avatar
renatn

Witam. Przed operacją wymiany zastawki bardzo często łapałam infekcje po OP za 4 m-ce złapałam okropną anginę,pierwszy raz w życiu.Po leczeniu antybiotykami dożylnymi zaczęłam szukać skutecznego sposobu na uodpornienie i dziękować ,do tej pory nie byłam przeziębiona. Po anginie sprawiłam sobie lampę ,,Bioptron** ,którą wykorzystywałam na wszystkie dolegliwości ,zresztą cała rodzina też.Przeszły mi zatoki ,bóle ucha ,katar.Jedynie na moją bliznę nie zadziałała,ale chyba miał na wpływ ten gronkowiec,który siedział w tchawicy.Robię też lekarstwo z miodu, soku z aloesu i czerwonego wina gronowego, wszystkiego po 1/2 l w dużej butelce mieszam codziennie i po 14 dniach można używać po 2-3 łyżki ,2-3 razy dziennie.Mogę śmiało każdemu to polecić ,bo jest bezpieczne i dobre ,nawet dla dzieci.Mam często kontakty z ludżmi chorymi i nie łapę od razu,,bakcyla** jak to było wcześniej.Pozdrawiam.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
OIGEN IP: 178.36.62.**

Cześć wszystkim.

przeziębienie/ wczesną jesienią zawsze szczepienie przeciw grypie i zimą
prawie codziennie po dwie tabletki rutinoscorbinu .

David moją krew bada firma DIAGNOSTYKA ,a wyniki online mam 16 -- 18 godz.tego samego dnia. Na wesele idż ,ale z alkoholem nie bardzo
bo masz malutko po OP.

Odnośnie mojego spożycia to wypijam 2/3 butelki piwa tygodniowo .
Wódki nie cierpię. Uważam , jeśli ktoś ma minimum kilkuletni staż , to
sporadyczne wypicie większej ilości alkoholu nikomu nie zaszkodzi.

Pozdrawiam.

avatar
Ewa34zToF IP: 83.145.149.**

W zeszłym tygodniu wyszłam ze szpitala po dwutygodniowym pobycie. Powodem trafienia tam było własnie podejrzenie IZW. Przeszłam juz to cholerstwo w dzieciństwie, rok przed pierwsza operacją serca, dlatego bardzo się go boję.l Od ponad 16 lat mam homograft płucny, czyli ludzką zastawkę płucną, a do tego łatę na ubytku w przegrodzie międzykomorowej, więc ryzyko osadzenia się na nich bakterii bardzo duże. Na szczęście badania krwi i dwukrotnie robione echo przezprzełykowe i przeklatkowe nie potwierdziły podejrzenia, ale okazało się, że od miesiąca męczył mnie paciorkowiec, którego nie zwalczyły dwa antybiotyki, które brałam w styczniu. Stan zapalny, wywołany przez paciorkowca, zlikwidował trzeci antybiotyk, podawany mi dożylnie trzy razy na dobę. Od dnia wypisu do domu biorę go doustnie i będę brać jeszcze 2 tygodnie.
A objawy infekcji, która męczyła mnie od końca grudnia to silny ból głowy, stany podgoraczkowe i gorączka (do 38,8 st. C, która mijała tylko na 2-3 godziny po podaniu leku przeciwgorączkowego)), osłabienie.

avatar
Bet

Ewa, wielkie współczucie.
Niedawno byłam chora, bałam się o serce.Dzisiaj byłam w grupie kichających - obawiałam się. Zobaczymy, czy coś załapałam??? Pracuję w grupie ryzyka - kichających, parskających, zaraźliwych. Boję się. Teoretycznie wiem, ale w praktyce nie wiem na co mam reagować. Mam nadzieję, że mnie nie będzie to dotyczyło, ale obaw pełno................ Życzę Ci zdrowia. Dużo zdrowia.
Chciałabym zapomnieć o swoich doświadczeniach, ale nie jest to łatwe.
Pozdrawiam i jeszcze raz zdrówka Ci życzę.

avatar
ciassteczkowa

Witajcie,
ja mam do was pytanie, kolejne z resztą. Powiedzcie mi czy po wszczepieniu zastawki biologicznej, zażywa się leki przeciw odrzuceniowe? bo wiem ze ok 3 miesięcy zażywa się na rozrzedzenie krwi, ale jak wygląda sprawa z odrzutem? czy wogóle się coś takiego zdarza jak odrzut? i co wtedy? wymiana na mechaniczną?
I czy przy zastawce biologicznej trzeba tak samo na siebie dmuchać i chuchać?

avatar
ciassteczkowa

Byłam u dentysty, mam zaświadczenie że wszystko jest ok z ząbkami także teraz tylko czekam na wyniki wymazu z nosa i na kartkę z grupą krwi. I będę gotowa do szpitala.... nie wiem może głupio to zabrzmi ale mogłoby to być już jutro, już mi się nie chce czekać :)
Jestem już spokojna ale niecierpliwa

avatar
Ewa34zTOF IP: 31.61.140.**

Lekow przeciw odrzuceniu sie nie bierze.Ja nie bralam tez i nie biore lekow rozrzedzajacych krew.Slyszalam jednak,ze inni brali.A uwazac trzeba,bo to jednak sztuczny element w sercu i wlasnie jego bakterie atakuja najszybciej.

avatar
Bet

CIASTECZKOWA,
po wszczepieniu zastawek: biologicznej - przyjmuje się przez kilka miesięcy leki na rozrzedzenie krwi, natomiast do końca życia - po mechanicznej / sztucznej.
To nie jest tożsame z lekami na tzw. odrzucenie organu. Przy naszych schorzeniach leków immunosupresyjnych nie przyjmujemy.
Immunosupresja podawana jest po przeszczepach, między innymi wątroby, nerek, .....
Nam tego zaoszczędzono :)
Powodzenia !!!!!!!!!!!

avatar
rafti70

Witam !
EWA34ZTOF - a jak doszli do tego , że masz bakterię podejrzewam , zrobili posiew krwi......
To i tak miałaś szczęście bo ja zanim zaczęła się moja przygoda z IZW właśnie przez pieprzoną bakterię która notabene załatwiła mi operację i w rezultacie sztuczną zastawkę była zapóżna diagnoza a objawy miałem podobne , czyli dreszcze i gorączka ok 38,5. po serii antybiotyku który był skuteczny ale niestety za krótki czas usypiało ową bakrerię i po dwóch tygodniach powrót do punktu wyjścia tj. identyczne objawy. Dopiero kiedy już niestety było po fakcie tzn. szmery w sercu i konsultacja kardiologiczna po której dowiedziałem się że muszę być operowany i po trafieniu na oddział zrobiono mi posiew i zdiagnozowali również jak u Ciebie paciorkowca który mnie tak urządził. Brałem przez 6 tygodni dożylnie biotraxon który wykluczył na dobre zaraze ze mnie i dopiero też póżniej mogli mnie zoperować......

ale niestety teraz z tego co mówią mi moi kardiolodzy , każda infekcja poparta gorączka musi kończyć antybiotyk. właśnie jestem na antybiotyku bo miałem od wtorku gorączkę 38 i do tego kaszel czyli stawiam na grypsko i nie wiem czy po zakończonej kuracji nie zrobić sobie posiewu z krwi , bo CRP to zrobię na bank - nie wiem czy właśnie CRP nie wystarczy.
Tak dla samego siebie lepszej psychiki....

Co wy na to koleżanki które bardzo serdecznie pozdrawiam bo dawno nie pisałem na forum - myślę tu o Tobie BET i EWA34ZTOF.

Pozdarwiam Rafti70

avatar
szczesliwa IP: 83.24.245.**

Ciasteczkowa
Leki rozrzedzajace mój mąż brał przez 3 miesiące.teraz bierze acard oraz dodatkowo leki na nadciśnienie oxycardil oraz axtil.

avatar
david87

Moi drodzy :)
Znowu pytanie: dostalem od lekarza rodzinnego skierowanie do sanatorium. Rozumiem ze musze to dostarczyc do oddzialu NFZ. I teraz czy moge to zrobic osobiscie? Bo gdzies czytalem ze trzeba listownie? Wiem tylko ze musze dolaczyc do tego karte informacyjna ze szpitala.
W jaki sposob poinformuja mnie o ewentualnym terminie?
Czy pobyt jest w 100% bezplatny?

avatar
Bet

DAVID87
Wniosek powinien dostarczyć lekarz rodzinny, ale może to zrobić również pacjent. Bywa to szybciej. Możesz zawieźć osobiście, nie ma konieczności drogą pocztową. Lekarz powinien skompletować Ci cały wniosek, wraz z dokumentacją medyczną, jaka powinna być załączona. Mniej więcej po miesiącu otrzymasz informacje, że wniosek jest przyjęty do rozpatrzenia, a potem przyznany Ci zostanie numer, gdzie pokornie wraz z nim :) będziesz czekał do 18 miesięcy. Kolejkę na podstawie tego numeru będziesz śledził sobie w internecie. Podana CI zostanie strona. Około dwa miesiące przed zaplanowanym dla Ciebie sanatorium zostaniesz pisemnie powiadomiony, ale sam zauważysz to również na stronie internetowej. Jest podane, że kilka tygodnie przed planowanym wyjazdem (chyba 3), ale nie martw się - jest odpowiednio wcześniej wysyłana informacja. Nie możesz zmieniać miejsca, terminu - bo to wielka łaska, że otrzymasz i nie wolno Ci nic, oprócz spakowania walizek i zameldowania się pod wskazanym adresem określonego dnia :):) Do wniosku możesz dołączyć własne podanie z prośbą o miejscowość i okolice czasowe (miesiące), jednak nie chcą tego brać zbyt mocno pod uwagę. Musisz mieć solidne uzasadnienie dlaczego taki, a nie inny termin. Zanim złożysz wniosek, dowiedz się ile w Twoim NFZ-cie czeka się na przydział i wówczas oblicz sobie, jakie to mogą być miesiące. Możesz trochę później zawieźć wówczas wniosek, lecz pamiętaj, aby ważność Twoich wyników nie przepadła.

TAFTI70
ja nie mam żadnego zdania, oprócz teorii. Wiem, że muszę bardzo uważać na wszelkie wirusy i bakterie i solidnie się wyleczyć. Prawda jest taka, że ostatnio byłam przeziębiona, miałam temperaturę ok. 38. Co zrobiłam - malinki, cytrynka, łóżeczko, paracetamol............ sposoby babuni. Wyleczyłam się i mam nadzieję, że nic się nie zalęgło na moich zastawkach?????? Sama przysłuchuję się swojemu organizmowi, ale nie mam pojęcia co mam usłyszeć ???:):):) Nie przeszłam i nie chce i mam nadzieję, że uniknę tego świństwa zwanego IZW!!!!!!!!!!!! Nie mogę się w tej materii podzielić doświadczeniami.
Przed operacją moja pani doktor kardiolog informowała mnie, że muszę bardzo mocno dbać o zęby, usuwać kamień, unikać przeziębień, infekcji bakteryjnych i wirusowych. Nie jest to dla mnie proste, bo pracuję w dużej grupie ryzyka jeśli chodzi o tego rodzaju zachorowalność i zaraźliwość. Pani doktor powiedziała, że może być nawet tak, ze kardiochirurdzy mogą nie zdążyć mnie otworzyć. To w mojej głowie brzmi przez cały czas i jestem uważna na to, kto na mnie chucha, parska i dmucha :)

avatar
david87

Dziekuje Bet za wyczerpujaca odpowiedz.
Do 18 miesiecy sie czeka? Myslalem ze jako jestem po operacji to mam pierwszenstwo w przyznaniu terminu?

avatar
ciassteczkowa

SZCZĘŚLIWA
Twój mąż miał małe nacięcia prawda? czy po małoinwazyjnej operacji też nie można spać na boku tylko trzeba na plecach?


Pytanie może i głupie, ale czy na oiomie, po wybudzeniu można korzystać z komórki, by odezwać się do bliskich?
Podejrzewam że ktokoliwek do mnie przyjedzie dopiero dzień po operacji, bo wcześniej to bez sensu

avatar
szczesliwa IP: 164.127.202.**

Ciasteczkowa

tak mój mąz miał małe cięcie ok. 6 cm. Na plecach trzeba spać przez 3 miesiące, aczkolwiek zdarzało mu się czasami przekręcić na bok. Mój mąż nie miał przy sobie telefonu komórkowego, ale jak już sie z nim zobaczyłam nastepnego dnia to mówił że mógł bez problemu miec ze sobą telefon na oiomie. W dzień operacji jak pielęgniarki zabierają Cie na blok operacyjny to bierzesz ze sobą podstawowe rzeczy tj. rzeczy do higieny osobistej, piżamę i bieliznę. wszystkie dokładne informacje udzielą ci wieczorem przed operacją. wieczorem również każą Ci spakowac swoje rzeczy. ja mężowi zabrałam część rzeczy a zostawiłam tylko podstawowe.