avatar
Martynaolo

Angeloss miałaś zastawkę mechaniczną , byłaś w ciąży i urodziłaś . Jak wyglada sprawa leków w ciąży ? Zastawka „popsuła” się przez ciąże ? Rozmawiałam wstępnie z moim kardiochirurgiem i mówił szczerze,ze w Polsce ciężko , kardiolodzy i ginekolodzy nie współpracują ze sobą ,a jak już to nie wiedza do końca jak , stad zazwyczaj bilologiczna wstawiają kobietą, które chcą mieć jeszcze dzieci... ja jestem już po jednej wymianie , oczekuję kolejnej ,mam biologiczną zastawkę mitralną, urodziłam syna 5 lat temu . Kardiochirurg proponuje mechaniczna...a ja sprawdzam wszystkie info w necie..Chciałbym aby syn miał rodzeństwo... bede wdzięczna za odpowiedz

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Angeloss

Straszna tu cisza się zrobiła.

avatar
Beata MAMATOF IP: 78.133.143.**

Cześć.
Mój syn z Tetralogią Fallota (dwie operacje w CZMP we wczesnym dzieciństwie) właśnie dowiedział się, że nie kwalifikuje się do zastawki MELODY implantowanej przeznaczyniowo i powinien zdecydować się na operację wymiany zastawki płucnej na homograft. Ma poszerzoną drogę wypływu i dużą niedomykalność zastawki płucnej z falą zwrotną. Już od dwóch lat jest pod opieka Anina (wcześniej ICZMP w Łodzi ze wspaniałym profesorem Mollem), w sumie w dobrym stanie ogólnym, bez kłuć, arytmii, zasłabnięć i ostrych zadyszek przy wchodzeniu nawet na 4 piętro.
No ale ta wymiana kiedyś musi nastąpić. Problem w tym, czy już teraz i czy na biologiczną...
Dziś dzwonił do niego kardiolog z Anina z informacją, że ma się zdecydować do jutra. Macie jakieś doświadczenie w tych sprawach? Jesli sie zdecyduje, to operacja już będzie zaraz? Za 2-3 m-ce? A jesli sie nie zdecyduje, to co dalej? Pozostaje pod opieka Anina, ale rozumiem, że może zdecydować się później, np. za rok? Ile czasu mija od decyzji osobistej pacjenta na operację do samego zabiegu?
Same pytania, żadnych odpowiedzi. Syn ma 23 lata i obie operacje przebiegły z powikłaniami. Trudno oczekiwać, że trzecia pójdzie jak z płatka.
Pozdrawiam serdecznie, Beata

avatar
Ewa37zToF IP: 83.145.146.**

Pani Beato! Homograft płucny może być tylko biologiczny, zwierzęcy, albo ludzki. Mój ma już prawie 20 lat,a prognozowali. że posłuży mniej niż 10, więc te obecnie wszczepiane na pewno tyle wytrwają, Ja swój dostałam też w Aninie, jako 17-latka, podczas operacji trzeciej z kolei, a drugiej tam właśnie. Miałam też kwalifikację do czwartej operacji, ale po rozmowach z kardiochirurgami odstąpiłam od iej, bo ryzyko było i jest nadal zbyt duże. Ale w 2016 r. w czwartek dostałam, telefon z Instytutu, że ma się stawić na oddziale kardiochirurgii w niedzielę, a operacja zaplanowana była na następny dzień. Wcześniej trzeba przejść konsultacje u laryngologa i dentysty, że nie ma stanu zapalnego, oznaczyć grupę krwi. Jeśli się to zebrało, to trzeba dzwonić do sekretariatu kardiochirurgii i oni wyznaczają termin.
Komplikacje miałam po każdej z trzech operacji, ale każda kolejna jest już dużo bardziej skomplikowana i niebezpieczna., dlatego lekarze czekają, aż mój stan pogorszy się na tyle, że nie będzie innego wyjścia.
A syn miał już wstawianą zastawkę płucną, czy to będzie jego pierwsza?

avatar
BeataMAMATOF

Pani Ewo, syn ma własną zastawkę poszerzoną 20 lat temu w trakcie korekcji całkowitej łatą z osierdzia. Stąd jest masywna niedomykalność zastawki płucnej, fala zwrotna, przerost prawej komory i również stąd jest ta poszerzona droga odpływu (26/36mm), przez która nie można zastosować zastawki Melody, wszczepianej przeznaczyniowo. największe zastawki tego typu mają jak dotąd 29 mm średnicy.
Syn przeszedł dwie operacje, jedną w wieku 9 m-cy (paliatywna, zespolenie Blallock-Taussing) i drugą w wieku 2 lat (korekcja całkowita). miał jeszcze wstawiony stent w tętnice płucną, bo miał zwężenie. Czuje sie nieźle, studiuje, nie choruje, nie słabnie, ćwiczy trochę (choć w umiarkowanym zakresie) i trudno teraz podjąć decyzję. Wiadomo, że te zastawkę trzeba wymienić, pytanie tylko, kiedy? Czy czekać aż stan kliniczny będzie gorszy, czy robić krok wyprzedzający. To jednak już trzecia operacja, mostek był już cięty itd. A medycyna się rozwija.
Dzięki za odpowiedź na temat zastawki - to już sporo wyjaśnia, nie rozumiem, dlaczego żaden kardiolog dotąd nam tego nie wyjaśnił..

Pozdrawiam i życzę zdrowia, Beata

avatar
Ewa37zToF IP: 83.145.146.**

Pani Beato! Też miałam poszerzoną DOPK łatą z osierdzia, po wycięciu mojej własnej zastawki płucnej (była zarośnięta), ale to było określane jako operacja paliatywna. Byłam wtedy ośmiolatką.
Nie miałam żadnego zespolenia,ani żadnego stentu. A korekcja polegała na załataniu ubytku międzykomorowego i wszczepieniu homograftu. Trzy miesiące przed nią miałam unifokalizację prawej tętnicy płucnej, z rozcięciem z prawej strony.

avatar
Angeloss

Witam,
Mam pytanie do osób które nie dawno przechodziły przez proces planowania operacji. Mianowicie jak to u was wyglądało? Najpierw wizyta w poradni w szpitalu w którym była operacja,później badania i decyzja lekarzy kiedy co i jak? Interesuje mnie jak to wygląda w Aninie. I jak długo czekaliscie na termin operacji

avatar
luktoy

U mnie w Zabrzu to wygladalo tak, ze na wizycie w poradni skierowali mnie do zabiegu. Potem w sekretariacie oddzialu kardichorurgii ustalilem sobie termin operacji. W sumie calosc trwala okolo miesiaca.
Teraz jestem na rehabilitacji w Ustroniu. W szpitalu *z sercem*. Dlugo by pisac jak tu jest *fajnie* i *komfortowo*. W kazdym razie atrakcje takie ze wizelo mnie na pisanie pamietnika ;)

avatar
Angeloss

Zadzwoniłam dzisiaj do poradni wad wrodzonych a Aninie i...Pani mi powiedziała żebym wynik echo który robiłam u mnie prywatnie razem ze skierowaniem do szpitala wysłała na oddział kliniki i czekała na telefon z terminem operacji. Ale nie zrozumiałe jest dla mnie jak to będzie wyglądać,skąd będą wiedzieć na oddziale kim ja wogole jestem,termin operacji bez ich wewnętrznych badań

avatar
kruk75 IP: 195.38.12.**

To nie takie niespotykane podejście. Ja też w Zabrzu nie miałem żadnych badań przed operacją, poza EKG robionym przed wizytą u kardiochirurga który mnie kwalifikował do operacji. Podstawą były wyniki echa z poprzednich lat robione przez mojego kardiologa.

avatar
Angeloss

Kurcze jakoś tak sobie to inaczej wyobrażałam i nie spodziewałam się takiego przebiegu sytuacji. Ale że ja wolę być pewna że wszystko jest jest dopilnowane to postanowiłam jechać osobiście do Anina w przyszłym tygodniu

avatar
kruk75 IP: 195.38.12.**

Będąc w twojej sytuacji też bym tego nie załatwiał listownie. Jedź i porozmawiaj. Mi podczas wizyty w przychodni (kiedy wyraziłem zgodę na operację) kardiochirurg powiedział, że istnieje szansa na plastykę mojej zastawki i że robi to w Zabrzu dr Przybylski. No to po powrocie do domu, telefonicznie poprzez sekretariat umówiłem się z doktorem na rozmowę. Pojechałem jeszcze raz do Zabrza i pogadałem z 20min o operacji z dr Przybylskim. Za to po przyjęciu na oddział nikt już ze mną o operacji nie gadał, tylko anestezjolog przeprowadził wywiad.

avatar
Angeloss

No właśnie ja jak byłam operowana w lipcu to,to wszystko działo się tak szybko...niby rozmawiałam z kierownikiem oddziału kardiochirurgi i przedstawił mi jak to ma wyglądać,później anestezjolog też powiedział jak to będzie a później i tak zrobili co innego. Dlatego teraz niechce być operowana w tym samym szpitalu a wolę Anin. Ja należę do takich osób które chcą wiedzieć wszystko od A do z nawet z najgorszym scenariuszem.

avatar
Koma

Dzień dobry, witam wszystkim. Jestem nowy na forum. Obserwuje ten wątek od pewnego czasu i chciał bym zapytać jak odbywa się procedura przyjęcia do szpitala. Mam niedomykalność zastawki mitralnej 3/4 i kardiolog polecił mi bym rozważył operację zastawki. Twierdzi, że w moim przypadku była by to jej plastyka. Mieszkam w Lublinie a chciał bym przeprowadzić operację w Aninie. Jak wygląda procedura ubiegania się o przyjecie do tamtejszego szpitala?