avatar
Warka IP: 82.145.209.**

To tak jak ja aniu hahaha zn doradzam by sie tym nie martwic bo to normalne te stukniecia a sama ich sie boje i panikuje zaraz. puki co odpukac u mnie wszystko dobrze, nic nie niepokoi. ale jestem na betablokerze i gdy boje sie wyjsc z domu to biore poloweczke afobamu by w lekow nie bylo. aniu tak wiec sluchaj lekarza, moze dlatego ze troche tez robotki przy dzieciach masz i serduszko sie meczy ja dzieci nie mam wiec....

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
aniamroz24 IP: 213.158.217.**

Dziekuje za odpowiedz;)

avatar
irekk

Cześć skurczaki! To ja skurczak! E, nawet żartować mi się nie chce. Cały wczorajszy dzień, cała dzisiejsza noc i obecny dzień do chwili obecnej to jedno wielkie pasmo dodatkowych skurczy. Po prostu już nie mam siły. Przewraca mi si wszystko pod żebrami z lewej strony i aż mnie zatyka. Rozmawiałem z lekarzem rodzinnym, wyłapał mi na ekg jedno pobudzenie komorowe, bo jak tylko podłączą ekg to właśnie w tym momencie jest spokój. Rozmawiałem z lekarzem pomocy doraźnej w szpitalu, wyłapał mi 2 pobudzenia robiąc ekg. Ale tak lekko licząc przez minutę mam średnio 3 potknięcia serca. Ciśnienie dobre bo 120/65 puls 60. Więc na dobę średni wychodzi przeszło 4 tyś dodatkowych pobudzeń czy skurczy. I jak tu żyć kochani, jak? Lekarze mówią, ze to nie groźne. Co Wy o tym myślicie? Jak to u Was wygląda? Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, smutek i nostalgia...

avatar
talita IP: 91.193.208.**

Irekk, może zrób holtera. Wtedy będziesz bliżej prawdy o tym, co się dzieje.
Ja miałam dodatkowe skurcze komorowe, jestem po ablacji. Z tego co mi się wydaje, taki zabieg przy zaburzeniach komorowych rozważany jest gdy tych zaburzeń jest powyżej 20tysięcy na dobę, choć pewnie to nie jest sztywna zasada. U mnie wyglądało to tak, że po normalnym uderzeniu miałam dodatkowe i miałam tak niemal non stop (przez całe dnie i chyba noce, całym tygodniami, miesiącami). Właściwie to był *normalny* rytm mego serca. Nie miałam leków, poza magnezem i potasem. W moim przypadku leki powodowały jeszcze więcej zaburzeń. Na ablację czekałam długo, bo ponad trzy lata w trybie planowym (ponoć moje zaburzenia nie były groźne dla życia). Zabieg usunął mi te zaburzenia.
Przeczytałam też Twój post o tych ciastkach. Skojarzyło mi się tylko tyle, że chyba serce i żołądek są w dość bliskim sąsiedztwie i stąd niedomagania jednego narządu można odczuwać jakoś przez drugi. Może te słodycze powodują u Ciebie zgagę i to jakoś tam wpływa na to, że odczuwasz dyskomfort jakby od serca.
Skąd wiesz, że masz zaburzenia i komorowe i nadkomorowe, skoro nie wyłapałeś właściwie tych arytmii na holterze? Po samych odczuciach chyba trudno powiedzieć jakie się ma zaburzenia. Moim zdaniem, jeśli nie byłeś, to powinieneś iść do kardiologa i zrobić komplet badań (u mnie ten komplet to było ukg, holter, wysiłkowe i czasem hormony z krwi, elektrolity). Może łykaj magnez albo aspargin?

avatar
irekk

TALITA Dziękuję Ci bardzo za te kilka słów. To dla mnie ważne, tak jak dla każdego skurczy...byka :-)) Wiesz, mam to samo, całe dni, noce, non stop skurcze i drgania pod żebrami z lewej strony. Śledzę puls, zanika, staje. Przy mierzeniu ciśnienia aparat przestaje sygnalizować dźwiękiem, wiem że serducho bije nierówno, zatrzymuje się. Miałem Holtera, wykazał dodatkowe komorowe i nadkomorowe, ale wiadomo jak założysz Holtera lub robimy EKG to zwyczajowo skurcze zanikają na czas zapisu. Norma. Aż głupio iść do przychodni i kolejny raz prosić o EKG. Z drugiej zaś strony Panie pielęgniarki, daj im Boże podwyżki, olewają nasze problemy. Tłumaczysz, że chodzi o wyłapanie arytmii i jej rejestracje, ale one nie mają czasu 5 minut Ci poświęcić i wiedzą wszystko lepiej od nas. Szkoda gadać. Lekarze twierdzą, że jest to stan nie zagrażający życiu, że to prawie norma. Ale jak żyć jak jedyne serducho szaleje, drga, zatrzymuje się. Jak przestawić psychikę i wyłączyć strach! Trzeba jakoś się przestawić, ale jeśli nasi *współcierpiennicy* nie przyzwyczaili się przez 20 lat ? Jedno jest pocieszające, żyją - wiec i my powinniśmy!!! Pozdrawiam Ciebie i wszystkich cierpiących.

avatar
talita IP: 91.193.208.**

Ja ostatnio po prostu płaciłam za zrobienie holtera w prywatnym gabinecie (bez wizyty u lekarza). Po prostu, żeby zrobić jakieś badanie na NFZ to trzeba się nałazić i naczekać, a ja już nie mam nerwów na takie zabawy.
Można umówić się na badanie dłuższe niż dobowe. Wtedy jest większa szansa, że to co ma się zapisać, to się zapisze.
U mnie te zaburzenia wyglądały tak, że ze wzrostem tętna było ich coraz mniej (m.in na tej podstawie stwierdzono, że nie jest ta arytmia groźna). Może masz podobnie i dlatego na EKG nic prawie nie wychodzi.

avatar
aniamroz24 IP: 213.158.216.**

O witam nareszcie ktos sie odezwal. ;)

avatar
aneta7615

Nareszcie...

avatar
aneta7615

Czy dr.Kowalski zagląda tu jeszcze?Syn ma 11 lat i czeka na zabieg ablacji ,lekarz z CZD skierował syna na zabieg,ale ja sie zastanawiam ,czy to jeszcze nie za wcześnie .Syn bierze betaloc i mozna powiedzieć,że ostatni napad miał pół roku temu.Czy jednak jeszcze poczekac?

avatar
Warka IP: 82.145.210.**

Irekk lekarze tez mi mowia ze to nic groznego ale sami niewiedza jak ciezko z tym sie zyje, tez miewam takie pobudzenia jak talita opisuje dniami i nocami, choc teraz odpukac....gdy np bylam zamonitorowana i gdy ustepowal czestoskor to po nim pojawiaja sie u mnie te pobudzenia i wtedy mowili ze jest juz okej choc ja tak sie nie czulam, spac nie moglam. a co do zoladka to kardiolog wyjasnil mi ze po duzym posilku lub po potrawach ktore powoduja wzdecia zoladka to ten uciska przepone a ta serce i dlatego tak jest. dlatego powinno sie jesc malo a czesto i nie w pospiechu i powinienes unikac potraw ktore powoduja jakies wzdecia zoladka lub watroby ty mozesz tego nie czuc ale gdy po takich ciastkach dostajesz jakiejs arytmi to unikaj ich, aha i napoje gazowane tez moga wywolywac rozne nierownosci rytmu serca

avatar
Warka IP: 82.145.208.**

Ja dodatkowo chodze do psychiatry i biore tabletki, nie daje sobie rady ze strachem i napadami lekow gdy mam z domu wyjsc, a w domu tez nie mam kolorowo ciagle stres i nerwy i ciagle wysluchuje ze se wymyslilam arytmie. choc ja te arytmie nie mam na tle nerwicy to jednak nerwy moga ja wywolac dlatego psychiatra mowi ze przy takiej arytmi trzeba uspokoic serducho

avatar
teresa 39 IP: 89.231.49.**

Wszystkim zdesperowanym niemożnością wyłapania arytmi8i na holterze polecam zakup * kieszonkowego ekg * - pod takim hasłem znajdziecie opis i dystrybutora w internecie.Aparacik jest bardzo prosty w użyciu - kosztuje ok. 800 zł, ale naprawdę ten wydatek się opłaca.Mam go od kilku miesięcy i już nikt nie może twierdzi , że coś mi się wydaje. Dokonuję zapisu w momencie wystąpienia arytmii i pokazuję to na wizycie lekarzowi.
Zapis jest technicznie bardzo dobry. Polecam.

avatar
aniamroz24 IP: 188.146.155.**

Jak ja was rozumiem.....

podobno ablacja im wczesniej tym lepiej! skonsultuj sie jeszce z innym lekarzem i do dziela/ zycze z calego serduszka zeby bylo to za wami;)
warko ja tez mam podobnie do ciebie
chcialabym isc do psychologa ale nie mam jak i gdzie. a moze ktos mi zaproponuje jakies tabletki?? slyszalam o np.lexparo albo mozarin. pomoga mi? jej no mam takie potkniecia jak pisalam ale cztery na dzien to chyba nie tak duzo jeszcze po ablacji jestem juz ponad miesiac.
POZDRAWIAM GORACO I PISZCZIE PISZCIE PISZCIE

avatar
talita IP: 91.193.208.**

Aneto, może wybierz się do jakiegoś kardiologa dziecięcego na konsultację.

avatar
irekk

Talita, Warka! Serdeczne dzięki. Mówi się że razem zawsze raźniej i bezpiecznej. Rozmowa z Wami to świetny seans psychologiczny. Myślę, że najważniejsze to pozbyć się lęku! Nie jest to łatwe, ale jak wiemy, ze nasi przyjaciele niedoli dają sobie radę, trzeba samemu zmierzyć się z tymi trudnymi dolegliwościami. Co z tego że serce pedałuje nierówno 24 godziny na dobę, jak nie ma na to sposobu, trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej. Boli, jest upier....we, przeszkadza i straszy.Ale musimy być silni.. Banalne to trochę, do tego nikt nas tak na prawdę nie rozumie, ale żyć musimy. Ściskam Was i Wszystkich zainteresowanych sprawą. Odezwę się później. Muszę odpocząć. Mam 3 dobę skurcze non stop. Cały czas. Bez wytchnienia. I na koniec:eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.