avatar
Skb IP: 78.8.158.**

To nie jest tylko kwestia podejścia. Racja, pozytywne nastawienie to połowa sukcesu, ale drugą połowę - ciężką i żmudną musi wykonać lekarz. Zresztą wątpię byś przez długie miesiące rehabilitacji nie miał ani chwili zwątpienia. To nie ominęło praktycznie nikogo, z kim miałem przyjemność dochodzić do siebie po operacji. Nawet mnie się nie udało, choć byłem wielkim optymistą i pełen życiowej energii, bo dwa miesiące wcześniej lekarze nie dawali mi żadnej szansy na wyzdrowienie. Jasne, gdy powoli wracają kolejno zdolność chodzenia, ruszania się, łatwego oddychania, samodzielnego egzystowania, to człowiekowi jest już coraz łatwiej, ale pierwsze godziny i dni po operacji to katorga i różne myśli się kłębią wtedy w głowie.

A jak już wspomniałeś, medycyna idzie w zastraszającym tempie do przodu, więc warto poczekać, jeśli za te kilka lat pomoc miałaby być lepsza, skuteczniejsza i obarczona mniejszym ryzykiem. Dwa, rzadko zastawki kwalifikują się do tego, by była możliwość wykonania ich plastyki. Najczęściej zastępuje się je protezą sztuczną lub biologiczną. A jakkolwiek dobra by ona nie była, to własny narząd zawsze jest lepszy od ciała obcego. ;)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Adonis IP: 31.63.118.**

SKB no lepiej nie dało się tego wytłumaczyć Userowi bo co własne to nie sztuczne, mam pytanie jak twoja kondycja po operacji ? User wyluzuj naprawdę ciesz się że Ci tam leźć, z czasem już będą bardziej powszechne metody mało inwazyjne więc czeka spokojnie.

avatar
Skb IP: 78.8.158.**

@Adonis
Właśnie zadziwiająco dobrze. Dwa miesiące po operacji, a mnie praktycznie nic nie dolega, bo już nawet mostek przy kaszlu i kichaniu prawie nie boli, co po operacji bolał wtedy najbardziej. Podpierać na rękach też już się mogę bez żadnego bólu, tak samo spać na boku, a przez ostatnie dni nawet zacząłem na brzuchu. Płuca też już całkiem w porządku od prawie miesiąca. Po ranie zaś został już ślad tylko w postaci ładnie zagojonej blizny. Ostatnio tylko wyszło mi INR na poziomie 1,33, ale szybka korekta dawki leku i myślę, że już powinno być w porządku w tym tygodniu :)

Myślę, że poczekam jeszcze dla spokoju ten jeden miesiąc i rozpocznę na nowo również treningi. Czas przybrać w końcu na wadze, bo po operacji i w czasie rekonwalescencji straciłem jakieś 6kg.

avatar
Ewa30zToF IP: 83.145.149.**

SKB, to Ty jakiś Robocop jesteś :-) Koresponduje od kilku tygodni z 28-latkiem, 2,5 miesiąca po 3 operacji serca, dostał zastawkę płucną, ale ponoć tez sztuczna i musi mierzyć INR przez pół roku. Czuje się niezbyt dobrze, serce mu dziwnie bije i słaby jakiś. Był u kardiologa w piątek, ale ten mu nawet ekg nie zrobił, o echo nie wspominając :-(

A plastyka zastawek jest możliwa, jak najbardziej, ale nie pytajcie o szczegóły... Czytam o takich operacjach u dzieci, co nie znaczy, ze dorosłym tego nie robią. ja miałam w wieku 8 lat zrobiona zastawkę płucną z zastawki ze swego osierdzia, więc różne rzeczy są możliwe :-)
Czekam wciąż na wynik rezonansu sprzed niemal miesiąca, wraz z decyzją, co dalej ze mną. Jutro wreszcie poniedziałek, może przyjdzie list ze stolicy :)

Pozdrawiam wszystkich!

avatar
user11

Http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,393282,bioproteza-zastawki-pokryta-komorkami-biorcy-najwczesniej-za-3-lata.html :)) Dam sobie z operacją spokój.A mógłby mi ktoś kto miał plastykę bądz wymianę zastawki trójdzielnej napisać jak się czuję(bo na zagranicznych stronach czytałem że to jeśli chodzi o tą zastawke to ryzyko jest sporo większe niż te kilka %...ale może to przez translator :D :)

avatar
krystynka

Cześć USER miałam plastykę zastawki trójdzielnej w 2010 roku. teraz jest średnio wesoło. Myślę że plastyka nie starcza na długo /nie wiem jak u innych/ myślę o sobie. 01.03.2013 miałam robione echo wyszedł przeciek że jest duży. W październiku 2012 był - umiarkowany. Więc niedługi czas a przeciek się powiększa. Pozdrawiam serdecznie.

avatar
Adonis IP: 31.63.97.**

Kolego SKB to jest u Ciebie z formą podobnie jak było u mnie, poczekaj jeszcze z miesiąc i ładuj pompki z początku będzie Ci ciężko, bo mięśnie trochę Ci pozanikały... ale dojdziesz do wprawy...

avatar
Skb IP: 62.87.147.**

Tak właśnie planuję :) A teraz już z formą w porządku? Kiedy miałeś w ogóle operację i ile zajęła Ci odbudowa tego wszystkiego, co było przed?

avatar
Adonis IP: 31.63.97.**

Powiem Ci tak że teraz to ja trenuje codziennie tylko że każdego dnia inne partie mięśni nie korzystam z siłowni tylko wykorzystuje własną masę ciała do ćwiczeń co jest bardzo zdrowe dla nas sercowców, ćwiczę na drążku, na poręczach równoległych, różnego rodzaju pompki,brzuszki,bieganie, jest tyle różnych ćwiczeń. Nie polecam siłowni bo chodziłem na nią pół roku i nic tylko stracony czas.
A co do powrotu po operacji to było ciężko głupią pompkę wykonać to była męczarnia nic tylko wszystkie mięśnie na klacie drżały, ale po pół roku od operacji wróciłem do tej formy z przed operacji,ale robiłem też brzuszki żeby odbudować górną część brzucha zwłaszcza tam gdzie podłączają te dreny. Jeśli już 2 miesiące masz za sobą to mostek jest zrośnięty, więc proponuje zacząć pompki damskie. Po tej operacji będziesz do roku odczuwał te druty w mostku jak będziesz się kładł na klacie, ale jak już druty się zarosną to będzie ok.
Nie przyjemna sprawa ta cała operacja a zwłaszcza dochodzenie do siebie po niej ale jak trzeba to trzeba
Dwa lata jestem po operacji zastawki.

avatar
Skb IP: 62.87.147.**

Tak, kalistenika, wiem doskonale o co chodzi, bo w ten sposób ćwiczyłem także przed operacją. Zawsze byłem przeciwnikiem siłowni i *doskonałych rezultatów*, jakie niby można tam osiągnąć. Marketingowa papka i tyle to jest warte.

Wszystko mam już gotowe, plany treningowe sobie przygotowałem, zresztą wyglądają podobnie jak te sprzed operacji - może dodałem jedynie nieco intensywności. Na razie zacząłem jakiś miesiąc temu od treningu samych nóg, bo to nie ma z mostkiem nic wspólnego, więc na tej podstawie chcę sobie zbudować nieco kondycji, która pomoże w dalszych, pełnych już treningach, które zamierzam właśnie zacząć za około miesiąc. Plus oczywiście basen, który uwielbiam i którego mi już cholernie brakuje, jako aeroby, dwa razy w tygodniu.

Drążek, pompki, brzuszki, przysiady, mostki, basen i można zbudować formę dużo dużo lepszą niż dzięki nieszczęsnej *siłce*... Ciekawe jak będzie wyglądała ta moja pierwsza pompka po operacji. Mam nadzieję, że nie będzie to bardzo demotywujące, biorąc pod uwagę, jak śmigało się je jeszcze kilka miesięcy temu. :)

avatar
Ewa30zToF IP: 83.145.149.**

SKIB i Adonis: jestem przerażona Waszymi opisami ćwiczeń! Dwa miesiące po operacji to jeszcze bardzo krótki okres, mostek się wciąż zrasta i w ogóle cały organizm dochodzi doi siebie. Może wolno już odkurzać, ale na pewno nie robić pompek! Zresztą przy sztucznych zastawkach nie wolno narażać się na urazy, a te ćwiczenia jednak ryzyko urazu klatki w sobie mają. Weźcie na wstrzymanie! Nie jesteście Arnoldem Schwarzenegerem, który wrócił do ćwiczeń wbrew zaleceniom lekarzy kilka tygodni po operacji wymiany zastawki.
Nie można zaczynać żadnych treningów bez konsultacji z kardiologiem! Ważniejsze są chyba życie i zdrowie, niż wymodelowany ćwiczeniami brzuch?

avatar
Adonis IP: 5.185.196.**

SKB to widzę już jesteś obeznany w Kalistenice która jeszcze nie jest tak powszechna, ale naprawdę ona dużo daje zwłaszcza kondycję. Dobrze że ćwiczysz nogi, ćwicz a efekty będą szybko widocznie wzrośnie siła no i rzeźba. Ja jestem w grupie gdzie ćwiczą nawet kobiety i jeden chłopak bez dłoni, a najmłodszy ma 12 lat i podnosi się spokojnie 20 razy.
Plac do ćwiczeń zrobiliśmy sami u kolegi na działce, ale każdy dodatkowo ma w domu jakiś drążek. Z początku inni z nas się śmiali ale teraz nam zazdroszczą i coraz więcej ludzi chce ćwiczyć.

Droga Ewo powiem Ci tak że dwa miesiące to już mostek jest zrośnięty i można spokojnie pomału zaczynać z zachowaniem ostrożności zwłaszcza damskie pompki, nie mówię tutaj o tygrysich, ćwiczenia bardzo dobrze wpłyną na klatkę, zneutralizują przykurcze a dzięki temu będzie dużo lepiej :) Mam szacunek do SKB który wpadł na pomysł i ćwiczył nogi. Sztuczna zastawka czy tam biologiczna życia nie utrudnia tylko trzeba brać leki przeciwzakrzepowe, ja nie raz się skaleczyłem i nie jeden miałem uraz i się nie wykrwawiłem, nawet dentysta mi wyrwał zęba bez odstawiania leku przeciwzakrzepowego i udało mu się zatamować krwawienie, co prawda nie miał tak łatwo ale dał rade :) Popieram Cię Ewo w tym że lepiej być zdrowym i nie mieć wyrzeźbionego ciała ale to tylko dotyczy tych którzy naprawdę nie mogą ćwiczyć, a głupia sztuczna zastawka nie stanowi żadnego problemu, kto może powinien dbać o kondycję, dobra motywacja jest kluczem do sukcesu

avatar
Ewa30zToF IP: 62.108.185.**

Adonis, ja akurat od 14 lat mam zastawkę biologiczną, jestem ogólnie po 3 operacjach serca i nadal muszę unikać dużych wysiłków fizycznych...Myślałam po pierwszej operacji, miałam wtedy 8 lat, że już jestem zdrowa i mogę nosić tornister z książkami już miesiąc po operacji, ale niestety, nie mogłam tego robić, ani ćwiczyć na wf-ie. Przed trzecią operacją lekarze zapowiedzieli, że przez miesiąc po niej będę się uczyć w domu, ale nie wytrzymałam i na lekcjach pojawiłam się chyba za 3 tygodnie po operacji. Byłam wtedy w 2 klasie ogólniaka. Na wf-ie nadal nie mogłam ćwiczyć, także potem, na studiach. Teraz ponoć mogę jeździć i na rowerze, i na łyżwach, i na nartach, ale najpierw musiałabym się nauczyć :-) Dla mnie nawet takie czynności są bardzo męczące i wolę nie ryzykować, zwłaszcza że czeka mnie kolejna operacja...
Lepiej więc nie szarszować, panowie, choć wiem oczywiście, że Wami rządzi testosteron i adrenalina, musicie się wykazać siłą mięśni :-)

avatar
Skb IP: 78.9.0.**

Ale skoro przed operacją ćwiczyłem naprawdę intensywnie, to dlaczego teraz, jak tylko mostek się zrośnie, znów nie mógłbym do tego wrócić, skoro jest ze mną lepiej, a nie gorzej? :)

Nie, to nie kwestia testosteronu, bo znam dziewczyny, które trening kochają jeszcze bardziej od swoich facetów. To jest jak nałóg. Nie ma nic lepszego, jak wstać o 7 rano, wziąć butelkę z wodą i iść na basen albo pobiegać. Gdy inni za swoje hobby przyjmują grę na komputerze, oglądanie TV, chodzenie po sklepach, my kochamy porządnie się spocić. I dzięki temu gdy oni później narzekają na strzykanie w kręgosłupie, bóle kości, mięśni, słabą kondycję, my tylko możemy stanąć z boku i nakłonić do zmiany swojego stylu życia.

To nie jest kwestia naszego *widzimisię*, ale samej natury człowieka, który nie jest stworzony do siedzącego trybu życia. Wystarczy raz spróbować, aby później już nie móc wrócić do swoich dawnych przyzwyczajeń. Człowiek czuje się jak młody bóg, chce tylko więcej i więcej. Stare kontuzje znikają, polepsza się siła, kondycja, koordynacja ruchowa, refleks, zdrowie... później tylko nieco żal tej całej gromady zdrowych ludzi, którzy nie mieli żadnych przeciwwskazań, a i tak doprowadzili swoje ciała do ruiny. My je mieliśmy, ale się nie poddaliśmy, daliśmy radę. Czasem musieliśmy nieco przystopować, ale teraz możemy się cieszyć wszystkimi zaletami pracy, którą wykonaliśmy. Wcale niełatwej pracy :)

@Adonis
Odezwij się do mnie na gg - 6516052 ;)

avatar
Tulpen IP: 37.190.170.**

Pozdrawiam Wszystkich
i tak: też mam zastawkę-biologiczną, operację miałem w sierpniu zeszłego roku z prognozą na przeszczep :kardiomiopatia rozszerzeniową z lewą komorą 10,5 cm i zastawką aortalną niedotykalną dwupłatkową i frakcją 20% i generalnie kaplica. Teraz mamy marzec, nosze syna na rękach, jeździmy na sankach, przytyłem 20kg(wróciłem do prawidłowej wagi), Frakcje mam 38% i rośnie komorę 5,4cm zdarzyło mi się nosić aku do samochodu w zimie. Jest fantastycznie.
Lekarz mi mówił, że mogę nie wyjść ze szpital albo najwcześniej po roku. Ale jest extra i mam taki power bo czuć wiosnę w powietrzu. Także kończąc przydługi elaborat, operacja:-męka, rehabilitacja męka , (powolny) powrót do normalnego życia-bezcenny.
Pozdrawiam