avatar
Domi81

Luktoy,

z prawdziwą przyjemnością przeczytałam Twoją opowieść o całej sytuacji, która Cię ostatnio dotknela. Od razu ją przekazałam Mężowi, który miał wymieniana zastawke aortalna kilka dni przed Tobą, jest od Ciebie o 2 lata starszy i czytając stwierdził, że jakby czytał swoją historię :) Luktoy a do sanatorium się wybierasz na rehabilitację?
Pozdrawiam
Domi

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Kasia01

LUKTOY dziękuję za twoją opowieść o ciężkich chwilach ale napisaną z humorem czytałam ją mamie która jest sparaliżowana strachem przed operacją My ruszamy do Zabrza w czwartek trzymajcie kciuki

avatar
Dorotta

Cześć,
minęło 4 miesiące od mojego drugiego już zabiegu wymiany zastawki, tym razem w Bielsku.
Przeczytałam z zaciekawieniem relację Luktoya. W wielu miejscach to też moja historia.
Pisanie bardzo pomaga mi się odnaleźć w życiu po operacji, a przede wszystkim pomaga odnaleźć spokój i uporządkować myśli. A że znacznie bardziej lubię pisać niż opowiadać, zaczęłam pisać bloga. Dzięki temu rodzina i znajomi mogą lepiej zrozumieć moją aktualną kondycję i ograniczenia. Polecam pisanie :)
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i trzymam kciuki za powodzenie przyszłych zabiegów.

avatar
Martynaolo

Dorotta , wklej proszę linka , chętnie poczytam Twojego bloga, pozdrawiam

avatar
Angeloss

Laktoy
Świetny pomysł z opisaniem swojej przygody. Niby każdy z nas przeżywa podobne sytuację a jednak każda jest inna. Powiem Ci że to że spodziewacie się dziecka to cudowne a dla Ciebie będzie to najlepsza z możliwych rehabilitacji wiem co mówię :-)

Cała resztę forumowiczów proszę powiedzcie mi jakie mieliście objawy padajacych zastawek,bo zaczynam się bać. Coraz gorzej się czuje.

avatar
Dami1990

Również proszę jak Angeloss o opisanie swoich odczuć przy pogarszajacej się wadzie zastawki. U mnie ostatnio obnizylo się ciśnienie przeważnie miałem w granicach 130/120 na 85/75. Od niedawna ( jakieś dwa tygodnie ) kilka razy pojawiły się wartości niższego ciśnienia na poziomie 65, 62,67. Pozdrawiam

avatar
Angeloss

Odczuwał ktoś taki dziwny ścisk w gardle? Jakie mieliście gradienty jak lekarze zdecydowali o operacji? I najważniejsze pytanie co sądzicie o biologicznych zastawkach?

avatar
Martynaolo

Dziękuje, nie zaglądałam na profile . Moja zastawka jest dość mocno zwapniona , póki co moja jedyna dolegliwościa to szybsze męczenie się , ale bez tragedii . Decyzje o wymianie podjęto opierając się na echo. Dorotta jak przygotowywałas się do tego drugiego zabiegu ? Ja jestem w trakcie badań... największy dylemat przede mną : biologiczna czy mechaniczna 😫

avatar
Dorotta

Martyna,
do drugiego zabiegu, czyli wymiany zużytej protezy biologicznej na mechaniczną (w ujściu mitralnym) przygotowywałam się na wielu płaszczyznach. Zastanawiam się, co Cię interesuje.
Diagnozę sprawdziłam w dwóch miejscach. Spotkałam się z dwoma kardiochirurgami, żeby wysłuchać ich opinii. Czytałam opinie pacjentów. Dużo. Najważniejsze wydaje mi się znalezienie godnego zaufania kardiologa, który ma czas odpowiedzieć na wszystkie pytania, choćby było ich setki. Poza tym przygotowywałam moją rodzinę i znajomych. Organizowałam opiekę nad dziećmi, żeby mój mąż chociaż przez jakiś czas mógł mi towarzyszyć. Coś konkretnego chciałabyś wiedzieć? Troszkę napisałam też na blogu. Post: Przed drugim zabiegiem.

avatar
Martynaolo

Nie zastanawiałaś się nad zastawka biologiczna ? Jakby nie patrzeć z taka jest o wiele „wygodniej” . Pomyślałam o przygotowaniu się poprzez wzmocnienie odporności , ciała - jakieś ćwiczenia , itp. Nie wiem ... jakieś obawy i strach przed zabiegiem jest , chciałoby się zrobić wszystko żeby wszystko poszło jak najlepiej :)

avatar
luktoy

Co do wyboru zastawki...
Ja wybrałem mechaniczną głównie ze względu na brak konieczności reoperacji w przyszłości. Przynajmniej teoretycznie. Po prostu wyobrażałem sobie straszne rzeczy jeżeli chodzi o sam zabieg i późniejszą rekonwalescencję. Konieczność przyjmowania leków oraz charakterystyczne cykanie wydawały mi się mniejszym złem niż nieuchronne w moim wieku rozkrawanie na nowo.
Teraz jednak patrzę na to z innej perspektywy. Całą procedura zabiegu okazała się dużo bardziej znośna niż myślałem. Fakt, pierwsze dni były koszmarne, ale szybko zleciały. Natomiast leki i cykanie zostaną już ze mną na zawsze. Nie wiem, czy drugi raz podjąłbym taką samą decyzję...

avatar
Martynaolo

Już to przechodziłam... z tym ze wszystko się działo nagle, nie było czasu myśleć i się zastanawiać . Operacja ratująca życie. Ze względu na wiek lekarze wybrali biologiczna bym mogła mieć dzieci . Teraz zupełnie inaczej , wszystko trzeba zaplanować itp, człowiek myśli , czyta... Raz strach , negatywne myślenie,płacz .. raz spokój i „wszystko będzie dobrze” ... dobrze ze jest to forum , dzięki Wam i Waszym doświadczeniom , które tu opisujecie myśle więcej pozytywnie :) ,co do wyboru, u mnie póki co biologiczna na prowadzeniu ;)

avatar
Martynaolo

Już to przechodziłam... z tym ze wszystko się działo nagle, nie było czasu myśleć i się zastanawiać . Operacja ratująca życie. Ze względu na wiek lekarze wybrali biologiczna bym mogła mieć dzieci . Teraz zupełnie inaczej , wszystko trzeba zaplanować itp, człowiek myśli , czyta... Raz strach , negatywne myślenie,płacz .. raz spokój i „wszystko będzie dobrze” ... dobrze ze jest to forum , dzięki Wam i Waszym doświadczeniom , które tu opisujecie myśle więcej pozytywnie :) ,co do wyboru, u mnie póki co biologiczna na prowadzeniu ;)

avatar
Dorotta

Martyna,
piszę jeszcze raz, bo zdaje się, że nic się nie zapisało.
Tak, zastanawiałam się za drugim razem nad zastawką biologiczną.
U mnie decydujące były te argumenty:
1. Nie planuję więcej dzieci (mam już dwójkę);
2. Nie chcę mieć drugi raz rozcinanego mostka, a nie wierzę, że za 10 lat wiele się zmieni w kwestii dostępu do ujścia mitralnego;
3. Pierwsza operacja skończyła się dla mnie licznymi powikłaniami, z których leczyłam się przez kolejny rok.
Rozmawiałaś już z jakimś kardiochirurgiem o tej decyzji? Mi taka rozmowa akurat bardzo pomogła.
Nie wiem, na ile jest to ważne dla Ciebie, dla mnie było: mojej zastawki mechanicznej nie słychać. Słyszałam ją tylko czasami przez pierwsze 2 miesiące.
W moim przypadku jeszcze zbyt wcześnie, abym mogła uczciwie powiedzieć: drugi raz zdecydowałabym tak samo.

avatar
Marcin UK IP: 80.6.113.**

Ja mialem drugi raz wymianianą zastawke aortalną 4 miesiace temu. Wybralem drugi raz zastawke biologiczną. Akurat samo cykanie by mi tak nie przeszkadzało jak leki przeciwzakrzepowe. Moja pierwsza zastawka aortalna wytrzymala 13 lat. Z tym ze zastawki biologiczne wytrzymuja w polozeniu aortalnym troche wiecej niz mitralne. Byc moze to nie jest jakas wielka roznica ale podobno kilka lat wiecej. Pytanie jest ile wytrzymuja nowe zastawki biologiczne. A czy gorsze jest nastepny zabieg czy leki przeciwzakrzepowe tez ciezko powiedziec. Ja wybralem nastepny zabieg. Ciekawy jestem jak wyglada ogolny stan zdrowia po 20 latach brania lekow przeciwzakrzepowych, bo wiadomo ze te leki nie sa obojetne dla zdrowia.