avatar
SKB IP: 78.9.4.**

...a za dwa tygodnie będziesz nam opowiadał o powrocie do zdrowia i jak to niepotrzebnie się stresowałeś :)

Nawet nie pozwolą Ci za długo leżeć. Już dzień po operacji będziesz siadał, dmuchał w butelkę itp. A na kolejny, jeśli wszystko będzie w porządku, odłączą Ci już dreny i każą chodzić. Prócz tego pojawią się lekkie ćwiczenia ruchowe i duuużo ćwiczeń oddechowych. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że warto je robić, mimo bólu, jaki będziesz czuł przy głębokim oddychaniu. Panowie z mojej sali troszkę olewczo do tego podeszli i wykonywali je jedynie pod okiem rehabilitanta. Podczas gdy ja próbowałem przynajmniej raz na dwie godziny je powtarzać i w przeciwieństwie do nich już po dwóch dniach czułem znaczną poprawę w oddychaniu. Zresztą, i tak nie będziesz miał wtedy nic lepszego do roboty :)

Drugie, co mogę poradzić - unikaj spania w dzień (prócz dnia, w który będzie operacja). Może to mało istotne, ale co również zauważyłem u współpacjentów - zamiast ćwiczyć to drzemali po kilka razy dziennie, a później nie mogli spać po nocach, budzili się zmęczeni, niewyspani, znów przez to drzemali i takie błędne koło. :)

W domu wykonuję dwa razy dziennie ćwiczenia z tego poradnika:
http://www.kardiochirurgia.olsztyn.pl/docs/pacjent_po_zabiegu.pdf , dorzuciwszy do tej seryjki od siebie jeszcze 10 przysiadów. Później spaceruję sobie około 15 minut (niestety, niesprzyjająca aura nie pozwala wyjść na zewnątrz). Kilka razy dziennie staram się też robić ćwiczenia oddechowe, mimo że już nie ma dzięki nim tak wyraźnej poprawy jak w pierwszych dniach po operacji. Zresztą, jako że kocham pływanie i naprawdę często je uprawiałem, już w dzień po operacji przy dmuchaniu w butelkę miałem czasy około 35 sekund, dziś są na poziomie jednej minuty. Zalecenia są takie, jak mówiła nasza pani rehabilitant, aby przy wypisie ze szpitala być w stanie wykonać te ponad 20 sekund, z czym większość, jeśli sumiennie ćwiczą, nie ma większego problemu. :)

A czuję się już dużo dużo lepiej - tylko tak jak mówiłem, bardzo brakuje mi ruchu - mam nadzieję, że w sanatorium mnie porządnie rozruszają. A co najdziwniejsze, dużo bardziej od mostka dokucza mi przez ostatnie dni ból szyi. :D

P. S. Dziś także odważyłem się w końcu obejrzeć film, na którym pokazana jest operacja wymiany zastawki - podwójnie dziwne uczucie :)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
SKB IP: 78.9.4.**

A do sanatorium wybieram się do Ustronia ;)

avatar
LucynaK

Do Marek87
Gdzie będziesz operowany? Napisz po wszystkim,jak tylko będziesz mógł.Trzymam kciuki i powodzenia!!!1

avatar
rafti70

Witam ponownie !
SKB ja byłem w sanatorium w Ustroniu , świetnie tam jest z tym że pokoje troche przypominają * póżnego Gierka * ( nie wieli Ci to powie ) , ale zobaczysz to zakumasz o czym mówię ). Spoko jedzenie , codzienne wieczorki w klubie kuracjusza , Fajna obsługa - pozdr ów od Rafała z Jeleniej Góry Sabine wrecepcji i szefową w klubie kuracjusza - spoko babeczki.
Napisz jak dojedziesz i sie zaaklimatyzujesz ja wróciłem z Ustronia 23 grudnia tuż przed Świętami.Pozdrawiam i baw się dobrze

avatar
SKB IP: 78.9.4.**

Rafti, w takim razie będę przecierał szlaki :)

Wiem, o co chodzi z *późnym Gierkiem*, ale podejrzewam, że wielkiej tragedii też nie ma. A jak to wygląda od strony technicznej - jakie to ćwiczenia i jaka ich intensywność, rozruszają mnie tam choć trochę? co to za zabiegi będą robić? i są tam w ogóle jacyś ludzie w moim wieku, około 20 lat? Bo coś podejrzewam, że trochę głupio będę się tam czuł... ;P

avatar
Marek87

LucynaK - będę operowany w Katowicach - Ochojcu, pewnie że napiszę jak tylko będę w stanie. SKB ty miałeś ze sobą komputer i chyba nikomu to nie przeszkadzało, tak pytam bo ja nie * leżakowałem* jeszcze w szpitalu ? Byłem na tk w środę w Ustroniu, bardzo fajna miejscowośc tylko ta zima nie potrzebna, moja p. kardiolog też mnie chce wysłac do Ustronia na rehabilitację. Tym bardziej się cieszę że Rafti już tam był i dobrze pisze o ośrodku.

SKB to czekamy na recenzję z Ustronia, wracaj do zdrowia! Mam nadzieję że będę miał takie samo tempo :) dzięki za rady .
aaa.... wiekiem kuracjuszy to się nie przejmuj, niekiedy to ten gośc po 50 czy 60 będzie bardziej wyluzowany niż nie jeden młodzieniaszek:) ale to może tylko Rafti powiedziec czy było spoko? ale chyba tak skoro prosi o pozdro. dla dziewczyn z recepcji :)

avatar
SKB IP: 78.9.4.**

No dla mnie też był to pierwszy raz w szpitalu :) Nikomu nie przeszkadzało, a przynajmniej nikt się na to nie skarżył, a pani rehabilitant dodatkowo dała mi nawet ćwiczenia z użyciem laptopa :D

Także jeśli tylko dla Ciebie nie będzie problemem obecność i pisanie na lapku, to czekamy na szybkie i pomyślne wieści ze szpitala. A ja w takim razie będę Ci już przygotowywał miejsce w Ustroniu ;)

avatar
Marek87

Spoko, ja swojego laptopa włóczę wszędzie to i do szpitala zabiorę. Jestem pozytywnej myśli i mam nadzieję że wszystko pozytywnie też się skończy.
pozdro ;)

avatar
rafti70

Cześc wszystkim !
SKB co do ludzi w Twoim wieku to nie ma ich za wielu , ale tak jak mówił Marek 87 niektóre osoby w dojrzałym wieku są dużo sympatyczniejsi i z nimi szybciej załapiesz kontakt jak z młodszymi.....
Co do kwestii rehabilitacji to są trzy stopnie modelu i po badaniu wstępnym lekarz prowadzący określa do jakiego modelu Ciebie przydzielą. Nie przejmuj się te trzy tygodnie bez względu na schemat ćwiczeń doda Ci sił i pomoże nabrać pewności siebie.
Ważna jest atmosfera którą tworzymy. Acha jeżeli udałoby Ci Się dostać na IX lub X piętro to byłbyś wygrany , bo standard tych pięter jest o niebo wyższy jak ośmiu pozostałych , te dwa piętra są po remoncie. Tak więc użyj czaru osobistego przy rejestracji i walcz o IX lub X piętro.
To tyle co mogę Ci poradzić - jestem pewien , ze będziesz zadowolony po pobycie.
Pozdrawiam i do usłyszenia

avatar
Majka40 IP: 79.184.194.**

Mirek61 witam
Moja zastawka to Conduit-st.Jude rozmiar 27

avatar
Skb IP: 37.108.5.**

@Rafti
Jednak jestem na pierwszym piętrze. Aktualnie pracuję nad tym, jak przekonać panią doktor, żeby dała przepustkę na weekend - nie chce się zgodzić.

Co do ćwiczeń, to nie wiem czy nie jest regułą, że po naszej operacji dają taki ich program, bo test marszowy wyszedł mi chyba prawie idealnie, dużo lepiej niż u mojego współlokatora, a obaj dostaliśmy program C :) Zaczynam za kilka godzin, mam nadzieję, że mnie nie zanudzą tą *intensywnością* :D

avatar
michal111 IP: 31.63.124.**

Hej wszystkim, ja miałem operację wszczepienia sztucznej zastawki w wieku 18 lat,lekarz proponował mi rechabilitację i powiedział że nie musze jak nie chce,więc stwierdziłem że to zbyteczne te dodatkowe trzy tygodnie w senatorium,wypisali mnie po 6 dniach od operacji,oczewiście kazali mi nosić te szelki i trzymać jak będe kaszlał,mogłem leżeć na którym boku chciałem,tylko nie pozwolili na brzuchu,mineło dwa miesiące i zaczełem pompki robić i inne ćwiczenia.po trzech miesiącach zrobiłem RTG klatki i echo i na kontrol pojechałem do kardiochirurga,stwierdził że serce wróciło do normy a klatka dobrze się zrosła,zalecił utrzymywać INR od1,8 do 2,5.
Gdybym miał jeszcze raz wybierać to bym wybrał sztuczną zastawkę,trzeba tyko brać codziennie o tej samej porze acenokumarol i raz w miesiącu zbadać INR ! Raz w roku robie echo :)
A gadanie że krew nie krzepnie to pic na wode,nie raz się skaleczyłem z racji tego że jestem mechanikiem i spawaczem,wystarczy normalnie opatrzeć rane i krew zaraz przestaje lecieć.
Żyje aktywnie zawodowo jak i uprawiam sporty i ćwiczę imprezuje nawet czasami aż za ostro :) Ale papierosów nie palę i nie polecam tego robić chorym :)
Ta operacja odmieniła moje życie, żyje jak zdrowy człowiek :)
Do cykania jestem przyzwyczajony,raz słyszę cykanie a raz nie:)
Pozdrawiam wszyskich chorych chłopaków i wszystkie chore dziewczynki no i oczewiście wszystkich po operacji i tych cykających i tych biologicznych i tych czekających na operację:) Zdrowia jak najwięcej,wiary i wytrwałości! Niech nasze serca biją do końca świata i jeden dzień dłużej :) Trzymajcie się i się pytajcie jak chcecie służę pomocą :)

avatar
Olivka IP: 188.33.135.**

Hej Michał111 ;)
ja miałam operacje mając 11 lat w tedy wydawało mi się to straszne jako jedyne dziecko leżałam w IK w Aninie.Dziś już wiem że gdyby nie to,pewnie już dawno by mnie nie było.Miałam wrodzone VSD zwężoną tętnice aortalna a po paru latkach doszła zastawka operowali mnie w ostatniej chwili.Teraz cykam już prawie 10 lat i jest ok.Ostatnio tylko mam problemy z niskim ciśnieniem.Jednak poprawiło to mój komfort życiowy i psychiczny bo jakby nie było oczekiwanie na operacje to coś strasznego.Po wyjściu ze szpitala najlepsze jest to że my mówimy w jęzku kardiologów a domownicy nie wiedzą o co chodzi;) Pozdrawiam wszystkich.

avatar
michal111 IP: 31.63.99.**

Hej Oliwka :) Tak mnie ciekawi że Ci zrobili w wieku 11 lat wymianę zastawki i nie musieli jej wymieniać,tak dobrze cię zrozumiałem :) ? Bo mi przeciągali do 18 lat ale ja miałem od urodzenia dwupłatkową zastawkę aortalno i niedomykalność była rzędu drugiego stopnia początkowo a już na koniec był czwarty stopień i mój kardiolog powiedział że już czas na mnie.W dzieciństwie trochę się najeździłem po szpitalach. Też miałem zwężona aortę i w Łodzi w centrum zdrowia Matki Polki, próbowali w miejsce zwężenia wprowadzić stent,ale im się nie udało i nie trafił w miejsce zwężenia i sobie siedzi aż do dzisiaj tam gdzie nie trzeba,więc jakoś balonikiem rozszerzyli aortę trochę,a gdy wymieniali mi zastawkę to się rozczarowali bo się okazało że mam tętniaka aorty i musieli wyciąć kawałek aorty i wstawić protezę aorty,więc już zwężenia nie mam,ale przed operacją był robiony tomograf i nie wykazało podobno tętniaka :) Niskie ciśnienie zawsze można podnieść:) Ja mam ciut podwyższone więc mogę pożyczyć trochę ciśnienia :) A jak zastawka po tylu latach jest głośniejsza czy ciszej cyka :) ? Jesteśmy w podobnym wieku :)

avatar
krystynka

Cześć Rafi70. Migotania przedsionków dostałam w 87 roku. Byłam 3 razy umiarawiana /kardiowersja/ ale zawsze wracałam do migotania. Od 95 roku mam już utrwalone migotanie. Teraz po tych 2 operacjach w kwietniu - mimo że wymienili mi zastawkę mechaniczną na biologiczną i tak muszę brać warfin bo mogą się robić skrzepliny i zatory. Dalej muszę chodzić i robić badania INR - ale to wszystko mało ważne - najważniejsze to że żyję i czuję się dosyć dobrze. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.