avatar
Ciezarna IP: 82.146.225.**

Panie doktorze
jestem w 20 tyg ciazy
przed ciaza stwierdzono u mnie wypadanie platka zastawki,holter 164,bralam bisocard
kardiolog powiedzial ze moge rodzic i nie widzi powodow do obaw
w holterze wyszla arytmia nadkomorowa,104927 Qrsow,max rytm 164,sredni 52

mama moja zmarla w wieku 33 po dwoch zawalach...

do czego daze,teraz poczulam sie gorzej i poszlam do innego kardiloga,ten zrobil mi echo serca
i wyszlo:
-przedni platek mitralny wydluzony,nieco pogrubialy z cechami wypadania do LA.
-niedomykalnosc zastawek mitralnej II stopnia MVR++
-trojdzielnej TVR slad
-aorta vwstepujaca nieco poszerzona
reszta ok

po obejrzeniu holtera z przed ciazy stwiedzil WPW,po czym na moje pytanie co z porodem?
ze na 90%powinno byc dobrze!!!
marne pocieszenie-prawda?
kazal mi przyjsc pod koniec ciazy,to zobaczy co sie pozmienialo u mnie i jak mam rodzic
boje sie ze powinnam miec cc,a nie porod naturalny

dodam ze mam dwoje dzieci w wieku szkolnym ktore rodzilam naturalnie,lecz wczesniej nie mialam takich objawow

teraz serce mi czesto telepie,mecze sie szybko i zle sie czuje
mam przepisany Atenolol,ale staram sie nie brazc ze wzgledu na dziecko
Panie doktorze-jak powinien byc rozwiazany moj porod i co mi grozi?
bardzo sie boje
jedynie mija ginka podeszla powaznie do sprawy

pozdrawiam i czekalm na odp

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
zaniepokojony IP: 87.105.6.**

witam wszystkich.zaznacze od razu ze cierpie z powodu arytmi serca od trzech lat. bylem wielokrotnie diagnozowany i konsultowany kardiologicznie m.in. w Aninie u prof.Walczaka(wspanialy czlowiek).badania (rozne) wykazaly zaburzenia rytmu:dodatkowe skurcze nadkomorowe i komorowe.tych komorowych bylo i jest zdecydowanie mniej.wszedzie gdzie sie zglaszalem zapewniano mnie ze to nic groznego i nie moze byc to przyczyna tragedii-ja sie wlasnie tego najbardziej obawiam.marne to pocieszenie gdyz czuje sie fatalnie. nie biore zadnych lekow.rozumiem ze moze klinicznie nie jest ta arytmia bardzo grozna ale nie pojmuje dlaczego ja sie tak zle czuje.ciagle odczuwam nierowna prace serca potykanie sie, dziwne dodatkowe uderzenia, przerwy w pracy i wiele innych trudnych do opisania dolegliwosci. to tyle jesli chodzi o moj przypadek. TAK NAPRAWDE to chcialbym abyktorys z SZANOWNYCH LEKARZY(a wielokrotnie pan OK odpisywal mi)mogl wytlumaczyc fakt jaki mial iejsce w Hiszpani. chodzi o smierc mlodego pilkarza- Puerty. 22 latek, wysportowany traci przytomnosc na boisku,reanimuja go, wstaje, umiera w szpitalu.jak to mozliwe ze badania nic nie wskazywaly na to ze taka tragedia moze miec miejsce. przeciez medycyna sportowa jest bardzo zaawansowana, sportowcy sa wielokrotnie diagnozowani i testowani. przeciez powinno cos zaniepokoic lekarzy. jak w takiej sytuacji maja sie czuc ludzie z problemami sercowymi , chocby takimi jak ja.po tym co zobaczylem jestem zszokowany i bardzo zaniepokojny. co moglo byc przyczyna zgonu?w tak mlodym wieku. pytalem kiedys swojego kardiologa o przypadek polskiego kolarza Halupczoka. tez zmarl na serce. lekarz wyjasnil mi ze najprawdopodobniej przyczyna smierci byla kardiomiopatia. w tamtych czasach, twierdzila lekarka, ze kardiomiopatie trudno bylo wykryc m.in. z powodu malej dostepnosci do badan USG.pytalem o ten przypadek dlatego iz sie boje, bo mam zaburzenia rytmu. lekarka zapewnila ze w moim przypadku nie mozna nawet mowic o podejrzeniu tej choroby. czy ktorys z lekarzy moglby sie pokusic o probe wytlumaczenia smierci 22 latka?przeciez nie mozna dzis powiedziec ze nie ma dostepu do USG?bardzo prosze o komentarz .rowniez innych czlonkow forum. ja widzac co przydazylo sie temu pilkarzowi od razu gorzej sie poczulem. nie wiem co o tym myslec.mam 24 lata

avatar
nn IP: 83.5.95.**

Ja równierz jestem zaniepokojony smiercią tego piłkarza przecierz to młody człowiek!JA mam zdiagnozowane WPW i cholerną nerwice z którą niepotrafie sobie dawac juz rade mam 24 lata i straszną chec zycia.Biore bisocard 5mg i xanax 1mg sr. Lekarka futrowała mnie tym lekiem 6 miesięcy(xanax)a na dzien dzisiejszy jestem wrakiem człowieka niepotrafie odstawic tego leku czuje sie jak narkoman mam pytanie,jezeli lekarka swiadomie przepisuje mi lek na 6 miesiency a wie ze lek niepowinno sie dłuzej przyjmowac jak 3-4 tygodni,czy mozna to zaliczyc jako błond lekarski???

avatar
kasia IP: 83.23.55.**

pytanie do lek. Od kilku lat córka choruje na komorowe zaburzenia rytmu serca,napadowy częstoskurcz przedsionkowo-komorowy.Jest po 2 ablacjach.ostatnio podczas badania stwierdzono występującą w lewej komorze serca strunę rzekomą poprzeczną.Co to takiego ,czy wplywa na pracę serca,czy w jakis sposób może być niebezpieczna dla zdrowia?Dodam tylko ,że stale ma zaburzenia rytmu i czasem takie*zawirowanie,telepanie*serca *po czym to po chwili ustępuje.Bardzo proszę o odpowiedz,jestem zaniepokojona ,i jakie są rokowania?pozdrawiam

avatar
Enfant_terrible IP: 83.25.243.**

Kasiu. O ile się nie mylę, ta *struna rzekoma poprzeczna* to nic innego jak dodatkowa nić podtrzymująca zastawkę. Też taką posiadam i z tego co dowiedziałem się od lekarzy to można tę przypadłość porównać do posiadania np. sześciu a nie pięciu palców. To wada kosmetyczna, nie mająca wpływu na pracę serca... Ja mam dodatkowe skurcze komorowe( ok 600/ dziennie) od 12 lat. jest to nieprzyjemne, czasami powoduje lęki, ale jeżeli serduszko jest prawidłowo zbudowane, bez wad, nie ma powodów do obaw. Ja jakoś daję radę, uprawiam dość intensywnie sport i... żyję. Głowa do góry!

avatar
kasia IP: 83.23.87.**

dzięki za odpowiedz ....pozdrawiam

avatar
Marta usa IP: 141.153.238.**

Witajcie. U mnie wykryto arytmie dwa tyg temu. Kolatanie serca mam doslownie cale dnie bez przerwy od dwoch miesiecy. Chwilami jest spokoj ale powraca. Najgorsze sa wieczory, bo wtedy ciezko mi zasnac. Generalnie nic mnie w sumie nie boli, nie mdleje tylko poprostu przeszkadza mi to ogolnie w funkconowaniu. Mam przy tym tez kaszel, takie uczucie jakbym miala problem ze zlapaniem oddechu i wtedy musze zakaszlec. Cos w stylu zalaskotania jakby. Poza tym czuje te kolatanie, cos w stylu szarpniecia, burczenia, przelewania sie.... Napiszcie prosze czy to sa wlasnie te ataki?? Z tego co tu czytam niektorzy przechodza je starsznie zle, czasami dzwonia po pogotowie. Czy was starsznie to boli? Opiszcie prosze jak dokladnie wygladaja te ataki. dziekuje.

avatar
Alicja IP: 83.21.2.**

Do zaniepokojonego,
ja mam arytmie komorową (ok 4000 skurczów dodatkowych na dobę) nie jest ona niebezpieczna - słowa prof. Walczaka. Tylko jeśli chciałabym nurkować - to mogłoby być dla mnie niebezpieczne. Doskonale Cię rozumiem, bo tez często źle sie czuję, czasem nawet b. źle. Właśnie to złe samopoczucie skłoniło mnie do tego,ze pojechałam na wizytę do prof. Walczaka do W-wy, a jestem ze Szczecina. Tutaj w Szczecinie chodzę do 2 kardiologów i wg nich powinnam sie do moich dolegliwości przyzwyczaić (zmieniali mi tylko leki), natomiast prof. zaproponował ablację. jestem na nią wstępnie umówiona. Ostatnio raczej dobrze sie czuję, 9od kiedy mam zmieniony lek na Concor 5), czasem mnie weźmie, to przeczekuję.
Drogi zaniepokojony, spróbuj przezwyciężyć swój lęk, ja też kiedy jeszcze nie wiedziałam co mi jest, tez się bałam, ze coś mi się stanie i nie zdążę dotrzeć do szpitala, ale od kiedy już wiem, jest lepiej. Tłumaczyłam to sobie zawsze tak, przecież już wiele razy tak sie czułam i nic mi sie nie stało - nawet nie zemdlałam. Teraz tylko to przeczekuję, już raczej bez lęku, i sama przed sobą udaje, ze nic mi nie jest, tzn staram się czymś zająć i jakoś daje radę. Tylko czasem mam obawę, gdy np. dopadnie mnie to i jestem sama gdzieś skąd muszę np. wrócić samochodem, po prostu nie lubię być wtedy sama.
Mam 33 lata. Zaczęło sie to u mnie 3,5 roku temu.
Pozdrawiam serdecznie.

avatar
zaniepokojony IP: 90.156.34.**

witaj alicjo
tez bylem w warszawie u prof.walczaka, a jestem z wroclawia. w moich wszystkich badaniach wyszlo ze mam arytmie nadkomorowa max do 3 tys na dobe oraz pojedyncze komorowe do 60 na dobe. tez prof zapewnial ze to nic groznego podobnie jak lekarze kardiolodzy z wroclawia. trwa to u mnie juz prawie 4 lata. wydaje mi sie ze z kadzym tgodniem jest coraz gorzej.niestety ze zlym samopoczuciem i lekiem nie moge sobie poradzic. bylem na 3 miesiecznej terapi dla n ludzi z zaburzeniami nerwicowymi ale nie pomoglo. trudno mi znalezc w sobie optymizm mimo ze podobnie jak ty staram sie sobie tlumaczyc ze skoro jnic mi sie do tej pory nie stalo(tez nie zemdlalem) to i teraz tak bedzie. ale w momencie pojawienia sie tychy zaburzen( a odczuwam je bardzo mocno) cala ta teoria peka jak banka mydlana. nie umiem sobie wyobrazic jak bym sie czul majac i odczuwajac 4 tysiace komorowych.
pozdrawiam serdecznie

a prof.walczak to wspanialy czlowiek.

avatar
Alicja IP: 83.21.2.**

Tak prof. Walczak jest świetnym lekarzem i człowiekiem.
Odnośnie mojego samopoczucia to od kiedy biorę Concor, jest dobrze. Chociaż ostatnio coś sie zaczyna chyba psuć, bo już tak dobrze się nie czuję, ale miałam ostatnio trochę stresów i przeprowadzkę, przy kt. można powiedzieć nie oszczędzałam się, także myślę, ze to od tego. I ostatnie dni nie są za dobre, np. dzisiaj nie czuje sie najlepiej. Ale i tak w porównaniu do początku roku (tak do marca, kwietnia) nie jest najgorzej. Natomiast odnośnie strachu zaufałam po prostu prof. Walczakowi i tego sie trzymam. Tobie też tego życzę.
Mnie się też wydaje, z resztą prof. tez to potwierdził, ze mój rodzaj arytmii jest uciążliwy, jeśli chodzi o samopoczucie, bo czytałam nawet na tym forum,że ktoś miał 30.000 komorowych skurczów dod. na dobę i tego nie odczuwał, ale w jego przypadku było to groźne. Także zależy to w dużej mierze od danego przypadku.
Życzę dużo zdrowia, mniej nerwów i dużo uśmiechu :)

avatar
Marta usa IP: 141.153.238.**

Alicja ja tez pochodze ze Szczecina. Moze powiesz cos na moj wpis. Chodzi mi o moje objawy. Czy moj kaszel jest od arytmii czy to zupelnie inna sprawa?? Co sadzisz o tym ogolnie?

avatar
Marta usa IP: 141.153.238.**

Do Alicji ponownie...
Alicjo ja wlasnie odczytalam moje wynki sama, czytajac wasze wyniki tu na forum doszlam sama co zonaczaja moje i widze ze mam duzo wiecej skurczow komorowych bo 1593 (tyle zapisal Holter na dobe). Nadkomorowych widze ze jest tylko 16. Ogolnie QRS Complexes wynosi 117758. Pozostale parametry to max 160 bpm a min. 54 bpm. Zmawrtwilam sie bo wiem ze komorowa arytmia jest grozna. Alicja moze masz gg zeby ewentualnie pogadac bo tutaj na forum to strasznie dlugo schodzi.

avatar
Alicja IP: 83.21.15.**

Droga Marto usa,
przepraszam, że nie odpisywałam, ale nie miałam czasu i nie zaglądałam tutaj. W nowym mieszkaniu jeszcze nie mam internetu, nie jestem przez to również osiągalna na gadu gadu (w pracy nie mogę mieć). W domu już niedługo powinnam mieć - bardzo chętnie bym z Tobą porozmawiała.
Wiesz tak na prawdę to nie wiem, czy ten kaszel może być od arytmii-powinien to stwierdzić najlepiej lekarz. Choć chyba może być to prawdopodobne. Ja mam np. tak, że czasem jak mam (jak ja to nazywam atak), że nie mogę złapać pełnego oddechu. Oczywiście jest to nieprzyjemne uczucie, kt. powoduje, że się strasznie przy tym denerwuję. Ale staram się uspokoić, mówię sobie, ze to przecież nie pierwszy raz i jakoś działa.
Chyba nie każda arytmia komorowa jest groźna. Ja wiem, (a mam komorową) że moja nie jest, tak mi powiedział prof. Walczak i jak pisałam powyżej tego się trzymam.
Na pewno taka z b. dużą ilością skurczy dod. (cztałam tutaj, ze ktoś miał 30.000 na dobe) jest groźna., kt może przejść w częstoskurcz komorowy, który może z kolei prowadzić do migotania komór to jest groźne (to są tylko wywody laika, nie lekarza, który gdzieś to wyczytał, i kt. nie wie czy dobrze rozumuje), a te nasze 1500 i 4000 to jeszcze nie tak źle.

avatar
luska IP: 83.5.160.**

Witam. U mnie też stwierdzono artymię nadkomorową i komorową. Kardiolodzy, u których się leczyłam twierdzili, że jest to wprawdzie bardzo nieprzyjemna dolegliwość, ale nie zagraża życiu. Jestem na rytmonormie od kilku lat, ostatnio na prawie maksymalnej dawce - bo ta, którą wcześniej przyjmowałam przestała działać (przedtem brałam 150 mg 3 x dziennie, teraz biorę 300 x 150 x 300 mg). W lutym Holter wykazał prawie 10.000 zaburzeń na dobę (byłam na tej mniejszej dawce rytmonormu). Przy tym od lat męczy mnie suchy, duszący kaszel. Robiłam szereg badań - przyczyny kaszlu nie znaleziono (po drodze miałam zdiagnozowany refluks, który miał być przyczyną kaszlu - zoperowano mnie, a kaszel pozostał). I w końcu trafiłam do świetnego lekarza w Szpitalu Grochowskim, który m.in. zajmuje się badaniem związku kaszlu z arytmią. Wszystko wskazuje, że ja to właśnie taki przypadek. Mam mieć wkrótce ablację i szczerze wierzę, że nareszcie pozbędę się tej dolegliwości. I że w końcu po wielu, wielu latach ludzie przestaną mnie omijać z daleka, słysząc jak kaszlę.

avatar
marta usa IP: 141.150.17.**

Luska dokladnie tez mam suchy kaszel przy kolataniu. tak jakby cos zaswedzi w gardle czy jakbym cos wciagala jakies opary takie uczucie dziwne i wtedy musze zakaszlec. Kaszel jest suchy tak jak u ciebie a arytmia u mnie komorowa 1600 skorczy na dobe. Ja na lekach polskich nie znam sie to nie moge nic sie wypowiedziec na ten temat. Pozdrawiam