avatar
Marek87

Dzięki WIELKIE dla Bet i spółki :) damy rade jak nie my to kto :)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Skb IP: 78.9.6.**

Kraków i Pan Profesor Sadowski... Nie wiem, jak to się udało, ale zgodził się bez problemu - mega sympatyczny człowiek i teraz to już w ogóle bezstresowo :)

Marek, to widzimy się na tym wyjeździe, już po wszystkim! :)

avatar
Bet

Chłopaki, ależ się cieszę na Wasze plany:):):) tak trzymajcie! Zaczynam wierzyć o powodzeniu wspólnego wyjazdu => budowaniu wielkiego serca. Mam nadzieję, że będzie nas wiele puzelków i stworzymy mega układankę => SERDUCHO.
Kochani, wszystkim tu zaglądającym życzę wielu wspaniałych chwil w poniedziałkowy wieczór, rodzinnego przeżywania Świąt, kolędowania w dobrej tonacji i wielkich sań prezentów. Oby Wasze serca równiutko tykały jeszcze przez dziesiątki Wigilijnych chwil. Wszystkim *przed* ponownymi narodzinami życzę wiele spokoju i nadziei - i również Wam uda się w przyszłym roku z uśmiechem patrzeć na kolorowe światełka, a radość innych będzie wspólną Waszą radością. Wielkie uściski! Bet

avatar
Skb IP: 78.9.1.**

Także wszystkim chciałem na te święta życzyć wszystkiego, co najlepsze :) Spędźcie je w zdrowej, rodzinnej atmosferze, bo to najważniejsze, by przez ten czas nie było żadnych kłótni, ale wzajemna życzliwość.

A na nowy rok przede wszystkim zdrowia, błogosławieństwa Bożego oraz spełnienia wszystkich, nawet tych najskrytszych marzeń.

Pozdrawiam i nie pijcie tam za dużo w sylwestra, bo ponoć nie za bardzo możemy. ;P

avatar
mirek 61 IP: 77.115.252.**

Wszystkim odwiedzającym to forum - cykającym i tym co dopiero będą cykać -tym którzy dziś leżą w szpitalu i czekają - i tym czekającym na przyjęcie -Spokojnych Swiąt

avatar
rafti70

Witam serdecznie moja *cykająca rodzino !!!*
Na te Święta życzę Wam wszystkim tym po , przed i w trakcie samych radosnych chwil , niech ten dzień jeden z najważniejszych w roku przyniesie wiele optymizmu , oraz miłości do życia i bliskich bo kiedyś ktoś mądry powiedział * spieszmy się kochać ludzi - tak szybko odchodzą * .
Nie mam tu na myśli nas , którzy stoją przed wyborem i faktem na który często nie mamy już wyboru i wpływu , ale tych którzy nie rzadko są nie świadomi poczynań i konsekwencji wynikających z życia.
Tak więc trzymajcie się i dbajcie o siebie a i w przyszłym nadchodzącym roku będzie nas siła i moc , która wskrzesi nie jedną osobę stającą przed podobnymi dylematami .....

Pozdrawiam weteranów i nowych korzystających z naszego forum , dzieki tym wszystkim słowom które tu padają życie nabiera innego wymiaru ....

Trzymajcie się ciepło Rafti70

avatar
Skb IP: 78.9.146.**

Niecały tydzień do operacji...

Uśmiechnięty, zmotywowany i zdeterminowany zapinam wszystko na ostatni guzik i przygotowuję do bitwy :)

Będę pod netem zarówno w szpitalu jak i sanatorium, więc jak tylko będę w stanie coś napisać, to dam znać :)

Trzymajcie kciuki i dziękuję za udzielone wsparcie ;)

avatar
Ewa27ToF IP: 83.145.149.**

SKB: Będzie dobrze! Pamiętaj, ze wspierają Cię rzesze niemal tych, co sami mają to za sobą! ;-) Daj znac, o której operacja, to będziemy się modlić, trzymać kciuki i mysleć usilnie, by operacja się udała jak najlepiej.

avatar
klaudiatmp

Witajcie wszyscy
SKB czekamy na Twoje informacje, daj znać o stanie zdrowia, będzie na pewno dobrze, po to w końcu ta operacja, aby poczuć się bezpiecznie i znów cieszyć się życiem ! :) Ewentualnie zgłoś się później do kardiologa w Warszawie, mają tam usługę ekg przez telefon, taki całodobowy nadzór kardiologiczny, jakby się coś działo po operacji to zdalnie z domu możesz konsultować się z lekarzem, to taki wirtualny kardiolog. Zawsze bezpieczniej i spokojniej kiedy skontaktujesz się z kardiologiem od razu niż musiałbyś się najpierw zapisać i czekać w kolejce, wy-googlujesz jak dojdziesz do siebie ;)
Take care & dont give up

avatar
Marek87

Trzymamy kciuki, pozytywne nastawienie to podstawa dasz radę, pozdr.

avatar
Bet

SKB
gotowy, do startu ..................
powodzenia kolego, czekamy na informacje!
Powodzenia :)
Bet

avatar
rafti70

SKB !!!
Dasz rade chłopaku.
Tylko jak już powiedzieli moi przedmówcy , pozytywne myślenie i chęć powrotu do zdrowia tak naprawdę uleczają najbardziej.
Nie lękaj się już nie długo będziesz prawowitym członkiem naszej grupy .....
Trzymamy kciuki i czekamy na wici od Ciebie
Do usłyszenia po wszystkim............
Powodzenia Rafti70

avatar
ula555 IP: 83.9.193.**

Witam! Jestem po operacji wymiany zastawki aortalnej na mechaniczną .Od tego czasu upłynęło 6 tygodni. Wydaje mi się,że to dużo, ale czuję się różnie, już bym chciała normalnie żyć, wszystko robić, sama wychodzić z domu, niestety nie jest to na razie możliwe. Jestem tym sfustrowana i przychodzą mi myśli, że już nie będzie jak dawniej. Najbardziej dokucza mi mocne walenie serca, bo cykanie jest oczywiste, choć jeszcze się do niego nie przyzwyczaiłam. Poza tym dokuczają mi silne bóle ramion i barków, być może związane z chorobą reumatyczną, a może niekoniecznie.Szukam na forum jakiejś pomocy, informacji czy taki stan jest normalny, czy to się zmieni. Miałam bardzo dawno operację w Aninie w 1986 roku wada wrodzona aorty.Te ostatnie kilka lat przed obecną operacją czułam się wspaniale. Zaczynam łapać doła, bo każdy kolejny dzień niewiele różni się od poprzedniego.

avatar
mirek61

Ula555 Ja jestem 8 miesięcy po wymianie zastawki aortalnej ,mechanicznej.Miałem podobne objawy, bardzo się bałem że coś jest nie tak jak powinno, ale po kilku miesiącach i rehabilitacji - dziś nie ma śladu po tych objawach. Jeśli chciałabyś wiedzieć więcej, masz jakieś pytania - chętnie odpowiem pozdrawiam Mirek

avatar
Bet

Ula 555
witaj w klubie :) Głowa do góry. Podobnie przeżywałam. Co jakiś czas miałam dolegliwości innych części ciała. Wydawać by się mogło, że powinien boleć tylko mostek, ale tak nie jest. Chroniąc go wykonujemy pewne ruchy, które ograniczają pracę jednych mięśni oraz nadmiernie eksploatujemy inną, której do tej pory nie musieliśmy tak bardzo używać. Ja po około 4 tygodniach, właśnie po takiej ochronie mostka (pasy, ograniczone ruchy rąk...) zaczęłam odczuwać mięśnie klatki piersiowej, okolice przepony, ramion. Też się tym martwiłam. Pojechałam na rehabilitację i zapomniałam o problemie. Jadąc tam miałam duże ograniczenia w oddychaniu, samodzielnym, stabilnym poruszaniu się. Pod koniec pobytu robiłam już kilkanaście kilometrów. Do dzisiaj boli mnie mostek, ale jak mi ktoś ze znajomych lekarzy powiedział - to nie mostek, on już powinien być stabilny (w połowie stycznia minie rok od operacji) - to są nadal przykurcze mięśni w okolicy mostka.
Tak więc koleżanko po fachu :) głowa do góry. Wiem, chcesz aby szybciej wszystko się działo. Spokojnie. Niedługo nie będziesz mogła wyhamować :)
Pozdrawiam i zbyt mocno nie ściskam :)
Bet