mam żadnego doświadczenia ze złamanymi kośćmi.

avatar
Angeloss

Bardzo wam dziękuję za wasze podpowiedzi. Myślę że po malu zaczyna mi się ten piekielny inr w końcu stabilizowac. Jutro kolejne echo a ja za każdym razem czuje się jakbym czekała na jakiś wyrok. Lula kochana jeśli tu czasem zagladasz to napisz proszę jak się czujesz bo trzymam za ciebie mocno kciuki.

avatar
Lulalula IP: 94.254.164.**

Hej Andzelos, u mnie z dnia na dzien troche lepiej ...pare dni temu minelo dwa miesiace od operacji. Czekam na wizyte kontrolna w Aninie i bede wiedziala na czym stoje ,wiem ze kardiologicznie jest dobrze ale z rana ...eeeehhhhh no troche sie dzialo.
Dziekuje ze trzymasz za mnie kciuki :-)
Andzelos trzymaj sie bo ty i tak juz jestes dzielna babka...
Pozdrawiam serdecznie i przepraszam ze nic wiecej nie napisalam o sobie ale jeszcze chwilke potrzebuje...

avatar
Lulalula IP: 94.254.164.**

Upsss..... :)))Sorki mialo byc Angelokss

avatar
Angeloss

LULALULA dziękuję że die odezwałaś. Jeśli kardiologicznie wszystko jest ok to z resztą też po malutku dasz radę,wiem że jest ciężko bo ma drodze do *zdrowia* tyle zakrętów ale kiedyś w końcu trzeba osiągnąć cel. U mnie z zastawka dzieją się dziwne rzeczy. W lutym gradient max był ponad 60 i rozwazana buła operacja. A teraz wynik z przed tygodnia jest taki że gradient spadł do 43. I czego to zasługa....Chyba nigdy tego nie zrozumiem. Trzymaj się i staraj się już tylko pozytywnie patrzeć w przyszłość.