avatar
sercowiec13 IP: 77.254.58.**

Ewa30zToF, miałem kiedyś przeciek międzykomorowy, zwężenie podzastawkowe, niedomykalność aortalną i przerost drogi odpływu. Przeciek i wymianę zastawki na biologiczną miałem w 1986 roku w Rzymie, i tak jak napisałem zastawka padła po 20 latach i pojawił się tętniak aorty, no i w 2009 w Białymstoku wymieniono mi zastawkę już na sztuczną wraz z usunięciem tętniaka i w to miejsce wstawiono coś sztucznego. Pani Doktor po operacji powiedziała mi , że mam miszmasz teraz w sercu bo trzeba było go przebudować, żeby to wszystko pomieścić. Najpierw miałem stymulator jednojamowy z elektrodą nasierdziową, od paru lat mam dwujamowy , czyli jedna elektroda jest w komorze serca a druga w przedsionku siedzi. Wszystko dobrze się pogoiło tylko przypałetały mi się częstoskurcze komorowe i czekam na ablację.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Michal1055 IP: 178.56.239.**

Po mimo młodego wieku mam aktualnie 20 lat,to dwa lata temu miałem robioną operacje wymiany zastawki aortalnej na sztuczną i w miejsce tętniaka aorty wstępującej wstawiono protezę,Ogólnie poszło jak po maśle,na szósty dzień po operacji zostałem wypisany do domu,już po dwóch miesiącach wróciłem do formy.Odczułem bardzo dużą różnice wykonuje wszystkie czynności jak zdrowy człowiek.Kontrola raz w roku u kardiologa.Została tylko blizna i biorę codziennie Acenocumarol,no i na imprezach nie mogę przesadzać z alkoholem chociaż różnie to bywało :) Operację miałem robioną w Białymstoku w PSK (GIGANT),ogólnie wspaniały personel medyczny,świetna opieka.Jeśli ktoś ma pytania lub chce porady to mój nr gg18530450
Życzę wszystkim chorym dużo zdrowia!

avatar
sercowiec13 IP: 178.36.29.**

Do Michal1055 to pewnie mineliśmy się w terminach operacji , bo ja miałem również 2 lata temu czyli było to 01-10-2009.roku. Do wątpiących , każdy sam podejmuje decyzję o o operacji, bo to jest zabieg zbyt poważny , żeby zwalać na kogoś podjęcie decyzji.Aha i jeszcze jedna rada, bo sam taką zastosowałem, to nie informować najbliższych o tym , że idzie się na operację. Osobista żona dowiedziała się 2 tygodnie przed zabiegiem , że idę do szpitala na operację, ja sam widziałem od półtora miesiąca. No i zabroniłem informować innych członków rodziny , nawet dzieci o prawdziwym celu pójścia mego do szpitala. Bo reszta rodziny wiedziała tylko, że idę do szpitala na jakieś kontrolne badania. A o fakcie operacji dowiedzieli się po samej operacji.To ochroniło i mnie i moją żonę przed gradem telefonów co i jak. Przed operacją byłem na konsultacji u Dr Hirnle i na moje pytanie ile mam czasu na zastanowienie się co do operacji to powiedział mi że 5 MINUT. I tak postepuję prawdziwy lekarz, nie owija w bawełnę tylko wali ,że operacja jest niezbędna celem ratowania zdrowia lub nawet życia. Zdrówka wszystkim cykającym i nie tylko.

avatar
Michal1055 IP: 178.56.212.**

Do sercowiec 13 Prawie że ja miałem operację 17.11.2009rtrochę później,fakt zgadzam się ze nie należy informować bliskich,bo oni to przezywają,zaczynają się telefony i żale itd.A profesor Hirnle jest szczery ale to dobrze,mnie prowadził Marek Frank tez świetny lekarz.
A do cykania idzie się przyzwyczaić.Abyśmy cykali wszyscy jak najdłużej

avatar
asid

Witam. mam pytanko dot. pana prof. Sadowskiego. Jest to delikatna sprawa bo chciałbym się dowiedzieć czy do pana prof. można uderzyć z jakimś zadośćuczynieniem za pomoc w odzyskaniu zdrowia. Chodzi o prezent lub jakąś kopertę, jestem w kropce bo nie wiem co zrobić. To jest fachowiec wysokiej klasy i z jednej strony trochę mi głupio iść z czymś do niego. Ale z drugiej strony czasem nie wypada czegoś nie dać. Proszę o odpowiedź jeśli ktoś posiada jakieś informacje na ten temat.

avatar
asid

Witam. mam pytanko dot. pana prof. Sadowskiego. Jest to delikatna sprawa bo chciałbym się dowiedzieć czy do pana prof. można uderzyć z jakimś zadośćuczynieniem za pomoc w odzyskaniu zdrowia. Chodzi o prezent lub jakąś kopertę, jestem w kropce bo nie wiem co zrobić. To jest fachowiec wysokiej klasy i z jednej strony trochę mi głupio iść z czymś do niego. Ale z drugiej strony czasem nie wypada czegoś nie dać. Proszę o odpowiedź jeśli ktoś posiada jakieś informacje na ten temat.

avatar
asid

Witam. mam pytanko dot. pana prof. Sadowskiego. Jest to delikatna sprawa bo chciałbym się dowiedzieć czy do pana prof. można uderzyć z jakimś zadośćuczynieniem za pomoc w odzyskaniu zdrowia. Chodzi o prezent lub jakąś kopertę, jestem w kropce bo nie wiem co zrobić. To jest fachowiec wysokiej klasy i z jednej strony trochę mi głupio iść z czymś do niego. Ale z drugiej strony czasem nie wypada czegoś nie dać. Proszę o odpowiedź jeśli ktoś posiada jakieś informacje na ten temat.

avatar
sskomplikowany

Nie znam człowieka , ale chce ci się to uderzaj :)

avatar
asid

Dlatego pytam tych co znają i wiedzą czy bierze coś od pacjentów czy odmawia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

avatar
sskomplikowany

Na prawdę wierzysz w to co ci ktoś napisze na forum internetowym , cokolwiek to będzie ? :) jak bym napisał , że bierze to zaniosłabyś kopertę ? :)

avatar
sskomplikowany

Przypomniałem sobie postać tego lekarza , oglądałem w TIVI dokument o jego klinice . Z tego co mówił i jak się zachowywał według mnie coś wciskając skompromitujesz się w prost proporcjonalnie do wartości giftu . Wypada słownie podziękować za pomoc . Moja rada odnosi się do większości doktorów habilitowanych i wszystkich lekarzy z tytułem profesora w przedwojennym znaczeniu tego słowa .

avatar
piotreekkkk IP: 62.21.49.**

Co tam u Was słychać jak zdrowie?
Billy co z Twoją operacją ?

avatar
billymarks

Nic się w tej materii jeszcze nie zmieniło, ale zmieni się niebawem! Pozdrawiam

avatar
piotreekkkk IP: 62.21.49.**

Nie rozumiem ten kraj jest chory, że czeka się tyle na operację, która zapewnia powrót do normalego funkcjonowania. Ja ostatnio byłem na kontroli i lekarka mówiła ze ok z wada tylko cos narzekała na powiększona lewa komore ale mysle ze to normalne, cwicze cale zycie tez małych rozmiarów nie jestem (193 cm 95kg) wiec mysle ze jest spoko :)


Pozdrawiam

avatar
jarek1983

Kraj jest git pod tym względem bo nie płacisz za tą operacje ani grosza jak na zachodzie nie masz dobrego ubezpieczenia to zbijasz sobie trumnę a u nas cie naprawią. I wcale się nie czeka długo wszystko jest zależne od stanu zdrowia. Więc piotrek nie narzekaj.