avatar
Bet

Cioteczka:)
jak fajnie, że już z nami możesz pisać:):):)
ja byłam na *dopalaczu* ( takim jak Ty) przez 4 doby. Serce nie chciało samo pracować. Ciśnienie poniżej 70 (górne). Ale jakoś udało się:) Jak już mnie przeniesiono na salę ogólna - walczyłam. Codziennie dłuższy dystans pokonywałam. Kilka kroków i łóżko. Stopniowo wydłużałam spacerki po oddziale. Najmłodszej latorośli opowiadałam przez telefon, że było mi w szpitalu tak dobrze jak w spa:) - deptak (korytarz szpitalny) sauna ( kąpiel pod szpitalnym prysznicem) grota solna ( łózko szpitalne), nawiązywanie nowych kontaktów ( korytarz szpitalny - pacjenci :) r Rozśmieszałam dziecię aby traumy nie przeżywało :)
Cioteczko kochana bądź dzielna, dasz radę, jak my wszyscy :) Codziennie będzie lepiej. Zapewne chciałabyś przyspieszyć przebieg rekonwalescencji. Ale sama zobaczysz - we wspomnieniach powiesz, że i tak poszło szybko. Na bieżąco jesteśmy niecierpliwi, ale po czasie stwierdzamy, że wszystko szybko poszło po takiej operacji :)
Pozdrawiam i cieszę się, że jesteś z nami :)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Noni IP: 212.244.70.**

Hej Wszystkim :)

Ja też się cieszę, że jesteś Cioteczko, że trudy operacyjne masz już za sobą i jesteś na dobrej drodze do formy i zdrowia. Myślę, że za jakiś czas szpitalną rzeczywistość przysłoni radość dnia codziennego w domku i wśród najbliższych.

Ewa, spóźnione gratulki z okazji rocznicy operacji. Dużo zdrówka!
Mam wrażenie, że już pisałyśmy na innym forum kardiologicznym FKSD. ?

A ja się ,,edukuję* pod kątem kardiologicznym. Analizuję, jak to jest z ciśnieniem i pulsem. Mam niskie ciśnienie a puls wysoki. ok. 100/70 -95/60 a puls od 75-90. Zastanawia mnie, czy jeśli po kawie lub jakimś ruchu ciśnienie rośnie to puls się obniża z automatu? I czy to jest dobra metoda na obniżanie pulsu?
No i wyczytałam ciekawostkę, jak dla mnie, że po większym posiłku może występować kołatanie serca /tachykardia zatokowa???/ bo krew odpływa do jelita? Czy macie takie objawy lub wiedze na ten temat?

Trzymam kciuki za naszego Maciejewskiego! Czekamy na jego powrót!

U mnie szaro i deszczowo, ale pozdrawiam Was ciepło i słonecznie.
N.

avatar
PiotrMSF IP: 83.8.241.**

Moi drodzy! Zaufajcie lekarzom. mam za sobą Bentalla w 2012 roku. Mimo paru problemów dzisiaj jest wszystko ok. Pracuję normalnie, pełnie odpowiedzialna funkcję. I tylko moje tykanie zastawki przypomina mi o problemie.... Przeszedłem już trzy operacje. W razie czego zawsze służę radą czy pociechą....

avatar
BenyBenito

Witam Was. Tak jak PiotrMSF jestem po operacji benatlla (był to zabieg ratujący życie w trybie pilnym) wcześniej dostałem SEPSY - lekko nie było. Dzisiaj w pełni wróciłem do zdrowia szczerze mówiąc to nawet staram się zbyt często nie wspominać moich przejść. Tylko tykanie przypomina mi o tym co było oraz czasami zmiana pogody wywiera negatywny skutek na moim samopoczuciu. Poza tym żyje normalnie pracuje prowadzę rożne interesy. Dodatkowo chodzę na siłownię jeżdżę na rowerze i czasami biegam. Możecie wierzyć lub nie ale wszystko co jest najważniejsze w powrocie do normalnego funkcjonowania to odpowiednie poukładanie sobie wszystkiego w głowie. Bez tego choćby organizm funkcjonował w 100% poprawnie to mózg nie pozwoli na rozwinięcie skrzydeł. Nie dajmy się zwariować naszym przypadłością bo to nie pozwala cieszyć się życiem a zdaje sobie z tego sprawę że znakomita większość piszących tu osób wie jak wiele za nie jest gotowa oddać. Tej zasady się trzymam i polecam Wam to samo. W razie pytań piszcie śmiało maciej.bajan@op.pl Pozdrawiam *Zegarki* Maciek

avatar
Dorota43 IP: 76.24.235.**

Witam wszystkich:).
Moj maz (57 l) za tydzien, 17 listopada, bedzie mial wymiane zastawki aortalnej na sztuczna. Wada wrodzona, zastawka jest ponoc bardzo waska I przecieka, chociaz maz nie ma zadnych objawow.
Bardzo, bardzo sie oboje denerwujemy :(. Powiedzcie jak przetrwac to oczekiwanie, bo praktycznie o niczym innym juz nie myslimy :(

avatar
cioteczka

Witam Świerszczy :)
Słabiutki dzień dziś nastał.Plecy bolą,klata boli.Nie mogę znaleźć sobie miejsca.Oby od przodu.Rodzina mi się rozchorowała nie mogą mnie odwiedzić,doła mam :(
Chyba wzrok mi się pogorszył po operacji :(
Ja chcę słoneczną wiosnę, a nie takie to tam za oknem.

avatar
szczesliwa IP: 178.42.13.**

Dorota43

Mój mąż również miał wadę wrodzoną zastawkę dwupłatkową. w maju przeszedł w Krakowie operację wymiany zastawki na biologiczną. Również nie miał objawów, przed samą operacją zaczął się bardziej męczyć, ale wcześniej praktycznie nic nie odczuwał, normalnie pracował. wadę wykryto u niego podczas badań okresowych. choroba spadła na nas jak kamień :( jak się dowiedziałam to na początku przepłakałam dwa tygodnie. później wzięłam się w garść i zaczęłam szukać najlepszego ośrodka w kraju gdzie operują zastawki i tak trafiłam do Krakowa do Szpitala Jana Pawła. Lekarz do którego pojechaliśmy w marcu pierwszy raz w Krakowie bardzo nas uspokoił, wytłumaczył cały przebieg operacji. Przed sama operacją bardzo sie denerwowaliśmy. dla mnie najgorszy był moment jak mąż znalazł się w klinice i moment gdy zabrali go na operację. W tych trudnych chwilach mogłam liczyć na wsparcie rodziny, znajomych oraz ludzi na tym forum :) mąz wraca do zdrowia z każdym miesiącem jest dużo lepiej :). Gdzie Twój mąż będzie miał operację? jakbyś miała jakieś dodatkowe pytania to chętnie na nie odpowiem :) podaję swojego meila: b.towalska@interia.pl.
Pozdrawiam serdecznie

avatar
OIGEN IP: 178.36.168.**

Cześć.
Nie denerwować , tylko zadbać o siebie przed operacją.
Z obserwacji wpisów wynika ,że część ludzi mało reaguje na nasze forum. Mają zakodowany strach ,a tu się pisze w kółko o pozytywach operacji . Umrzeć można szybciej z wyrostka czy z głupiego zadrapania.

Serdeczne pozdrowienia

avatar
Bet

Cioteczko, Ty nasz *świerszczyku*!
Tak trzymaj - aby do przodu. Najgorsze za Tobą:) Każdy dzień będzie lepszy, łatwiejszy. Rozpieszczaj siebie daj się rozpieszczać! Za rok wszyscy o tym zapomną i nie będzie tak słodko :) Rodzinie stres odpuścił i pochorowali się - niech odpoczną i pełni werwy powrócą do Ciebie :) Dzielę się z Tobą swoją energią - niech stawia Cię na nogi :) Wszystkiego dobrego !!!!!!!!!!!!!!

avatar
Dorota I IP: 78.10.240.**

Hej Wszystkim,
Dorota43, popatrz na operację Męża pozytywnie, bo przeważnie każdy z tego Forum musiał w świadomości nadchodzącej operacji czekać o wiele dłużej niż tydzień, a Ty z Mężem macie tylko 7 dni czekania. Proponuję poczytać trochę wpisy, a dojdziecie do wniosku, że nie jest tak strasznie jak się Wam wydaje. Nie chcę się powtarzać, ani cytować osób z Forum, bo przeżycia i lęki związane z operacją zostały tu świetnie opisane, ale każdy z Forum żyje i ma się dobrze, lub idzie ku lepszemu. Tak więc głowy do góry i proponuję włączyć pozytywne myślenie. Będziemy wszyscy Twojego męża w dniu operacji wspierać dobrą energią i mocno trzymać kciuki, a myślami będę również z Tobą, z moją imienniczką :)). Życzę POWODZENIA.
Cioteczka, Renia, cierpliwości trochę Ci życzę :), co to za smutki Cię nachodzą. Pomyśl, listopad szybko minie i będziesz myślała o świętach. Rodzinkę zatrudnisz :)) do przygotowań, a Ty będziesz tylko udzielała im pomocnych wskazówek:)). Zresztą Ty też już będziesz miała wtedy więcej sił i może im coś pomożesz :). Zima jest przecież bardzo urokliwa. Ja mieszkam w *stolicy* Podbeskidzia :) a zima tutaj jest cudna. Nabieraj sił, bo jak dostaniesz sanatorium w Ustroniu, to przyjadę do Ciebie i zabiorę Cię na spacer, a kondycję musisz mieć, bo tam górki i dolinki :). Mam nadzieję , że chociaż trochę się uśmiechnęłaś, bo ja cały czas , gdy to pisałam, to do monitora się uśmiechałam :))).
Przesyłam Wszystkim uśmiechy i pozdrawiam serdecznie.
Cykająca i pozytywnie zakręcona Dorota.

avatar
Noni IP: 212.244.70.**

Witam :)

Wszystkiego najlepszego z okazji 11 LISTOPADA - Święta Odzyskania Niepodległości!!!
A Marcinkom i Bartusiom z okazji Imienin! :)

Czytając kilka ostatnich wpisów pozytywnie doładowałam swoje witalne baterie. Wczoraj byłam psychicznie betka, ale co było a nie jest...

Myślę, że Dorotka, czytając wpisy też znajdziesz dla Was pocieszenie i wsparcie. Ja tylko powtórzę myśl, że operacja mimo, że tak poważnie brzmi, a momentami nieco strasznie, to przecież furtka do zdrowia i nowego komfortu w życiu. Przejdziecie ją i wszystko będzie dobrze! Jak zawodzą nerwy można wyciszyć się jakimś specyfikiem, ale najważniejsze to miłość i wsparcie a tego Wam nie brakuje.
Ja już trzymam kciuki za Twojego Męża. :)

U mnie na niebie przebija się przez puszate chmurki słońce...
Dzielę się nimi z Wami Wszystkimi. Miłego dnia!!! :)

avatar
dorota43 IP: 76.24.235.**

Dziekuje Wszystkim za slowa otuchy :). Staram sie myslec pozytywnie, bo wiem, ze te operacje sa rutynowe, ale zawsze gdzies w glebi serca kryje sie strach I niepewnosc....
Operacja bedzie w szpitalu Beth Israel w Bostonie, bo tu mieszkamy.
Ponoc tam wiedza, co robia ;). To juz jest drugi termin, pierwszy byl na 20 pazdziernika, ale przy przedoperacyjnym badaniu u stomatologa okazalo sie, ze musi miec jeden zab leczony kanalowo, no I sie wszystko przesunelo.

avatar
cioteczka

Dziś pogodny dzień nastał :)mniej boli humor dopisuje.Mimo że spać poszłam o 2 w nocy (jakoś spać mi się nie chciało) wstałam wypoczęta.Najgorsze że mnie dopadła głupawka i śmiałam się jak wariatka z byle czego.A klata bolała okropnie :)No właśnie taki to miałam dziś problem bolący mostek od śmiechu :)
Dorotka chyba mnie wyślą do Repty w Tarnowskich Górach.Mam nadzieję,że tak.Wypis ze szpitala dostałam o 14,30 i szybkim krokiem skierowałam się ku windzie żeby zjechać na 6 piętro (leżałam na 7)w celu zapisania się do sanatorium.Tam panie prawie gotowe do opuszczenia pracy. Wyhaczyłam je w drzwiach.A one z bólem serca zapisały mnie do sanatorium gdzieś z boku.Kazały czekać na kontakt z ośrodka.Mają się odezwać w ciągu miesiąca.Ale 25 ,11 mam wizytę w Katowicach u kardiochirurga to wstąpię, dowiedzieć się co i jak.
Dorotka a daleko byś miała do tych Rept?
Pozdrawiam.Świerszcz.:)

avatar
Dorota I IP: 78.10.240.**

Do Cioteczka Renia :)
Cieszę się że już masz się lepiej :). Niestety do Tarnowskich Gór trochę daleko. Po Śląsku boję się jeździć samochodem, bo jeździ się tam ciężko. Ustroń jest o tyle fajny, że tam są pokoje jedno i dwuosobowe. Są to pokoje z łazienkami. Ja miałam w Ustroniu pokój jednoosobowy z czego byłam bardzo zadowolona. Nikt mi nie przeszkadzał, do nikogo nie musiałam się dostosowywać. W pokoju był telewizor więc się nie nudziłam. Może będziesz mogła wybrać. Najlepiej zadzwoń do Katowic i zapytaj. Nie wiem jak jest w Reptach, bo nie słyszałam nic o tym sanatorium. Może też jest OK, musisz poczytać w internecie opinie. Ja z Ustronia byłam bardzo zadowolona, bo doszłam tam do formy.
Życzę Ci dobrego humoru i dobrego smopoczucia.
Pozdrawiam cieplutko Wszystkich.

avatar
MAR IP: 82.28.62.**

Hey , w zeszłym roku byłem operowany w Kato., w szpitalu też powiedziano mi że ośrodek się skontaktuje ze mną i tak było. W ciągu miesiąca dzwoniła kobieta z Ustronia i zapraszała na turnus. Odmówiłęm i nie skorzystałem ale tylko dlatego że naprawdę lekko przeszedłem tą operację , jakoś ...light i jak czytam jak wu się boicie to się zastanawiam.....Zastanawiam się czy to było normalne bo mnie rodzina odstawiła do szpitala i sobie poszła...odebrała po 11 dniach. Wiem że to nie jest operacja wyciecia wyrostka ale wyluzujcie troche w Ochojcu dziennie robią bodajże 8 takich operacji na otwartym sercu ...mamy XXI wiek. Wszyscy przed ...wiem że łatwo mi się mówi bo już jestem po...ale nie do końca bo czeka mnie jeeszcze operacja tętniaka ale pamiętajcie POZYTYWNE MYŚLENIE ! pozdrawiam i życzę powodzenia !