avatar
Warka IP: 82.145.208.**

Aniu bez recepty to bralam kiedys walerin ale to byly czasy gdy arytmie mialam sporadyczne i jakos tam dzialaly, potem persen ale zarlam tak duzo ze potem bylam zamolona. u mnie psychiatrzy i psycholodzy przyjmuja na NFZ w poradni uzaleznien. ja korzystam z psychiatry ona chce zastosowac taka terapie wiec tabletki pewnie bede brac jakies 3 lub 4 miesiace. aniu a zapytaj ogolnego lekarza o afobam on jest na recepte i gdy czuje sie nie tak nerwowo to biore polowke i naprawde pomaga i nie uzaleznia gdy sporadycznie sie bierze ale pod warunkiem ze nie karmisz piersia i ogolnego zapytaj o gdzie sa u ciebie psycholodzy i psychatrzy naprawde warto do ktoregos pojsc, polecam kazdemu kto nie bardzo radzi se ze strachem i napadami lekow

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Warka IP: 82.145.209.**

Wiadomo Irku tylko my siebie zrozumiemy a co ciekawe u siebie w miescie nie znam nikogo kto by mial to samo by zrozumial. a denerwujaca jest gadka lekarza ze ja zbyt emocjonalnie do tego podchodze, sam niewie co sie czuje to po co sie wypowiada. ja w klinice mialam taka sytuacje ze lekarz prowadzacy nie wierzyla mi ze mam ciagle napady czestoskurczu nawet irku podczas usg tego nie wylapala bo jak piszesz gdy wlanczala zapis usg to w tym momencie przechodzilo he he to takie wlasnie wredne jest. dopiero inny lekarz postanowil zamonitorowac i dopiero mi uwierzyla a bylam zaraz po ablacji! naprawde polecam pomoc psychologow i psychiatrow oni nas rozumieja!

avatar
aniamroz24 IP: 213.158.216.**

Dobry wieczor;) pisze jeszcze raz bo mi sie skasowalo;/
cos cichutko;@ piszcie hi hi
warko ja sobie przypominam ze bralam kiedys ten abofam razem z betozok (nie chce juz szukac jak to sie pisze hahahaha) nie pamietam jak to na mnie dzialalo bralam tak sporadycznie. ale pojde i niech mi przepisze a co! sie zobaczy;)
a ja ostatnio (odpukac) nie mam takich strasznych kolatan ale wiecie jak jest strach leki sa...
niech wiosna przyjdzie na calego to czlowiek dojdzie do siebie. a kondycji to wcale nie mam nic a nic! szok robie przy dzieciakach sprzatam bardzo no wszystko ale to nie ma nic wspolnego z kondycja,przebiegne troche i koniec hahaha maz ma mi rower kupic i dajemy cale lato ;))))) zeby juz bylo dobrze ztcze wam tego i pocichu sobie;))) dobranoc i do jutra piszcie kochani;))))

avatar
Warka IP: 82.145.208.**

Bo te srodki jak afobam kardiolodzy zauwazylam ze przepisuja na poczatku leczenia do betablokera. to fajnie aniu ze powoli sie uspokaja. ja ostatnio mam nerwy w domu i czasem jakby mialo cos sie zaczac

avatar
aniamroz24 IP: 178.180.206.**

Dzien dobry wszystkim;)
warko powiem ci ze nie mam palpitacji (pewnie sie jeszcze nie raz pojawia) ale tez mam nerwy w domciu caly czas. dzieci maz pieniadze itd. czasem mam takie uczucie ze zaraz mi cos bedzie i mam zalamke! a w nocy sie boje isc siusiu bo mam wtedy takie dziwne uczucie wali mi serce a jak pojde i wroce klade sie to czekam ... czy moze mi zawali mocno czy co. o jej oby coraz mniej az wcale. dzisiaj w nocy duzo sie budzilam ale jest ok! ZYCZE MILEGO DNIA;))))))))

avatar
ewka733

Witajcie :)aniumroz ja miałam to samo,cały czas towarzyszyły mi mysli kiedy one sie pojawią.Czekałam na nie,cały czas myslałam o skurczach.Bałam się wychodzić bo co bedzie gdy nagle się pojawią.Co ja wtedy zrobię..i tak było dzień w dzień.I wiem po sobie że oprócz dolegliwości arytmicznych duży wpływ na to wszystko miała podświadomośc,nastawienie do tego wszystkiego.Ale jak tutaj sie nie nakręcać i nie denerwować skoro serce przeskakuje,Człowiek nie chce a podświadomie to robi.A najgorsze jest to że znajomi z otoczenia nie potrafią tego zrozumieć ,że mozna sie tak czuć.Powiedzcie jak się czujecie w te wiosenne dniBo ja przy zmianach pogody bardzo odczuwam arytmię.Ale musimy byc dobrej mysli...:)milego dnia...:)

avatar
Warka IP: 82.145.209.**

Ewciu dokladnie wszystkie slowa wyjelas mi z usta :) nawet praca, jakies zajecie nie pozwalaja zajc te natretne mysli. jak sie zachowac i co zrobic. zauwazylam ze obecnosc drugiej osoby uspokaja, wiem ze w razie co pomoze. jak szlam do kuzynki, to ta droga z domu do niej to byla katorga myslowa he. ja zauwazylam ze znacznie lepiej czuje sie gdy jest deszczowa pogoda. nie bardzo czuje sie gdy jest na przemian slonce a potem ciezkie chmury i do tego wietrznie

avatar
ewka733

Dzień dobry:)Warka-ja zauważyłam że też mam zwiekszoną ilość skurczy przy bardzo zmiennych pogodach ,a jak już jest wiatr to dają te skurczybyki pożadnie popalic:)Warka ja nie pracowałam od 2,5 roku ,tak mi ta arytmia dała popalić i do tego nerwica,że wyłączyłam się calkowicie z życia.Żyłam tylko ja ,4 ściany i rodzina ,gdyby znajomi się nie poodsuwali w momencie kiedy ich najbardziej potrzebowałam ,moze byloby mi wtedy łatwiej.Ale niestety po co im taki człowiek jak ja był potrzebny:(dlatego twierdzę że nikt nie zrozumie takiej osoby jak nie ma takiej dolegliwosci.)Ale dzieki mojemu partnerowi zaczęłam wychodzić z tej nerwicy :)i myślę że mi sie udało.Też mam chwile zwatpienia,ale jak mam skurcze nie nakrecam się juz tak bardzo,pomimo tego że nadal się ich boję.Staram się życ normalnie.Nawe znalazlam sobie pracę w ktorej pracuje już miesiac czasu - i zauważyłam ,że przebywanie między dużą ilościa osób ,z ktorymi mozna porozmawiać daje mi poczucie takiego bezpieczeństwa i zapominam o arytmii (odzywa sie serduszko,ale jakoś mniej zwracam na to uwagę)narazie mam gorsze dni i lepsze ,ale dzieki pracy mam teraz jakiś cel,bo wiem że muszę rano wstać (nie ma ,że się źle czuję)muszę do tej pracy dojechać (celowo wybrałam sobie dojazd autobusami nie samochodem)i wtej pracy musze pracować na równo ze wszystkimi - nie ma taryfy ulgowej.Pewien kardiolog kiedys mi powiedział , że może się zdarzyc tak że arytmia nie wyeliminuje się całkowicie ale może samoistnie zmniejszyć sie do takiego stopnia ,że już nie będzie tak bardzo uciązliwa...wszystko jest możliwe:)ja czekam teraz na 6 kwietnia na wizytę w ŚCHS w Zabrzu i zobaczymy co sie nowego dowiem.Na dzień dzisiejszy czuję się raz lepiej ,raz gorzej - ale porownujac to z wczesniejszymi atakami skurczy trwajacymi po 4 doby to jest nic:)Dobrze jest poczytać tutaj wypowiedzi innych forowiczów bo człowiek wie że nie jest z tym sam,że są osoby które przechodzą to samo.A dzięki tym osobom można się wiele nowego dowiedziec o tym jak one same sobie radzą z arytmią:) Najważniejsze to to żeby się nie dać tym skurczybykom:) i nie poddać -wiem że to cięzkie ale musimy jakoś żyć:)Miłej niedzieli życzę i pozdrawiam:)

avatar
aniamroz24 IP: 188.147.162.**

Ewo Warko naprawde mam to samo SZOK hi hi
moje drogie wczoraj mielismy z mezem male swieto i teraz mam kaca;) czuje sie fatalnie(czy mi zapalpityje czy nie i tak wkolko) narazie jest niezle a nadal sie boje... nie chce zeby to wrocilo nigdy. musze jeszcze raz tego holtera sobie zrobic(ale to sie juz powtarzam);) juz sie maz zlosci ze przesadzam w sumie ma racje ciagle sie go pytam czy nic mi nie bedzie.
a jak mi dziwnie to sobie powtarzam ze to tylko nerwy i zaden czestoskurcz nie przyjdzie bo go nie ma! hi hi czasem pomaga. a z tym siku w nocy macie tak(wiecie chodzi mi o to ze jak wstaje to mi odrazu puls wysoki cisnienie w glowie i ten strach) a rano nie nawet jak sie zerwe.
ja to jeszcze biore xylogel do nosa albo otrivin caly czas;/ bo mam zatkany nos i musze. uzaleznienie. mialam miec zabieg no ale wyszla ablacja. zanim sie zbiore to...
buziaki;*

avatar
Warka IP: 82.145.208.**

Ewciu to jak probujesz walczyc z tymi natretnymi myslami i strachem jestem pelna podziwu, emanuje sila z tego co opisujesz. dzisiaj poszlam odwiedzic bliskich ktorzy odeszli. strach zaczal juz w domu ogarniac, nakrecalam sie w drodze. i tak pomyslalam o tobie o tym co napisalas, jak walczysz. pomyslalam ze myslami wywolam napady wiec probowalam mysli zajac czym innym. i tak spokojnie spacerkiem odwiedzilam bliskich, zrobilam drobne zakupy i wogole o tych skurczybykach nie myslalam i bylo oki :) martwia mnie dziwne bole w mostku, wczoraj wieczorem i dzis rano

avatar
Warka IP: 82.145.208.**

A ja jestem zmeczona praca, mam podobna, czasem trzeba sie nadzwigac i nabiegac. chcialabym odpoczac ale nie moge sobie na to pozwolic, wiadomo lekarstwa rachunki itp. przeraza mnie arytmia w pracy i przyznanie sie do niej

avatar
Warka IP: 82.145.208.**

Aniu ostatnio to takie cos mialam dzien przed i dzien po zabiegu nawet gdy powoli wstawalam do toalety. zalozyli mi telemetrie i az usmialam sie bo mialam zakaz chodzenia a ze mi glupio wolac pigule to o 1ej se pocichu poszlam, ale ta telemetria jest glosna gdy cisza na oddziale a jeszcze wlasnie tez psyspieszylo serce. szybciutko potem ucieklam do sali hahaha dobrze ze w domu blisko toaleta haha. a tak szybko po ablacji to mozna czegos sie napic?

avatar
aniamroz24 IP: 178.182.45.**

No ja miesiac po ablacji juz mialam mala impreze ze znajomymi i nie bylo zle ja zawsze choruje na drogi dzien takze roznicy nie bylo. lekarz mi powiedzial idz i zyj normalnie hi hi to jak cos to pojde i go opiernicze;)))) zarcik
no kurcze naprawde dziewczyny duzo mi daje to ze was czytam i pisze tu z wami. tak jak piszecie trzeba walczyc byc silnym.*WIEM ZE MOGE chodz mam pod skora cos jakby strach*
a tak warko pisalas ze mialas po ablacji ten atak i co dalej z tego wyszlo? ja tez mialam duzo takich ale lekasz powiedzial ze musi sie ulozyc i sie unormowalo tak jak mowil;) moze tobie tez sie uda zycze tobie i wszystkim tego;)))))) hej

avatar
ewka733

Warciu ---tez jest mi ciężko,ale staram się nie panikować i zajmować mysli czyms innym.Zauważyłam że w momencie tych skurczybyków im więcej się nakręcałam,tym miałam ich więcej.Tak jakbym ciągłymi myślami o nich sama je wywoływała,pomimo tego że ich nie miałam to je caly czas wyczekiwałam myslac o nich-to była jak jakaś obsesja.Duża siłę dal mi moj parner i rodzina,oni wiedzieli że nie wymyslam sobie tego wszystkiego ,że jest mi cięzko z tym żyć i nie pozwolili mi sie poddac.Piszesz Warciu że jak pomyslałas o czyms innym,Twoje mysli były zajęte innymi myslami ,nie myslałaś wtedy o tym ze serduszko gdzies tam przeskakuje.Dlatego arytmia jest arytmia ,i cięzko z nią jest życ bo daje duży dyskomfort ale pozytywne myslenie i nastawienie,sama podswiadomośc i nie nakręcanie się przy każdym przeskoku serca może tą arytmię zmniejszyć i nie będzie ona az tak bardzo uciązliwa.Ja ja nadal odczuwam,ale już nie w takim stopniu jak kilka miesięcy temu,teraz pisząc też mi dzisiaj serduszko przeskakuje(ale to chyba ta zmiana pogody i przestawienie czasu:)tak sobie to tłumaczę:)Warciu znalazlam sobie pracę,celowo przesiadłam się z samochodu do autobusu,dojeżdzam do pracy z dwoma przesiadkami i najważniejsze zaczęłam przebywac między ludźmi i nie mam czasu myśleć o tym że serduszko przeskakuje(czuje że przeskakuje ,ale nie panikuję tak jak kiedyś:)od pół roku posiadam aparat kardio-tele korzystałam juz z niego kilka razy i może to byc smieszne ale czuje się bezpieczniejsza.:)No i oczywiście trzeba pilnować żeby nie miec stanów zapalnych w organizmie np,od zębów itd....bo to tez wywołuje arytmię.A najważniejsze to pokonać ten strach i żyć...:)pozdrawiam cieplo:)

avatar
Warka IP: 82.145.209.**

No jak zglosilam na drugi dzien po zabiegu ze mam czestoskurcz to lekarka prowadzaca powiedziala ze tak moze byc, ale mialam je co chwila, co wstawalam, jak sie schylalam itp no to dziwilo ja ze tyle tego jest. natrafilam na lekarza ktory robil ten zabieg, twierdzi ze ognisko arytmii odrasta sie i nawraca. nie moge okreslic nawet czy jednak ablator myli sie bo biore betabloker. mam zrobic rezonans serca. dopiero wczoraj zauwazylam w wypisie ze pisze o czestoskurczu z blokiem lewej odnogi, cos tam wspominal o wadzie serca. rezonans zadecyduje o ponownej ablacji, ale ma byc metoda jakies mapowania, i mam dylemat, niewiem czy zgodzic sie na to