avatar
Bet

MACIEJEWSKIE,
obojętność czasami nie jest czymś, co ułatwia nam żyć, jednak w Twoim wypadku może być ona bardzo pomocna w doczekaniu się nowego życia:) Czas tak szybko biegnie............. za chwilę pochwalisz się swoim sukcesem. Będziemy niecierpliwie Ci asystować i czekać na pierwszą wiadomość. Będziemy razem z Tobą się cieszyć, tak jak w przypadku Cioteczki i wielu innych wcześniej operowanych osób.
Doskonale Ciebie rozumiem, dlatego łączę się z Tobą. Bardzo denerwowałam się przed zabiegiem. Dlatego z wielką odpowiedzialnością gwarantuję, że moje obawy były trochę zawyżone. Nie jest tak źle, jak się sądzi przed operacją. Czas rehabilitacji był wspaniały. Budujący. Stawałam się jeszcze silniejsza niż w dotychczasowym życiu.

Po takich przejściach już nic Ciebie nie ruszy. Będziesz WIELKI !:)

Wszystkiego dobrego!

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
maciejewski

Bet oj Bet.wiem,wiem wszystko tylko pojac nie moge,czemu ja?i mam uczucie od paru lat ze prawa noga jakby nie moja byla,a teraz to odczowam bardziej.moze krazenie?moze i tak byc,od paru lat to mam i pewnie od niedokrwienia lub slabej zastawki.wkurza mnie to mocno.mam jeszcze psyche slaba i jestem sam.o wszystkim musze myslec i jestam juz zmeczony.ostatnio czulem ze mam slabe dni i nie spalem po nocach.a teraz od trzech dni super sie czuje i fizycznie jest rewelacja,jakbym nie mosial isc na wymiane zastawki.ale w glowie mam milion pytan i mysli.szok

avatar
cioteczka

Witam świerszczy :) tak mój mąż na mnie mówi.Nie dało się naprawić zastawki mam sztuczną. I wymienioną aorte występująca.Jaką ją jestem slaba.Zabieg miałam 22 października w Ochojcu .Jak nabiore więcej sił napisze. Pozdrawiam .*Renia

avatar
maciejewski

Czesc swierszczyku polny,czesc!!ja mam wymiane zastawki w pewnie w przyszlym tyg.bo we wtorek lece do szpitala juz.jeju stracha mam ale musze byc silny.slabo z tym bo strach niesamowity.pozdrawiam

avatar
Bet

Cioteczka:) nie masz pojęcia jak się ciesze, że dałaś znak o sobie. Ja też mam sztuczną zastawkę i wymieniona aortę w luku z plastyka. Będziesz żyła i rozkwitała tak ja ja!!!!!!!!!!!! :):):) Więc głowa do góry. Bardzo, ale to bardzo cieszę się na Twoją wiadomość. Rozumiem Cię doskonale. Moja radość jest wielka!!!!!!!!!!!!! Uwierz mi. Cieszę się z każdego....... wszystkich nas tutaj .......... naszego sukcesu. Pięknie mówi na Ciebie mąż. Świerszczyk , hmmmmmmmmmmmmmm Cykaj świerszycku, cykaj . Jesteś wielka. Teraz staniesz mocno na nogi. Fajna perspektywa prawda??? :)
Odpoczywaj, relacjonuj. Pozdrawiam.

MACIEJEWSKI,
dzisiaj sobie odpuszczam nie wyrabiam moich trzech setek. Przypomnij maila, trochę znalazłam czau:)
Zobacz, nasz trójkącik się zrobił początkowo kwadratowy, a teraz nas jest więcej. Jest dobrze !
Pozdrawiam

avatar
Bet

Pisałam w pośpiechu, zrobiłam sporo błędów. Spieszyłam się na film :Kwiat pustyni. Świetna książka. Wyszedł trzeci tom, jeszcze nie czytałam. Chcę porównać film z książką. Polecam. Przepraszam za błędy,,,błędy natury .... miłego wieczoru. L)

avatar
maciejewski

Sagan7604@interia.pl

avatar
Bet

Maciejewski, niestety system wysłał wiadomość do mojego spamu. Czy ten adres jest prawidłowy?

avatar
maciejewski

Sagan ....male s. Nawet nie zwrocilem uwagi.sorki.ja juz spisalem na kartce co mam zabrac ze soba.nie dociera to do mnie,ale jak uzmyslowie sobie jutro ze mam operacje to szaleje chyba.mam pustke. Chcialbym pojsc do kosciola ale nie mam jakos odwagi.mam tyle jeszcze do zrobienia i tak malo czasu.boje sie ze nie przetrwam tego i pewnie na forum tak nie ladnie pisac ,ale moze ktos to zrozumie i nie pomysli o mnie zle.mam troche dola ale staram sie nie przezywac tego.

avatar
OIGEN IP: 178.36.25.**

MACIEJEWSKI.
Przestań siać panikę i zamieszanie.Nic ci nie będzie ,
pójdziesz i wrócisz.To będzie jak wyrostek robaczkowy.
Myślę , że dzieci są od was wytrwalsze ,psychicznie i fizycznie.

Serdeczne pozdrowienia.

avatar
maciejewski

Oigen-no nie ma sprawy.ale pamietaj ze kazdy ma jakiegos bzika:-)

avatar
maciejewski

Juz jutro rano jade do szpitala.spakowany jestem i czekam juz jutra.boje sie ale pusty jestem zarazem.biore hydroksyzyne ale nie pomaga prawie nic.moze jakos dom rade i co najwazniejsze to oprocz zastawki i ablacji nie wyszlo nic wiecej.do uslyszenia mam nadzieje.pa

avatar
szczesliwa IP: 83.9.161.**

Maciejewski
Doskonale wiem co czujesz......choroba mojego męża wyszła nagle.na początku byłam zrozpaczona:( przeplakalam kilka tygodni ale wkoncu wzięłam się w garść.bardzo pomogli mi ludzie z forum.przed operacja bardzo przeżywała,jeszcze w klinice cały czas miałam łzy w oczach:( dzień operacji był straszny.ale teraz z perspektywy czasu wiem ze nie trzeba az tak się bać. Potraktuj ta operacje jak szansę na nowe życie.mój mąż z każdym dniem czuje się lepiej:) głową do góry i zobaczysz że wszystko będzie dobrze :) koniecznie daj znać jak będziesz po wszystkim. Spokojnej nocy :) pozdrawiam

avatar
cioteczka

Witam wszystkich serdecznie:) Czuję się lepiej ale jeszcze dużo wody upłynie zanim dojdę do siebie.Poszłam sobie na spacerek 500 m w jedną stronę odpoczynek i 500 m z powrotem :) Cieszę się że mam już to za sobą , ale pewnie wiele przede mną . Dziękuję za wsparcie i słowa otuchy bardzo mi pomogły.
Nieco powikłań miałam.Założyli mi stymulator na 6 dób,no i wypuścili z wodą w opłucnej 3 cm i osierdziu 5mm.Lekarz powiedział że tak mało tej wody to rozgoni czopkami. 25 listopada mam wizytę w Katowicach u kardiochirurga.Się okaże. Kończę bo plecy bolą jak za długo siedzę w jednej pozycji.Pozdrawiam,i ściskam :)

avatar
OIGEN IP: 178.36.156.**

Cześć wszystkim. Cioteczko.
Dwa tygodnie po operacji miałem 4 cm w prawym
płucu.Nie brałem żadnych leków , wszystko się wchłonęło.
Proszę , nic się nie martw , będzie dobrze .
Płyny w płucach zawsze będą , tylko u każdego w różnych
ilościach. Naturalnie to płuca wydalają , a przy systemie sztucznym
to zalega .
Serdeczne pozdrowienia i powrotu do normy życia .