avatar
Ewa27

Ja mam tętniaka aorty wstępującej 5, 4 cm. Od wielu lat leczę się w Aninie z powodu wrodoznej wady serca. MIałam tam dwie z trzech operacji.
Lekarze też nie chcą mnie operować, bo zabieg będzie rozległy i bardzo ryzykowny. Mówią, że z tętniakiem można żyć normalnie, byli nie przemęczać się i nie dźwigać.
Objawy daje pęknięcie tętniaka. Ponoć czuje się wtedy silny i długotrwały ból w klatce. W takiej sytuacji trzeba natychmiast udac się do szpitala.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Ewa89 IP: 88.220.105.**

Mój brat miał tętniaka rozwarstwiającego aorty.Nikt o tym nie wiedział nawet on sam;(zmarł 9 dni temu na skutek pęknięcia tętniaka;(jutro skończyłby 31 lat;(przeczytałam wszystkie Wasze posty i płaczę nad komputerem bo mozna było go uratować gdybysmy wiedzieli ze to paskudztwo w nim siedzi...a tak o niczym nie wiedzieliśmy;(on nigdy nie skarżył się że go coś boli,nie chodził do lekarza bo był cały czas zdrowy...a teraz już go nie ma wśród nas;(poczuł się źle rano a wieczorem już nie żył;(przeczytałam że przyczyną takiego tętniaka może być zespół Marfana.czy ktoś wie jakie jest prawdopodobieństwo że mój brat to miał i że ja albo drugi mój drugi brat możemy to mieć??Pozdrawiam wszystkich którzy tutaj piszą i Waszych bliskich którym udało się pokonać tą chorobę.ale niestety nie mojemu bratu;(;(;(

avatar
paulina IP: 83.10.34.**

Bardzo mi przykro...że twojemu bratu się nie udało...ale teraz powinnaś zrobić sobie badania i to samo poradzić twojemu drugiemu bratu ponieważ to mogłabyć wada wrodzona uwarunkowana genetycznie, którą ty i twój brat możecie ale podkreślam nie musicie mieć. tętniak może także wystąpić niespodziewanie. Ja sama miałam taki przypadek w rodzinie. tak więc trzymaj się i trzeba żyć dalej i być dobrej myśli. pozdrawiam bardzo serdecznie.

avatar
Monia IP: 79.184.242.**

Witam Ewo mi tez jest przykro że twój brat tak odszedł...niestety dużo jest takich osób które żyją nie wiedząc że noszą w sobie *bombę* w postaci tętniaka...przykre.Tętniak często nie daje żadnych objawów wiec dlatego twój brat się nie skarżył .Popieram Paulinę że powinnaś się przebadać ty i twój brat bo to może być bardzo ważne,i oczywiście wcale nie musicie być chorzy ,ale zbadać sie należy.Pozdrawiam i życzę Ci zdrowia.

avatar
julita28

Witam Was , zaglądam tu codziennie a Wy nic nie piszecie . Ola jak tam Twój tato ? Udała się operacja w Aninie?Sławku ile Ci dawli szans , mojemu tecie daja 40% Co my mamy robić???Tętniak się nie powiększa , minął rok i jest taki sam , tato czuje się dobrze , co robić? Prof Biederman twierdzi że są względne wskazania do operacji Pomóżcie :(

avatar
Hit IP: 95.160.220.**

Witam
Moj tato mial operacjie tetniaka aorty wstepujacej + wymiana zastawki(w drugiej operacji ktora odbyla sie godzine po tetniaku|). zabieg odbyl sie w Aninie. Po usunieciu tetniaka nastapily komplikacjie,spadlo cisnienie i byl dlugo reanimowany, wystapil wylew do mozgu, byl 6 dni zaintubowany. Jednak na szczescie wyszedl z tego bo twardy z niego gosc. Moje pytanie do Was czy kamizelke uciskowa trzeba nosic caly czas i jak dlugo?

avatar
Markem IP: 94.101.16.**

WItam. U mojego ojca (60 lat) tez zdiagnozowali to cos przez przypadek. 5,4cm. Badał się z zupełnie innych przyczyn. Trafił od razu do Szpitala wojskowego w Bydgoszczy. Czy ktoś z Was wie, czy Bydgoszcz zajmuje sie takimi operacjami. Świeta ma przeleżeć w szpitalu i dopiero potem konsylium ma zadecydować co dalej. Dziękuję za jakiegolwiek odpowiedzi.

avatar
Sławek IP: 81.210.21.**

Witam Was.
Julitko w rozmowie przed operacją lekarze dawali mi 90 % szans na wyjście bez szwanku. To dużo, ale może mój wiek miał wpływ /43 lata/. Jak byłem w Aninie to wszyscy co poszli na górę / operację / to wrócili. Więc jak Profesor uzna , że operować to ja bym się nie wachał. Co do kamizelki, nosi się ją ze cztery miesiące. nie wiem jak innym , ale mnie pomagała, tzn. mniej bolała klatka w mostku. A nosić ją trzeba cały czas. Pozdrawiam

avatar
janusz1

Witam was
Jestem w podobnej sytuacji jak wiekszość na forum.Niedomykalnośc zastawki aortalnej i tętniak aorty.Niestety rozmiary aorty to 5,7cm.Chociaż wynik ten nie zmienia się od 5 lat to kardiolog postanowił skierować mnie do kardiochirurga.
A kardiochirurg proponuje zabieg za dwa miesiące.Będąc w wieku 38 lat i czując się dobrze nie ukrywam,że decyzja jest bardzo trudna.
Czy ktoś z was miał podobny wynik aorty przed zabiegiem ?
Czy Instytut w Aninie to dobry wybór ? Czy prof. Biederman w Aninie nadal operuje ?
Byłbym wdzięczny za odpowiedź i pomoc na podstawie doświadczenia jakie już posiadacie w tego typu chorobie.
Pozdrawiam wszystkich.

avatar
Sławek IP: 81.210.21.**

Witaj Janusz.

Nie chcę być tu za często, ale popatrz na wcześniejsze posty. Anin i Profesor Biederman to najlepszy wybór. Mój tetniak miał 53 przy tomografii a za miesiąc 61 operacja może i trudna dla operującego , ja zniosłem ją i cały poibyt w szpitalu dobrze. W sumie byłem w Aninie 8 dni przed i 8 po operacji. Teraz pracuję, uważam tylko na ciężary , jakie podnoszę i raz w roku do Anina. Pozdrawiam i nie się czego bać

avatar
wojtek IP: 89.79.228.**

Witam! 10 lutego 2009 przeszedłem operację tętniaka aorty wstępującej metodą Davida w Aninie. Operował mnie m. in. profesor Biederman. Miałem też niedomykalność zastawki, ale udało się naprawić moją własną zastawkę i wszczepić – zasługa wspaniałego profesora Biedermana. W szpitalu łącznie przebywałem 2 tygodnie. W pierwszej dobie po operacji przeszedłem reoperacje z powodu nadmiernego drenażu, ale to raczej standardowe powikłanie. Jeśli chce was operować profesor Biederman to ani chwili się nie zastanawiajcie, on naprawdę robi cuda i myślę, że pomimo tego iż operacje tętniaków są trudne i skomplikowane ,dla Niego to już żaden problem. Jestem 2,5 miesiąca po operacji i czuję się dobrze! Mam jeszcze tylko czasami szybsze uderzenia serca. Mostek bolał mnie intensywnie przez miesiąc, a po miesiącu wszystkie bóle ustąpiły W kamizelce jeszcze chodzę, bo trzeba chodzić tak przez 3-4 miesiące. Jeśli chcecie o coś zapytać to pytajcie, bo jestem obecnie na bieżąco w tych sprawach. Kontrolę w Aninie miałem 25 marca i wszystko jest dobrze!

avatar
Milena IP: 83.18.56.**

Witajcie! Moj dziadek jest obecnie w szpitalu i rowniez ma tetniaka piersiowego aorty szyjnej ;( nikt nie chce go operowac poniewaz ma juz 78lat a tetniak pozatym jest jeszce niby za maly na zabieg. Dziadek ma nadcisnienie, miazdzyce, slabe serce , niewydolnosc nerek i teraz pewnie najgorsze prze nami. Jeszce kilka dni temu chodzil teraz lezy w szpitalu i nie wstaje bo nie ma sily. Powiedzcie prosze jakie on ma jeszce szanse i ile moze pozyc. Lekarze mowia moze pozyc pare dni albo pare miesiecy albo i dluzej tego nie mozna przewidziec. niedlugo maja go wypisac do domu bo juz nic nie da sie zrobic i trzeba z tym zyc jakos. Jedyna szansa sa jeszcze badania w specjalistycznym szpitalu w Rzeszowie czy mozna by mu wpuscic przez tetnice udowa *siatke ochronna * ale tez nie wiadomo czy w tym wieku i w ym stanie zdrowia mozna bedzie sie podjac.
Poradzcie mi cos prosze, jestem z Rzeszowa

avatar
Milena IP: 83.18.56.**

przepraszam ze tak niedokladnie i chaotycznie pisze ale brakuje mi juz sil , moj ukochany dziadek ... Boje sie ze w kazdej chwile tetniak moze mu peknac . Nie znam wszystkich fachowych nazw wiec pisze prostymi slowami.Powiedzcie mi prosze co o tym myslicie, dlaczego jeszce tydzien temu chodzil a teraz ma tak malo sily zeby sie podniesc??? Kilka dni lezal w Szpitalu w Rzeszowie na chirurgii naczyniowej ale niestety lekarze stwierdzili ze tetniak nie nadaje sie do operacji bo ma 4 cm czy mm nie wiem juz jak sie to okresla. Wypisali go do innego szpitala zeby podleczyc nadcisnienie i serce ale w szpitalu w ktorym lezy lekarze tylko mowia ze stan jest bardzo ciezki ( na chirurgii naczyniowej mowili ze dobrze nie jest ale jakos trzeba zyc) . nie wiem co mam myslec, wszyscy sa zalamani !
Co myslicie o tej nowej metodzie podratowania czlowieka przez zalozenie siatki do aorty ? Mial ktos z Was z tym stycznosc?? pomozcie mi prosze

avatar
Milena IP: 83.18.56.**

Tetniak jest rozwarstwiony czyli w kazdej chwili moze peknac:(((( nie ma tu nikogo ?:(

avatar
dii2

Mój tata jest już 20 lat po takiej operacji i ma się dobrze. Trzymam kciuki. Należy na siebie uważać, zdrowo żyć, pilnować wskaźników.