avatar
Asiula IP: 217.153.84.**

Witam. Bardzo dobry lekarz jest ponoć w Warszawie. Chodzi o prof. Walczaka. Przyjmuje m.in. w prywatnej klinice w Aninie. Są tam też wykonywane zabiegi ablacji. Koszt ok. 15 000 zł.
Nie miałam jeszcze bezpośredniego kontaktu z tym lekarzem, ale zdaje się na opinie jego pacjentów. Wizyte mam pod koniec stycznia. Myśle, że nareszcie trafie na konkretnego lekarza.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

avatar
Kaska IP: 62.121.69.**

Asiula, chcialabym dodac cos od siebie a*propos ciazy i WPW.
Mam dwoje dzieci, 6 i 2 lata, podejrzenie WPW pojawilo sie u mnie mniej wiecej 2,5 roku temu - wlasnie w ciazy (co potwierdza slowa Pana doktora), ale dopiero w drugiej. Wczesniej, jeszcze przed pierwsza ciaza, zdarzaly mi sie przypadki kolatania i oslabienia, ale gdy tylko padalo slowo holter mowilam nic mi nie jest - wydawalo mi sie, ze chodzenie dobe z tym radyjkiem, jak mowi moj syn, jest potwornie uciazliwe. Pomimo jednak, ze nie zostalo to wczesniej zdiagnozowane, mam wrazenie, ze mam to juz dobre dziesiec, pietnascie lat (teraz mam 28).
Jak wspomnialam na poczatku, podejrzenie WPW pojawilo sie u mnie w drugiej ciazy, pod jej koniec (ok 30ego tygodnia) czulam sie juz na tyle zle, ze postanowilam udac sie do kardiologa: holter i podejrzenie WPW. Jednak wynik nie byl na tyle przekonujacy, zeby jednoznacznie to stwierdzic. Lekarz zalecil mi stymulacje przezprzelykowa po porodzie, odradzajac ja jednak w tak zaawansowanej ciazy. Wystawil mi tylko zaswiadczenie, ze podejrzewa i koniec.
Prowadzaca mnie dr ginekolog zmartwila sie taka niejednoznaczna diagnoza, poniewaz przy WPW nie wolno jest rodzic droga naturalna - taki wysilek moglby skonczyc sie atakiem czestoskurczu i bez fachowej pomocy moglabym nie zobaczyc swojego dziecka...
Do porodu szlam z dusza na ramieniu, do swojego szpitala, czyli miejsca gdzie bylam prowadzona (i gdzie notabene rodzilam za pierwszym razem po odbyciu nauk w szkole rodzenia), ze swistkiem-podejrzeniem i do lekarki ktora znala moj przypadek. Bardzo sie zdziwilam, poniewaz akurat wtedy mojej lekarki nie bylo, nie bylo tez miejsc na oddziale a lekarz, ktory mnie przyjal na izbie wzruszyl tylko ramionami wyraznie przestraszony na widok zaswiadczenia-podejrzenia i falszujac na karcie wypisu z izby informacje o postepie porodu przeslal mnie do szpitala, w ktorym na zadna kardiologiczna pomoc nie moglam liczyc (pomijajac fakt iz byl to szpital polozniczy dodatkowo trwal w nim generalny remont - rodzilam przy akompaniamencie wiertarek i mlotkow! - wszystko to w Warszawie).
Rodzilam naturalnie. Pamietam tylko, ze gdy zobaczylam swoja corke, podziekowalam Bogu, a nie robie tego zbyt czesto... Moze uratowalo mnie to, ze moje WPW nie przebiega (dotad) z rekordowym tetnem. Moze fakt, ze nie zdarzyl sie jeszcze rozwinac... nie wiem.
Tak czy inaczej: uwazam, ze najlepiej jest pozbyc sie tego przed ciaza zwlaszcza, ze u Ciebie WPW juz sie ujawnilo i mogloby rozwinac sie bardziej. Jesli jednak zdarzyloby sie, ze zajdziesz w ciaze - wybieraj dobrze szpital (najlepiej postaraj sie o skierowanie, nie licz ze przyjma Cie na Izbie Przyjec jak tylko przyjedziesz) i rozwaz czy nie lepiej od razu umowic sie na porod cesarskim cieciem.
Zycze odwagi w walce z WPW i sukcesow rodzinnych :-)!
Pozdrawiam, Kaska

avatar
Kaska IP: 62.121.69.**

Dobry wieczor Panie Doktorze, ja rowniez pukam do Pana z pewnym pytaniem, jednoczesnie dziekujac, ze zechcial Pan podzielic sie ze wszystkimi niedoinformowanymi wiec przestraszonymi forumowiczami swoja wiedza i czasem.
Moje pytanie brzmi: czy sa jakies dolne granice tetna przy ktorych mozna mowic o WPW?
W moim przypadku holter jeden raz zarejestrowal 140 uderzen na minute (trzy lata temu), jednak prawdopodobnie we snie, poniewaz nie pamietam z tamtego czasu takiego wydarzenia. Na podstawie wyniku tegoz holtera postawiono tylko przypuszczenie o WPW. Od tamtej pory przez caly czas staram sie zarejestrowac cos co nazywalam atakiem (czasem serce wali, mocno, szybko i nierowno, robi mi sie bardzo slabo i mam tylko kilka chwil, zeby stwierdzic, ze jesli nie poloze sie natychmiast to sie przewroce), nie zdarza sie to jednak czesto. Czesciej mam takie slabsze mocne uderzenia z tetnem ok 100, po ktorych jednak robie sie slaba. Mam kilka ekg z wynikiem pojedyncza ekstrasystolia z wstecznym przewodzeniem, mam dextrogyrie (? - nie wiem czy dobrze pamietam)i jakies zmiany (w jednym ekg) w zalamkach (nieprawidlowy S i R, patologiczny Q, czas QTc skrocony), mam (wg holtera) pojedyncze pobudzenia komorowe, i wreszcie mam wynik echo serca, na ktorym oprocz wypadania platka pojawia sie asynergia skurczu (opatrzona komentarzem blok, preekscytacja). Czy mimo stosunkowo niskiego, wlasciwie przewaznie prawidlowego tetna, mozna u mnie mowic o WPW?
Z gory dziekuje za odpowiedz.
Pozdrawiam serdecznie,
Kaska.

avatar
OK IP: 212.2.100.**

WPW mowiąc w uproszczeniu to taka budowa układu elektrycznego serca, która umożliwia pojawianie się napadów częstoskurczu. Czyli napadów szybkiego bicia serca. Nie ma jednoznacznej dolnej granicy napadu arytmii u chorych z WPW, choc najczęściej częstość akcji serca wynosi wtedy 160-200/min. Pomiędzy napadami jest z reguły normalna czyli 60-90/min. WPW można rozpoznać u części pacjentów w zwykłym EKG, a u niektórych dopiero w badaniu inwazyjnym (np. stymulacji przezprzełykowej lub bad elektrofizjologicznym przy którym wprowadza się elektrody do serduszka-nawiasem mówiąc nic strasznego choć brzmi pewnie niepokojąco). Zeby było trudniej - nie tylko WPW może powodować napady częstoskurczu. Pojedyncze pobudzenia dodatkowe komorowe (tzw ektrasystolia) nie są dodwodem na posiadanie WPW. A dextrogyria to tylko uroda serca, jego niewielkie zrotowanie w kl. piersiowej. Czyli - jeśli napady szybkiego bicia serca przeszkadzają warto to wyjaśnić u kardiologa zajmującego się elektrofizjologią. Bo wpw można skutecznie usunąć, mieć spokój i byc bezpiecznym.
Pozdrawiam

avatar
Amadea IP: 62.69.202.**

Do Pana doktora:
Czym można wytłumaczyć fakt, iż po częściowej ablacji drogi dodatkowej (wpw), częstoskurcze są trudniejsze do powstrzymania, dłużej trwające, a na dodatek pojawiające się w sytuacjach, w których przed zabiegiem raczej nie występowały?

avatar
danka IP: 85.219.216.**

pytanie do pana doktora rozpoznanie napadowe migotanie przedsionkow okalajaca ablacja pradem RF ujsc zyl plucnych po tym zabiegu jestem 11 miesiecyale jezeli nie biore lekow a mam wlaczony betaloc 100i rytmoron 2razy po 150 to po dwoch dniach serce zaczyna szalec i nie rowno bic czy to bylby nawrot i w tym czasie robi mi sie slabo tak jakbym miala zemdlec czy te leki musze zarzywac stale dwa razy probowalam odstawic i to sie powtarza

avatar
magdalena IP: 83.23.170.**

do Danuty
prosze o kontakt
magdalena.stefanska@diamant.pl

avatar
Kaska IP: 62.121.69.**

Bardzo dziekuje za odpowiedz.
Pozdrawiam serdecznie,
Kaska

avatar
OK IP: 212.2.99.**

P.Amadea:
efektem uszkodzenia a nie całkowitego zniszczenia drogi dodatkowego przewodzenia (czyli to jest chyba ta czesciowa ablacja) jest zwolnienie przewodzenia impulsku elektrycznego przez drogę dodatkową (czyli wydłużenia czasu przewodzenia). W bardzo rzadkivch sytuacjach może to ułatwić a nie utrudnić indukowanie czestoskurczu. Na ogól czestoskurcz wywołać po takiej ablacji jest istotnie trudniej. Ale jak widać może być też niestety odwrotnie. W życiu taki częstoskurcz jest wywoływany np przedwczesnym pobudzeniem np kiedy czlowiek jest zmęczony, wypija dużo kawy itp. A może też sie pojawiać bez jasnego powodu :(. Jak napisalem zdarza sie tak na szczescie rzadko. Wogole skutecznosc zabiegow ablacji w zespole wpw przekracza ponad 90% wiec... Co zrobić? Ja zalecałbym powtórny zabieg, ale to zawsze zależy od pacjenta. Pozdrawiam

avatar
OK IP: 212.2.99.**

P.Danka: jeżeli po ablacji migotania przedsionkow utzrymuja sie napady arytmii (a arytmia ta jest niestety najtrudniejsza do skutecznego usuniecia ablacją) i napady przebiegają z pogorszeniem samopoczucia to wydaje się, że trzeba kontynuować leczenie lekami. Pisze wydaje się nie bez podstaw. U niektórych ludzi zupełnie dobrą opcja staje się dopuszczenie do utrwalenia migotania przedsionków - objawy arytmnii ustepują po jakims czasie. Można też zaplanować kolejny zabieg. Ale strategia leczenia zależy od wielu spraw, m.in. wieku, budowy serca, wydolności chorego itp itd. Wydaje się, że najlepjej jeśli będzie PAni pod regularnym nadzorem lekarzy którzy wykonali zabieg i z nimi omówi co i jak dalej. Ważne też że u większości pacjentów z migotaniem przedsionków konieczne jest leczenie przeciwzakrzepowe. Pozdrawiam

avatar
Amadea IP: 62.69.202.**

Dziękuję za odp. Tak chodzi tylko o uszkodzenie drogi dodatkowej, po ktorym wydłużyła sie jej refrakcja, a częstotliwość częstoskurczu zmniejszyła. Zabieg jest niestety do powtórki :( Zastanawiam się czy ta zwiększona intensywność częstoskurczy nie jest czasem skutkiem dodatkowych skurczy, które często występują po ablacji?

avatar
OK IP: 212.2.99.**

P.Amadea (skąd taki niezwykły pseudonim :)?)
Być może pobudzenia przedwczesne zwiekszają ilość częstoskurczy, to trochę gdybanie którego nie bardzo lubię :)
Jeśli tak, to po 2-6 tyg od zabiegu ilość pobudzeń dodatkowych istotnie sie zmniejsza, więc czestoskurczy powinno byc mniej. Czego oczywiscie zycze..

avatar
Amadea IP: 62.69.202.**

Dziękuję za odpowiedź. A pseudonim przyjęłam taki, bo mi się po prostu spodobał :) Pozdrawiam.

avatar
danka IP: 85.219.216.**

Dziekuje Panu dr za odpowiedz bylam na kontroli w Szczecinie bo tam mialam wykonana ablacje ale nie wiem czy dobrze zrobilam rezygnujac z wizyt poradni przyszpitalnej. po ablacji bylam dwa razy poniewarz mam wspaniala Pania dr w innej poradni kardiologicznej,dzisiaj bedac na kontroli zlecila betaloc 100 rytmonorm150 2x lisyhexal 20 1x tialoryd 1x kalipoz 1x tulip 20 1x acenocumarol 1dzien cala drugi dzien1/2 tabletki i chyba loripil chlesterol mialam 273 i cisnienie 170/120 abywa i wieksze ablacji ponownej sie boje bo i wiek mam 55lat

avatar
M. IP: 213.238.119.**

Panie doktorze; proszę o szczerość: czy w Krakowie warto poddać się ablacji czy lepiej szukać gdzieś dalej?