avatar
Szczesliwa IP: 83.28.35.**

Rybcia098

Staraj się nie panikowac chociaz wiem ze to trudne..operacja jest poważna ale zobaczysz wszystko będzie dobrze. Ja również strasznie panikowalam ale wiem ze ta panika nie byla potrzebna. Strach jest normalna rzeczą.ja dzien operacji przetrwalam na lekach uspakajajacych.zachecam cie do przczytania tego watku napewno znajdziesz odpowiedzi na wiele pytań. Ja nasza historie opisalam w marcu 2014r. pod nickiem zrozpaczona a po operacji zmieniłam na szczęśliwa. Życzę duzo zdrowia i spokoju. Bede trzymac kciuki. Czy juz wiesz kiedy będzie operacja?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Rybcia098

Jeszcze nie wiemy kiedy dokładnie ale chyba wtorek środa . Jak długo taka operacja trwa? Długo Twój mąż dochodził do siebie po operacji? Czy bardzo bolał go mostek ? Ogólnie jestem przerażona tym wszystkim. Póki on tam leży to jeszcze w miarę się trzymam ale na sama myśl o operscji mam gęsia skórkę.

avatar
Szczesliwa IP: 83.28.35.**

Operacja mojego meza trwala ok 5 godz. Po operacji lezal na oiomie tam powoli byl wybudzany. Nastepnego dnia byl przeniesiony na oddział pooperacyjny. Ogolnie lezal po operacji tydzień w klinice. Po wyjsciu maz wrocil do domu na tydzień a później pojechal do sanatorium. Maz mial wode w plucach z ktora walczylismy ok 3 miesięcy to niestety powiklanie po tej operacji.. po roku od operacji wrocil do pracy.

avatar
Szczesliwa IP: 83.28.35.**

Moj maz ma bardzo male ciecie ok 6 cm dlatego po operacji nie nosil kamizelki stabilizujacej mostek. W Krakowie od momentu wybudzenia pacjenta byla rehabilitacja. Bardzo wazne zeby cwiczyc pluca zeby nie zbierala sie woda...

avatar
ww0 IP: 89.230.130.**

Rybcia098
Jestem po pięćdziesiątce, na oddziale zaliczałem się do młodzieży - wszyscy starsi. Operacja ok. 8 godzin, trzy dni na oiomie. Potem, po trzech miesiącach płyn w osierdzia i powrót do kliniki. Z początku bardzo słaby, prysznic to było wyzwanie. Z czasem lepiej, ale to powolutku. Mostek boli podczas kasłania, kichania, trudno wstać i położyć się do łóżka, są czynności, które wówczas stanowią problem. Ale dostaniecie tabletki przeciwbólowe, z czasem będzie lepiej. Co do tej nadziei, że się zobaczycie po - sądzę, że to po prostu taka maniera-zaklęcie, które ma podbudować na duchu, ale czasem wywołuje przeciwne skojarzenie. Pozostaje cierpliwość, bo tak naprawdę na nic innego w tym przypadku nie mamy wpływu. Głowa do góry, pozdrawiam ;) będzie spoko, organizm młodszy, silniejszy, te trudne dni będą niedługo wspomnieniem.

avatar
Wiola1285

Rybcia ......wiem co czujesz ....cofnij się o kilka stron znajdziesz tam moje wpisy i rozterki. ...mąż 39 lat dwójka dzieci....dziś mijaja 4 mce od operacji..wrócił do pracy już po 2 miesiącach. ...zero komplikacji ...operacja 8 godz trwała wymiana zastawki aortalnej plus proteza aorty w Warszawie Anin....ja nie będę ukrywać ze jeszcze dziś dziękuję TYM w niebie ze jest ze mną i dziećmi ....służą rada Wiola

avatar
Rybcia098

Czytam to forum z tym ze od konca🙂 Zaczęłam od najnowszych wpisów. Jestem na 176 str🙂 Zazdroszczę wam ze już jesteście po wszystkim. Dziś się spotkałam z przyjaciółka i sama powiedziała ze widać po mnie ze jestem smutna mimo ze rozmawiałyśmy normalnie i żartowaliśmy. Ciagle o tym myśle , ale im bliżej to boje się coraz bardziej. Czy wasi mężowie mieli koronografię przed operscja? Tak pytam z ciekawości bo niektórzy podobno maja. Chciałabym być uśpiona podczas tej operscji☹ Jestem ogólnie strasznie niecierpliwa , panikuje, muszę wszystko dokładnie wiedzieć co i jak. Wiem ze to głupie pytanie ale chyba nie ma możliwości aby być przed sala operacyjna i chociaż cokolwiek widzieć?? Ja jestem na prawdę wyjątkiem jeśli o strach chodzi. Nie wyobrażam sobie żyć dalej gdyby cos się stało. Już schudłam z nerwów a mój strach każdego dnia się nasila. Czy czekaliście od samego początku operscji?? Czy ktoś was obok wspierał ?

avatar
Szczesliwa IP: 79.185.200.**

Rybcia098

Moj maz nie mial koronografii nam kardiochiururg mowil ze robi się to badanie starszym osobom. Operacja jest poważna ale podejdź do niej jak do szansy na normalne życie.wiem ze sie boisz bo ja przechodzilam przez to samo 3 lata temu. Wówczas bardzo pomogli mi ludzie z tego forum. Nim sie obejrzysz a narzeczony będzie juz po..ja w Krakowie bylam z bratem męża ktory bardzo mnie wspierał w tym trudnym czasie a szczególnie w dzień operacji...ps. czy lekarz wam mowil o sanatorium po operacji?

avatar
Rybcia098

Nic nie mówił o senatirium jeszcze. A twój mąż był? Chyba bym nie chciała żeby jechał... już nie daje rady sama tęsknie bo nigdy się na taki czas nie rozstawaliśmy. Tu na forum wyczytałam wlasnie ze niiektorzy młodych osób nie kierują bo są sprawne i nie ma takiej potrzeby

avatar
Wiola1285

Mój mąż też nie miał koronografii....ja też bardzo tesknilam tym bardziej ze mieszkamy w Gdańsku a mąż leżał w Warszawie i musiałam być w Gdańsku bo starsza córka do szkoły synek do przedszkola a ja do pracy ....strach jest ale im bliżej tego dnia tym bardziej bałam .....w dzień operacji byłam w szpitalu o 11ej a operacja o 7ej się zaczęła. ...potem oiom ....zero kontaktu dopiero jak zjechał na kardiochirurgie....słaby ...co chwilę przysypial ale z każdym dniem nabieral sił a teraz szaleje az mu uwagę zwracam żeby uważał trochę bardziej....

avatar
Szczesliwa IP: 79.185.200.**

Tak moj mąż byl w sanatorium pojechal po tygodniu od wyjścia z kliniki. W Krakowie od razu kierują i sami umawiaja termin.w sanatorium szybciej dochodzi sie do siebie. Bardzo dobry osrodek jest w busku Zdrój

avatar
Rybcia098

Mam jeszcze pytanie , czy suedzialyscie z mężami cały czas w szpitalu ? Jak to u was wyglądało ?

avatar
Szczesliwa IP: 178.42.182.**

Rybcia098

Ja z moim mezem siedzialam praktycznie caly dzien. Chociaz na oddzial mozna bylo wejsc tylko o określonych godzinach.natomiast na 3 dobe po operacji moj maz juz na tyle chodzil ze wychodzil do mnie na hol przed oddzialem.

avatar
Wiola1285

Mi udało się załatwić 10 dni urlopu...trzy dni przed operacja i tydzień po...najgorzej było przed operacja...dzieci musiałam zawieźć do męża bo chciał się pożegnać.. dzień przed operacja byłam już sama ....ostatnie rozmowy...pożegnanie. ..potem trzy dni czekałam aż zejdzie z OIOM. ...jak wracałam do domu to już był w pełni samodzielny a to było 4 dni po operacji...

avatar
Helena 77 IP: 94.254.161.**

Witam , jestem po operacji zastawki aortalnej .Od jakiegos czasu odczuwam dzwonienie w tylnej czesci glowy (jakby uderzanie klamrami metalowymi ) zamiast dzwieku pracy zastawki . Czym to moze byc spowodowane?